Do góry

(Nie) boski żigolo

Przyjeżdżają do pracy. Początkowo pracują na budowach, w pubach i w biurach, czyli wszędzie tam, gdzie zaczyna większość nowoprzybyłych. Po jakimś czasie, niektórym zaczyna doskwierać brak bliskich. Inni, odurzeni wielkim światem, chcą z niego korzystać tyle, ile się da. Do tego potrzebne są jednak pieniądze.

"Oni" zazwyczaj są młodzi i atrakcyjni. Wtedy właśnie pojawiają się "one". Są samotne, mają pieniądze i szukają towarzystwa. Czasem wiąże się z tym uczucie, ale w większości przypadków "one", za pieniądze, cieszą się, że mogą się z kimś pokazać. Wtedy dawni budowlańcy zamieniają się w żigolaków.

W Polsce raczej się o tym nie mówi. Z resztą, w kraju trudno ukryć bycie mężczyzną do towarzystwa. Tym bardziej, kiedy pracuje się tam gdzie się mieszka.

Inna sprawa kiedy jest się poza zasięgiem wzroku – na przykład na saksach w Anglii. Oczywiście nie jest to domena tylko męskiej części społeczności. Polki też mają swoje osiągnięcia w temacie. Nie jest to jednakże prostytucja w pejoratywnym tego słowa znaczeniu, ale można tutaj zarzucić niektórym podwójną moralność.

Pierwszy bohater pojawił się w redakcji zupełnie przypadkiem. Podczas dłuższej rozmowy przedstawił obraz, którego nie można jednoznacznie ocenić. Nic tam nie jest czarne i białe, a odcieni szarości jest w jego historii całe mnóstwo. Kiedy zainteresowaliśmy się tematem, okazało się, że Kacper, lat 23, nasz pierwszy bohater, to tylko wierzchołek góry lodowej.

Miły ogrodnik

Kacper przybył do Wielkiej Brytanii ponad trzy lata temu. Początkowo pracował jako pomocnik na budowie w Londynie. Podczas pracy zetknął się z ekipą porządkującą ogrody. Podczas pogawędki wyszło na jaw, że Kacper w Polsce skończył Technikum Ogrodnicze. Szef ekipy i zarazem właściciel firmy, zaproponował mu pracę. Kacper przystał na ofertę i od tej pory został wykwalifikowanym ogrodnikiem.

Swoją Panią, Elżbietę, poznał w ogrodzie w hrabstwie Essex. Elżbieta – lat 53, zadbana brunetka, samotna, bez dzieci, duży dom z ogrodem, w garażu i na podjeździe dwa samochody. Kacper wiedział, że wzbudził zainteresowanie kobiety – koledzy nawet robili sobie z niego żarty na tym tle. Tak jak to między mężczyznami. Czasem Kacper zostawał w ogrodzie Elżbiety sam, bo szef zabierał resztę ekipy na inne prace. Wtedy Elżbieta przynosiła mu ciasto, robiła herbatę, zapraszała na obiady. Kacper korzystał z zaproszeń "Bo czemu nie?" – pyta retorycznie zapalając papierosa. "Nie musiałem sam sobie robić nic do jedzenia. Ela dobrze gotuje..."

Niezobowiązujące pogawędki zamieniły się z czasem w większe dyskusje, potem zwierzenia. Początkowo Kacper niewiele z tego rozumiał, bo dopiero uczył się języka. Być może właśnie to urzekło kobietę, bo Kacper mało mówił a dużo słuchał. W końcu zaproponowała mu, żeby poszedł z nią na bankiet, na który była zaproszona. Nie miała osoby towarzyszącej, a nie chciała iść sama.

Kacper powiedział, że nie ma stosownego ubrania. Dla Elżbiety nie było to problemem. Zabrała Kacpra do sklepu z garniturami, a raczej sklepu z krawcem niedaleko Sloan Square w Londynie. Kacper wyszedł od krawca z garniturem i smokingiem, a Elżbieta odebrała przy okazji swoją kreację, z butiku na przeciwko, który prowadzą zresztą znane polskie projektantki – siostry Kruszyńskie. Były to pierwsze rzeczy jakie dostał od Elżbiety.

"Na początku to były tylko spotkania. Wspólne oglądanie telewizji, wyjścia na West End, koncerty w Albert Hall" – opowiada chłopak. "Potem zrodziło się uczucie" – zastanawia się chwilę. "Ale nie próbuj pytać się mnie o co w tym wszystkim chodzi" – kończy.

