1) Vauxhall Corsa C 1,7TDI 2001 , 100 tys mil ( przy kupnie)2.Koszty eksploatacji - spalanie okolo 6-7 l w miescie. Na trasie malutko okolo 5+Reszta kosztow rozsadna. Najnizsza grupa road taxu, male ubezpieczenie ( na dwie osoby bez NCB i jedna osoba dopiero rok prawa jazdy 400L). Napraw jak dotad powaznych nie mialem wiec nie wiem ceny.3. Niezawodnosc - przejechalem jak dotad 10 ty Mil i zadnych problemow na trasie, ani razu nie stanal, itd.4. Wlasciwosci jezdne - dosc dobre przyspiesznie, jak na disla. Fajnie sie nim jezdzi, milo i latwo sie kontroluje autko na drodze i w miescie przy parkowaniu. Wspomagania dziala super5. Komfort - Auto wygodne, dla 4 osob, przy 5 zaczynaja sie problemy na dluzsze trasy. Jesli jedziemy tylko we dwojke gdzies dalej to z przodu kupa miejsca, dosc pojemny bagaznik choc nie za wielki wiec tu moze byc problem niestety. Wszystkie kontrolki pod reka, latwo sie ich uzywa.Ogolna ocena -7/10Podsumowujac, auto mi sie bardzo podoba i na pewno nastepne jesli bede mial kupowac z tego typu bedzie to Corsa, moze nie koniecznie ten model (cos nowszego a przynajmniej na gwarancji jako ze mechanik ze mnie zaden) ale naprwde jestem zadowolony, jako pierwszy samochod dobry wybor.
1 PEUGEOT,306, 1.9 DIESEL.99 ROK,160 TYS. MIL
| 2 ocena 1/10 |
Peugeot 306 Lx,1400cc,98R,62.Tys.mil.2.Eksploatacja:6/10 ;spalanie 8L miasto,w trasie ok 6L,grupa ubezp.4. Kupilem w komisie z roczna gwarancja,w trakcie ktorej padla pompa wodna. Po gwarancji padlo sprzeglo/185 L,i zgubilem tlumik/75 L.3.Niezawodnosc:7/10 Przejechalem ok 20.tys.mil,oprocz w/w napraw zadnych problemow.Irytujaca jest kontrolka air baga migajaca non stop.4.Wlasciwosci jezdne;7/10 Dobrze trzyma sie drogi,latwy w manewrowaniu.5.Komfort:7/10 Ogolnie sympatyczne auto,wygodne fotele,dlugie trasy nie mecza,kokpit bez fajerwerkow,ale wszystko pod reka.6.Utrata wartosci-nie badalem tematu.
1. Ford Mondeo, 1996 rok, 1.8TD wersja GLX, 98000 mil przebiegu2. Koszty Eksploatacji 8/10- Serwis w miare tani, czesci (zamienniki) bardzo tanie, spalanie 7-7,5L w miescie, autostrada 6L, autostrada hardcore (50mil/h bez wyprzedzania) 5L. Nie wiem ktora grupa ubezpieczeniowa ale placilem w granicach 220funtow za third party na rok. Czesto siadaja wahacze i inne elementy zawieszenia, silnik nie do zajezdzenia, samochod stal pol roku pod domem i po zmianie akumulatora odpalil za pierwszym razem.3. Niezawodnosc 10/10 - Nigdy mnie nie zawiodl, zawsze jechal tam gdzie chcialem i tak jak chcialem, Nic sie nie psuje w taki sposob aby uniemozliwialo dalsza jazde.4. Wlasciwosci jezdne 5/10 - Powolny samochod, potezna turbodziura, skrzynia biegow nie precyzyjna, nastawiona na komfort a nie dynamike (cos kosztem czegos, spalanie za to bardzo niskie), trzymanie sie drogi takie sobie, jak sie nie przesadza na zakretach jest ok aczkolwiek wykazuje sklonnosci do podsterownosci. Zawieszenie dobrze amortyzuje i wybiera nierownosci poprzeczne, samochodem troche kolysze.5. Komfort 9,5/10 - Eletryczne szyby, szyberdach, lusterka, 2 poduszki, abs, wspomaganie. Wszystko dzialalo bez zarzutu. Bardzo wygodne fotele, prawie jak w domu, kierownica bardzo dobrze sie trzyma, wnetrze ladnie spasowane ale jego wyglad niekoniecznie musi sie podobac. Potwornie wygodny samochod z duzym bagaznikiem (hatchback)6. Utrata wartosci 9/10 - Przy egzemplarzach starego modelu mk1, utraty wartosci prawie nie ma. Kupujesz za 200 funtow a za rok sprzedajesz za tyle samo.
