Nie musza byc koniecznie znudzeni zyciem. Moze czuja sie pewniej w grupce, przeciez to jednak emigranci. I halasuja, zeby sie poczuc jeszcze lepiej ( anektuja przestrzen). Okaz zrozumienie ;)
A skad sie akurat tylu trzydziestoletnich Polakow nabralo w jednym miejscu? I czemu nie bawia dzieci? W mojej okolicy widze sporo ojcow z dzieciakami na spacerach, nie maja czasu sie wydzierac z kolegami...wygladaja bardzo sympatycznie!
Mieszkam sobie w cichej dzielnicy. Chyba za cichej! Od pewnego czasu (wiaze sie to pewnie z poczatkiem lata) gromadzi sie grupa polskich samcow (!) znudzonych zyciem. Stoja w 4-5-ciu (a czasami wiecej) w koleczku, popijaja browarem i czasami nawet kopia pilke. Przeciez nikomu krzywdy nie robia ale denerwuja na maxa. Wydzieraja sie jakby byli nastolatkami chociaz dopiero skonczyli pewnie po 30 lat. Chyba juz sie starzeje! Albo oni nie kumaja co to tzw. anti social behaviour. Czy Panowie po 30-ce tak spedzaja ze soba czas?