Nie potrafi sobie tego wytłumaczyć, także nie stara się nawet nad tym zastanawiać, bo i tak do niczego nie dochodzi. To jest to coś w głowie młodego człowieka, w którym zderzają się pytania o moralność i uczucie z którym sobie chłopak nie radzi.

Elżbieta w pewnym momencie, już zupełnie otwarcie, zaproponowała Kacprowi pieniądze za towarzystwo. Ustaliła mu nie małą pensję. Żyją już tak dwa lata.
"Taki układ mi odpowiada. Ela nie robi mi scen kiedy wychodzę sam wieczorem. Wie, że muszę czasem się "wyszaleć" to powoduje, że nasz związek tak długo się utrzymuje" – opowiada chłopak. Wie, że gdyby było tak, że Ela stałaby się zazdrosna, musiałby zakończyć tą korzystną, szczególnie finansowo, znajomość.

Przystojny ochroniarz

Trochę inna sprawa jest z Wojtkiem. Od kilku lat stoi na bramce w modnym klubie na Soho. Teresa często tam przychodziła z koleżankami. On 25 lat, ona 49. Przystojny blondyn wpadł jej w oko od razu. Próbowała kupić przychylność Wojtka prezentami. Raz złoty zegarek, innym razem łańcuszek. Kosztowne wakacje w Monte Carlo. Teresa angażowała się w to mocno. Wojtek traktował wszystko jako dodatkową rozrywkę. W pewnym momencie Teresa zażądała od Wojtka większego zaangażowania... Wojtek zgłupiał, bo nie zdawał sobie sprawy z tego, w którą stronę zmierza ich znajomość. "Ja traktowałem to wszystko jako zabawę ze starszą, bo starszą, ale zawsze, koleżanką. Ona dając mi te wszystkie prezenty, sądziła, że będę jej utrzymankiem" – opowiada Wojtek. "Ja nie potrzebuję tego. Dobrze zarabiam. Taki związek to dla mnie bardziej obciążenie niż korzyść" – dodaje.

Często jednak spotyka takie mieszane pary, gdzie jedna ze stron związku jest dużo młodsza. Przychodzą do jego klubu. Często jest tak, że starsze panie rozmawiają ze sobą przy barze albo przy stolikach, a młodzież króluje na parkietach w swoim towarzystwie. Czy jest to jednak trochę pokręcone? "W Polsce na pewno" – mówi Wojtek. "Tutaj jednak odczuwa się społeczną akceptację takiego związku. U mnie w klubie nikt nie zwraca na to uwagi" – kończy.

"Związek" Wojtka skończył się dramatycznie. Teresa z koleżanki przeobraziła się nagle w "psychofankę". Podjeżdżała prawie codziennie pod klub. Zaczepiała Wojtka – czasem coś do niego krzyczała. Gdy on nie reagował obrzucała wyzwiskami. Oskarżyła o kradzież przedmiotów, które wcześniej mu sprezentowała. Domagała się pieniędzy za wszystkie wydatki, które ją rzekomo spotkały poprzez znajomość z Wojtkiem. W końcu jego menadżer zażądał od niego, aby szybko zakończył znajomość, ponieważ inni klienci zaczęli się skarżyć na zamieszanie przed wejściem. Wojtek nie zdążył jednak odbyć poważnej rozmowy, ponieważ wypadki potoczyły się inaczej i szybciej niż się tego spodziewał. Teresa po raz kolejny zjawiła się pod klubem na Soho. Wojtek miał przy sobie zegarek z łańcuszkiem, a w kopercie część pieniędzy jako ekwiwalent za wycieczkę do Monte Carlo. Teresa podbiegła do niego jak zwykle z krzykiem. Tym razem miała jednak w ręku nóż. Wojtek zdążył się uchylić, koledzy z ochrony szybko zareagowali i zdołali wytrącić Teresie nóż z ręki. Jednak nie mogli jej uspokoić. Zanim przyjechała policja, Teresa zdążyła jeszcze wyrwać się z rąk ochrony i rzuciła się jeszcze raz w stronę Wojtka. Tym razem jego policzka dosięgły paznokcie zdesperowanej kobiety. Wojtek na długo zapamięta wydarzenia. Na jego policzku są dwie długie blizny.

Na pożegnanie zdążył rzucić Teresie w twarz prezenty i pieniądze. To było niejako dopełnienie całej telenoweli. Teraz zarówno zegarek, łańcuszek jak i pieniądze stanowią dowód w sprawie o zakłócenie porządku i atak z bronią w ręku. Być może Teresie uda się uniknąć więzienia, jeśli lekarze orzekną niepoczytalność.