1. Rover 620Ti, 1996rok, 170,000mil, 2.0Benzyna Turbo.2. Koszty Eksploatacji 3/10 - Czesci drogie, spalanie miasto 15L w gore, trasa okolo 10L (normalna jazda, spokojna)3. Niezawodnosc 1/10 - Psuje sie to, co moze sie popsuc, czyli wsyzstko. Na poczatek sprzeglo przestalo rozsprzeglac i to na autostradzie, 50 mil od domu. Nalalem plynu dot4, odpowietrzylem uklad i zaczelo dzialac normalnie (stary plyn wyparowal?). Problem z synchronizatorami w skrzyni biegow, wycieki oleju silnikowego zewszad, lozyska kol, stabilizator i laczniki, ogolnie wszystko oprocz elektryki. Poza tym spalanie kosmiczne.4. Wlasciwosci jezdne 9/10 - Bardzo szybki (201koni), dobrze trzymal sie drogi na kolach 245/55/R16, zawieszenie dosyc sztywne. Nie mozna narzekac.5. Komfort 6/10 - Wyposazenie to pelna elektryka, fotele troche zbyt twarde i meczyly mnie przy dluzszej jezdzie, w samochodzie stosunkowo cicho.6. Utrata wartosci 5/10 - ceny dosyc spadaja, duzo lepiej sprzedaje sie wersje nie turbo (silnik z turbo slynie z usterkowosci)Podsumowujac: Nigdy wiecej bym tego nie kupil, chcialem miec czybki samochod a mialem zlom ktory wiecej stal niz jezdzil.
1. Honda Accord, 1998rok, 2.0 Benzyna, 95000mil, wersja iES2. Koszty Eksploatacji 7/10 - Czesci dosyc drogie, spalanie miasto 9L, trasa 7-8L ale udalo mi sie rekordowo osiagnac 5L (tak to nie zart)3. Niezawodnosc 9/10 - Nic sie nie psuje tak zeby nie mozna bylo jechac, siadaja pierdoly typu lacznik stabilizatora, ale to raczej od swieta. Samochod zawsze odpala od pierwszego razu. Wskaznik poziomu paliwa jest troche nie precyzyjny, Predkosciomierz pokazuje ze jade rowno 200km/h a GPS pokazuje 182km/h. Poza tym zadnych awarii ani usterek. To ja decyduje kiedy zrobic przeglad, nie samochod.4. Wlasciwosci jezdne 8/10 - Potrafi jechac szybko (136koni) ale wtedy pali duzo, drogi trzyma sie dosyc dobrze, na mokrej nawierzchni jak przesadzimy z predkoscia na zakrecie to staje sie podsterowna i ciezko sie uratowac. Za to jezeli podczas szybkiej jazdy po rondzie puscimy gaz to zaczyna byc mocno nadsterowna i rzuca tylem. Poza tym raczej ok. Zawieszenie ustawione na kompromis miedzy komfortem a dynamika.5. Komfort 6/10 - Cale wnetrze tak jak opisane jeden post wyzej. Jest to to samo wnetrze (Rover pozyczyl od Hondy). Na wyposazeniu oprocz standardowej elektryki znalazl sie tempomat (nie uzywam, zbedny bajer) i skorzana tapicerka. Fotele w skorze sa twardsze od tych welurowych w roverze, skora ladna ale twarda i niewygodna. Spasowanie plastikow takie sobie, troche trzescza.6. Utrata wartosci - Raczej spora, ale zalezy to od egzamplarza. Bardzo latwo sprzedac.Podsumowujac: Chetnie kupilbym po raz drugi. Polecam jezeli ktos potrzebuje niezawodnego samochodu za male pieniadze.
