Mysle, ze znajomosc jezyka nie do konca przesadza sprawe, jesli chodzi o prace w biurze... Pol roku temu szukalismy kandydatki na stanowisko administracyjne (w poprzedniej pracy) i dostalismy 30 aplikacji. Na rozmowe zaprosilismy osoby roznej narodowosci, takze takie, ktorych pierwszym jezykiem wcale nie byl angielski. Z samego CV raczej trudno stwierdzic, kto mowi bardzo dobrze, a kto tylko dobrze.
Kiedy robilam rekrutacje miesiac temu mialam ponad 100 aplikacji! Wybralismy osoby, ktore mialy doswiadczenie najbardziej zblizone do tego, czym my sie zajmujemy. Gdybym miala wybrac osoby, ktore na podstawie CV dalyby sobie rade na tym stanowisku, musialabym wybrac 70% aplikacji!
Poza tym stanowiska administracyjne sa rozne: czasem wystarczy sie dogadac, a czasem trzeba pisac protokoly ze spotkan i wtedy samo "dam rade" nie wystarczy. Podobnie na recepcji - do niektorych firm dzwonia trzy osoby na krzyz, a do niektorych ludzie z calego swiata z akcentami, ktorych nie jestes sobie w stanie wyobrazic.
Na koniec: nie zgadzam sie, ze perfect English wystarczy. Nie wystarczy. Musisz miec pojecie, a jak nie masz pojecia, to musisz umiec sie sprzedac.
Agnes - napisz do mnie na [email protected], pracy nie zalatwie ;), ale to i owo moge doradzic :)
Lakoma: Gdybym miala wybrac osoby, ktore na podstawie CV dalyby sobie rade na tym stanowisku, musialabym wybrac 70% aplikacji!
Wlasnie o to mi chodzi. Rekrutacja nie polega na wybraniu cv na "chybil trafil" tylko dlatego, ze cv jest odpowiednie. Podczas rozmowy rekrutacyjnej, poslugujac sie prostymi metodami werbalnej i niewerbalnej komunikacji, wybierasz najodpowiedniejsza osobe. Oceniasz temperament, ktory znaczaco wplywa na stosunki intrerpersonalne. Wybierajac "kanal" komunikacji, starasz sie ocenic nie tylko przydatnosc do wykonywania obowiazkow, ale tez bariere interpersonalna. Do mnie do firmy przyjeto "recepcjonistke" Skonczyla kurs sekretarek, ale przyjeto ja "na recepcje" Dziewczyna nie miala pojecia o tej pracy. Nie potrafila wykonac prostych czynnosci, jak np. ewidencja poczty. Widzialem, jak podczas rozmowy z klientem po prostu odlozyla sluchawke i wkurzona wstala od konsoli, poszla na kawe. Za kilka sekund telefon dzwonil ponownie, bo nie przelaczyla na sekretariat rozmow przychodzacych. Uwazala to za nornalne. Smialem sie w duchu mopujac podloge.
Do: jack bezdomny: mopujac podloge smiales sie w duchu z biednej=bezradnej sekretarki,tak?Fajnie jest:-)))A moze poprostu trzeba bylo odstawic gdzies na bok tego mopa i jej pomoc,co?Ot-taka idea przyszla mi do glowy.Bylbys w stanie w ogole komus pomoc?Czy raczej fakt,ze Ty mopujesz a ktos inny nieudolnie wypelnia obowiazki sekretarki Ci kreci?:-)))))
Jack - pokaz mi firme, ktora moze sobie pozwolic na przeprowadzenie rozmow kwalifikacyjnych z 70 osobami na stanowisko recepcjonistki (na ktore, powiedzmy sobie szczerze, nie trzeba miec kwalifikacji z fizyki jadrowej). Wybierasz max 10 osob na rozmowe.
Nie napisalam, ze wybierasz CV na chybil trafil (patrz wyzej). Wiekszosc firm (szczegolnie duzych) ma ustalony z gory proces rekrutacji. Dajmy na to tabelke, w ktorej masz essentials i desirables, odznaczasz sobie, czy ktos ma wymagane umiejetnosci, czy nie ma, odrzucasz tych, co nie maja. Jesli ktos w swojej aplikacji nie umie dowiesc, ze ma porzadane cechy, to znaczy, ze sie nie umie sprzedac. Fakt, na takie stanowiska czesto nie robi sie testow, nie zadaje sie pytan osobowosciowych ani kompetencyjnych, bo ludzie wychodza z zalozenia, ze to nie filozofia i kazdy da sobie rade, stad wtopy takie jak ta laska, ktora opisales - tez to widzialam. Osobiscie zawsze robie chocby podstawowy test z obslugi komputera (bardziej rozbudowany, im wyzsze stanowisko), a pytania na rozmowe ukladam tak, zeby w odpowiedzi musial byc przyklad z poprzednich miejsc pracy.
Jack, marnujesz się. Zresztą jak wielu.
Lakoma, dzięki za to co piszesz.
