He,he jestem już kochani.Dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa!Naprawdę super,że jest to forum.
Mimo,że ciągle ktoś do mnie dzwoni i smsuje to jednak dobrze jest popisać w ten sposób.Operację miałam w czwartek o 9 20.Po operacji czułam się super,nic mnie nie bolało ale piątek nie był już taki rewelacyjny.Jak musiałam ćwiczyć rękę to prawie zemdlałam,tak bolało.Zaraz podłączyli mi kroplówkę i wieczorem było lepiej.Na weekend musiałam zostać w szpitalu,bo ciągle skakała mi gorączka.W sobotę wyciągnęli mi jeden dren.Ta pielęgniarka powiedziała,że ja znienawidzę,bo będzie bolał,ale nie było tak źle.Dziś wypuścili mnie do domku!!!!!!!!!!!!!
Co prawda z drugim drenem i butelką ale jestem w domu!Do mojego teścia śmiałam się,że przywiozłam ze sobą pół litra.Ten dren wyciągną mi w środę w mojej klinice.Jeszcze nie wiem kiedy będę miała pierwszą chemię ale pewnie w środę się wszystkiego dowiem.
Pozdrawiam Was cieplutko!!
Blue Monday to termin ukuty przez psychologa dra Cliffa Arnalla i używany do określenia najgorszego dnia w roku. Blue Monday zawsze przypada w styczniu - pierwszym Smutnym Poniedziałkiem był 24 stycznia 2005 roku. Najgorszy dzień 2011 roku przypada dziś - 17 stycznia.
Tak uważa część badaczy. Inni przyznają niechlubną palmę pierwszeństwa przedostatniemu poniedziałkowi stycznia (24 dzień miesiąca), jednak w obu przypadkach przyczyny złego samopoczucia są takie same.
Psycholodzy wymieniają trzy główne powody depresyjnego nastroju w Smutny Poniedziałek. To długi po świątecznych zakupach, kiepska pogoda i złamane postanowienia noworoczne - informuje na swych stronach internetowych "Daily Telegraph". Sprawy nie ułatwia fakt, że świadomość Blue Monday jest już powszechna i działa trochę, jak samospełniająca się przepowiednia. Skoro wszyscy wiedzą, że taki dzień jest i musi być, to dołują się psychicznie, kiedy media go obwieszczą.
Witam,witam!
W tą środę to tylko dren mi wyciągnęli i zmienili opatrunki.A wszystkie pozostałe wyniki badań i ustalenie dalszego leczenia będą w środę(26 stycz.)Na razie dużo leżę i odpoczywam ale chyba za mało ćwiczę rękę,bo ramię i pod pachą jestem jeszcze bardzo obolała.No i z tej dziurki po drenie przy zmianie opatrunków bardzo się leje taka różowa woda.Ponoć to normalne.To chyba tyle jeśli chodzi o fizyczne samopoczucie,bo tak emocjonalnie to BARDZO DOBRZE!!
A,ha!Chciałabym poruszyć temat,który jest powyżej!Czy ktoś wie coś na ten temat?
Siostra mojego teścia mieszka w Kanadzie i ostatnio pytała mnie czy próbowałam medycyny niekonwencjonalnej.
Mówiła o wyciągu z papryczek chili.Jak coś wiecie to piszcie!
Pozdrawiam cieplutko!!!
Kiedy umierał mój ojciec, szukałem WSZELKICH sposobów na jego uratowanie. Takie zachowanie jest naturalne.
WSZYSCY wiedzą ( ale mało kto się do tego przyzna), że coś takiego jak medycyna niekonwencjonalna daje nadzieję. Cichą i płonną ale jednak nadzieję, a to baaardzo dużo.
Medycyna naturalna nie działa leczniczo, ewentualnie wspomaga organizm w walce z chorobą i tyle. Papryczki, zioła tajemnicze mieszanki wszystkiego ze wszystkim łącznie z torfem i bez niego nie lecza raka.
Rak to śmiertelnie patologiczna zmiana w organizmie i tylko wczesne jego wykrycie i chirurgiczne usunięcie daje szansę na wyzdrowienie. Proces ten wspomaga radio i chemioterapia. Wszystko!
