Jest błędne koło rzemieślnicy nie znają jezyka a znajacy język
(przeważnie z wykształceniem humanistycznym albo ekonomicznym,
itp.) nie mają "fachu" i pracują na zmywaku.
Jedni i drudzy tracą bo albo pracują za marną stawkę albo wogóle nie w swoim zawodzie.
Powinnismy w UK wystepować jako jedność - firma z Polski albo
zarejestrowana na miejscu - znajacy język organizują i
reperezentują wobec klientów a rzemieślnicy wykonują, musi byc
jakiś system. Dlatego w innym wątku pytałem np. ile kosztuje sprzęt do
warsztatu blacharskiego???
Piękne dzięki wszystkim , którzy zechcieli wypowiedzieć się na poruszony przeze mnie temat !!!!!
Wydaje mi się jednak ze samo sedno tego, na czym najbardziej mi zalezało aby usłyszec , troszkę nam się w międzyczasie rozmyło . Bardzo chciałbym usłyszeć , od osób , które mają mają coś sensownego do powiedzenia na ten temat , opinie : czy mój wiek stanowi czy nie zasadniczą przeszkodę w znalezieniu pracy , jakie są obecnie szanse ( chodzi mi o okres listopad, grudzień ) na znalezienie pracy , wjakich miastach , Waszym zdaniem , największe , jak najsensowniej i najtaniej znaleźć coś do mieszkania , jak najłatwiej przetrwać pierwsze dni , tygodnie nie mając zadnych znajomych .............. Bardzo proszę pomózcie mi swoimi wypowiedziami na te tematy , chętnie wysłucham rad osób doświadczonych w tym względzie . I pszcie , piszcie , piszcie - bardzo ładujecie w ten spoób moje akumulatory !! Czekam na forum i na maile ( adres w profilu )
Serdecznie pozdrawiam
rawo, odpowiedzi na twoje pytania padały na tym forum wielokrotnie wystarczy to forum przejzeć, ludziom nie chce się juz pisać po raz enty tego samego , a czy twój wiek stanowi przeszkodę na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam, bo tak naprawdę wszystko zalezy od ciebie a tak konkretnie to od twojej determinacji
Jeśli będziesz potrafił znaleźć potrzebne ci informacje to z podjęciem decyzji czy warto jechać czy tez nie tez sobie poradzisz.
A ty wciąz tylko czekasz i czekasz, pytanie na co?
pozdrawiam i zyczę cierpliwości i wytrwałości
jola_|1 - bez urazy ale jesteś zwyczajnie uszczypliwa . Miałaś dzisiaj zły dzień? Wiem ......ze wiele odpowiedzi na moje pytania padało na tym forum . ale wiem tez , ze wiele nie padło lub były zwyczajnie bardzo lakoniczne . Co do odpowiedzi na moją obawę co do mozliwości znalezienia pracy w moim wieku - to wybacz ale dziwisz mi się ,ze chciałbym usłyszeć od kogoś kto ma doświadczenie związane dłuzszym pobytem w Szkocji , jakąś konkretną odpowiedź ? Dla mnie jest to bardzo wazna sprawa . Jestem zarznięty finansowo , okredytowany , mam na utrzymaniu rodzinę , a do tego wyjedzam za pozyczone pieniądze . Mało powodów ? Pozwolisz ze spytam . ale czy Ty masz własną rodzinę za której los czujesz się odpowiedzialna ? Jeszcze słowo na temat podjęcia decyzji czy jechać czy nie , ze czekam na niewiadomo na co i determinacji . Nie zarzucaj komuś ze nie czyta tego co jest na forum jeśli sama nie czytasz dokładnie nawet strony i tematu , na który się wypowiadasz. Tak powtarzam to po raz któryś z rzędu jestem dostatecznie zdeterminowany i jadę i to bardzo nidługo. A to czy komuś się chce pisać lub nie to juz tylko kwestia nastawienia do innych. Wystarczy choćby spojzeć na następny post po Twoim . Jeszcze raz bez urazy !! POzdrawiam serdecznie.
Hej rawo,
Co do wieku: znam faceta, ktory "na oko" jest po 50 i po historii
roznych dyrektorskich stolkow, ale zna sie na stolarce i maszynach.
Skrocil swoje CV o wszystkie stolki i znalazl prace w firmie
ukladajacej podlogi. Siedzi w bazie i tnie rzeczy, ktorych goscie nie
moga zrobic u klienta, konserwuje tez maszyny. Angielski znal, ale
raczej slabo.
To przypowiastka gwoli wszystko sie da, a teraz schodzenie z chmur:
"Druga kwestia aplikacji, to nie wiem gdzie je rozesłać" - hmm,
siedzisz w internecie, wiec masz zrodlo informacji wszelakiej, google
ci powinien byc nieodlacznym przyjacielem.
Te strony i tak bedziesz przeszukiwal na miejscu, wiec dlaczego nie
jeszcze z Polski? Jak wiadomo diabel pogrzebany w szczegolach -
wielu drobnych acz niezbednych rzeczy dowiesz sie dopiero jak zaczniesz
przegladac konkretne oferty.
Najprostsze: w ktorej z twoich umiejetnosci jest wiecej pracy ?
Od typu pracy zalezy jak powinno byc wypisane twoje CV: ktore prace
tylko wspomniane, ktore calkiem opiasne, jakie obowizki wymienione przy
konkertnej pracy; a moze powinienes miec z soba dwa wzory?
