praktycznie wszedzie na wodach w szkocji mozna zasiasc bez permitu, jednakrze trzeba miec przy sobie gotowke, straznicy sami przyjada co na pitlochrach jest rzadkoscia. Jest to za duzy akwen wodny. Bardzo trudny do kontroli, jednakrze nie doradzam ucieczek z lowiska, moze skonczyc sie to konfiskata auta na poczet kary za klusownictwo, ktore jest w tym kraju bardzo rygorystycznie karane i dla wladz nie zrozumiale. powodzenia na pitlochrach.
ze wzgledu na nienormowany czas pracy to jezdze blisko ,Forrestburn,nie trzeba permitu sa okonie szczupaki ploc,i calkiem ladna dzika troc,podobno tez wegorze,osobiscie tylko szczupaczki plocie i pare malych okoni.Podobno Bonaly reservoir jest bez permitu szczupakow ponoc malo ale za to duze okonie,nie bylem ale sie wybieram.Loch gelly jeszcze jest bez permitu,bylem raz ale bez rezultatu,fakt ze tylko godzinke na spinning.
Na dluzsze wypady polecam okolice Callander,permity nie sa drogie tlko z miejscowkami kiepsko,wiekszosc prywatne tereny ale daje rade.
ninjaninja jadac z ediego to 5 zjazd na shotts,widac z drogi,tylko z parkowaniem kiepsko ale sa dwie drogi,niestety ja znam tylko jedna,na droga trafilem jak ze spinningiem dookola szedlem,jeszcze nie wiem jak na nia trafic.ogolnie jest to teren jakieghttp://maps.google.co.uk/maps?q=forrestburn%20reservoir&rls=com.microsoft:*:IE-SearchBox&oe=UTF-8&rlz=1I7GPCK_enGB433&redir_esc=&um=1&ie=UTF-8&sa=N&hl=en&tab=wlos klubu i mozna trafic na hillclimb race czy jakos tak
Dojazd na Foresta: zjazd nr 5 (akurat od Glasgow bo ja stąd). Skrecasz na zjeździe w lewo. Potem jakaś mila w dół, na zakręcie mała dróżdżka w lewo. Przejazd pod autostradą. Potem jak droga prowadzi - jakieś 500 metrów. Małe byle co w lewo - tam skręcić i już dalej poprowadzi do zbiornika (czyli tamy). Zostawić auto - najlepiej dojść do lasu - tam najmniej wieje...(uwaga - przydatne conajmniej gumiaki - droga lądem może zaowocować spotkaniem z dobermanami okolicznego oszołoma)
Zabrać ze sobą conajmniej 2 kilo zanęty na każde 4 godziny łapania, tudzież 1 paczkę białych. Płoć na koszyk gwarantowana, mały szczupak na żywca również. Czasem okoń, okolicznie potokowiec. Raczej mały niz duży. Węgorz ponoć jest, empirycznie przeze mnie nie stwierdzony.
brown trout - potokowiec
rainbow - tęczak -
No i na tym kończy się to co wiem na pewno...
Teraz intuicyjnie
see trout - troć wędrowna
blue trout - raczej źródlany, ale równie dobrze jakaś nebieska odmiana tęczaka
tiger trout - specyficzna nieco żółtawa odmiana tęczaka
char - palia alpejska, czyli golec
no i najbardziej kontrowersyjne...
ferox trout - jak na moje to troć jeziorowa
Lubnaig - okon niezly, szczegolnie na miejscach od polnocy, trzeba troche dojsc od pola kempingowego wzdluz rzeki a potem przydadza sie wysokie wodery. Venachar to faktycznie albo lodka albo jedynie miejsce przy farmie bo tam sie szczupak trzyma jeszcze po tarle. Zapytac sie najlepiej Jamesa (straznik siedzi przy lodkach) jak tam sie dostac. Chociaz w ubieglym tygodniu ktos wyciagnal jakiegos potwora przy jednym z parkingow.
Facet od dobermanow na forrest jest calkiem przyjemny jak sie z nim milo pogada. Kiedys mi sie zalil na autokary Polakow przyjezdzajace na forest jak do lichenia ;) a na las raczej uwazac bo czasem koczuja tam jacys "dzicy" ludzie nie wiadomo skad... no i uwazac na opony, no nie Knapior? ;)))
No to podzielmy się miejscówkami,gdzie jakie ryby i jak tam z permitami.Wiem,że są tacy,co za cholere się nie podzielą swoimi miejscami,mimo że łowi tam setka innych wędkarzy,ale to już nie mój problem.W kwestii zabierania ryb...każdy robi jak chce,osobista sprawa.