Sprzed ołtarza

Mirek poznał panią Małgosię w kościele tuż przy polskim ośrodku kulturalnym. Poprosiła o naprawę rynny. Mirkowi zrobiło się żal starszej pani. Pomógł. Za darmo. Z czystego serca. Pani Małgosia ma 82 lata i pamięta bardzo dobrze generała Andersa. Potrafi do tej pory wskazać, przy którym stoliku siadał, gdy odwiedzał polską restaurację na South Kensington. Mirek to przy niej młokos, mimo tego, że ma 31 lat.

Pani Małgosia nie ma nikogo na świecie. Prawie nikogo. Teraz ma Mirka. Mirek spędza z nią najwięcej czasu. Znają się od trzech lat. Dwa lata temu kobieta przepisała Mirkowi cały swój majątek. W testamencie. Gdy upoważniała go do obsługi konta, spędzili trochę czasu na policji. Pracownik w banku, zaniepokojony dużą różnicą wieku pomiędzy interesantami, powiadomił policję. Konstabl przybyły na miejsce zaprosił oboje do komisariatu, gdzie musieli się wytłumaczyć po co właściwie pani Małgosia upoważnia Mirka do swojego konta. Podejrzliwość była tym większa, że na koncie było kilka setek... tysięcy funtów.

Po wyjaśnieniach, policjant poradził, żeby Mirek zgłosił w pomocy społecznej, że będzie się opiekował staruszką. Będą mieć wizyty z urzędu co jakiś czas, ale przynajmniej uwolni to ich od podejrzeń.

Mirek nie ukrywa, że... sypiają razem. Ale nic poza snem się w łóżku nie dzieje. "Mam przecież w Polsce żonę" – mówi oburzony. Żona wie? "Oczywiście, że nikt w Polsce nie wie co ja tutaj robię. Raz były u mnie dzieci, ale Małgosię przedstawiłem jako moją landlordkę" – mówi bez zażenowania. On nie ma problemu podwójnej moralności. "Przecież ona (Małgosia) i tak tego wszystkiego nie weźmie ze sobą do grobu" – mówi jakby na swoje usprawiedliwienie.

Jednak wstyd

Wszyscy mężczyźni mówią zgodnie, że nie przyznają się w kraju do tego z czego żyją. To obawa przed łatką męskiej prostytutki. Poza tym to tworzy zbyt dużo pytań a tutaj jednak ważna jest dyskrecja. Jak bardzo żyją zakonspirowani, może świadczyć fakt, że o ich "profesji" często nie wiedzą nawet ich najbliżsi znajomi w Wielkiej Brytanii.

Agnieszka Żurakowska – psycholog kliniczny, przyznaje, że spotyka się z takimi przypadkami. Powody dla których ludzie żyją w takich związkach są różne ale, jak podkreśla, taki związek to korzyść dla obojga. Ją leczy z samotności, a jego z obawy o lepsze jutro.

Inną sprawą jest to, co siedzi w głowie takich ludzi. Jedni to przeżywają i nie potrafią się wyplątać z jakieś sytuacji. Rosną w ich głowach bariery, które można przejść jedynie z profesjonalną pomocą terapeutów. Dla innych to prosty sposób, żeby wzbogacić się na "frajerkach". Jakkolwiek by było – wątpliwa jest postawa moralna wszystkich, którzy uczestniczą w tym procederze.

Co innego oczywiście, jeżeli wszystko dzieje się z miłości. Pani Jadzia, która w Londynie widziała już niejedno i przeżywała kilka razy kolejne fale przyjazdów z Polski do Anglii, opowiada o swojej koleżance, która jest młodsza o trzydzieści lat od swojego męża. "Szkoda tylko, że nie mogą mieć dzieci, ale kochają się i to jest najważniejsze" – mówi. "Zresztą, ja też mam starszego o szesnaście lat męża i też była to miłość, bo mój mąż do bogatych nie należy" – kończy z dumą.

Taki związek to idealna symbioza oraz antidotum na cierpienia i zmartwienia obojga. On nie martwi się o byt, ona ma do kogo się przytulić. Pytanie tylko jak długo potrwa taka kuracja?! Czy nie przerwą jej, jego marzenia o tym, aby przed pójściem spać wreszcie nie być zmuszonym gasić światło?