1. Skoda Fabia, 2005 rok, 1.4 16V 101KM benzyna, 10000mil.2. Koszty Eksploatacji 9/10 - Spalanie wmiescie 9L, na trasie nawet 6L. Serwis w ASO raczej tani i nigdy nie mialem z nim problemow.3. Niezawodnosc 9/10 - Stalym problemem jest trzeszczenie zawieszenia a powodem laczniki stabilizatora ktore trzeba wymieniac doslownie co chwile. Na szczescie jest to czesc bardzo tania a wymiany mozna dokonac nawet pod blokiem wciagu 20 minut. Poza tym od nowowsci zadnych problemow.4. Wlasciwosci jezdzne 9/10 - Bardzo dobrze trzyma sie drogi i ciezko ja wyprowadzic z rownowagi. Jednak jezeli juz Ci sie to uda, to skoda zacznie pokazywac podsterownosc. Pod tym wzgledem jest duzo lepsza niz konkurencja. Silnik dosyc dynamiczny lecz trzeba go wysoko krecic zeby chcial szybko przyspieszac. 5. Komfort 7/10 - Fotele dobrze wyprofilowane, 4 osoby sredniego wzrostu beda sie przemieszczaly bardzo wygodnie. Z tylu calkiem sporo miejsca jezeli kierowca nie jest bardzo wysoki. Do wyposazenia mozna zaliczyc wspomaganie, wszystkie szyby elektryczne, lusterka elektryczne, klimatyzacje, 4 poduszki itp. Bardzo milo sie prowadzi ten samochod. Daje calkiem sporo frajdy z jazdy. Zapomnialem dodac ze we wnetrzu podczas jazdy miejskiej silnika nie slychac prawie wcale.6. Utrata wartosci - Niestety cos za cos. Koszt zakupu nowego samochodu 55 500zl, teraz sprzeda sie najwyzej za 30 000zl.Podsumowujac: Kupilbym jeszcze raz, tym razem w wersji vRS ze 130 konnym dieslem.
Odrazu napisz ze ten samochod byl moim pierwszym autem w szkocji i kupilem go za 100 funtow (okolo miesiac po przylocie do glasgow). Mial dlugi MOT i TAX i pomimo ze wiedzialem ze samochod jezdzi ale nie jest w dobrym stanie to kupilem aby dojezdzac do pracy, az sie rozkraczy to oddam na zlom.1. Vauxhall Cavalier, 1993rok, 1.8 Benzyna, 160000mil.2. Koszty Eksploatacji 3/10 - Spalanie nie do obliczenia. Czasami zdawalo mi sie ze mam wir w baku lub gubie paliwo. Zaryzykuje nawet stweirdzeniem ze na okolo to ze 20L na 100km. Poza tym to czesci w miare tanie.3. Niezawodnosc 9/10 - Wszystko stukalo, pukalo, olej sie lal skad mogl, wydech dziurawy, sprzeglo zjechane tak ze pod koniec to biegi wbijalem na wyczucie bez sprzegla (najwiecej problemow bylo na swiatlach. Dopoki jechal to bylo ok) ALE samochod jechal. ZAWSZE. Odpalal bez problemow. Pewnego razu zauwazylem ze wskazowka temperatury wody w chlodnicy jest na czerwonej kresce a nastepna stacje benzynowa znalazlem ponad 40km dalej. Okazalo sie ze chlodnica jest calkowicie pusta. Dolalem wody, temperatura sie uspokoila, uszczelka pod glowica cala i pojechalem dalej. Ten samochod mial swoje fanaberie ale zawsze jechal i nigdy mnie nie zawiodl. Z lezka w oku go sprzedawalem.4. Wlasciwosci jezdne 2/10 - Jako ze jezdzilem trupem to ocena niska bo opisze jak jezdzilo to co ja mialem. Na