nie mam jak ustawic jutro jestem z nia umowiona o 12 spiszemy umowe ze jej przekazuje kase, ide tam z kolezanka ktora swietnie zna angielski i bedzie swiadkiem, babka przez telefon byla mila i tez chciala polubownie zalatwic (bo wie ze mnie robi w konia na az 200F :)) wazne ze polubownie zalatwiamy
jeszcze raz Wam bardzo dziekuje
TryAgain
#54 | Dziś - 20:31
no racja racja za nieuwage sie placi :(
Za głupotę się płaci, większość odpuściłaby taką pierdołę gdyż więcej z ubezpieczenia by straciła, babka wie co i jak i poszła na "ugodę".
Jak to mówią, życie uczy. Wcześniej nie wiedziałaś że ubezpieczyciel kasy nie pobiera?
Wyszłaś z założenia że nie pobierają to jakaś ubezpieczalnia charity? czy a nóż się uda?
Dobra lekcja na przyszłość, jak byś kogoś rozjechała, uszkodziła to byś smak braku ubezpieczenia poczuła.
Szkoda że po policję nie zadzwoniła.
Witam, prosze o pomoc
Mialam dzis lekka stluczke ze swojej winy. pod hipermarketem wjechalam w uliczke z zakazem, nagle zobaczylam babke skrecajaca w moja strone, ona tez mnie zobaczyla, zahamowalysmy ale jednak lekko jej zarysowalam zderzak. Wyskoczyla zaczela krzyczec ze caly zderzak do wymiany ze wzywa policje etc. udalo sie nam dojsc do porozumienia ze spisala numer mojego insurancu ale jednoczesnie poprosilam ja zeby sie dowiedziala ile bedzie kosztowac naprawa i dala mi znac bo moze polubownie zalatwimy sprawe.
Babka oddzwonila ze chce 200 F. i tu pojawia sie problem, bo nie wiem jak to dalej zalatwic. Czy spisywac jakas umowe, czy mowic jej ze zaplace jak naprawi i da fakture?
Problem z zalatwieniem przez insurance jest taki, ze przylecialam do uk do glasgow w pazdzierniku i kupilam samochod, ubezpieczenie przez internet zalatwial mi ktos, wydrukowal mi zaswiadczenie i na tym sprawa sie zakonczyla. (ubezpieczenie mialo byc na tate zeby miec znizki i ja jako drugi kierowca, ale nie dosylalam im niczego). nastepnie wyjechalam do polski i wrocilam dopiero teraz ale do innego miasta zupelnie w uk. zorientowalam sie ze w ogole nie sciagaja mi z konta pieniedzy za ubezpieczenie i boje sie ze w ogole go nie mam. Jutro o 9 rano bede dzwonic w tej sprawie , bo moze wysylali jakas korespondencje ktorej ja nie otrzymuje bo juz sie wyprowadzilam z glasgow...
poradzcie jak to zalatwic....
pozdrawiam