wklim1 juz nie wspomne o narzekaniu na szkockie zarcie... kupujac wszystko najtansze...po kosztach... tak naprawde malo kto przyjechal zeby ZYC i nie zalowac sobie pewnych przyjmnosci... a to ile kto pracuje to juz wzgledna kwestia....znam duzo osob ktorzy swietnie sobie tu organizuja czas i sie rozwijaja...
Bylem w Morrisonie na zakupach z ta Szkocka rodzina u ktorych sobie jeszcze zyje I O dziwo uczyli mnie o zdrowej zywnosci i o przykrych konsekwencjach szukania kalorii w Alkoholu. Kiedy wrocilem i pomyslalem o Nas to zaczynam odrozniac , kto do pracy kto na studia, kto na wystepy goscinne,a kto tak jak ja stracil nadzieje na bycie przecietnym zjadaczem Chleba. Iprzypomnieli mi sie ludzie z za buga kiedy masowo odwiedzali i nie koncze bo0 znowu mi czegos zal.Niech ktos moze napisze wiersz O robotniku tulaczu.
Tez patrze na Swiat przez pryzmat PIENIEDZY i jak czytam to Forum to przeraza mnie ilu Gruzlikow wruci do kraju. Zycie to - 8 h snu, 8 h praca, 8 h zadbania o potrzeby. Czaron to widze.