Nareszcie udało mi się wykombinowac jak zamienic plik zapisany w 960 na Bóg wie ile rozdzielczości, w 720 pikseli i złożyc pamiątkę z ubiegłorocznej wycieczkowni na Ben Lomond.
Nagrań nie mieliśmy zbyt dużo, nie za bardzo było też co kręcic na samej górze. Przez około dwie godziny mokliśmy z przyjacielem w deszczu opatuleni ciasnym futrem chmur. Widocznośc była na wyciągnięcie ręki, a miało byc - oczywiście - tak pięknie.
Zrezygnowani zaczęliśmy schodzic niżej pod podstawę chmur. Udało się w mniej więcej 3/4 wysokości i stamtąd zrobiliśmy mały i szybki zlot. Nie zaryzykowaliśmy lotu do samych stóp Ben Lomond (parking). Nie znaliśmy terenu, lecieliśmy z wiatrem i nie mieliśmy pewności jak daleko zaniosą nas nasze 16 metrowe skrzydełka. Do tego zmęczenie, a przede wszystkim zmarznięcie dało się odczuc, więc usiedliśmy sobie na szerokich łąkach po drodze.
Ot i takie szybkie 3 minutowe widełko:
wybaczcie niechcialo mi sie konwertowac, ponizej jedna z ladniejszych panoram w fajnej rozdzielczosci.
hej wybieramy sie w niedziele w gory. wierze ze pogoda dopisze nie mam jeszcze konkretnego celu, czekam na jakies propozycje.gdyby ktos byl zainteresowany to moj emeil [email protected] lub telefon 07807915867
Wiem, ze to temat stary jak swiat, ale poszukuje kilku osob ktore zechcialyby sie wybrac ze mna w gory, polazic, nic "extreme". Mam samochod, wiec transport mamy :) Moje gg 12109607