O2 jako jeden z wiekszych operatorow zaoferuje Ci obie opcje!!!
Jezeli chodzi o dzielnice czy czesc miasta to w zaleznosci od ceny lub ewentualnej dostepnosci komunikacji.
Ja jestem tu od 3 lat (stosunkowo niedlugo) pierwsze tygodnie spedzilem w Hostelu na Grassmarkecie niestety chwilowo nieczynny (:( ). Nastepny przystanek to pokoj w kamienicy na Haymarkecie (tu moge byc pomocny w wynajeciu choc nie polecam) lokalizacja wspaniala ale warunki takie sobie. Za to cena nienajgorsza 70GBP za tydzien. Nastepnie juz bylo mieszkanie na Gorgie (private Landlord) obecnie mieszkam na Fountain Bridge . Te wszystkie lokalizacje (Grassmrket, Haymarket, Gorgie, Fountain Bridge) to bardzo blisko centrum wiec komunikacja doskonala. Dlatego te miejsca bede Wam polecal, poniewaz je dobrze poznalem blisko do wszelkiej masci urzedow, polskich sklepow, dobra baza wypadowa na poszukiwanie pracy. Dzielnice dalsze od centrum sa bardziej obfitujace w Szkockich autochtonow, mniej dostepne sklepy i markety i rzadziej kursujace autobusy a to istotne w powrocie z nocnej zmiany.
Dlugo by sie rozpisywac.
Irus, na Twoje pytanie postaram się odpowiedzieć jutro (wolałbym na prive- mojego maila masz na poprzedniej stronie), nie gwarantuję jednak starbucksa po drodze. ;)
Z tymi rzadziej kursujacymi autobusami to trochę Cię poniosło- mieszkam na obrzeżach miasta, w nędznej ponoć dzielnicy (Clovenstone), dojazd do ścisłego centrum zajmuje mi 18-22 min. Autobusów jeździ od groma w każdym kierunku, jest także nocne połączenie. Polaków również i tutaj jest od groma (zresztą jak w całym Edynburgu), ale nie odczuwam jakiejś szczególnej potrzeby waflowania się z rodakami. Polski sklep mam pod nosem (skorzystałem bodajże dwa razy), w niedużym centrum handlowym. Komunikacja zbiorowa w Edynburgu daje radę. ;)
#20 a to ciekawe, ja przyjechałem do Szkocji jakieś 8 lat temu, przywiozłem ze sobą kilka sprzętów i niektóre z nich (jak np. fajny stary lampowy wzmacniacz z którego wlaśnie leci muzyka) są od tego czasu podłączone do brytyjskiego gniazdka bez żadnej wtyczki. Telefon też się da naładować i wszystko...
To w drugą stronę jest problem :)
@Esha_
Wiesz nie pisalem ze wcale nie ma polaczen, jednak na obrzeza jezdza po po jednym Nocku a poprzez centrum i najblizszej okolicy Nocusie grasuja stadami :)
I tu zaznaczyles ze na dzielnicach sklepy wystepuja w wyspowych skupiskach i jak sie uda to znajdzie sie i polski.
Ja mialem dwa razy okazje wracac z WesterHillsow i z MuirHousa pozno w nocy do domu na Gorgi i bylo niefajnie :(
Zas wspolpracownika z baru w weekendy odwozilem na Salamander St. z Oxgangu bo nie bylo szans na powrot.
Jak mieszkasz na jakiejs odleglej dzielnicy a prace masz z drugiej strony miasta to robi sie problem bez auta.
nick_na_emito
#35 | Wczoraj - 22:26
#20 a to ciekawe, ja przyjechałem do Szkocji jakieś 8 lat temu, przywiozłem ze sobą kilka sprzętów i niektóre z nich (jak np. fajny stary lampowy wzmacniacz z którego wlaśnie leci muzyka) są od tego czasu podłączone do brytyjskiego gniazdka bez żadnej wtyczki. Telefon też się da naładować i wszystko...
To w drugą stronę jest problem :)
------------------------------
racja...czeba tylko troche srubokreta zaladowac do dziury
Irus, 3 lata to już całkiem sporo :) oczywiście z mojego punktu widzenia.
Wybranie odpowiedniego lokum to dość ważna sprawa, właśnie jeśli chodzi o odległość od urzędów czy poszukiwania pracy. Oczywiście budżet na razie nie jest jakiś imponujący... jednak muszę znaleźć dwuosobowy pokój. Może o czymś słyszeliście? Wiem, że na wstępie pisałam, że o to nie proszę, jednak czasem ktoś coś usłyszy... jeśli chodzi o dzielnice, to jeszcze mi ich nazwy nie wiele mówią. Doszkolę się.
raytoo : nie rozumiem twojej ironii. Nie jesteśmy już małolatami i decyzja o wyjeździe jest decyzją poważnie przemyślaną.
Irus
#37 | Dziś - 08:20
wspolpracownika z baru w weekendy odwozilem na Salamander St. z Oxgangu bo nie bylo szans na powrot.
Jak mieszkasz na jakiejs odleglej dzielnicy a prace masz z drugiej strony miasta to robi sie problem bez auta.