Gdyby którykolwiek z BIOENERGOTERAPEUTÓW CHIROMANTÓW IRYDOLOGÓW ZIELARZY etc. Znalazł pewny i skuteczny sposób na walkę z rakiem otrzymałby nagrodę NOBLA, żyłby w sławie, powszechnym szacunku i dostatku...
Asik powodzenia w walce z tym dziadostwem. Nie daj się i nie upadaj na duchu. Trzymam kciuki...
A o witaminie B17 slyszalas? O jej zarowno profilaktycznym jak i leczniczym dzialaniu. A o dr Krebsie? Poczytaj i pomysl. Koncernom farmaceutycznym zalezy raczej na tym, by takich naturalnych ogolnodostepnych lekow nie bylo. O wit B17 nie masz co rozmawiac z lekarzami czy farmaceutami. W aptece jej nie znajdziesz. Malo tego, nie ucza o niej na studiach przy omawianiu witamin i mikroelementow. Tylko odpowiednia dieta pozwoli Ci zaopatrzyc swoj organizm w odpowiednia jej ilosc. Polecam. Na pewno nie zaszkodzi, bo nie bedziesz pic naparu z ziolek o nieznanym skladzie, nie bedziesz placic znachorom, zielarzom, bioenergoterapeutom itp. Tylko DIETA. Szczerze mowiac nie wiem, czy chemioterapia nie neutralizuje wit B17. Sama poszperaj w internecie, posprawdzaj. W razie czego zawsze warto taka diete stosowac chocby i w przerwach miedzy chemia czy po niej.
Ps. a per Acerola z wit C znacie? Najlepszy na rynku, byl...., wyciag z wisni. Zastapiono ja nieaktywna odwrotnie skretna forma chemiczna. Tez sie nazywa wit. C, ale nie dziala, produkowana jest "sztucznie" i nie poczujecie sie po niej lepiej tak jak po wyciagu z wisni Acerola. Bedac ostatni w Polsce pytalam o nia nie tyl;ko w aptekach ale i w hurtowniach farmaceutycznych: po wykonczeniu zapasow juz nie mozna bylo jej dostac, wycofano ja z produkcji, powoli wchodzi prawo o zakazie stosowania ziololecznictwa. A witaminki beda tylko na recepte od lekarza. Te odpowiednio "skrecajace formy", te odwrotnie skrecajace, nieaktywne, mozna bedzie nadal nabywac w sklepach pod postacia roznych suplementow diety. A niedobory witamin prowadza do zmniejszenia aktywnoscie wielu enzymow, transportu wewnatrzkomorkowego itd itp, a w rezultacie, m.in. rowniez do znacznego zwiekszenia ryzyka wystapienia nowotworow.
Komorki neo sa w kazdym z nas, tylko przy sprawnym ukl. immunologicznym jestesmy w stanie je wylapywac i niszczyc. Przy spadku odpornosci (patrz chocby AIDS) rozwijaja sie nowotwory (miesak Kaponiego b. czesty w przybiegu AIDS np). Ale to juz chyba za dlugi wyklad by byl :)
Pozdrawiam Cie Asik i tak jak pisalam wczesniej: masuj lapke jak najczesciej! Niewazne, ze boli. Jak ja zapuscisz, to bedzie bolala duuuzo bardziej.
co do metod niekonwencjonalnych to tu masz linki , zycze powrotu do zdrowia. http://www.primanatura.pl/ , http://www.youtube.com/watch?v=zh1Z...
@Lenka, a slyszalas o takim zdaniu: Po pierwsze nie szkodzic?
Ja wiem, najbardziej do ludzi trafia przeslanie, ze firmy farmaceutyczne zrobia wszystko, abysmy chorowali. Tylko pamietaj, ze dla ludzi, ktorym bliscy odchodza nie ma granic i zdobeda kazda informacje o kolejnym 'cudownym' preparacie, ktory ratuje. Przeciez wspomniana przez Ciebie 'witamina B17', ktora chyba nawet nie jest klasyfikowana jako witamina, jest na rynk dostepna. Smiem twierdzic, ze co i raz mielibysmy w mediach informacje o wyrwaniu sie ze szponow smierci, bo nazywajmy problem po imieniu. Takie sprawy bylyby naglasniane, nie miejmy zludzen, bo to bylaby szansa dla calej rzeszy chorujacych.