Ale czy nie jest tak, że gdy firma ma do wyboru osobę z pierwszym językiem angielskim i osobę z pierwszym innym językiem, to zazwyczaj pracę dostanie ta pierwsza? Oczywiście gdy mają podobne doświadczenie. Bo właściwie po co mieliby ryzykować zatrudniając kogoś kto może nie wszystko zrozumieć, nawet gdy chodzi o mało skomplikowane stanowisko?
wiadomo,ze sekretarka zyje ze swojej pracy,a jack ze swojej-to oczywiste.Ale tu kwestia jest zupelnie inna.Problem polega na tym,ze Polak Polakowi nigdy nie pomaga,Szkoci sie z tego smieja,zachowujemy sie jak stado debili,jeden drugiego podpierdala, wyszydza,To jest kurwa narod,co?????????????????????Zajebac,skopac,wdeptac w bruk:-)))Kurwa mac-Polaki...katoliki, pokolenie JPII i te sprawy.Dotarlo?Cxzy nadal belkoczesz????
That's Lovely - niekoniecznie, chyba, ze naprawde blado wypadnie na rozmowie. Jesli ktos ma pare lat doswiadczenia w Wielkiej Brytanii na podobnych stanowiskach, to sie zaklada, ze zna jezyk wystarczajaco.
Zreszta mowie wylacznie z wlasnego doswiadczenia i w zasadzie z jednej tylko firmy, ktora nie jest do konca typowa i ktora zatrudnia mnostwo obcokrajowcow na roznych stanowiskach. Pare razy robilam lub uczestniczylam w rekrutacji na stanowiska administracyjne i narodowosc nigdy nie byla dyskutowana (chyba, ze w gre wchodzily problemy z pozwoleniem na prace).
#42 | 12:41, 09.04.2009
do zjadacza chleba powszedniego
wiadomo,ze sekretarka zyje ze swojej pracy,a jack ze swojej-to oczywiste.Ale tu kwestia jest zupelnie inna.Problem polega na tym,ze Polak Polakowi nigdy nie pomaga,Szkoci sie z tego smieja,zachowujemy sie jak stado debili,jeden drugiego podpierdala, wyszydza,To jest kurwa narod,co?????????????????????Zajebac,skopac,wdeptac w bruk:-)))Kurwa mac-Polaki...katoliki, pokolenie JPII i te sprawy.Dotarlo?Cxzy nadal belkoczesz????
jezeli urazilem panskie osobiste uczucia
goraco przepraszam
http://www.youtube.com/watch?v=g8N_...
jezeli czegos nie wiesz pytaj
bo kto pyta nie bladzi
Lakoma
#46 | 12:47, 09.04.2009
That's Lovely - niekoniecznie, chyba, ze naprawde blado wypadnie na rozmowie. Jesli ktos ma pare lat doswiadczenia w Wielkiej Brytanii na podobnych stanowiskach, to sie zaklada, ze zna jezyk wystarczajaco.
Problem w tym, że:
1) często nawet nie przyjęto mojej aplikacji, gdy tylko pani z działu HR zorientowała się, że jestem obcokrajowcem
2) jak mam zdobyć doświadczenie w WB na stanowisku, na którym pracowałam w PL, skoro nie chcą nawet przyjmować aplikacji albo 2 dni od złożenia aplikacji dostaję odmowę (co jest dla mnie równoznaczne z tym, że moje CV posłużyło im tylko do spisania danych kontaktowych - nierzadko z błędem w pisowni imienia i nazwiska - i odesłania drętwego pisemka typu "thank you for your interest, but unfortunately...")
Lakoma: wysłałam Ci mail-a :-) Które to są firmy, które zatrudniają tak licznie do biur obcokrajowców? Ja spotkałam się narazie z jedną: BSS w Livingston... Pomijam oczywiście "obozy" dla Polaków, jak rzeźnia H., ryby...
Dziewczyny, tutaj naprawde jest kryzys - jak pisalam wyzej, setka aplikacji na jedno stanowisko to norma. Z czego 1/3 to aplikacje ludzi z 10-15-letnim doswiadczeniem na stanowiskach administracyjnych w bankach i organizacjach finansowych. Ostatnio przegladajac aplikacje w prace doszlam do wniosku, ze Polacy nie umieja pisac CV - mialam kilka polskich aplikacji, ktore nie byly zle, ale mogly byc znacznie lepsze, gdyby aplikant troche sie postaral. Nie wyjezdzajcie od razu z waszymi polskimi magistrami, bo albo nikogo to nie obchodzi, albo wygladacie na przekwalifikowanych. Tutaj BA (BSc) to first degree, a MA (masters, MSc czy MPhil) to postgraduate degree i wcale nie jest tak powszechne jak magister w Polsce! Ostatnio odrzucilismy Szkotke z masters, bo uznalismy, ze jest przekwalifikowana.
That's lovely - tez do mnie skrobnij na maila :)
http://www.master-staff.co.uk/
Podobna ta agencja jest calkiem niezla,prowadzi ja dwoch(?) chyba dwoch Polakow
WIECIE MOZE,CZY W EDYNBURGU DZIALAJA JAKIES POLSKIE AGENCJE PRACY?O ILE TAK PODAJCIE JAKIES NAMIARY ORAZ SWOJA OPINIE NA ICH TEMAT,O ILE TAKA OPINIE MACIE WYROBIONA.DZIEKUJE BARDZO