Chemiczne wynalazki na to badziewie nie działają, najlepsze są moskitiery z drobnej siatki na głowę I ręce, a jeszcze lepszy troche mocniejszy wietrzyk.
W ubiegłym roku musiałem popindalać na rowerze 16 godzi non-stop, bo gdy sie zatrzymałem choćby na chwilę, to zaczynały żreć :P
Uciekałem przed nimi... dookoła Arran.
Zbychu, pieprz spraye, kup sobie rower :P
ale lubie sie polozyc na trawce. i se tam mysle Noe to dosc ze tasiemca i glisty przemycil na gore Ararat to midgetsy i kopruchy, a gdzie sa dinozaury?
normalnie w aptece pytac o jakis spray czy walic do lidla?