Podbijam a osobom takim jak asik i jej mama,chciałem życzyć wytrwałości i przede wszystkim tego,żeby nie angażować swojej energii na zadawanie pytań - Dlaczego ja?...Dlaczego to dotknęło mnie!? ... Aby nie buntować się i nie złościć bo to w niczym nie pomoże...Jeśli już to tylko zaszkodzi.Głowy do góry drogie Panie i Panowie bo zamartwianie się nic nie da!
Ten temat jest dla Was...O Was i o Nas...
Nie bójcie się do niego zaglądać,pytajcie i odpowiadajcie,ponieważ to wszystko jest bardzo istotne.
Wasze słowa mogą okazać się pomocne w rozwiązywaniu codziennych problemów,związanych z chorobą piersi.A jeśli by spojrzeć na to "szerzej",to nie tylko piersi bo przecież zagrożony jest cały organizm...
...wiem-nie jest to miły temat,ale lepiej rozmawiać o nim chociaż by w taki internetowy sposób,niż zaszywać się w czterech ścianach domu i zamykać w sobie.Takie jest przynajmniej moje zdanie ale nie chcę tez oczywiście nikomu się narzucać,to są trudne sprawy i zdaję sobie z tego sprawę.
Namawiam Was gorąco do badań a także do przypomnienia innym osobom,że taki temat na emito istnieje ;]
UP ;]
Jestem kochani!Już tylko tydzień mi zostal do operacji.W poniedzialek miałam jeszcze rezonans całego ciała a wyniki będą w następny poniedziałek.
Dyzio to co napisałeś powyżej jest bardzo ważne.Trzeba o tym rozmawiać.U mnie w pracy już prawie wszyscy wiedzą o mojej chorobie.Dużo osob zerka na mnie dziwnie.Niektórzy nie wiedzą jak podejść i zapytać inni myślą,że nie wypada.Dopiero jak sama zacznę to pytają o wszystko.
3 dni temu podeszła do mnie Litwinka i dała mi swoj i swojej 13-letniej córki adres i numer telefonu.Powiedziała,że jeśli kiedykolwiek i czegokolwiek będę potrzebowala ona i jej córka mi pomogą.Moja przyjaciołka z pracy gdy to uslyszala to się poplakała ja zresztą też.Takich ludzi jest wielu i pamiętajcie kochani,że nie jesteście sami!Cieszę się że powstało to forum,bo szukalam czegoś podobnego ale nie wiele znalazłam.
Życzę Wam kochani zdrówka i kolorowych snów!
Trzymaj sie Dziewczyno, a bedzie Ci bardzo ciezko, pewnie to wiesz, ale jak juz przez to przejdziesz, to bedziesz jeszcze silniejsza. Trzymamy kciuki, ja nie moge niczego wiecej zaoferowac, nawet odwiedzin w szpitalu (jestes z Glasgowa?).
Powodzenia raz jeszcze i pisz tu, jesli masz potrzebe, to raczej bezpieczny watek.
Asik ...bo tak to jest w slabosci sila...
Widzisz ,to ludzie maja problem dotknac , zapytac, a potem jak lawina. Czlowiek , ktory otwarcie przyzna sie do slabosci tu i teraz zyskuje sojusznikow.
Drapezni i silni , nieugieci i mocarze wzbudzaja nieprzyjemne uczucia. Zazdrowsc glownie.
Trzymam kciuki i przy tej okazji nadzwyczaj serdecznie wspominam tych , ktorzy przed laty byli dla mnie oparciem w baaaardzo trudnych chwilach. Nie przetrwalabym bez ludzi.
asik452
#447 | 29.12.10, 15:50
Mam jeszcze do Was pytanie:czy do operacji w UK nie można mieć pomalowanych i sztucznych paznokci?
Dziewczyny w pracy mi mówiły,że w Polsce do narkozy nie można malować paznokci?Sama jeszcze zapytam w swojej klinice ale chciałabym wiedzieć.