zakretach nurkowal przodem i mialo sie wrazenie ze zaraz sie wywali na bok. Przyspieszenie jak w polonezie 1.5 GLE. Ogolem postrach :)5. Komfort 5/10 - Jak silnik byl wylaczony, to siedzialo sie w nim calkiem milo. Siedzenia wygodne. Praca silnika i dziurawy wydech zagluszaly wlasne mysli, zagluszanie silnika radiem nie zdalo egzaminu. Jazda tym samochodem polegala na ciaglym wyjatkowym skupieniu i trzymaniu sie w pasie ruchu.6. Utrata wartosci 10/10 - Kupilem za 100, sprzedalem za 120 i odzyskalem czesc Road Taxu :) Kupil go odemnie pewien czlowiek zajmujacy sie rozbiorka samochodow na czesci (uczciwie go obejrzal i wygral aukcje na ebayu, opowiedzialem mu o moich przygodach z samochodem, pozostawal niewzruszony. Moze byl w nim pod siedzeniem ukryty jakis skarb?)Tak wiec byl to moj pierwszy samochod w szkocji, nigdy mnie nie zawiodl i jak bede stary to chcialbym miec takiego samego zloma zeby mi sie te czasy przypominaly :)
zbiornik paliwa-55l
1. Fiat Seicento, 1999rok, od nowosci do 32000km, 1.1MPI, wersja S.2. Koszty Eksploatacji 9/10 - Spalanie w miescie okolo 6-7L, w trasie udalo sie zejsc do 4L. Koszty czesci zamiennych bardzo niskie, wiekszosc napraw mozna wykonac we wlasnym zakresie, jezeli tylko ma sie zylke mechanika :)3. Niezawodnosc 5/10 - Nigdy nic nie nawalilo tak na porzadnie. Niestety hamulce piszczaly i pomimo wymiany klockow a pozniej tarcz, piszczaly dalej. po 2 latach zardzewiala srodkowa czesc wydechu i trzeba bylo wymienic na nowy. Po nalaniu do baku wiecej niz 20 litrow benzyny, reszta uciekala sobie przez jakas nieszczelnosc, wiec bak tez do wymiany. Po 4 latach, na srodku tylnej klapy pojawily sie dwa male ogniska rdzy. Niby nic wielkiego ale zawsze cos bylo nie tak.4. Wlasciwosci jezdne 5/10 - 55 koni nie czyni z niego sportowca, ale przyspieszenie w miescie wystarczylo. Podczas wyprzedzania na trasie trzeba planowac manewr jakis czas wczesniej. Calkiem przyzwoicie trzyma sie asfaltu. Jednak jak przesadzisz z predkoscia na zakrecie to jest bardzo podsterowny i masz uczucie ze zaraz sie przewroci na bok. No ale to nie jest samochod do szalenczej jazdy po zakretach, bo czym i jak :)5. Komfort 5/10 - Dwie dorosle osoby podrozuja wygodnie. Fotele bardzo slabo wyprofilowane i nie posiadaja trzymania bocznego. Po 3 godzinach jazdy w trasie nie bolaly mnie plecy. Z tylu miejsca nie ma zbyt wiele ale dzieci lub piesek sie zmiesci. Bagaznik zapewnia miejsce na skrzynke piwa i niewielka siatke z zakupami. Pomaga rozkladana tylna kanapa, zwiekszajac obietosc bagaznika. Na wyposazeniu znalazly sie elektryczne szyby i... to wszystko :)6. Utrata wartosci 4/10 - jak to fiat. Po 4 latach sprzedany za mniej niz polowe ceny nowego. Nie pomoglo nawet to ze byl najlepiej zadbanym egzemplarzem ze wszystkich ogloszen, oraz ze zrobil tylko 32000km.
