http://natemat.pl/56773,podaruj-jes...
A jesli chcesz pomoc i nakarmic kogos kto jest naprawde bezdomny,to jest to moim zdaniem jeden z lepszych sposobow
kolasta naprawde myslisz ze wieloletni narkoman lub alkoholik od tak pierdolnie wszystkim i poleci do roboty . Ludzie tacy albo nigdy nie pracowali albo uzywaja/pija od lat nastu .takie osobniki w wiekszosci maja ESA, DLA itd , ze wzgledu na tryb zycia ktory prowadza wiekszosc z nich ma choroby natury psychicznej ktore w wiekszosci wypadkow wykluczaja ich z kregu aktywnych job seekerow albo tych co by mogli pracowac od zaraz.
Bo w każdym z nas budzi to chyba ambiwalentne uczucia. Bez wdawania się w długie dyskusje: jak wielu z nich nigdy nie stałoby się społecznymi pasożytami, gdyby nie rozbuchany system opieki jaki gwarantuje państwo? Chciałoby się aby pomoc taka była formą inwestycji w człowieka, a nie uciszeniem własnego sumienia. Wiadomo jednak, że nie wszystkim da się pomóc. Więc co, zostawić ich pod płotem?
Nie ma głodu wśród bezdomnych w Edynburgu. Na dobrą sprawę nie ma również bezdomnych- poza tymi, którzy świadomie wybrali życie na ulicy. W jadłodajniach dla bezdomnych normą jest rzucanie się darmowym jedzeniem przez wszelkiej maści obszczymurów. Każdego dnia posiłki serwowane są w kilku punktach miasta- od śniadań, poprzez obiady, popołudniowe kanapki, paczki żywnościowe, do vana serwujacego wieczorami zupę, bułki, kawę, herbatę.
Jeżeli chcesz zaszkodzić bezdomnemu i równocześnie wspomóc dilera lub producenta tanich ciderków, po prostu wrzuć bezdomnemu parę groszy do kubeczka.
EOT. ;)
Pracuje niedaleko takowej jadlodalni i stad moje pytanie, czy mozliwe jest ze bezdomni sa glodni w tym miescie. Wynika z tego, ze jedynie na wlasne zyczenie.
Do pracy sie niby nie nadaja ale glowe do marketingu juz maja, bo turysci ktorzy tu przyjezdzaja nie znaja ich sytuacji, widza bezdomnego i glodnego to zawsze cos takiemu dadza.
a ja widziałam dziś idącą chodnikiem nędznie ubraną starowinkę, z pokrzywionym układem kostnym, czyli idąca w tki biedniutki sposób, powoli, wychudzona, z pustą siatką na zakupy. Spojrzała na mnie takim jakimś ufnym wzrokiem, że gdyby nie to, ze bałam się ją urazić natychmiast proponowałanbym jej pieniądze, czy inne wsparcie. Oglądałąm się za nią kilka razy, niestety nie skręciła do sklepu spożywczego, więc ni emogłam za nią podązyć. jak bym chciała, żeby usiadła i żebrała, nie musiałabym sobie wyrzucać, ze mogłam pomóc, a się nie odważyłam, bo wówczas bym się odważyła. Co gorsza przez głowę mi przemknęło, że nie ma pewności czy za 40 lat ja nie będe tak kustykała ulicą, żeż no, jaki ten świat niesprawiedliwy
A ty anglistka z PL piszesz? Nie ma co sie dolowac, moze babcia szla do innego sklepu i moze miec calkiem niezla emeryturke tylko np wszystko wnukon na nowe adidasy daje?
Za 40 lat to przy odrobinie szczescia wszyscy tu obecni bedziemy kustykac :) Ci mniej szczesliwi beda juz kwiatki od dolu wachac :) Albo na odwrot...
"ale wtedy bedziesz juz miec upatrzony plot/sciane/wejscie do marketu"
po moim trupie ;-)
"A ty anglistka z PL piszesz?"
yep, takie staruszki widuję dośc częśto i za każdym razem serce pokrokjone, nie ma lekko nawet pzred upływem tych 40 lat ;-)
"Ci mniej szczesliwi beda juz kwiatki od dolu wachac :) Albo na odwrot...'
kwiatki beda wachac ich ;)"
haha, no właśnie, będą? :)
Czy bezdomni sa glodni?
Slyszalam ze jest tu bardzo dobra opieka nad bezdomnymi, darmowe noclegi, cieple posilki, dlaczego wiec widze bezdomnych z tabliczkami ''homeless & hungry''? Czasami mi sie wydaje ze te osoby myla slowko ''hungry'' z 'angry'', bo kiedy dajesz takiemu siatke jedzenia, nastepnego dnia cala zawartosc widzisz rozrzucona po ulicy...
musialam sie wyzalic...