Raczej bedziesz musiala sie pozbyc sztucznych paznokci i lakieru. Z regulu do operacji w pelnej narkozie stosuje sie urzadzenie (podobne do klamerki), ktore przyczepione do konca palca (a wiec z jednej strony za paznokiec, a z drugiej za opuszke palca) umozliwia kontrolowanie wysycenia krwi tlenem. Jest to bardzo istotne dla anestezjologa. Paznokiec musi byc naturalnuy i nie pokryty lakierem, by odczyty byly prawidlowe. W sumie, to nie sadze, by Ci o tym nie powiedzieli przed przyjeciem do szpitala, ale na wszelki wypadek dopytaj, na wypadek gdyby zapomnieli...
Powodzenia zycze. Super, ze zajeli sie Toba w ekspresowym tempie. Mialam podobna sytuacje, lecz to cos bylo wielkosci papierosa i grubosci cygara. Bolalo jak cholercia. Wiedzac, ze te bolace sa z reguly niegrozne przechodzilam z tym ze 2 tygodnie. Karmilam wtedy dziecko. Poszlam do lekarza dopiero gdy syn odmowil przyjmowania mleka z zajetej piersi. Na szczescie skonczylo sie na antybiotykoterapii. To byl z ang. lump. Moim zdaniem ropien. Tylko skad tak gleboko pod skora? Prawdopodobnie dziecko przy ugryzieniu piersi przenioslo bakterie do kanalikow mlecznych???
Ale stres byl: Breast Clinic i USG w ekspresowym tempie moze wystraszyc. I jeszcze ta mina lekarki, gdy w wywiadzie podalam, ze babcia i ciocia na raka piersi chorowaly...
Duuuzo optymizmu zycze
I jeszcze moze jedna taka praktyczna rada. Po operacji staraj sie, by ktos wykonywal Ci masaz lewej reki. W strone serca. Jak najczesciej.
Ps. Czy po biopsji piersi lekarze poinformowali Cie o rozpoznaniu? Mam tu na mysli pelna diagnoze (co to za rodzaj raka)? Z doswiadczenia mojej babci wiem, ze w Polsce ciezko taka informacje uzyskac. Nie wiem dlaczego, przeciez pacjent/jego rodzina to osoby, ktore takie dane powinny otrzymac, zwlaszcza jezeli o nie prosza... Moglabys wowczas porownac, czy to ten sam rodzaj, co u Twojej mamy. A jezeli tak, to moglabys lekarzom dostarczyc cennych informacji, moglabys powiedziec czym leczona byla mama, jaka chemie brala, jak na to reagowala i ze teraz ma przerzuty (ogolnie cala jej historie choroby). Mogliby takie informacje uwglednic w Twoim leczeniu. Wiem, ze kazdy organizm inaczej reaguje na leczenie, ale w koncu to spokrewnienie w pierwszej linni. Wiele nowotworow jest dziedzicznych, w tym wiele sposrod nowotworow piersi. Podejrzewam, ze ich wrazliwosc na dany sposob leczenia takze warunkowana jest genetycznie, choc onkologiem nie jestem...
Moze warto jeszcze o tym porozmawiac zanim wdroza chemioterapie...
Jeszcze raz duuzo optymizmu zycze. Wytrwalosci i powodzenia. Dla Ciebie, Twojej mamy i calej Twojej rodziny.
Witajcie Kochani za 2 godziny jadę do szpitala.Wszyscy trzymajcie kciuki-musi się udać.W poniedziałek odebrałam wyniki rezonansu i kamień z serca,bo wyszły bardzo dobre.
Wczoraj byłam u mojej ulubionej fryzjerki.Mąż mnie namówił,żebym zrobiła sobie nową fryzurkę,bo jeśli nawet mają wypaść mi włosy to przynajmniej ładne.
Odezwę się jak już będę w domu.Jeśli nie będzie komplikacji to za 2 dni będę w domku!!