1,5 roku 25 000 mil Peugotem 406 2,0 16v GLX 136KM Cena zakupu 440 funtów X ,2006 rokuPrzebieg w dniu zakupu 79 tyś milWymiana oleju co 10 tyś mil koszt wymainy oleju 10w40z filtrami około 25 Funtów Wymiana świec co 20 tyś mil koszt 12 funtówśrednie spalanie to 8,4 litra na 100 km najbardziej ekonomiczne spalanie na trasie do Polski E1 7,3 litra na 100 kmAwarie - brak!!! od momantu zakupu do sprzedaży w lutym 2008 rukuWymienione zostały z powodu zużycia:- klocki chamulcowe przód koszt 40 funtów przód -tarcza sprzęgła 100 funtów -opony 195/65/15 170 zł sztuka wymienione w Polsce. Przebieg w dniu sprzedaży 104 tyś milCena spraedaży 450 Funtów z uszkodzunym błotnikiem i porysowanymi drzwiami , które zostały uszkodzone w niegroźnej kolizji drogowej. Najmniej kłopotliwe auto jakim jeździłem do tej pory. Żadnej awarii przez 1,5 roku jazdy a w dniu sprzedaży auto miało 12 lat.Elektryczne szyby szyberdach i centarlny zamek, działały niezawodniePeugeot 406 - Polecam ! Tanie niezawodne auto wiem to z własnego doświadczenia.
Od "gówniarza" jestem związany z Renault , moje pierwsze jazdy zachodnim autem to wlasnie byl renault (5 teczka dodam) ,poznie jtez kilka sie w pl przewinelo i pare miesiecy temu trafila mi sie R19 za 160 funtow..1. Renault 19 RT 1.4, 1995 88 tys mil w dniu zakupu (jakos w lipcu 07)2. Nie mam pojecia ktora to grupa ubezpieczeniowa ale na dwie osoby ubezpieczone na to autko place cos kolo 300.. Niesamowity silnik 1.4 (mul straszny) pali niewiele - z moich obserwacji wynikaloby ze ok 6 l na 100km na trasie, w miesicie nie mam pojecia- bak mi starcza na tydzien a jezdze duuuzo (w tej chwili na liczniku jest 110 tys mil). Serwis: wymiana olejow w jakims kwik ficie to koszt 25-30 funtow, czesci sa tanie (taniej niz w pl:) ), na jeden podjazd do mechanika wydalem 3 stowki - ale dlatego ze mot i jakies polacie blachy mi przyspawali :D. Jesli chodzi o koszty eksploatacji umiejscil bym te autko gdzies miedzy malym a srednim poziomem kosztow.3.Wbrew obiegowym opiniom - nie zaobserwowalem nadmiernej awaryjnosci wyrozniajacej auto w jego grupie wiekowej :D Najpowazniejsza usterka mechaniczna okazal sie cieknacy zbiornik wyrownawczy i przegnily mechanizm zamka pokrywy silnika. Inna historia jest blacharka - smiem podejrzewac ze w tych autach cudem jest ze w tym wieku auta szczatkowe ilosci blacharki istnieja.:D Fakt - wsrod samych 19 stek rok 1995 ma opinie najtragiczniejszego. W polsce posiadam model z 1993 roku i blacha po prostu jest ok. W tym - oryginalne progi to wspomnienie, boki tragedia,nadkola to czysta fantazja.Mimo wszystko- auto bezawaryjne jak do tej pory. Silnik mimo swego przebiegu kompletnie idealny, zero wyciekow, sprzeglo-co dziwne- bez problemow, z ciekawostek - autko bedzie mialo wymieniony rozrzad za kilka dni - pierwszy raz w swoim ciezkim zywocie :) Tak naprawde bezawaryjnosc tego auta to jedyny powod ktory decyduje ze ciesze sie jazda tym wozidelkiem.4. Wlasciwosci jezdne. Jak dla mnie - przyglosne (dosc dlugo jezdzilem salonowym clio z 2002), ale komforcik jest. Przy minimalnym dbaniu o wymiane na czas dosc szybko zuzywajacych sie czesci zawieszenia - bezproblemowe. fachowcy oceniaja zawieszenie tego auta o niebo