Delikatesy kojarzę stąd, iż wiem, że tam były - chyba na tych samych pokojach w 1992 roku rozgościł się całodobowy spożywczy, gdzie również nie było frykasów, za to ceny kosmiczne i gdy wysypał mi się wąs jak u jeża pod pachami, to wpadałem tam nocną porą z funflami po ciemne piffco oraz czipsy w plastikowych wiaderkach. :]
Bardziej kojarzę zwykły spożywczak pod arkadami i beznadziejną litewską na kartki. :)
Wobec wielu wydarzen Emito bezwstydnie milczy - pomoz innym byc na biezaco z istotnymi wydarzeniami dnia/ tygodnia.