W necie nie jest wcale tak latwo znalezc rzetelne informacje o tym odkryciu, chociaz nie jest ono nowe. Mozna jednak wyszperac materialy mowiace o tym, ze zadne powazne badania naukowe nie dowiodly jakiegokolwiek wplywu B17 na zahamowanie procesow nowotworowych, niestety. To, co jest w necie, wwyszukiwarkach, to glownie strony reklamujace specyfiki zawierajace amigdaline, bo taka jest wlasciwa nazwa Twojej B17.
Jest rowniez wazna informacja: "natomiast jej stosowanie bez nadzoru lekarskiego może prowadzić do poważnych zatruć cyjanowodorem, np. w wyniku interakcji z witaminą C".
Sama jestem na leku przewirakowym i wiem, jakim ryzykiem jest przyjmowanie czegokolwiek bez zgody, wiedzy i akceptacji lekarza.
I wiesz co Ci powiem? Nie zamienilabym swojej "chemii" na zaden cudowny preparat. A wiesz czemu? Bo moje "swinstwo" uratowalo juz wielu, a to reklamowane ukazuje na ogol sukces, ale finansowy, pomyslodawcy.
Kilka osób już napisało w sumie trochę o medycynie naturalnej w walce z nowotworami i zgadzam się z nimi, ale jednocześnie uważam, że każdy sam musi podjąć decyzję czy leczyć się zgodnie z zaleceniami medyków akademickich czy szukać na własną rękę i spróbować leczyć się samemu metodami tzw. alternatywnymi.
Naturalne lecznictwo to takie moje małe hobby od kilku lat interesuję się różnorakimi terapiami wspomagającymi leczenie różnych chorób, nie tylko nowotworów. W sumie od lat staram się omijać lekarzy i szpitale dalekim łukiem jak to tylko możliwe, gdyż w życiu oprócz lekarzy dentystów i okulistów żaden inny lekarz nigdy nie wpłynął pozytywnie na choroby z jakimi do nich przyszedłem aż w końcu postanowiłem sam sobie być lekarzem.
Według mnie medycyna zachodnia sprawdza się dobrze tylko przy nagłych wypadkach, w dentystyce i w chirurgii plastycznej, ale w leczeniu chorób przewlekłych takich jak np. nowotworów i innych chorób cywilizacyjnych medycyna naturalna nie ma sobie równych i jeszcze przez zapewne tysiące lat nie będzie miała ze strony medycyny konwencjonalnej. Jednakże leczenie naturalne wymaga od nas zupełnie innego podejścia do kwestii własnej choroby niż ma to miejsce w przypadku leczenia nowoczesnego. Nowoczesne lecznictwo jest wygodne, szybkie i łatwe, czyli idealnie wpasowujące się w realia zabieganego i nie mające na nic czasu człowieka w dzisiejszych czasach. Wygodnie jest po prostu połknąć pigułkę z apteki która według ulotki leczy wszystkie choroby czy wetrzeć w siebie maść atestowaną przez wielkie instytuty naukowe, które przecież skoro są takie wielkie to zapewne można im bezgranicznie zaufać bo na pewno wiedzą co robią i na pewno zależy im na naszym zdrowiu. Niestety rzeczywistość jest inna, gdyż nikogo tak naprawdę nie obchodzi nasze zdrowie oprócz nas samych i naszych bliskich czy przyjaciół. Lekarze wciskają chorym produkty korporacji farmaceutycznych które płacą im w różnaki sposób za promowanie własnych produktów. Medycyna zachodnia koncentruje się na skutkach chorób i stara się ją zazwyczaj wyciąć lub w inny sposób zatuszować. Nie stara się dotrzeć do źródła choroby, nie postrzega ciała jako wielopłaszczyznowej całości tylko koncentruje się na chorym organie.
Takie podejście jest zupełnie różne od medycyny holistycznej która koncentruje się na człowieku jako całości w której to że choroba objawia się w jakimś miejscu ciała nie musi oznaczać że przyczyna leży w tym samym miejscu gdyż źródło choroby może być umiejscowione zupełnie gdzie indziej w organizmie.