Mozesz e-mailem, albo nawet poczta wysylac CV z "cover letter", w
ktorym napiszesz, ze jestes w Edynburgu od daty XX.XX to powinno choc w
czesci spowodowac, ze nie bedziesz odeslany z kwitekiem: "zglos sie jak
przyjedziesz"
JeuOp ostatnio zaczal nowy watek z uzytecznymi linkami, miedzy innymi do stron z o gloszeniami o prace: http://www.szkocja.net/forum/messageview.aspx?Id=6568
Rozumiem, ze nie berdzo chcesz wydawac kase na telefony, ale
przegrzebac siec w poszukiwaniu firm do ktorych pojdziesz po
przyjezdzie mozesz; np. w tutejszej panoramie firm: www.yell.co.uk [hasla: employment agency, edinburgh]
emdec,
Np. warsztat blacharski, podobno ceny takich usług są bardzo wysokie
Ludzie piszą, że prowadzą takie biznesy w Polsce i ledwo koniec z końcem wiążą
Sprzęt na pakę i uruchomić taki warsztat w UK (teraz nie ma barier celnych).
ja mógłbym się zająć zaopatrzeniem, obsługą klienta, podatkami itp ale
za cholerę nie wyklepie pogiętych blach, do tego trzeba rzemieślników.
rawo:) znam wielu wielu wielu Polakow nawet starszych od Ciebie, ktorzy bez znajomosci jezyka ( ale przy pomocy zyczliwych rodakow) pracuja w Szkocji i udalo im sie przejsc na "druga strone" kont bankowych. A teraz podczas spotkan pubowych widze ich usmiechnietych i mysle ze nigdy nie jest za pozno aby sprobowac....Powodzenia rawo!
rawo:) wierze ,ze uda Ci sie pomoc sobie i rodzinie tylko sie nie poddawaj.Przygotuj tlumaczenia wszelkich dokumentow ulatwiajacych znalezienie pracy, napisz CV ( zgodnie z tym co wczesniej napisala Krysia).Jesli pmoglaby Ci rozmowa telefoniczna o szczegolach to przeslij mi swoj nr domowy i ja moge zadzwonic do Ciebie w sobote. Moj email:[email protected]. Pozdrowienia:)
rawo
Mysle ze nigdy nie jest za pozno zmienic cos na lepsze. My sami z mezem zostawiamy tu wszystko i jedziemy w ciemno z biletami w jedna strone. Powinienes jechac chociazby dla tego zeby za kilka lat nie miec do siebie pretensji ze moglo byc lepiej, a ty tej szansy nie wykorzaystales. My w Irlandii mamy znajomych ktorzy wyjechali na stale i nie byli duzo mlodsi od Ciebie i im sie udalo. Pamietaj ze w kolei zycia nie ma biletow powrotnych. Zycze Ci powodzenia i spotkania na swojej nowej drodze samych zyczliwych ludzi.Glowa do gory wszystko bedzie OK
pajdos...:) dziekuje szczegolnie za te szczegolne pozdrowienia....( czyt.rumieniec na twarzy).....
A odpowiadajac na Twoje pytanie powiem tyle ,ze Polakow ktorych poznalam wlasnie w przedziale wiekowych 40-50+wyroznia to, ze sa wobec siebie nastawieni inaczej...przeszli juz pewna droge w ojczyznie...przyjechali tu z innym bagazem doswiadczen i moze przez to sa bardziej ciekawi dla mnie...i "milusni" dla siebie. ...:)
Kochani forumowicze !
Mam 47 lat . W ostatnim czasie zycie strasznie mnie sponiewierało pod względem finansowym i zawodowym . Od wielu miesięcy bezskutecznie szukam pracy w kraju . Bardzo chciałbym jeszcze coś zrobić sensownego dla swojej rodziny. Nie mogę juz zyć ze świadomością , ze własnej zonie i synowi nie mogę pomóc. Dlatego zdecydowałem się na wyjazd do pracy do Szkocji. Chciałbym Was prosić o Wasze opinie na temat tego jak widzicie moje szanse, o udzielenie paru sensownych rad ,zpunktu widzenia osób, które juz tam są. Tak czy owak wyjadę , nawet zupełnie w ciemno , gdyz tylko w ten sposób mogę pomóc rodzinie.
Od dawna śledzę to forum i stąd moja prośba do tych , którzy uprawiają tutaj tylko " swą radosną twórczość " o powstrzymanie się od zbędnych komentarzy. Ja tez lubię" robić sobie jaja " ale w tej chwili wcale mi nie do śmiechu . Piszę to wszystko , ze boję się wyjechać do pracy za granicę , (wiele lat pracowałem w Niemczech i Austrii) , lecz dla tego , ze z wiekiem człowiek nabiera chyba dystansu do wielu spraw , rosną obawy , ciązy na nim ogromna odpowiedzialność za losy bliskich, a i mozliwości finansowe nie takie jak by się chciało.Jeszcze z 15 lat temu zapakowałbym plecak ,wziął gitarę i juz by mnie tu nie było. Martwiłbym się na miejscu.
Wszystkich , którym lezy ,choć w najmniejszym stopniu, na sercu chęć pomocy drugiemu człowiekowi , proszę o kontakt (e-mail w profilu).
Serdecznie wszystkich pozdrawiam i zyczę wszystkiego co w Szkocji najlepsze
PS. Moe ktoś jeszcze wybiera się w najblizszym casie "w ciemno " ? Proszę o kontakt.