______________________________________
Proszę Cię... ;) Bezpośrednie połaczenie:
@Esha_
po nocce w barze w weekend raz konczys o 2 raz o 4 rano 1-1,5h na przystanku poleceam zwlaszcza zima :)
No i podroz trwa nastepne 40 do 70 minut. Wiem to nie jest istotny problem, ale jezeli chca wybierac i ulatwic sobie zycie to warto takie rzeczy przemyslec. A i tak zycie wszystko samo zweryfikuje :)
Irus: wydaje mi się, że masz troszkę racji pisząc, że i tak życie wszystko samo wszystko zweryfikuje. Pewnie byłoby najlepiej mieszkać w samym centrum, jednak to na początku nie będzie takie łatwe. Choćby ze względu na ceny :)
Znalazłam kilka ofert z Leith, z tego co oglądałam na mapce, to kawałek od centrum... ale jaka jest ta dzielnica? Leży nad morzem... Niestety w Portobello nie ma mieszkań albo ich jeszcze nie znalazłam ;)
Leith to dzielnica dość spolonizowana samych polskich sklepów chyba siedem albo osiem Duzy supermarket Tesco blisko nasza i Lidl Polska szkoła i biblioteka z polskimi półkami do centrum bardzo blisko autobusów od groma. Ekskluzywna dzielnica to to nie jest Ale stosunkowo bezpieczna żadna rzeźnia a wypadki i głupie sytuacje wszędzie się zdarzają. Na początek to dobry pomysł
Irus, nie mozna czekać 1,5 h na autobus kursujący co godzinę. :) Jasne, że dojazdy bywają meczące- ale jeżeli się mieszka w Leith, to nie trzeba szukać pracy na Oxgangs- sorry, ale Edynburg knajpami stoi, gumtree jest pełne ogłoszeń, kartki wiszą na szybach. ;) Zawsze można też zrobić coś dla zdrowia i zainwestowac w rower- z Oxgangs do Leith niemalże cały czas z górki, w Szkocji tysiące tubylców, każdego dnia, bez względu na stan portfela, pokonuje w ten sposób drogę do pracy, nie bacząc na pogodę. :)
Nie zrozum mnie źle, ale patrzenie w ten sposób, ze "wszędzie blisko" to trochę ścieżka donikąd- powiedz to, np. pracownikom Burtonsa (pracuje tam wielu Polaków), że od Ciebie będą mieli szybki dojazd, to Ciebie wyśmieją- ode mnie jest to 10 min. z buta. Chcę tylko powiedzieć, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;) - ludzie dopiero przylatują, na początku prawdopodobnie nie raz i nie dwa zmienią pracę. ;) Z mojego zadupia (tak przykładowo) dojeżdżam do odległych, południowych dzielnic, w czasie nie gorszym od Twojego, prawdopodobnie nawet szybciej (bus "18"), nie potrzebuję hipermarketu pod nosem, do kina mam pięć minut spaceru, do biblioteki- 4 min., do councilu tyle samo, do centrum handlowego 5 minut- ważniejsza jest dla mnie bliskość wody (Union Canal), fajny widok na Pentland Hills (do których mam rzut beretem i dość systematycznie je rozjeżdżam oponami górala;) ), świetne, malownicze ścieżki rowerowe do centrum i w kierunku Falkirk oraz Gla (jestem pasjonatem, mam bzika na punkcie dwóch kółek), oraz... cisza i spokój, której to ciszy mam tutaj czasem aż za dużo (wbrew temu, co mówi się o mojej dzielnicy, mam tutaj naprawdę spokój). W życiu nie zamieszkałbym np. w Leith, bo mi po prostu "nie leży". :)
Po prostu nie każdy potrzebuje tego samego. :)
@Esha_
Ja sie z Toba zgadzam przedstawiam tylko moj poglad na sprawe. Ja nie mialem czasu na planowanie bo sobie go nie dalem. Przyjechalem "stopem" w "ciemno" nikogo tu nie znalem, nie mialem pracy, lokum zupelnie na"wariackich papierach" i jakos sobie poradzilem ze wszystkim. Ale teraz nauczylem sie wygodnego zycia i wlasnie tak bym sobie zaplanowal.
@Claudia027
Jak nie przeszkadzaja wam spartanskie warunki: maly pokoik, wspolna kuchnia i lazienka to jestemchyba w stanie pomoc. Moj szef wynajmuje takie pokoje Na Haymarkecie (centrum) i na Oxgangu (20 min atobusem od centrum)
moj email: [email protected]
Witam. Co powinnam wiedzieć na miesiąc przed przyjazdem do Edynburgu?
17 marca przylatuję ze śląska razem ze swoim partnerem.
Jestem na etapie przeglądania ofert wynajmu pokoju i pracy. Na razie wstępnie.
Powiem tak, zastanawiam się nad wyborem banku, w którym założyć konto, a także jakiego operatora wybrać?
Mam wiele pytań to tylko maleńka część z nich.
Chętnie też poznamy kogoś, kto po mino swoich zajęć i obowiązków pomógłby nam w sprawach organizacyjnych... numer NIN, wspomniane konto itp.
Nie proszę o szukanie pracy ani mieszkania :) Aby się dobrze zrozumieć.
Jesteśmy chyba jeszcze młodą parą :) Ja mam prawie 28 lat, mój partner 33. Lubimy towarzystwo ludzi, a z całą pewnością poznamy kogoś kto miałby ochotę wybrać się kiedyś z nami na piwo czy kolacje :)
Nie jest to ogłoszenie z podtekstem ;) tutaj zostawiamy rodzinę i przyjaciół, miło by było kogoś kto pokaże nam miasto i w razie pytań nurtujących nas przed wylotem podzieli się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem :)
Z góry bardzo dziękuję i będę wdzięczna za każde info :)
Klaudia