Medycyna konwencjonalna stara się "leczyć" skutek a nie przyczynę dlatego np. w przypadku raka bardzo często po wycięciu chorej tkanki po jakimś czasie występują przerzuty choroby na inny organ, gdyż wycinanie jest jedynie zabiegiem kosmetycznym, czyli że jak czegoś nie widać na oko to tego nie ma, co oczywiście jest kompletną bzdurą, bo choroba wcale nie została usunięta z organizmu.
W odróżnieniu od konwencjonalnej medycyny zachodniej, medycyna holistyczna do której zalicza się m.in. indyjska ajurweda czy też starożytna medycyna chińska stara się odnaleźć i wyleczyć przyczynę choroby co w rezultacie doprowadza do pozbycia się uzewnętrznionych skutków choroby.
Medycyna naturalna nie jest tak łatwa i szybka jak połknięcie tabletki i nie należy się spodziewać magicznego natychmiastowego uzdrowienia, bo na leczenie choroby na którą pracowało się latami trzeba poświęcić także odpowiednio dużo czasu. Nie ma dwóch identycznych organizmów, każdy budowany jest z pożywienia jakie indywidualnie spożywa od dziecka a nawet od tego jakie spożywała matka przed i w czasie ciąży, tak więc każdy organizm wyrastał na innym pożywieniu i w różnych środowiskach i ma swoje własne indywidualne możliwości samolecznicze. Dlatego to że jakaś terapia szybko wyleczy daną osobę z choroby nie znaczy że ktoś inny tak samo szybko pozbędzie się tej samej choroby. Powierzchownie ta sama choroba może mieć też swoje źródło zupełnie gdzie indziej u różnych ludzi.
"Choroba cywilizacyjna" nie bez znaczenia jest to określenie gdyż wystarczy przyjrzeć się danym na temat zachorowalności na raka w różnych krajach. Zdecydowany prym wiodą kraje w których służba zdrowia stoi na najwyższym poziomie:
http://info.cancerresearchuk.org/ca...
W krajach tzw. cywilizowanych, gdzie ludzie coraz bardziej oddalają się od naturalnego sposobu żywienia i żyją w coraz bardziej skażonym środowisku, proporcjonalnie rośnie ilość różnakich chorób. Wraz z postępującym na wschód, zachodnim stylem życia, wzrasta ilość chorób w krajach które po upadku związku radzieckiego zaczęły stosować zachodni styl upraw żywności na skalę masową.
Dużo by można było tutaj pisać, na niektóre aspekty naszego życia mamy wpływ a na jeszcze więcej nie mamy wpływu, ale na tyle na ile jesteśmy w stanie, powinniśmy starać się decydować o sobie, o tym co jemy, jak jemy i jak żyjemy bo nie koniecznie to co robi większość jest słuszne.
Nie należy wszystkiego określanego mianem medycyny alternatywnej wrzucać do jednego worka, bo równie dobrze można byłoby terapię "na trzy zdrowaśki i do pieca" nazwać medycyną naturalną choć wszyscy wiedzą że nigdy się to dobrze nie kończyło. Tak więc najlepiej do wszystkiego podchodzić z rozsądkiem. Wszędzie znajdą się naciągacze którzy chcą zarobić na czyjejś krzywdzie i z tego względu trudno być pewnym czy dany bioenergoterapeuta czy ktoś kto reklamuje się leczeniem reiki ma prawdziwą moc leczniczą czy też nie.
Ale prawda jest taka że nie trzeba wcale nigdzie chodzić i wydawać pieniędzy, bo całe lekarstwo jakie potrzebujemy znajduje się w nas samych.
Przez miliony lat ewolucji organizmy wystosowały w sobie mechanizmy obronne, samoregulujące i samolecznicze. Każdy organizm (o ile nie utrudnia się jemu tego) dąży w miarę możliwości do samowyleczenia. Tak jak ekosystem odradza się w miejscach wyniszczonych przez człowieka tak i organizm stara się odrodzić w miejscach wyniszczonych przez choroby. Jeśli człowiek nie zakłóca tego naturalnego procesu to nawet choroby uważane przez lekarzy za nieuleczalne potrafią "cudownie" zniknąć. Oczywiście samoleczenie organizmu ma swoje granice, ponieważ trudno wymagać od organizmu aby po latach palenia wydalił z płuc smołę która je oblepia. Rak płuc u palaczy to jedna z niewielu chorób, która odbiera prawie wszystkie szanse na wyleczenie. Jednak pozostała większość jest jak najbardziej możliwa do wyleczenia o ile pozwoli się na to organizmowi, nie zakłócając tegoż procesu. Radioterapia i chemioterapia jest przykładem kompletnego wyniszczania organizmu właśnie wtedy kiedy najbardziej potrzebuje on zgodnego z naturą wsparcia w procesie samoleczenia.