Imiona bohaterów oraz niektóre miejsca zostały zmienione. Współpraca: Andrzej Wróbel TVP.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 56

TradeCutGroup
85
#117.07.2010, 09:47

za pieniadze ludzie zrobia wszystko to tylko kwestia ceny

Scott_David
4 693
Scott_David 4 693
#217.07.2010, 10:56

Wszystko ok ale ten kolo 31 lat i prababcia 82 lata to juz przysada... fu obrzydliwe.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#317.07.2010, 12:34

,gdyby tobie sie trafila taka babcia z kasa to napewno bys nie gardzil ,jak kolega wyzej napisal kwestja tylko ile kasy bt tobie zaproponowala ,kazdego mozna kupic ......

TuneUp
78 452
TuneUp 78 452
#417.07.2010, 12:44

żigolo? męska dziwka, nazywajmy rzeczy po imieniu...

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#517.07.2010, 13:22

..Tomek L ,czyli kazdy z nas jest meska dziwka ,gdyz jak pisalem wyzej kazdego mozna kupic pytanie tylko za ile ,nie ma ludzi ktorych bys nie kupil ,takie czasy ,kasa rzadzi swiatem ,dla niej czlowiek zabije drugiego czlowieka itd przykre ale prawdziwe ...

Scott_David
4 693
Scott_David 4 693
#617.07.2010, 14:11

Ja akurta bym sie nie skucil... Na 40 kilku latkie zadbana z taka kasa moze bym sie skusil.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#717.07.2010, 14:31

.>SNP<,dalbys sie skusic nawet gdyby miala 100lat kasa swoje by zrobila nawet nie widzialbys ze ma setke na karku ,teraz tylko tak gadasz bo ciebiue to nie dotyczy ,napewno bys nie gardzil taka kasa ,nic nie robic tylko byc dla towarzystwa ale fajnie .ha ha ha ....

TuneUp
78 452
TuneUp 78 452
#817.07.2010, 15:29

przypomina mi się stary kawał jak tak was czytam:

- Mariola, oddałabyś mi się za milion dolarów?
- Pewnie, Staszek, za tyle kasy...
- Mariola, a oddałabyś mi się za 10 groszy?
- No co ty! Za kogo ty mnie masz?
- To już ustaliliśmy, teraz się targujemy...

Alternatywa_PL
491
#917.07.2010, 16:58

pinokio -- nie pitol bo ci nos urosnie.
Spróbuj mnie zwerbowac na kase to moze wtedy bedziesz gadal czy kazdego mozna kupic.
Otóz oswiadczam ci ze nie kazdego mozna kupic. Chocbys niewiadomo jaka kase oferowal.

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#1017.07.2010, 17:36

Co to za glupie stwierdzenie, ze to kwestia za ile, i ze kazdego mozna kupic?

Otoz nie kazdego mozna.
Trzeba miec w sobie pierwiastek kurwy, zeby w ogole myslec o kwocie za ktora sie da czlowiek sprzedac. Inaczej nie ma takiej opcji.

Osobiscie nie zrobilbym czegos takiego, neizaleznie od kwoty. Ani za 100 ani za 10000 ani za milion funtow. I mowie powaznie.
Co mi po pieniadzach, gdybym stracil szacunek do samego siebie.

Profil nieaktywny
Beton_Gawel
#1117.07.2010, 17:48

82 lata no prosze za kase moza wszytsko.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#1217.07.2010, 18:20

..panowie stara gadka ze nie da was sie kupic pamietajcie ze tylko zdechla ryba nie bierze a czlowiek wezmie ,pytanie tylko ile sie ceni ,kazdego mozna kupic ,kazdego .............

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#1317.07.2010, 18:28

pinokio, to ze ty dalbys sie sprzedac nie znaczy ze kazdy zrobilby podobnie.
Ja nigdy. ty chetnie. Jak widzisz, sa rozni ludzie.

Najgorzej, ze czesc ludzi, tak jak ty, sadzi, ze zeszmacic sie jest rzecza normalna, zalezna tylko od zaoferowanej ilosci kanapek z makdonalda.

Obrzydliwosc.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#1417.07.2010, 18:46

..kolego jak pisalem wcxzesniej kazdego mozna kupic udowodnione naukowo ,kazdy ma swoja cene nawet ty tylko o tym nie wiesz gdyz nie jestes w takiej sytuacji wierz mi ze mozna cie kupic i kazdego innego ,nie nazwalbym tego zeszmaceniem po prostu natura czlowieka jest taka a nie inna ,kasa swoje zrobi ,ja myslalem kiedys tak jak ty ,obecnie wiem ze to tylko kwestja ceny ....