BUZIOLE DLA WSZYSTKICH i wstawajcie,bo szkoda dnia!
Witajcie Kochani za 2 godziny jadę do szpitala.Wszyscy trzymajcie kciuki-musi się udać.W poniedziałek odebrałam wyniki rezonansu i kamień z serca,bo wyszły bardzo dobre.
Wczoraj byłam u mojej ulubionej fryzjerki.Mąż mnie namówił,żebym zrobiła sobie nową fryzurkę,bo jeśli nawet mają wypaść mi włosy to przynajmniej ładne.
Odezwę się jak już będę w domu.Jeśli nie będzie komplikacji to za 2 dni będę w domku!!
BUZIOLE DLA WSZYSTKICH i wstawajcie,bo szkoda dnia!
powodzenia asik452!!!
Napewno czeka cie teraz wiele ciężkich dni czego bardzo ci wspólczuję. Staraj się jednak być dobrej myśli, pozytywne myslenie naprawdę potrafi działać cuda. A jak będzie ci cięzko to pozwól sobie płakać, krzyczeć, gryźć czy cokolwiek na co będziesz miała ochotę żeby pozbyć się wszystkiego negatywnego ze środka.
Pomysł męża z fryzjerem był świetny! :))
Trzymam kciuki.
"Jak bardzo ja kochasz?
Jesli jestes kobieta jestem pewna, ze Cie to zainteresuje.....Jestes mezczyzna.... na pewno znasz kobiete ktora jest kims waznym dla Ciebie.Poswiec wiec chwile zeby to przeczytac i postaraj sie zeby ona tez to przczytala:
Dostojny mezczyzna w srednim wieku wchodzi do kawiarni i zajmuje miejsce.Zauwaza mlodych mezczyzn,ktorzy dziwnie na niego patrza.Domysla sie,ze ich uwage przyciagnela rozowa wstazka na jego kolnierzu.....Poczul sie nieswojo ale spojrzal im prosto w oczy i wskazujac rozowa wstazke zapytal;" Czy chodzi o to?" I tu wszyscy zaczeli sie smiac......Jeden z mezczyzn powiedzial:
-"Wybacz ale wlasnie zauwazylismy,ze ladnie wygladasz z ta rozowa wstazka"
Mezczyzna w srednim wieku bardzo spokojnym glosem powiedzial:- "Nosze ta wstazke aby zwrocic uwage na niebezpieczenstwo jakie niesie rak piersi.Nosze ja na czesc mojej matki"
-Przykro mi przyjacielu czy ona zmarla na raka?
-Nie,jej piersi karmily mnie gdy bylem dzieckiem i chronily gdy sie balem lub bylem smutny.Jestem wdzieczny ze sa zdrowe.Nosze ja rowniez na czesc mojej zony,
-Z nia rowniez wszystko w porzadku?
-Tak,jej piersi sa czescia naszej milosci.nimi wykarmila nasza wspaniala 23-letnia corke.Jestem im bardzo wdzieczny.
-Nosisz ja z szacunku dla swojej corki?
-Nie,dla mojej corki jest juz za pozno.zmarla miesiac temu na raka piersi....Uwazala ze jest za mloda zeby zachorowac na raka piersi.Gdy pojawil sie guzek nie przejela sie tym.Nie czula bolu i nie przeszkadzalo jej to,wiec pomyslala,ze to nic groznego.
-nieco zawstydzony mezczyzna powiedzial:"Przykro mi prosze pana"
-Gdy wrocisz do domu porozmawiaj o tym ze swoja zona, corkami, siostrami,przyjaciolmi....
Mezczyzna wyciagna rozowa wstazke z kieszeni i dal mlodemu. Ten zapytal; "Zechcialby pan ja wpiac?" niech ta rozowa wstazka przypomina kobietom zeby przynajmniej raz w roku robily mammografie.....
To nie jest jakis przyjemny temat.Nie.To jest powazne.Rak piersi to wrog!!!