nie odczuwam zadnych dlawien silnika, pracuje tak jak zwykle, przez prawie rok czasu moze ubylo troszeczke plynu chlodniczego ale nie az tak wiele co by trzeba bylo uzupelnic no i faktycznie, odkad przenioslem sie do Boringston malo jezdze i silnik fktycznie jest dosc czesto zimny. Troche mnie tu imiennik Machulskiego przestraszyl, moze powinienem jechac z tym do jakiegos magika, ale z drugiej jednak strony to co lekarza to i inna diagnoza :|
pod korkiem wlewu oleju zbiera mi sie jakas maz, cos w rodzaju zoltej, bardzo gestej piany a takze sa skropliny wody. troche mnie to niepokoi, moze mi ktos wyjasni dlaczego i czy jest to cos powaznego??? dodam, ze olej wymieniam regularnie, silnik 2l benzyna