Witam
#744
Shared Ownership szczególnie w tej instytucji(http://linkhousing.org.uk/) to radził bym się 3xzastanowić,i może zapytać tych co już popełnili tą transakcję,szczególnie tych niezadowolonych.
#748
zgadzam się z Twoja konkluzją Konrad,jakiekolwiek spółki przy zakupie nieruchomości to tylko pozorny zysk,bo nie zawsze i wszystko możemy zrobić z taka nieruchomością.
@mochacino
uwazam, ze wszelkie doplaty, shared equity itp sa dla tych co sami nie dadza rady. nie ma czegos za nic. to zawsze niesie jakies klopoty. przy shared equity, to co zaoszczedzisz na racie hipoteki to wydasz na czynsz dla wlasciciela reszty udzialow. pozatym, bedzie trudniej sprzedac, bo pewnie trudno bedzie sie zgadac co do wykupu udzialow lub sprzedazy w tym samym czasie, a ludzie pewnie wola kupic 100%. no i ostatnie, jak masz shared equity to nie mozesz chyba kupic pozniej buy 2 let, gdybys zachciala....
no i kolejne spostrzezenie. widze, ze wiekszosc zagladajacych tu osob chce od razu, za pierwszym razem kupic nieruchomosc swoich marzen, na cale zycie!! nie wiem, ja tego nie rozumiem. ja zakladam, ze ta wymarzona to kupie w wieku 40-45 lat, jak juz bede mocno ustatkowany, zawodowo i finansowo. teraz to kupuje przejsciowa na kolejne 5-10 lat zaleznie od sytuacji....
mochacino, nie laduj sie w se...
Znam ludzi, ktorzy maja problem ze sprzedaza lokalu kupionego w takim systemie.4 letnia nieruchomosc, idealne dla FTB, tylko, ze juz "wspolwlasciciel" juz dwukrotnie odrzucil oferte kupna.Mieszkanie na rynku jest dostepne od 10/10.
Kupuj to, na co ciebie w tej chwili stac.Jest tyle ofert, ze jest w czym wybierac.
@#756
Tych "ale" jest dużo węcej.Począwszy od kwestii remontów np. gdzie ty jako powiedzmy właściciel 50% nieruchomości nie możesz sam dokonywać drobnych nawet remontów musisz zlecać je firmie którą housing zaaprobuje i ponosić całkowite nie małe zresztą koszty ,praktycznie pierdnąć nie możesz w "prawie" własnym domu.Jest tyle obostrzeń i kruczków w umowie,że nie sposób tego ogarnąć w momencie kupna,a potem to już musztarda po obiedzie..
kama, ja nie mam zamiaru kupic se, skad te wnioski. Pytam o opinie innych, zeby potiwerdzic sie w swoich przypuszczeniach,ze to maly kanal. A swoja droga, jak to dziala przy sprzedazy? Wiem,ze ludzie maja 10 lat na splate tych powiedzmy 25% i jak to sie odbywa? Jakby co to ja juz prawie kupilam, ale z wolnego rynku, drugie podejscie oby trafione.
Mochacino-czy mowisz o tym,ze kupujesz nowe mieszkanie/dom od developera?tyle ze oni pozyczaja ci 25 pr na 10 lat?jesli tak to tez to chcielismy wczesniej,ale doradca wytlumaczyl nam ze to bagno,bo z nowymi nieruchomosciami jest jak z autem z salonu,podczas wyjechania z salonu 30 pr ceny ucieka,to po raz,po 2 nowe budownictwo jest gorzej stawiane,i po 3 pomieszczenia z reguly sa mniejsze,wiec nie warto z tych 3 powodow chociazby
@mochacino, jesli sprzedajesz to LIFT bierze swoje 25% wartosci w momecie sprzedazy spowrotem - ty pokrywasz wszystkie zwiazane z tym koszty z wlasnej kieszeni, do tego LIFT ma prawo nie wyrazic zgody na sprzedaz. Jesli natomiast nie sprzedajesz, to po okreslonym umowa czasie LIFT 'zapuka do drzwi' i poprosi o splate swojej czesci.