Takim najprostszym przykładem kiedy ludzie zakłócają samolecznicze mechanizmy organizmu jest gorączka. Gorączka to reakcja organizmu na toczący się w nim stan zapalny. Ma służyć szybszemu spalaniu toksyn. Tak więc organizm szykując się do batalii z bakteriami, czy z wirusami podnosi swoją siłę bojową czyli gorączkę. Bowiem dopiero powyżej 39,5 stopni może walczyć z bakteriami. Więc szykując się do walki podnosi temperaturę ciała, a my psujemy mu tą naturalną, biologiczną taktykę zbijając każdą wyższą, niekiedy już od 37,8 stopni temperaturę. Cóż, jedynie gdy temperatura jest już bardzo wysoka, powyżej 40 stopni, wówczas możemy schładzać organizm zimną wodą, lub przyjąć środki zbijające temperaturę.
itak.figurowicz #506 "Gdyby którykolwiek z BIOENERGOTERAPEUTÓW CHIROMANTÓW IRYDOLOGÓW ZIELARZY etc. Znalazł pewny i skuteczny sposób na walkę z rakiem otrzymałby nagrodę NOBLA, żyłby w sławie, powszechnym szacunku i dostatku..."
I właśnie sam sobie nieświadomie odpowiedziałeś - dlaczego choć leki na raka istnieją to nie są propagowane przez lobby farmaceutyczne? Istnieją naturalne lekarstwa które leczą nowotwory i korporacje farmaceutyczne dobrze o tym wiedzą, ale nie propagują ich gdyż to nie jest w ich interesach. Naturalnych leków nie można objąć patentem, wyłącznością sprzedaży. W interesach korporacji farmaceutycznych jest uzyskanie syntetycznego leku na raka który można będzie opatentować tak aby na nim zarabiać.
Takim naturalnym lekiem jest np. wspomniana wcześniej przez kilka osób w tym temacie witamina B17 która jest powszechnie występująca w m.in. pestkach moreli, jabłek, wiśni, brzoskwiń, gruszek czy śliwek. Tę terapię stosował niejaki Jason Vale, który za propagowanie tej metody trafił do więzienia:
http://www.youtube.com/watch?v=RwLZ...
http://www.youtube.com/watch?v=hmkk...
Inną naturalną metodą leczenia nie tylko nowotworów ale i wielu innych chorób o której ktoś już wspomniał powyżej w tym temacie jest terapia owocowo-warzywna Dr. Gersona, który za jej propagowanie został zamordowany.
http://www.youtube.com/watch?v=tY-H...
Inną metodą wspomagającą leczenie nowotworów jest kurkuma. Ostryż indyjski dodawany jest do sosów curry, tak więc polecam przerzucić się na kuchnię indyjską.
Oczywiście na niewiele się zda spożywanie powyższych jeśli ktoś zupełnie nie zmieni diety. Nowotwory z powietrza się nie biorą a główną ich przyczyną oprócz zanieczyszczonego środowiska jest przetworzona żywność i środki chemiczne dodawane do niej np. spożywanie mięsa ze zwierząt które nigdy trawy nie widziały tylko są tuczone sterydami a ich mięso jest jeszcze potem "wzbogacane" solankami. W rezultacie na talerzu ląduje kawałek chemii z dodatkiem chemii.
Dobrze też omijać dalekim łukiem produkty zawierające aspartam.
Co nieco o tym słodziku dodawanym do napojów, słodyczy i past do zębów:
http://www.youtube.com/watch?v=hh0h...
Istnieje oczywiście o wiele więcej terapii i metod na samooczyszczenie organizmu z różnych chorób.
