Hej!
Znam 2 dziewczyny oczekujące dziecka w Szkocji i one są jak najbardziej zadowolone z tutejszej opieki.Mają regularne wizyty i napewno kilka usg.Może po prostu trafiłaś na kiepską położną? Spróbuj znaleźć jakąś inną...
A co do samej opieki medycznej, to przyznaję rację, że czekanie to dla nich żaden problem i niczym się nie stresują...Do tego musimy po prostu przywyknąć. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Hej maluszek111
Wiem, ze w szkocji ciaza to nie choroba i powiem ci szczerze, ze ciesze sie iz podczas mojej ciazy i porodu bylam w Polsce. Masz racje i sluszne obawy o twoje nienarodzone malenstwo. W Polsce bedac w ciazy mialam robione ciagle jakiesc badania np. na tarczyce itp. Nie wspomne o usg dopplera, na ktorym moglam nawet paluszki policzyc, sprawdzic przeplyw krwi, funkcjonowanie nerek. Ja na twoim miejscu poprosilabym o kopie karty z polski potwierdzajaca poprzednie klopoty z ciaza i sztywno upierala sie zebys byla pod scisla kontrola. To ze szkoci sa zacofani wszyscy wiemy, ale nie kazdy jest tego swadomy. Mam nadzieje ze czujecie sie z dzidzia dobrze i nic sie nie stanie jesli chcesz popisac podaj swoj gg (jesli masz) odezwe sie po pracy. Moze razem dojdziemy do tego w jaki sposob wplynac na lekarzy czy polozna.
Pozdrawiam
Eric musiamy trafic na wyjątkowe połozne.
Dzieki pjch za slowa wsparcia, jesli chodzi o karty lekarskie, wszytsko im tu pokazalam, przetłumaczone na angielski. Jak równiez badania, które mialam zrobione w Polsce po poronieniu, ale oni nie widza w tym nic dziwnego. Polozna powiedzila mi ze to ze poronilam 2 razy nie oznacza ze poronie 3 . Ja sie z nia zgadzam, tylko ze odrobina troski z ich strony wcale by nie zaszkodzila. Poza tym troche upadam psychicznie, widzac co sie tutaj dzieje. Moj maz mówi zebym leciala do Polski, zbadala sie dokładnie, ale wiem ze lot samolotem tez jest jakims minimalnym ryzykiem na ktore nie chce sie decydowac. Jestem uwieziona i bezradna.
dziekuje za slowa wsparcia
wiem,ze ciezko Ci o tym wszystkim nie myslec,ale trzeba dac na luz.Ja rodzilam w Ladynie i naprawde mialam dobra opieke przed i po ciazy,jednakze glowe mialam pelna mysli jak to bedzie ,czy bejbi bedzie zdrowe(teraz Jagodka ma 9,5mcy)czy damy rade finansowo itp itd+buzujace hormony one tez maja to i owo na sumieniu.Zanim mialam Jagodke tez przeszlam poronienie,wiem jak to jest i co sie czuje,strasznie rozpaczalam,a teraz prosze szczescie dzien po dniu.Maluszku111,glowa do gory,odzywiaj sie zdrowo,odpoczywaj i relaxuj ile wlezie,potrzebujesz tego i twoje malenstwo tez,pamietaj ,ze to co ty przezywasz i przez co przechodzisz ono wszystko czuje.Wszystko bedzie dobrze!!!A jesli mozesz to po prostu zmien polozna na bardziej rozgarnieta.powodzenia
hej MALUSZEK111 nie ty jedna trafilas na taka polozna ja jak bylam w 14 tyg to pojechalam w odwiedziny do polaki i tam zrobilam 1-szy raz usg jak przyjechalam tu i poszlam na spotkanie z polozna to stwierdzili ze skoro mialam jedno usg to do konca porodu juz nie trzeba bedzie wykonywac nastepnego... szok.. bo w polsce jest inaczej.Potem jak widywalam sie z polozna to tak jak tobie sluchala serduszka i mierzyla cisnienie i tyle, badana ginekologicznie tez nie byla bo wedlug nich NIE MA PO CO. Po 6 tyg od porodu w polsce musisz isc na badania kontrolne do szpitala a tu ...nie ma takiego badania, jak sie spytalam swojego GP to powiedzial ze to nie konieczne a w polsce badaja kobiety bo lekarze maja za malao roboty. Jesli chodzi o porod to wszystko bylo ok bardzo dobra opieka i tylko to moge pochwalic. Wiec nie martw sie bo dziecko to tez odczuwa bedzie dobrze.
