Osobiście interesują mnie najbardziej ludzie zmarli co najmniej sto lat temu, ale jestem dziś w pomocnym nastroju i dlatego poradzę Ci, abyś sprecyzował nieco bliżej namiary ulicy, na której jesteś bezdomnym, chociażby do miasta. Bez tego ograniczasz grupę potencjalnych dobroczyńców lub choćby doradców, którzy mogą znać się na rzeczy.
Jeśli zaś chodzi o wilki, to autor owego powiedzenia znał je chyba jedynie z opowiadań. Gatunek ten polega w najwyższym stopniu na stadnej współpracy, bez której nie da się przetrwać. Jedyne przełożenie jakie mogę znaleźć w stosunku do naszej emigracji, to fakt, że obcy powinien się wkupić w nasze łaski zanim zostanie przyjęty do stada, ale to zupełnie naturalne i zarazem napawające nadzieją - oznacza to, że nasza grupa nigdy nie jest zamknięta na nowych.
Bethany Christian Trust
Tu Ci wklejam, ale nie wiem, jak to dziala, tylko widze z opisu dzialalnosci, ze moze by Ci pomogli.
Telephone
0131 561 8930
Email
[email protected]
Address
65 Bonnington Road, Edinburgh
Postcode
EH6 5JQ
Level MAX!!!
Swietne teksty:
- POLACY!
- Czy ktos zna angielski, aby mi pomoc?
- polak polakow wilkiem!
K***a, wez sie troche ogarnij!
Pomoc udzielona ci przez ludzi to PRZYWILEJ, DOBRA WOLA a nie OBOWIAZEK!!!
Nie oczekuj, ze ktos wpakuje sie w autko, odbierze, wezmie do domu, nakarmi, wymyje, zapewni rozrywki seksualne!!! - i do kiedy tego nie dostaniesz to pie**ol cos o wilkach i rodakach.
To ze do tej pory nie zakotwiczyles sie na dobre, nie nauczyles jezyka kwalifikuje tylko na jedna porade:
Dupa w troki do konsulatu i pros o pozyczke na podroz do Polski. Tam sie przynajmniej dogadasz i zobaczysz ze tam wcale nikt ci nie bedzie wilkiem!
Przykre to strasznie, ale faktycznie bez znajomosci jezyka to wlasnie widac jakie to wspaniale zycie na obczyznie - nie dosc ze go w uja zrobili to jeszcze nawet nie moze sie zwrocic o pomoc. I jeszcze do wszystkich ma pretensje o swoja nieporadnosc.
Wskazana podroz do konsulatu i program powroty.gov.pl
A tyle razy sie ostrzega ludzi - nie znasz jezyka = nie wyjezdzaj.
I mowi/pisze sie to wlasnie nie ze zlosliwosci, ale zeby zapobiec sytuacja taka jak w temacie.
A i tak powiedza wilk emigrantowi Polakiem (czy jak to tam)
Oj tam, co kto czego szuka zwlaszcza samotny na obczyznie to jego sprawa i nie przystoi takie rzeczy wywlekac.
Znam osobe, ktora byla bezdomna przez 2 dni (i jedna noc pomiedzy tymi dniami). Wyniklo to rowniez z oszustwa rodaka (choc karma zemscila sie straszliwie), z dnia na dzien nie dosc ze ta osoba stracila wszystko i zostala tylko z tym, co miala na sobie, ale podstawowa roznica - znala angielski i DZIALAC zaczela a nie uzalac sie nad soba - poszlo sie tu i tam, zagadalo i calkiem sensowna praca z lokum sie znalazla.
Witam od tygodnia jestem na ulicy. Nie mam pojęcia gdzie się udać po pomoc. Jest dużo pracy, którą chętnie podejmę lecz nie mam gdzie spać. Wiem,że znajdzie się wiele osób które będą mnie krytykować. Ale przecież Polak Polakowi wilkiem zawsze i w każdej części świata. Jeśli czyta to choć jedna osoba znajaca te problemy bardzo proszę o kontakt pod numerem 07464015890