lepiej niz aut tej klasy z podobnych i mlodszych rocznikow. Pomijam (bo tu chyba nie bardzo jest o czym pisac) sprawe osiagow :)5. Komfort - typowo francuski, dla mnie po prostu wystracza i lubie sobie "renią" pojechac do cumbrii czy w gorki. Nie polecam higlandow przy pelnym zaladowaniu bo co sie czlowiek namachal wajcha...6.Utrata wartosci itd itp. Chyba ogolnie przy tych rocznikach aut to juz trudno ocenic. Bez problemu ato z rocznym motem i taxem odsprzedam za 3-4 krotna cene zakupu - ale fakt ze zadbalem o nie,wymienilem co potrzeba a nawet odrdzewilem z deka. Tyle ze zal sprzedac :DOgolnie - rewelacyjne auto za te pieniadze. Dosc tanie w ekploatacji, po prostu czuc jak kazdy funt na nie wydany przeklada sie na rozsadny komfort i wygode jazdy. dodam ze autko procz klimy i skroy ma wszystkie dodatki, lacznie z poduszka (ciekawe czy dziala jeszcze) i co mnie zdziwlo - pirotechnicznymi napinaczami pasow. Myslalem ze renault montowal to pare lat pozniej.Idealne autko dla 2-3 osob nie tylko na miasto, choc jestem pewnien ze po prostu moge do niego wsiac i posmigac sobie do polski. Moja ogolna ocena TEGO auta 8/10.W kolejce czeka R19 cabrio ale to juz inna historia :D
Witam mam do zaoferowania coś dla fanów motoryzacjiksiążke pt "Fiat 126p - Mały Wielki Samochód" http://fiat126p.zlotemysli.pl/ceka9... coś dla tych osób które uwielbiają tuninghttp://tuning-malucha.zlotemysli.pl/ceka9504.phpksiążka jest poświęcona tuningowi malucha POLECAM!!! przeczytałem obie książki i dowiedziałem sie o takich rzeczach o których sam nie miałem pojęcia.
1. NISSAN PRIMERA 1.6,rocznik 1995, 65000 mil przebiegu jak kupiłem, obecnie 86000
Zdjecie oczywiscie wziete z internetu,wylacznie dla orientacji.2. Koszta: Ocena 10/10 Ubezpieczenie tanie, bo auto ma mały silnik. Kosztserwisu w prywatnym garazu to nie wiem, bo robiłem w Polsce u znajomego :-) Zuzycie paliwa na tyle małe, żebym się nie przejmował. Generalnie tankuję za 4 dychy raz na tydzień/półtora i starcza, a jeżdżę dużo ;-) W trasie przy pełnym załadunku i jeździe 130-150 spala około 8l/100 km, sprawdzone kilkakrotnie w podróży do Polski. Wszystko oldschoolowe, więc nie ma żadnej elektroniki ani innych cudów - części tanie. Jeżeli chodzi o rzeczy z nadwozia to dużo jest takich sprzętów na szrotach i można wszystko znaleźć, co jeszcze obniża koszta ;-). Jeżeli chodzi o części ważne dla bezpieczeństwa to nie używam używanych, ale w Polsce tańsze od około 40% do 4 razy tańszych (oryginalne, japońskie, takie same jak tutaj). NIe wiem, jakim cudem ;-) 3. Niezawodność: Ocena 9/10Mówił mi kolega, który takim ujeździł 350 000 km "bierz, to są auta nie do zarżnięcia". No to kupiłem. Trafiłem dość zadbany egzemplarz jeżeli chodzi o mechanikę ale dość zaniedbany jeżeli chodzi o wygląd i takie tam - nie działała jedna z szyb w tylnym oknie (do dziś nie działą, szkoda mi sie w to babrać i tak rzadko tam ktoś jeździ), odklejała się wyklejka na drzwiach, było wgniecenie tylnego słupka, dość pokaźna ilość rys... Mnie to wisi, więc się nie przejmowałem. Ważne że jeździł. A, no i opony przednie już były na wykończeniu. Pojeździłem dwa tygodnie, nie miałem żadnych zastrzeżeń poza zbieżnością, więc ustawiłem, zmieniłem