Adrianna wiec ty mialas tylko jeden scan tutaj w Edinburghu ?? Wiem ze ok 20 tyg usg jest po to by wykluczyc wady genetyczne dziecka, zwłaszcza wady serduszka. Potem kolejne usg w 28 tyg które tez wyklucza wady i choroby.
Ja zdecyduje sie na płatne usg tylko nie wiem gdzie sie je wykonuje w Edi. Rzucilam w wyszukiwarke ale pokazuje mi tylko Glasgow. Jak bedzie trzeba to pojade i do Glasgow, koszt takiego usg jest ok 160-190 funtów ale niewazne MUSZE to zrobic, zeby spac spokojnie. Powiedz mi jak ty przezylas ta ciąze ??
pozdrawiam !!!!
te badania w polsce nie glupi pomysl przynajmniej wiesz ze napewno Ci je zrobia i nie zbagatelizuja sprawy a co do samolotu to raczej nie ma nie obaw nie powinno sie latac przed 6 tyg przed porodem .Ja tez lecialam w czwartym miesiacu i sie dobrze czulam a przy starcie moje dziecko mnie zaczelo kopac (pierwszy raz)pozdrawiam
no z najblizszego=rejonowego Health Centre od miejsca zamieszkania....Tam gdzie mam swojego GP. W tej przychodni spotykam sie raz w miesiacu z midwife=polozna (no teraz juz co 2 tyg. bom w 32 tyg.) :))))a na scan, albo tak jak teraz - na zajecia w szkole rodzenia - raz w tygodniu w szpitalu, w ktorym bede rodzic (Queens Mother Hospital - Glasgow)
Hej ja no twoim miejscu spakowałabym sie i poleciała do polski na okres całej ciązy.jesli chcesz ja utrzymac.Z tego co piszesz to masz zespół poronień nawykowych.I nie wolno tak tobie tego zostawic.Po po raz 3 poronisz na bank,to jest normalne w tym zespole,niestety kazde poronienie zmniejsza szanse na ciaze po wylyzeczkowaniu powstaja zrosty ktore hamuja rozwój zarodka.Tutaj w szkocji lekarze ci nie pomoga,a samo prowadzenie ciazy przez polozna dotyczy ciaz bardzo zdrowych (co jest dla mnie głupota,)a twoja nie jest.Ja sama mam ten sam problem co ty ale bardziej endokrynologiczny.Więc musisz sie zastanowic co jest dla ciebie naprawde wazne dziecko czy praca i podją decyzje.Dodam ze tutaj w uk lekarze ewentualnie lecza swoich a obcych maja gdzies,moja kolezanka chodziła z guzem w brzuchu a lekarze mowili ok nic ci nie jest.Co do poronien nawykowych powinnas bezwzglednie byc na lekach podtrzymujacych ciaze np,duphason czy luteina,lezec w domu albo w szpitalu na podtrzymaniu ciązy,i przede wszystkim byc pod opieka dobrego lekarza a nie tych konowałów ze szkocji.A z dzieckiem zawsze moesz tutaj wrócić.Tylko zastanów się co dla ciebie wane.Ja te wracam w najbliszym czasie na laparosko[pie i na czas ciązy do polski.pozdrawiam
Aha co do twojej połonej to zal serce sciska pamietaj jesli poronilas 2 razy to 3 raz tez na pewno poronisz.MUSISZ BYC NA POTRZYMANIU CIAZY.Aha poczytaj sobie cos o trym na stronie .www.naszbocian.pl albo www.starania.pl tam mozesz zadac pytania do lekarzy specjalizujacych sie w leczeniu nieplodnosci(a poronienia nalea do niepłodnosci)i otrzymac fachowa odpowiedz.