Jedną z nich jest kilkutygodniowa głodówka na samej wodzie mineralnej, lecz nie jest to już takie proste i przez niewłaściwie wykonaną można sobie jeszcze bardziej pogorszyć stan organizmu lub umrzeć. W tym względzie polecam książki Tombaka i Małachowa.
Za wiele chorób cywilizacyjnych uważanych przez medycynę konwencjonalną za nieuleczalne nie tylko w sferze fizycznej ale i psychicznej odpowiedzialne są często pasożyty i nad przyrost grzybów w organizmie takich jak candida, które rozmnażają się szczególnie kiedy system immunologiczny organizmu ulega osłabieniu.
Tak jak napisałem jest ogrom naturalnych/alternatywnych metod i terapii leczniczych, jednak ja staram się polecać i stosować szczególnie te które nie wymagają wydawania oszczędności całego życia tak jak ma to miejsce kiedy idziemy do apteki.
Jedną z takich terapii jest metoda bsm, jednak ma ona też przeciwwskazania i nie można jej stosować równolegle z lekami, radioterapią czy chemioterapią. Dla zainteresowanych wrzucam książkę: http://download846.mediafire.com/ua...
Generalnie wszystkie choroby zaczynają się wtedy kiedy organizm zostaje wyprowadzony ze swojej naturalnej biologicznej, psychicznej lub duchowej równowagi. A to czy zechcemy być królikami doświadczalnymi farmaceutycznych korporacji czy wolimy wrócić do zdrowia poprzez wspieranie organizmu naturalnym leczeniem zależy od nas samych.
"Jak bardzo ja kochasz?
Jesli jestes kobieta jestem pewna, ze Cie to zainteresuje.....Jestes mezczyzna.... na pewno znasz kobiete ktora jest kims waznym dla Ciebie.Poswiec wiec chwile zeby to przeczytac i postaraj sie zeby ona tez to przczytala:
Dostojny mezczyzna w srednim wieku wchodzi do kawiarni i zajmuje miejsce.Zauwaza mlodych mezczyzn,ktorzy dziwnie na niego patrza.Domysla sie,ze ich uwage przyciagnela rozowa wstazka na jego kolnierzu.....Poczul sie nieswojo ale spojrzal im prosto w oczy i wskazujac rozowa wstazke zapytal;" Czy chodzi o to?" I tu wszyscy zaczeli sie smiac......Jeden z mezczyzn powiedzial:
-"Wybacz ale wlasnie zauwazylismy,ze ladnie wygladasz z ta rozowa wstazka"
Mezczyzna w srednim wieku bardzo spokojnym glosem powiedzial:- "Nosze ta wstazke aby zwrocic uwage na niebezpieczenstwo jakie niesie rak piersi.Nosze ja na czesc mojej matki"
-Przykro mi przyjacielu czy ona zmarla na raka?
-Nie,jej piersi karmily mnie gdy bylem dzieckiem i chronily gdy sie balem lub bylem smutny.Jestem wdzieczny ze sa zdrowe.Nosze ja rowniez na czesc mojej zony,
-Z nia rowniez wszystko w porzadku?
-Tak,jej piersi sa czescia naszej milosci.nimi wykarmila nasza wspaniala 23-letnia corke.Jestem im bardzo wdzieczny.
-Nosisz ja z szacunku dla swojej corki?
-Nie,dla mojej corki jest juz za pozno.zmarla miesiac temu na raka piersi....Uwazala ze jest za mloda zeby zachorowac na raka piersi.Gdy pojawil sie guzek nie przejela sie tym.Nie czula bolu i nie przeszkadzalo jej to,wiec pomyslala,ze to nic groznego.
-nieco zawstydzony mezczyzna powiedzial:"Przykro mi prosze pana"
-Gdy wrocisz do domu porozmawiaj o tym ze swoja zona, corkami, siostrami,przyjaciolmi....
Mezczyzna wyciagna rozowa wstazke z kieszeni i dal mlodemu. Ten zapytal; "Zechcialby pan ja wpiac?" niech ta rozowa wstazka przypomina kobietom zeby przynajmniej raz w roku robily mammografie.....
To nie jest jakis przyjemny temat.Nie.To jest powazne.Rak piersi to wrog!!!