olej i pojechałem "na pałę" do Polski. W Polsce odwiedziłem zaprzyjaźniony warsztat, auto pojechało do góry, zostało pooglądane i zjechało na dół z komentarzem "ja tu nawet jakbym chciał szukać na siłę, to nie bardzo widzę do czego się tu przyczepić". Nie bardzo wierzyłem, więc usłyszałem "no jak się upierasz, to możnaby amorki z tyłu, ale nie, nie tym razem jeszcze, daj spokój, następnym razem jak przyjedziesz" :-) Tak się też stało. Przy okazji poszły nowe klocki na tył :-) Przez rok zrobiłem 20 000 mil, objeździłem całą Szkocję, byłem 3 razy w Polsce, poza tym codzienne dojazdy do pracy, oraz nauka jazdy dla kierowczyni po 13 letniej przerwie. Przez ten rok miałem tylko padnięty alternator. Po około roku czasu zaczęły wyłazić rzeczy związane z tym, że parkuję nad rzeką - wszystko zaczęło śniedzieć w ekspresowym tempie. Wymiana kopułki zapłonu i kabli rozwiązała problem, a koszta były groszowe. Do tego skończyły mi się tarcze hamulcowe więc zostały wymienione razem z klockami i jednym z zacisków (w Polsce by się przeczyściło pewnie i by wystarczyło...) Podczas ostatniej wizyty w Polsce wymieniłem też sprzęgło, łącznik elastyczny wydechu oraz totalnie zaserwisowałem. Przez cały okres użytkowania nie ubyło ani milimetra oleju na bagnecie. A, zapomniałem, jeszcze sfajczył mi się przełącznik nawiewu, działa tylko na 3 i 4 teraz :-) Dziwnym trafem stało się to po wizycie w szkockim warsztacie w sprawie alternatora - musiałem dwa razy do nich wracać, bo się jaja działy z elektryką. Podejrzewam, że miało to pewien związek. Generalnie: zaiste, autko nie do zajechania. Nie chucham na niego ani nic, do tego katuję go śmigając pod pełnym obciążeniem czy używając jako nauki jazdy i nic się nie dzieje - ma jeździć i jeździ. A, przepraszam, ostatnio postał sobie 2 miesiące czekając na naprawę po stłuczce i teraz strasznie wkurwiająco coś skrzypi w przednim wahaczu. Przy okazji klepania był MOT robiony, poprosiłem żeby się przyjrzeli - nic się nie dzieje, tylko skrzypi. Zalecono WD 40 ;-) 4. Jazda 8/10Ma fajne zawieszenie - niskie i dosyć twarde. Do tego auto jest niskie i szerokie, więc prowadzi się bardzo przyjemnie, bardzo ładnie leży w zakrętach i w ogóle. Wiadomo, że to nie jest sportowe autko, ale ostatnio jeździłem np. P307 i nyssan jakoś dużo fajniej się układa w zakrętach. Chociaż silnik jest malutki jak na duże auto, to, szczególnie na dolnych biegach, jest dość żwawy, czyli dynamiczna jazda po mieście nie nastręcza trudnosci. Lubi wysokie obroty, generalnie nie ma co w ogóle z nim dyskutować poniżej 2000 obrotów a gadać zaczyna od 3000. Czyli w trasie jeżeli chcemy pomyśleć o wyprzedzaniu to zawsze niskie biegi. Na autobahnie śmiga równo 160 km na godzinę, można by więcej, ale nie próbowałem, bo i po co. Generalnie 150 km na godzinę jako równa prędkość utrzymywana przez dłuższy czas zdaje się niespecjalnie sprawiać mu problemy. Hamulce dość dobre, mój stary sztrucel ma już ABS który działa przyzwoicie. Bardzo milutko chodzące wspomaganie kierownicy - praktycznie wszystko można robić jednym paluszkiem przy jednoczesnym dobrym wyczuciu co się robi. Paskudnie wielki promień skrętu - nie udawało mi się zawrócić na raz na placyku za pracą, gdzie