Hej maluszku,
Wspomne o przebiegu mojej ciazy, w tym momencie jestem w 27 tyg. ciazy. Po pierwszej wizycie w GP, gdy dowiedzialam sie ze bede tylko pod opieka poloznej a za ginekologa musialabym wybulic ok 300 GBP za wszystkie badania zdecydowalam sie wybrac do Polski na badania, przy okazji pozalatwiac pare spraw.. Wiadomo w ojczystym jezyku wyjasnienia ze wszystko bedzie ok brzmialy dla mnie troche wiarygodniej. Bylo to w 3 m-cu mojej ciazy. W piatym miesiacu ciazy wybralam sie ponownie na wizyte do Polski i przy okazji do mojego ginekologa, ktory stwierdzil ze wszystko gra. Dodatkowo przepisal mi globulki, gdyz stwierdzil ze 90% kobiet w ciazy zapada na grzybice pochwy. Dostalam caly przebieg USG na plycie CD, plus mialam od razu wykonane wszystkie dodatkowe badania, m.in cytologia itp. Musze jeszcze tylko dodac ze byly to prywatne wizyty, na wizyte u 'publicznego' ginekologa w moim miescie mozna czekac nawet do 4 tyg. Po przyjezdzie mialam wizyte w tutejszym GP, kolejna krotka rozmowe z polozna, pomimo ze otrzymala ode mnie informacje ze mialam juz dwa USG robione w Polce, stwierdzila ze po 20 tyg. powinnam miec robione USG w tutejszym szpitalu. Po kolejnych 2 tyg. przyszedl poczta list ze mam umowiona wizyte w szpitalu. Na USG doktorka stwierdzila ze prawdopodobnie moje dziecko bedzie mialo wade w postaci 'zajeczej wargi', czyli gorna warga nie jest calkiem zrowsnieta, wystepuje tzw. szczelina, ktora moze sie rowniez ciagnac przez gardlo. Ale ze narazie to sa tylko jej podejrzenia i ze mam przyjsc za tydzien. Dodatkowo myslalam ze uzyskam informacje o plci dziecka ale doktorka oznajmila ze w szkocji przy USG nie podaja tej informacji, gdyz za dlugo trwaly by takie badania. Wyszlam z wizyty kompletnie zbaraniala. Po pierwsze uwazalam ze jezeli nie jest pewna jakis wad u dziecka i tylko cos sobie podejrzewa to nie powinna mnie o tym informowac. Wydawalo mi sie to dodatkowo nieprawdopodobne gdyz ani u mnie w rodzinie, ani meza nie bylo takiej przypadlosci, poza tym mialam robione niedawno skany w Polsce i mialo byc wszystko ok.Co do plci dziecka, w Polsce gdy rodzic chce ja znac jest mozliwe poinformowanie go wlasnie poprzez badania USG. Kolejny tydzien czekalam na wizyte w szpitalu i wyjasnienie ze to tylko pomylka. W miedzyczasie poszukalam informacji na internecie o tej przypadlosci, o dziwo na polskich stronach jest tylko encyklopedyczna definicja, za to na stronach UK mozna znalezc wiele informacji dotyczacych profilaktyki i leczenia, adres Stowarzyszenia rodzicow dzieci z taka przypadloscia. W szpitalu na kolejnej wizycie potwierdzilo sie przypuszczenie doktorki, choc gwarancji 100% jak powiedziala dac mi nie moze. Umowila mnie na kolejny skan po miesiacu, ktory juz calkowicie potwierdzil przypuszczenia. Dostalam dokladne fotki twarzy w formacie 3D abym mogla zobaczyc jak to bedzie wygladac. Dodatkowo lekarka skontaktuje mnie z lekarzem plastykiem, ktory bedzie operowal moje dziecko po urodzeniu ( w takich przypadkach zawyczaj operuje sie dziecko w ok. 3 m-cu zycia). Kolejne USG mam za m-c, spotkania z polozna w GP co 2 tyg. do czasu porodu, w ostatnich tygodniach co tydzien.
Opisalam Ci w skrocie (chyba jednak sie troche rozpisalam) moja historie w ramach pocieszenia, gdy tylko cos idzie tutaj nie tak, zajmuja sie Toba z najwyzsza uwaga. Sprobuj skontaktowac sie z inna polozna, we wczesnych miesiacach ciazy nie ma rowniez przeciwskazan do lotu samolotem na krotka wizyte do polskiego ginekologa, przy okazji wykona on inne wazne badania.
Glowa do gory.
Mialam jeden skan w 13 tyg. Wszystko bylo ok. Moja polozna widzialam raz, bo za kazdym razem jest inna??? Wizyta w 16, 22, 28, 32, 36, 38 i 40 tygodniu. Wizyty dla mnie smiechu warte, sluchaja serduszka dziecka, mierza cisnienie i badaja mocz. U mnie na szczescie wszystko przebiega ksiazkowo. Choc i tak bedac w Polsce robilam USG 3D, dowiedzialam sie przy okazji plec dziecka. Wszystko jest ok. Moj ginekolog w POlsce mowi ze polozne tutaj sa w przeciwienstwie do naszych wszystkie po studiach i praktycznie duuuzo wiedza, mnie to jednak nie przekonuje i nie ufam tym babsztylom, bo kazde moje pytanie zbywaja lakonicznym '' to przeciez tylko ciaza, nie zadna choroba''. Cierpie tylko na Carpal Tunnel Syndrom tzn, mam ohydnie opuchniete dlonie i przerazliwy bol w nich czuje. Z tym sie jednak juz pogodzilam. Maluszku111 jedz do POlski, to prawda, ze lecza tylko swoich, mam tu znajoma Szkotke, ktora 3 lata temu urodzila martwe dziecko, w tym roku urodzila zdrowego chopczyka, ale na badaniach byla co najmniej raz w tygodniu a skanow to miala tyle, ze nie da rady nawet policzyc. Jedz i sie upewnij, ze wszystko dobrze, zycze pogody ducha i madrej decyzji.
