"Dziwię się ludziom..." a ja się nie dziwię. Biednemu zawsze wiatr w oczy. Bogaty dostaje kredyt na 9% a biedny na 35%, bogaty dostaje rabat a biedny kupuje na raty. Fajnie jak jesteś biały i mówisz dziwię się tym murzynom ze oni tacy czarni. Postaw się w roli człowieka który ma rodzinę na utrzymaniu, nie ma pracy w kraju, ma za to kupe długów i za porzyczone pieniądze robi rzut na taśmę i wyjezdza. Wysiada z autobusu w środku wielkiego miasta i błąka się po ulicach. Najczęściej zna 3 słowa po ich jemu i ma napisaną karteczkę z napisem help. To oczywiście skrajny przykład desperacji. Wiesz ilu ludzi w Polsce popełnia samobujstwo z biedy? Nie dziwię się zatem, ze ktoś chce wyjechać i zapłacić za zmiejszenie ryzyka nipowodzenia przedsiewzięcia. Nie dziwie się, ze ludzie się boją, ze pieniąki się skończą a pracy nie znajdą. Co wtedy im zostanie? "Ino sznur". Panowie jesteście młodzi jakoś tam wykształceni zdrowi i silni. Nie macie noza na gardle i rodziny na utrzymaniu. Nie dziwcie się byle czym, w zyciu zdazają się dziwniejsze rzeczy.
filmowiec: a wiesz dlaczego biednemu zawsze wiatr w oczy? bo biede lub bogactwo SAMI WYBIERAMY. to nasz wybor. jak ktos wybiera biede, to ma 35% kredytu. bogaci maja 9%. tak wlasnie jest. bogaty sie bogaci, biedny biednieje, to odwieczne prawo ktore sprawdza sie na wielu innych plaszczyznach. tak samo jak ktos sam siebie poniza ("mam wyzsze wyksztalcenie, ale co z tego, przeciez dzis to nic nie znaczy, wiec ide do pracy za 800zl, w ogole to jestem do niczego, nic nie umiem itp.") to inni tez beda go ponizac. wszystko zaczyna sie we wnetrzu czlowieka, zarowno bogactwo, poczucie wlasnej wartosci, sukces, milosc itp. to nie przychodzi od innych...
kwestia rodziny i innych problemow. nadal twierdze ze kazdy powinien przejac odpowiedzialnosc za wlasne zycie, a nie zwalac na innych a potem marudzic ze sami oszusci na swiecie. prawidlowa reakcja na wlasne problemy jest myslenie: "Co moge zrobic aby to naprawic?" myslenie w stylu: "Co inni moga zrobic abym mial lepiej" prawie zawsze prowadzi do niepowodzen i zawodow. ale wybor, oczywiscie jak zawsze, nalezy do Ciebie...
przezabawna historia ale tez przerazajaca...na promie spotkalismy 10 polskich dziewczyn...plynely na jedna z greckich wysp...oczywiscie nie na wakacje...gdy spytalismy...sie w jakim charakterze odpowiedzialy zednoglosnie ''jedziemy zbierac truskawki''nigdy niezapomne ich min gdy powiedzielismy ze w grecji nie ma truskawek!!!...oczywiscie nie wiem wkoncu gdzie dziewczyny dojechaly i jaka to byla praca...dostaly od nas w razie czego numery telefonu...w razie jakiekolwiek pomocy pozniej mogly na nas liczyc...ale zeby na 10 dziewczyn zadna nie maila choc troche pojecia o miejscu w ktore jedzie!!!ludzie to jest wlasnie ta glupota...i 3eba sie choc troszke zainteresowac
Hejka DrumMedium
Popieram Cie w 100%.To, co napisales to czysta prawda...osobiscie widzialam jak jeden Polak przy mnie zalatwial prace dla innych, ktorych werbowal z Polski...wiesz jak sie to skonczylo...Dostal takie manto, bo kasiore bral, a pracy nie zalatwil...malo tego szybko wyprowadzil sie z mieszkanka, zeby go Polacy juz nie zanalezli, zabral rodzinke, a jak do pracy z podbitymi oczkami przyszedl to powiedzial, ze go Szkoci napadli, bo byli rasistami hahahahahaha.