@ramzesq, LIFT jest wspolwlascicielem mieszkania, tak wiec jak kazdy wspolwlasciciel LIFT musi zaakceptowac oferte sprzedazy, nie trudno sie domyslic ze beda blokowac wszelkie oferty, ktore beda uwazac za niekozystne z perspektywy ich inwestycji; patrz #759. Podobnie w przypadku jakichkolwiek wiekszych przerobek/remontow - musisz miec na nie zgode wspolwlasciciela, aka. LIFT-u
Wszystko qumam,bardziej chodziło mi o jakieś doprecyzowanie tych "ale",bo wiadomo diabeł tkwi ....,czy są jakieś sztywne ramy postępowania,czy dajmy na to jest to ich widzimisię,przy odrzuceniu oferty sprzedaży.Tak czy siak wygląda na to,że jak chcesz mieszkać dożywotnio to jest w miarę ok,ale jak coś się zmieni i będziesz zmuszony zmienić miejsce zamieszkania to jesteś ugotowany.
Kama, czemu piszesz, ze postcouncilowego bys nie kupila przenigdy? Nie, ze mnie obchodza Twoje wybory zyciowe, ale zabrzmialo to pejoratywnie i zastanawiam sie o co chodzi. Nie wiem jak to wyglada w innych miastach i dzielnicach, ale w Aberdeen najeczesciej masz do wyboru granitowe starocie, czesto zreszta overpriced, aktualne councilowe dzielnice, postcouncilowe dzielnice lub superoverpriced nowe budownictwo. I teraz tak: granit odpada, bo zimno i wlasnie overpriced, smierdzace klatki najczesciej:). Aktualne councilowe odpadaja z wiadomoch wzgledow i nowe budownictwo niech mnie w gdzies pocaluje ze swoimi sypialniami wielkosci kibla, parkingiem pod oknem i ani deka drzewa czy tez hustawki w okolicy. Zostaja postcouncilowe. W Aberdeen jest taka bardzo trendy teraz dzielnica Cove. Postcouncilowa wlasnie. Ja sama mieszkam w takiej- same staruszki albo mlode rodziny w sasiedztwie. Pomysl, ze jesli ktos wykupuje swojego councila to znaczy, ze jednak mial troche oleju w glowie, jakos kasy sie dorobil i postanowil zyc na swoim. To wskazywaloby na to, ze masz do czynienia z ludzmi kumatymi, a wiec nie ma co obawiac sie nozownikow czy strzykawek na placach zabaw.
Dodam jeszcze, ze domy budowane przez councila maja jeszcze rozmiar pomieszczen do zniesienia.
Nie kupilabym lokalu post-socjalnego, tylko dlatego, ze moglabym sobie taki sam lokal wynajac od landlorda socjalnego, nie martwiac sie o naprawy, o mycie klatki, koszenie trawnika.Placilabym czynsz, nikt nie wyrzucilby mnie z takiego miejsca, zaplaconoby za mnie czynsz i CT, gdybym nagle nie miala na to srodkow.Nie po to ryzykuje, zeby mieszkac w miejscu, do ktorego lokowany jest najgorszy element.Nie na tym, wedlug mnie wyglada zakup swoich wlasnych 4 katow.Zeby kupic lokal post-socjal nie trzeba ani dorabiac sie fortuny, ani miec niewiadomo ile oleju w glowie.Takie lokale sa tansze, co za tym idzie potrzebny jest mniejszy depozyt.Lokal musi byc tez atrakcja dla banku udzielajacego dogodny! zaznaczam kredyt.Wedlug mnie taki lokal moze kupic landlord, w systemie buy-to let, po okazyjnej cenie, na aukcji, do remontu...po to, zeby to cos wynajac, oczywiscie za niezbyt wysoki czynsz, bo nikt nie zaplaci kroci za wynajem lokalu na council estate, nawet, jakby taki lokal mial zlote klamki i marmurowe podlogi.
Witam szukam doradcy finansowego w Dundee mozecie kogos sprawdzonego polecic? Czy sa w Dundee jakies agencje co sie tym zajmuja?