Rzeczywiscie wizyty u poloznej wygladaja troche inaczej niz czlowiek mogl by to sobie wyobrazac, moja ostatnia trwala ok. 5 min, oddalam mocz do analizy, spytala sie czy wszystko gra oraz sprawdzila tetno dziecka. Na pierwszej wizycie za to spytala czy aby na pewno chce urodzic to dziecko, co wydalo mi sie wtedy niedopomyslenia. Kto by sie tak w Polsce wazyl zapytac. Ale inne pozytywne strony: dostalam stos ulotek i gruba ksiazke o ciazy, dowiedzialam sie ze po urodzeniu dziecka przez pierwsze 10 kolejnych dni polozna moze mnie odwiedzac w domu i pomoc w opiece, ze mamy mozliwosc pojechania z mezem wczesniej do szpitala i obejrzenia dokladnie warunkow panujacych w szpitalu.
No własnie maluszku jedz do polski przy nawykowych poronieniach nie ma zartów,dostaniesz lekarstwa na podtrzymanie ciązy i pewnie poloza cie na jakis czas do szpitala.takze nie zastanawiaj sie.tutaj w szkocji moga ci zaszkodzic a to niepotrzebne.sama choruje na pcos i w zyciu nie dam sie leczyc tutejszym pseudolekarza.
Hej
ponad miesiac temu urodzilam dzidziusia- przez cala ciaze mialam tylko 1 skan w 9 tyg bo mialam krwawienia i mysleli ze poronilam -po skanie okazalo sie ze jest wszystko ok i na tym sie skonczylo- pozniej tylko wizyty na badanie moczu osluchanie serduszka dziecka itd.
Moje dziecko zmarlo po 1 dniu...okazalo sie za mial za duza watrobe salba krzepliwosc krwi..mysle jak bym byla w polsce albo tutaj zbadali dokladniej to by mozna temu zapobiec-niestety oni tu maja jakies dziwne podejscie do ciazy :( - co do poloznych nie mialam tylko 1 badaly mnie rozne ,przy kazdej wizycie prosilam o skana ale caly czas odmawialy tlumaczac ze wszystko jest ok...
Jedna rada tylko maluszek111, jezeli nie mozesz namowic poloznej
do kooperacji to zazadaj - ale stanowczo - wizyty u twojego
przypisanego poloznika (obstetritian).
O tym na codzien ci nie powiedza, ale zawsze masz tu prawo do drugiej opinii, wiec jak nie mozesz dojsc do ladu z polozna to zadaj wizyty wyzej i juz.
Norma sa tutaj dwa skany 12-14 tydzien i w 20 tygodniu, jezeli
nie chca cie wyslac na ten drugi to sie troche poawanturuj/poplacz jaka
to jestes przestraszona a oni tu nic nie pomagaja - tylko na spokojnie,
zeby im a nie tobie cisnienie skakalo ;)
Buzka i powodzenia.
Witam serdecznie. Jestem obecnie 19+ tygodniu ciazy, mieszkam w Szkocji polnocnej okolice Elgin, mialam pierwszy skan w 10 tygodniu i wkrotce mam nastepny w 20 tyg. i potem jeszcze jeden ok. 30, to sam lekarz wyznaczyl mi na pierwszym spotkaniu, ale nie wiem z czego wynikaja te roznice, a wizyte u poloznej mam co miesiac mysle ze to wystarczy bo jak by sie cos dzialo to mam telefony do poloznych i lekarza, wiec staram sie nie przepracowywac, duzo wypoczywac i jakos to leci, choc maluszek sam mi daje znac czy mam cos zjesc, polozyc sie. Dbajmy o siebie przyszle mamy. Do tych wszytkich kobietek, ktore maja problemy z poloznymi to gdy macie jakies watpliowsci to zawsze mozecie poprosic o wizyte u lekarza a wtedy polozna powinna na to pozwolic, to Wasze prawo. Pozdrwiam papa
dziewczyny baaaardzo wam dziekuje za wszytskie posty, słowa wsparcia i otuchy. Serdecznie współczuje tym z was, które miały problemy w ciazy- dziewczyny trzymajcie sie ciepło. Znalazałm prywatna klinike w Edi , bylam tam z rana na rozmowie i zapewnili mnie ze moga mi pomóc. Moge zrobic badania tam, usg w 20 tyg, gdzie spr czy wszytsko ok z baby, serduszko, funkcjonowanie organów wewnętrzynych, ułoenie dziecka, parametry. To jest prywatna klinika która wykonuje badania róznego rodzaju, badanie morfologii i wiele innych. Koszt wizyty 150 funtów. Jesli chciałaby któras z was skorzystac podajeadres:
HEALTHCARE NOW
12 Stafford Street
Edinburgh
EH3 7AU
tel: 0131 220 1300
Jeszcze raz baaaaaaaaaardzo dziękuje, 10000000000 buziaków dla was !!!