Scott_David
4 693
Scott_David 4 693
#1517.07.2010, 18:53

pinokio nie rozumie i tyle. On by dal i uwaza ze kazdy by dal tak samo jak kama uwaza zawsze ze to co ona wie jest prawde a wszystko inne to bzdury klamstwa i glupoty.

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#1617.07.2010, 18:56

pinokio, gowno wiesz o naturze czlowieka.
Jedni ludzie dawali sie zabic za poglady bez zmruzenia oka, a inni na ochotnika podpisywali lojalki.

Sa po prostu ludzie, ktorzy sie nie zeszmaca i sa tacy, ktorzy maja kurewski charakter.

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#1717.07.2010, 18:59

I gdzie to niby widziales "udowodnione naukowo"???
Stek bzdur.
Poczytaj sobie prace z psychologii zanim cos powiesz.

Nie na darmo wywiady robia najbierw przesiew kandydatow pod wzgledem profilu psychologicznego. Wiedza, ze niektorych ludzi nie da sie zwerbowac, kupic ani zmanipulowac, niezaleznie od uzytych zachet lub grozb. Unikaja wiec w ten sposob skladania zbednych ofert.
Tyle na temat twojego "udowodnione".

Jak ktos szmata, to sie zeszmaci.

Profil nieaktywny
umbrella
#1817.07.2010, 19:44

Pani Małgosia nie ma nikogo na świecie. Prawie nikogo. Teraz ma Mirka. Mirek spędza z nią najwięcej czasu. Znają się od trzech lat.

czy robi cos zlego?nawet dobrego tez nie,bo nie bzyka-sorki-stwierdzenie.
Jest samotna,ma przyaciela,kolege,tyle ze moglbybyc jej prawnukiem...
Qrwa,lubia sie i kazde z nich na to przystalo...c
UKAMIENIOWAC ICH CZY DAC IM ZYC!!!

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#1917.07.2010, 20:34

umbrella, pewnie ze to ich sprawa. Jesli obydwojgu pasuje, to ich biznes i nikomu nic do tego.

Tyle, ze czy aby jestes pewna, ze owa Malgosia "ma przyjaciela"??
Chcialabys miec przyjaciol, ktorym musisz placic za ich przyjazn?
Czy chcialabys swojej kolezance placic pensje za to, zeby do Ciebie wpadla na kawe?
Czy bylabys przekonana, ze to jest jakis zwiazek?

Ona sie oszukuje, ze kogos ma, a on sie oszukuje ze sie nie kurwi.
Obydwoje sa dorosli, wiec jesli im zycie w oszustwie i ciaglej schizofrenii moralnej odpowiada, to ich sprawa.

Ja bym tak nie umial.

corba
379
corba 379
#2018.07.2010, 05:18


czerwony kwadrat
#19 | Wczoraj - 20:34
.................

z calym szacunkiem - pierdolisz czerwony kwadrat jak potluczony
wyobraz sobie sytuacje w ktorej ktos zaoferowal by ci taka sume pieniedzy ktora zapewnila by ci ,twojej rodzinie wielki komfort na setki lat i powiedz mi ze nie sprzedal bys sie a wtedy spojrz w lustro i zastanow sie czy nie oklamujesz samego (ej) siebie ....
prawiac nam moraly o kurwieniu sie .

Profil nieaktywny
blllady
#2118.07.2010, 08:38

czerwony kwadrat zejdz z chlopakow! praca jak praca, przynajmniej na benefitach nie zeruja

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#2218.07.2010, 13:34

corbaa, nie nie oklamuje.
Nie zrobilbym niczego co byloby sprzeczne z moim poczuciem moralnosci.
Za zadne pieniadze, niezaleznie od sumy.

Wole benefity.

Profil nieaktywny
Kasia
#2318.07.2010, 14:59

Czerwony kwadrat-beneficiarzu jeden-wez sie do pracy a nie okradaj krolowa.