zawracałem 7.5 metrowym DAFem CF. To jest jego największa wada. 5. Komfort Ocena 7/10Generalnie choć początkowo wrażenie ciasnoty pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna i długie trasy nie sprawiają problemu. W środku zorganizowane wszystko tradycyjnie ale z głową, przełączniki tam gdzie się ich człowiek spodziewa, dwie osobne lampki dla pasażera i kierowcy (bardzo użyteczne), parę schowków, półeczek i kubeczków. Bagażnik jak stodoła i to jest wieeeelka zaleta tego pojazdu.Pamiętam jak chciałem przewieźć nim pralkę. Zastanawiałem się czy wejdzie, bo to hatchback a nie kombi... Złożyłem siedzenia, wstawiłem pralkę... Rozłozyłem siedzenia i dosunąłem pralkę do końca bagażnika. Kufer to jest zaleta tego auta. Jest jednak jedna ważna wada: to nie jest auto dla wysokich. Przy moim prawie dwumetrowym wzroście praktycznie szoruję czupryną po suficie, pomimo że mam nieco odchylone oparcie fotela i obniżone siedzisko. NIe jest to problem pod względem komfortu, ale jest to problem pod względem bezpieczeństwa o czym miałem się okazje boleśnie przekonać będąc pukniętym w tył - za duży dystans pomiędzy głową a zagłówkiem. 6. Ocena 8/10Można kupic za kilkaset do 1300 funtów w tych rocznikach. Robiłem dobre rozeznanie w celach walki o odszkodowanie po wypadkach, więc mogę trochę powiedzieć. Często, szczególnie jeżeli chodzi o wersje z mniejszym silnikiem od starych ludzi, którzy mało jeździli, dużo dbali, często auto ma całą historię serwisową i jest bardzo zadbane. Na rynku więcej starszych niż młodszych, bo wbrew temu co mówi bus37 Szkoci nie lubią zmieniać samochodu, który się nie psuje, a te nissany raczej się nie psują. Więc dopiero jak auto osiąga wiek, w którym już nie wypada idzie na sprzedaż ;-)Tyle na podstawie przegrzebania internetu, rozmowy z paroma sprzedającymi oraz handlarzami. Generalnie mogę powiedziec, że wartość pojazdu nawet wzrasta, bo kupiłem go za 570 z taksem a rok i 3 miesiące później miałem wypadek i rzeczoznawca ubezpieczeniowy wycenił, ze w momencie wypadku auto było warte 880 funtów ;-) Wątpię jednak żeby ktoś go ode mnie za tyle kupił. Sprzedawać nie planuję, mam nadzieję jeszcze nim rok pojeździć na pewno, a potem się zobaczy, czy się nie będzie psuł, albo czy nie będę miał za dużo kasy. Podsumowując: mogę z gorącym sercem polecić ten samochód. Najlepszy jaki miałem (w posiadaniu tudzież w długoterminowym użytkowaniu)
Rozpoczynamy nowy watek,w ktorym zamieszczamy nasze wlasne recenzje samochodow. Temat ma pomoc innym w wyborze samochodu lub zdobyciu informacji,z pierwszej reki na temat konkretnego modelu. Oczywiscie opisujemy pojazdy,z ktorymi spotkalismy sie w codziennej eksploatacji przez okres dluzszy niz trzy tygodnie. Nie wystawiamy laurek,tylko piszemy rzetelnie co bylo na tak,a co na nie...Aby to wszytko jakos uporzadkowac proponuje zawierac informacje w rubrykach :
1.Marka,wersja,pojemnosc,rok,przebieg
2.Koszty eksplotacji(grupa ubezpieczenia,koszt serwisu,zuzycie paliwa)
3.Niezawodnosc
4.Wlasciwosci jezdne
5.Komfort
6.Utrata wartosci oraz latwosc odsprzedazy
Jesli ktos ma ochote sie rozpisac,oczywiscie moze jak najbardziej. Jesli ktos zawrze jedynie krotka ocene (od 0 do 10) tez dobrze.