Kolejne dni uplynely mu na odeslaniu czekami 3x300 funtow do Polski, bo obiecal prace, ale jej nie zalatwil...Dodam, ze gosc ma ok.50 i wyzej....niz...ma.Na domiar zlego po angielsku mowi tak jak my Polacy po lacinie...
Napisalem tego posta bo nerwica mnie bierze jak widze posty w stylu: "Zaplace za znalezienie pracy", "Oddam nawet 30% dochodu za znalezienie pracy". Od teraz zapisze sobie linka do tego posta i bede nim odpowiadal na takie pytania - oferty.
1. W swietle prawa UK pobieranie oplat za znalezienie pracy jest PRZESTEPSTWEM. Jezeli ktokolwiek zazada od Ciebie pieniedzy za zalatwienie pracy jest PRZESTEPCA i sprawa ta kwalifikuje sie do przekazania Policji. Oglaszajac sie w ten sposob przyciagasz do siebie PRZESTEPCOW.
2. Jesli sie publicznie afiszujesz z zamiarem zaplacenia za zalatwienie pracy, z pewnoscia znajdzie sie ktos kto zaoferuje Ci zalatwienie wszystkiego. Mowiac bardziej dosadnie, zaopiekuje sie w calosci Twoim wynagrodzeniem, jeszcze skonczysz z dlugami. Reklamujac sie z checia zaplaty za prace pokazujesz swoja slabosc, ktora inni beda chcieli podle wykorzystac.
3. Nie istnieje cos takiego jak praca ktora kazdemu bedzie odpowiadac. Rozumiem ze czesc ludzi przyjezdzajacych do UK usilnie chce podjac jakakolwiek prace, ale co zrobisz w sytuacji kiedy:
a) po jednym dniu stwierdzisz ze praca jest do bani
b) po jednym dniu pracodawca stwierdzi ze sie nie nadajesz
Praca to nie wyborowa czy paczka malborasow, gdzie zakladajac ze masz autentyczny towar zawsze wiesz za co placisz.
4. Rozwiniecie pktu 3b, pracodawca moze miec niepisany uklad z jakimis kolesiami, po prostu zalatwiaja mu pracownikow ZA DARMO. Nie wierzysz? Zaplacisz 300 funtow, popracujesz tydzien, dostaniesz 170 i wylecisz "bo zupa byla za slona".
5. Nawet jesli ktos uczciwie zalatwi Tobie prace, satysfakcja z samodzielnie znalezionej pracy jest o wiele wieksza. Znam takich co ze slabiutkim jezykiem dali rade! To w glownej mierze kwestia wiary w siebie. Oczywiscie, sa pewne granice: trudno oczekiwac abys ze slabym jezykiem dostal posade spikera w radio.
6. Naiwnosc nie zna granic! Uwierzysz czlowiekowi ktory ma prepaida i emaila na yahoo.com? On ZAPEWNIA PRACE tylko WPLAC 300 FUNTOW! BRAWO! No ale z czegos musi zyc... i zyje z pieniedzy takich naiwniakow.
7. Sa agencje posrednictwa pracy, tudziez pojedynczy agenci, ale oni maja umowy z firmami i firmy im placa za znalezienie personelu. To jest prawnie uregulowany sposob posrednictwa, i jesli chcesz z niego skorzystac to czemu nie.
8. Skoro jest praca "za pieniadze", to "za darmo" tez sie znajdzie - co nie?
9. Tu i owdzie slyszy sie adwokatow potwierdzajacych rzekoma uczciwosc owych "posrednikow". Moga to byc oni sami probujacy poprawic swoja opinie. Raz jeszcze: ich dzialalnosc jest PRZESTEPSTWEM. KROPKA.
Zycze wszystkim zainteresowanym samodzielnego znalezienia pracy. Badzmy zaradnymi ludzmi a nie ofiarami losu ciagle blagajacymi o pomoc.
Dobranoc.