Hej:-)) Ty jesteś jego Mamą a nie inni i kieruj się własnym instynktem. Wiem, ze to trudne sama mam 1,5 rocznego synka i dopóki mieszkałam w PL cała rodzina i niektórzy znajomi zawsze mieli jakieś dobre rady w zanadrzu. Na pewno spotkasz się z opiniami: "a moje dziecko miało chodzik i wszystko jest OK". Temat dotyczy Twojego dziecka i sama oceń czy potrzebuje "wspomagacza". Z Twojego opisu wynika, ze to silny zdrowy chłopczyk, który sam sobie radzi. Ne chcę tu polemizować na temat szkodliwości chodzików bo ten temat wzbudził ogromne emocje na forum kilka tyg temu. Ja równiez odradzam. Moje dziecko samo nauczyło się chodzić i podobnie jak Twój syn dość szybko się do tego zabrał.Znam natomiast przypadki ze dziewczynki wychowane na chodziku jak później juz samodzielnie chodziły i biegały przy potknieciu (co u dziecka jest normą) nie miały odruchu podpierania sie rączkami tzw ratowania przed upadkiem. No bo nauczone ze chodzik je "złapie".POWODZENIA W WYCHOWYWANIU SZKRABA:-))))
nikaaPo raz drugi powtarzam:Ne chcę tu polemizować na temat szkodliwości chodzików bo ten temat wzbudził ogromne emocje na forum kilka tyg temu. Aglae zadała pytanie więc odpowiedziałam z własnym sumieniem. Jeśli wiesz lepiej to się wypowiedz w temacie a mnie się nie czepiaj. Przypadek który opisałam jest autentyczny i nie mnie jest oceniać tę matkę. No ale widać TY lubisz oceniać tak jak podsumowałaś mój post.
jako niedoszla fizjoterapeutka moge sie wypowiedziec na temat chodzikow..o tuz na prawie kazdym wykladzie powtarza sie ze zanim zdecydujesz sie wsadzic dziecko do chodzika zastanow sie 10 razy...dziecko i jego cialo powinno sie rozwijac "samo"a chodziki stosowane tylko dla wygody rodzicow bo z pewnoscia nie dla dobra dziecka nie sa odpowiednim przyrzadem...zbyt szybkie obciazenia kregoslupa moze pozniej miec zle skutki(sa przyczyna powstawania skolioz w bardzo mlodym wieku itp itd)odradzam...dla dobra dziecka
Biedne dziecihttp://www.rmffm.pl/fakty/?id=80440widziałem tez w przeszłości dziewczyny chodzące w butach o 30 cm obcasach - koturnach, wszyscy chłopacy w szkole dziwili się jak mozna wtym chodzić Dziewczyny wyglądały jakby w dzieciństwie uzywały właśnie takich chodzików, miały chód osoby ze zwyrodnieniem bioder, prymitywny instynkt podpowiadał mi ze muszą być niepłodne.
ja tez odradzam Ci chodzika. Znam przypadek mocnego wypaczenia bioderek przez to cudo. Jesli maly jest silny to wg mnie absolutnie nie potrzebuje wspomagacza. Moja aktualnie 1,5 roczna cora nauczyla sie chodzic bez chodzika tak jak wszystkie maluchy w naszej rodzinie. Ale decyzja nalezy do Ciebie. Pozdrawiam
dzieki za odpowiedzi, Niedawno mialam nieprzyjemna okazje zoaczyc, jak pewna mama wklada do chodzika czteromiesieczme dziecko, ktore jeszcze nie potrafilo samodzielnie utrzymac glowki. Przeszla mnie taka zgroza, ze mialam ochote babe porzadnie huknac. Ale niestety nie pozostalo mi nic innego jak sie przygladac. I fakt Megunia - jestem na okraglo zasypywana wspanialymi radami - bo to nasze pierwsze dziecko (w ogole w rodzinie), i dlatego, ze to pierwszy meski wnuk moich tesciow. Czasem glowa mi puchnie, a czasem jestem najgorsza corka, synowa wnuczka, sasiadka i zona na swiecie. TYlko dlatego, ze nie zgadzam sie dawac dziecku, slodyczy, nie wierze, ze ma grzybice jelit, czy cukrzyce noworodkow, itp. Och - widze, ze znow sie zagalopowalam :|
Wiesz, Nikaa - czasem mysle, ze ocipieje. Teraz juz sie troche uspokoilo, ale bywalo ciezko. To moj pierwszy, wiec wiadomo - popelnialo sie czasem bledy, wszyscy radza, a od tego idzie wrecz oszalec, zwlaszcza, ze radza po fakcie, kiedy juz ci sie rece trzesa i plujesz sobie w twarz, masz ochote ich odsunac od siebie i dziecka - to jestes niewdzieczna i nie szanujesz starszych. czujesz sie wiec samotna. Masz wrazenie ze wciaz zawadzasz i jestes zbedna, a z drugiej strony nie spisz po nocach karmiac, potem zas wciaz obawiajac sie, czy malemu cos nie dolega, czy sie nie zachlysnie pokarmem. Czy sie nie obudzi z placzem. a za dnia zas to samo - z niczym sobie nie radzisz i ogolnie jestes do niczego - a tak bardzo sie starasz...
Aglae ojej nie mysl tak o sobie bo w depresje popadniesz, kobieta instynktownie wie co powinna przy dziecku zrobic, wiec wpuszczaj jednym uchem a drugim wypuszczaj to co gadaja inni, wiem ze to bardzo ciezko ale dla dobra siebie i dziecka powinnas chyba sprobowac - zrelaksowana mama to szczesliwa mama, przez co i dzidzia jest szczesliwa, mozesz tez sie postawic i powiedziec ze to Twoje dziecko i Twoje zycie, ale nie kazdy tak potrafi. nie badzmy hipokrytami -samo wychowywanie dziecka jest meczace a co dopiero jak ktos Ci gdera jeszcze nad glowa:) wiesz to sa tylko rady, a teraz sie usmiechnij:)
a kiedy chodzic? Bo mój mały ma zaledwie siedem miesięcy, a juz zaczyna galopowac po podlodze. Nie chce tez siedziec, tylko juz sie pręzy do stawania. Slyszalam, ze nie powinien jeszcze stawac na nozki. Nie wiecie czasem kiedy mu bedzie wolno? Lekarz od bioderek powiedział, zeby go nie stawiac na sile - czego ja nie robie, ale ta mala "zaraza" sama staje.