Warsztat jest zarejstrowany, pomoc w rozwiázywaniu tej sprawy zaproponowal nam Szkot który wystawial nam MOT, ale mialam nadziejé, ze moze ktos wie jak rozwiázac tá sprawé, jesli chodzi o sam warsztat to jest prowadzony przez pakiszy, juz naprawialismy u nich samochód i nigdy nie bylo problemu az do teraz. Prosze o pomoc.
@Kasia, najpierw starasz sie zalatwic sparwe polubownie bezposrednio z samym warsztatem, jesli nie skutkuje - to zadzwon do swojego ubezpieczyciela i poradz sie tam - bo po to w koncu jest ubezpieczenie, prawda? Ubezpieczyciel zalozy sprawe o odszkodowanie, tak jak przy wypadku - musisz tylko miec pokrycie na swoja wersje historii.
Dwa pytania, jedno to - nie zauwazyliscie ze drzwi sa stukniete odbierajac auto z warsztatu, tylko dopiero w domu? troche to dziwne. Oraz nie rozumiem zupelnie po co wzywaliscie Policje, policja nie ma z takimi sparwami nic wspolnego, to jest typowo sparwa dla ubezpieczalni lub ew. Trading Standards.
@kijevna, kazdy szanujacy sie warsztat dokumentuje stan pojazdu w momecie przyjecia, zaznacza sie na specjalnym diagramie wszystkie zadrapania, uszkodzenia i tak dalej - tak jak przy wypozyczeniu auta, a co do mieszkan to juz najstarsi gorale wiedza, ze jesli jesli zrobisz zdjecia i udokumentujesz stan to potem dostajesz 100% depozytu bez zadnego ale. proste.
Dziéki dla tych którzy próbowali pomóc. Mam wszystko udokumentowane zdjéciami. Mechanik przyznal sié przy policji ze szkoda zostala zrobiona w czasie gdy auto przebywalo na parkingu ich serwisu, wiéc byli za nie odpowiedzialni oni. Niestety policja zignorowala tá informacjé w wyniku czego podjélismy odpowiednie kroki zeby ukarac ignorancjé panów policjantów. Obecnie mam umówione spotkanie z inspektorem wiéc pogadamy o zachowaniu policjantów z nim i zobaczymy co on na to powie. Nie chcé sié rozwijac na temat ich zachowania, bo to za dlugo w kazdym razie ich postépowanie mozna podciágnác pod dyskryminacjé na tle narodowosci. Ale to nie jest temat na rozmowé tutaj. Mi chodzi o auto i koszty naprawy. Mam równiez obiektywnego swiadka ( Szkot który wystawial nam MOT, bardzo doswiadczony czlowiek z 30- letnim stazem w swoim zawodzie), on moze poswiadczyc w jakiej kondycji bylo auto przed oddaniem do warsztatu, gdyz to on odeslal nas na serwis i w jakim stanie zostalo wydane po tym zdarzeniu. Jeszcze raz dziéki za podpowiedzi.
Chodzi o to, ze zostawilismy w serwisie samochód do naprawy (naciáganie récznego i wyciek plynu), auto zostawilismy w normalnej kondycji po odebraniu auta okazalo sié ze drzwi od strony pasazera sá kompletnie zniszczone, powgniatana blacha, porysowany lakier itp. ogólnie wygláda jak po wypadku. Wezwana na miejsce policja oswiadczyla ze winé za ten stan ponosi nie serwis, ale wlasciciel samochodu, oczywiscie nie moze to byc prawdá. Czy ktos z was mial podobná sytuacjé i co dalej robic? Teraz próbujemy zlozyc skargé na policjantów ale nie wiem co zrobic z tymi drzwiami, gdzie mam sié zglosic po pomoc w odzyskaniu pieniédzy za to zniszczenie? Proszé o informacje jesli posiadacie wiedzé na ten temat.