Straszny temat, od dawna pierwszy powazny na Emito... Moja Mama miala 3 kolejne przerzuty, nie wiem, naprawde, jak dala sobie z tym rade, co dwa lata odchodzilam od zwyslow, sama mialam mala zmiane, niezlosliwa, blyskawicznie usunieta, niestety, cala rodzina jest obciazona rakiem, wiec zdaje sobie sprawe z ryzyka..
I jak widze takie wypowiedzi jak Velon, to trafia mnie szlag po prostu, sorki, wiem, e temat jest w pelni "pokojowo" nastawiony, ale jak mi ktos proponuje marmolenie pod nosem zamiast wizyty u lekarza, to mnie roznosi. Oczywicie, sila ludzkiego umyslu czyni cuda, a wiara pomaga w przetrwaniu ciezkich chwil, ale nie jest w zaden sposob remedium na choroby..
Kolejna rzecz. Religia powinna byc kwestia prywatna. Epatowanie nia na sile jest niesmaczne i nosi znamie fanatyzmu, to na tyle osobista kwestia, ze wywlekanie jej to jak mowienie o swoim wspolzyciu chociazby.
A ten temat jest zbyt powazny na wtracanie swoich filozofii zyciowych.
On ma byc ostrzezeniem, takim "przypominaczem", ma uswiadamiac prawdziwe zagrozenie...
Niestety RAK NIE BOLI na początku, potem zaczynają się dziwne przypadki i zbiegi okoliczności. A tu jakieś lekko powiększone węzełki chłonne a to miejsce leciutko bolesne przy dotyku itp. Kiedy ZACZYNA boleć z lekka mocniej to już przeważnie jest o dużo za późno...
Potem jest już tylko gorzej i boleśniej... umiera się w strasznych cierpieniach. Wniosek tylko jeden...PROFILAKTYKA i jeszcze raz PROFILAKTYKA.
Nigdy nie ma się pewności, że ta PROFILAKTYKA zapobiegnie śmierci w strasznym cierpieniu jednak w razie czego będzie się miało poczucie, że zrobiłam (em) wszystko co było możliwe do zrobienia. A to bardzo dużo znaczy...
"Jak bardzo ja kochasz?
Jesli jestes kobieta jestem pewna, ze Cie to zainteresuje.....Jestes mezczyzna.... na pewno znasz kobiete ktora jest kims waznym dla Ciebie.Poswiec wiec chwile zeby to przeczytac i postaraj sie zeby ona tez to przczytala:
Dostojny mezczyzna w srednim wieku wchodzi do kawiarni i zajmuje miejsce.Zauwaza mlodych mezczyzn,ktorzy dziwnie na niego patrza.Domysla sie,ze ich uwage przyciagnela rozowa wstazka na jego kolnierzu.....Poczul sie nieswojo ale spojrzal im prosto w oczy i wskazujac rozowa wstazke zapytal;" Czy chodzi o to?" I tu wszyscy zaczeli sie smiac......Jeden z mezczyzn powiedzial:
-"Wybacz ale wlasnie zauwazylismy,ze ladnie wygladasz z ta rozowa wstazka"
Mezczyzna w srednim wieku bardzo spokojnym glosem powiedzial:- "Nosze ta wstazke aby zwrocic uwage na niebezpieczenstwo jakie niesie rak piersi.Nosze ja na czesc mojej matki"
-Przykro mi przyjacielu czy ona zmarla na raka?
-Nie,jej piersi karmily mnie gdy bylem dzieckiem i chronily gdy sie balem lub bylem smutny.Jestem wdzieczny ze sa zdrowe.Nosze ja rowniez na czesc mojej zony,
-Z nia rowniez wszystko w porzadku?
-Tak,jej piersi sa czescia naszej milosci.nimi wykarmila nasza wspaniala 23-letnia corke.Jestem im bardzo wdzieczny.
-Nosisz ja z szacunku dla swojej corki?
-Nie,dla mojej corki jest juz za pozno.zmarla miesiac temu na raka piersi....Uwazala ze jest za mloda zeby zachorowac na raka piersi.Gdy pojawil sie guzek nie przejela sie tym.Nie czula bolu i nie przeszkadzalo jej to,wiec pomyslala,ze to nic groznego.
-nieco zawstydzony mezczyzna powiedzial:"Przykro mi prosze pana"
-Gdy wrocisz do domu porozmawiaj o tym ze swoja zona, corkami, siostrami,przyjaciolmi....
Mezczyzna wyciagna rozowa wstazke z kieszeni i dal mlodemu. Ten zapytal; "Zechcialby pan ja wpiac?" niech ta rozowa wstazka przypomina kobietom zeby przynajmniej raz w roku robily mammografie.....
To nie jest jakis przyjemny temat.Nie.To jest powazne.Rak piersi to wrog!!!