Pozdrowienia dla wszystkich przyszłych matek!Dziewczyny, nie wychwalajcie tak polskiej medycyny, nie ma co przesadzac! Podam kilka faktow:smiertelnosc niemowlat:Polska - 8,51/1000 UK - 5,16/1000średnia życia:Polska - 74,7 UK - 78,4Wiec w obu przypadkach UK wypada lepiej. Poza tym polscy lekarze np. ogromnie naduzywaja antybiotykow, czesto przepisujac je na choroby wirusowe, a juz dzieci wiedza (lub powinny) ze antybiotyki dzialaja na bakterie, a nie na wirusy. Stad tez wiele dzieci (i doroslych) ma zszargane zdrowie antybiotykami, a szczepy bakterii sie uodporniaja.Ciekawostka: znajomy szkot tydzien temu... sam odbieral swoje dziecko w domu o 1 w nocy!!! Medycy dotarli kilka minut po, zabrali ich do szpitala na 3 godziny, rano byli z powrotem. Wszyscy maja sie swietnie.Czego i Wam zycze, powodzenia ;-)
chcialam tylko dodac ze wcale tu nie jest tak super w trakcie ciazy i przy porodzie jak niektorzy opisuja ja tez tutaj rodzilam i nie jestem az tak zadowolona szczegolow nie ma coo pisac bo musialabym napisac opowiadanie nigdy nie piszcie na planie porodu ze chcecie zmieniac pozycje porodowe zalezy w ktorej bedzie wam lepiej, bo wyprobuja na was wszystkie po koleji masakra wiem cos o tym
aaha chcialam jeszcze dodac ze fakt faktem nie traktuja ciebie tutaj (w Szkocji) jak ciezarna dla nich mozesz do konca ciazy pracowac fizycznie to nic takiego a ja wlasnie przez prace obciazylam tak organizm swoj i dziecka ze w 29tyg wyladowalam w szpitalu z krwawieniem co nie jest normalne,zaczynalo sie odklejac lozysko to nic fajnego ale dla tutejszych lekarzy co to takiego naprawde jesli same sie czegos obawiacie lepiej dzwonic na ambulance niz zeby bylo za pozno bo potem ktos powie bardzo mi przykro(w najgorszym wypadku) i tyle.
hej dziewczyny postanowiłąm napisac kilka słów o przebiegu mojej ciązy w Szkocji bo z dnia na dzien jestem w wiekszym szoku. Dzisiaj w 16 tyg odbyla sie pierwsza wizyta u poloznej, pobrala mi krew, i posluchala serduszka dziecka. Zapytalam kiedy mam scan (mialam jeden w 12 tyg) a ona mi na to ze juz nie bede miala usg bo po co?? Wszytsko jest dobrze. Wiec ja na nia taaaaakie oczy!! Pytam kiedy mam kolejna wizyte: ona do mnie ze w 28 tyg ostatnia wizyta u poloznej, pobiora krew, zbadaja moczi to wszytsko !!Jedno usg , i 2 wizyty u połoznej. Ani razu nie badali mnie ginekologicznie ! jestem po 2 poronieniach i liczylam na lepsza opieke. Powiedzieli mi w Polsce jak poronilam, po szczegółowych badaniach , ze prawdopodobnie bede musiala lezec przy ciazy, bo mam krótka szyjke macicy i to grozi utrata dziecka. Wspomnialam teraz to poloznej, a ona na to ze tu wSzkocji nie zalezaja lezenia tylko normalnie zyc i pracowac. Ja wszytsko rozumiem, ale jeseli sa jakies wskazania do poronienia.........???
Jestem strasznie zawiedziona ze maja takie podejscie do kobiet w ciazy. Oni są 100 lat za Polska, jesli chodzi o naszych lekarzy, specjalistów i opieke medyczna.
Sorki za przydlugi post ale musialam sie wyzalic.