Moje dziecko uczeszczalo do tego przedszkola. Bardzo POLECAM!!!Pani Paulina jest odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu,z wielkim sercem do dzieci,glowa plena pomyslow na zabawe dostatosowana do wieku dziecka:)nasz synek nie chcial wrecz opuszczac tego miejsca tak dobrze sie tam czul,a my wiedzielismy ze czuje sie tam bezpiecznie I dobrze sie bawi:)W razie jeszcze jakis pytan chetnie odpowiem:)
Moje dziecko uczeszczalo do tego przedszkola. Bardzo POLECAM!!!Pani Paulina jest odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu,z wielkim sercem do dzieci,glowa plena pomyslow na zabawe dostatosowana do wieku dziecka:)nasz synek nie chcial wrecz opuszczac tego miejsca tak dobrze sie tam czul,a my wiedzielismy ze czuje sie tam bezpiecznie I dobrze sie bawi:)W razie jeszcze jakis pytan chetnie odpowiem:)
Wyobraz sobie, ze wiem. Na zajeciach,na ktore uczeszczalo moje dziecko mowiono w jezyku polskim I akurat w tym przypadku o to nam chodzilo gdyz bylo to jego pierwsze "zderzenie" z zyciem przedszkolnym I chcac oszczedzic mu dodatkowych stresow szukalismy miejsca, w ktorym zajecia sa prowadzone w jezyku polskim I bedzie sie ono czulo tam komfortowo I bezpiecznie wiec oszczedz sobie zlosliwosci pod czyims adresem nieznajac sytuacji ;) a co do zajec w jezyku angielskim po raz kolejny odsylam do zrodla, gdzie znajdziesz odpowiedzi na wszystkie swoje watpliwosci. Ja ze swojej strony goraco polecam to miejsce :)
inaczej sprawa wyglada jak dziecko sie tu urodzilo I od poczatku ma stycznosc z ang a inaczej jak w wieku dwoch lat zmienia kraj zamieszkania...pozostawie wasze uwagi bez komentarza ,,,kazdy jest inny I robi jak uwaza,,,a nazywanie-lamainiem prawa prowadzenie zajec w jezyku polsim to czytsa przesada
Dreadwoam, moje dzieci tez urodzily sie w Polsce.I co teraz?Zadna roznica.Glupota owszem.Poza tym dwulatek nie potrafi jeszcze mowic.Jego slownictwo jest ubogie.Mama, tata, daj, siku i buzi to za malo zeby powiedziec, ze dziecko plynnie posluguje sie j.polskim i stycznosc z j.angielskim wywola u niego szok.
Szkoly, przedszkola przepelnione sa dziecmi imigrantow.Jakos funkcjonuja.Zarudniaja nawet dodatkowy staff, jak pojawia sie problem.
chyba wiekszy stres przechodza rodzice, ktorzy maja problem z jezykiem, kiedy przychodzi do zalatwiania formalnosci, odbierania/wykonywania telefonow do szkoly, zebran rodzicielskich, zadan domowych, kontaktow z innymi rodzicami, itd itp :)
i slusznie, warto, zeby sie podciagneli ;)
maluch, o ktorym mowa powyzej i tak trafi w nurt formalnej edukacji i swoj szok przezyje... ale przezyje :)
znałem kiedyś rodzine polsko-niemiecką
dzieci (czwórka) od najmłodszych lat mowiły w dwóch językach
te mające powyżej czterech lat
mogły w rozmowie używać tylko jednego
te młodsze miksowały:)
tam nie było żadnego szoku ani stresu:)
Czy slyszeliscie moze jakies opinie o przedszkolu domowym Bajeczna Kraina na Pilton.A moze mieliscie tam swoje dziecko?