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#2418.07.2010, 21:31

Ona sama daje. Nikt jej nie okrada.
A Ty marzenka wracaj do gabinetu. Kolejny klient czeka na masaz.

marek0851
85
#2519.07.2010, 18:20

Czerwony kwdrat ty mylisz pojiecia miec.moralnosc to jest jedno a byc cwany i kozystac z okazji jakie zycie nam dajie to jest drugie. On jej nie puka tylko dotzrymujie towarzystwa,.Przeciez obojie wiedza na czym temat stoi i nikt sie nie oklamujie.Co w tym tak niemoralnego jak odwiedzasz jakas babke kturra ma kupe forsy i niema komu jej dac.Ona sie cieszy ze ktos ja odwiedza ,a tobie fosra sie przyda bardziej niz babce:)Musisz otworzyc wyobrazie i niebyc tak lograniczony hahha pieniadze za free Zyc nie umierac

f256
4 510
f256 4 510
#2619.07.2010, 18:28

umbrella .
#18 | 17.07.10, 19:44

Pani Małgosia nie ma nikogo na świecie. Prawie nikogo. Teraz ma Mirka. Mirek spędza z nią najwięcej czasu. Znają się od trzech lat.

czy robi cos zlego?nawet dobrego tez nie,bo nie bzyka-sorki-stwierdzenie.
Jest samotna,ma przyaciela,kolege,tyle ze moglbybyc jej prawnukiem...
Qrwa,lubia sie i kazde z nich na to przystalo...c
UKAMIENIOWAC ICH CZY DAC IM ZYC!!!

A Mirek ma żonę, która o niczym nie wie.
Ja bym nie chciała żeby mój mąż się turlał nawet ze stuletnią babiną za kasę. Zresztą to niezły odchył, że on się na to godzi.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#2719.07.2010, 19:16

..proponuje tym co nie dadza sie kupic stanoc przed lustrem i spojrzec na siebie ,zobaczysz wtedy swoje odbicie mowiace co innego ...

f256
4 510
f256 4 510
#2819.07.2010, 19:24

Pinokio cierpisz na nerwicę natręctw?
Ludzie są różni, niektórzy po prostu nie lubą takich zabaw. Niektórzy nie wierzą w łatwą kasą.
W ogóle to tylko pieniądze, a Ty się pultasz jakby o coś istotnego chodziło.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#2919.07.2010, 19:47

Trigger ja sie nie pultam tylko dziwie sie tym ktorzy tak sie zaklinaja ze ich nie mozna kupic ,mozna mozna kazdego ,tak jak pisal CORBA ,pytanie tylko ile kto sie ceni i prosze mi nie pierdolic glupot ze mnie nikt nie kupi ,jagbys jeden z drugim zobaczyl odpowiednia sumke to bys szybko zmienil zdanie ...

f256
4 510
f256 4 510
#3019.07.2010, 19:55

Pinokio, ale nie możesz mówić o wszystkich, bo nie znasz wszystkich i nie sprawdziłeś jak się zachowają.

Ok, ok, wiem, za odpowiednią kasę każdego można kupić, wystarczy spojrzeć w lustro, itd.
(Dopisałam, żebyś nie musiał się już powtarzać.)

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#3119.07.2010, 20:55

pinokio. ile bierzesz zazwyczaj?

Noey
801
Noey 801
#3219.07.2010, 23:38

oj czerwony kwadrat takich jak ty lubie najbardziej. Pokazowka i ocenianie innych. pewnie ze to moralnie dwuznaczne tyle ze taki juz mamy czas ze wszystko plynie. Piszesz o profilach i przesiewach do wywiadu tyle ze to nie dziala to co tych ludzi trzyma wiernymi swojej formacji to kontrola, kontrola, kontrola.

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#3320.07.2010, 01:25

rozumiem nobi obi, ze nie mialbys problemu z dawaniem dupy za kase, a gdyby twoja corka powiedziala ci, ze sie puszcza za sto zlotych, to powiedzialbys: "Jak mozesz! Bierz minumum sto dwadziescia!", tak?

Noey
801
Noey 801
#3420.07.2010, 02:49

oj czerwony to co robisz to manipulacja nie uzywasz argumentow tylko wrzucasz zle uczucia w innych siebie zostawiajac nieskazitelnym a to juz wampiryzm emocjonalny. to nie chodzi o to czy mialbym problem czy nie. chodzi o to ze oszukujesz siebie. w tym jest rzecz ze wybielasz sie oczerniajac innych i nazywajac kurwami tylko dlatego ze twierdza ze kazdy ma swoja cene. A ja ci powiem ze zgadzam sie z tym co prawda nie do konca bo sa ludzie oddani czy to Bogu czy sprawie ktorzy jej nie sprzedadza za nic ale tak w prostym zyciu to tak wlasnie wyglada i nie oceniaj innych bo zawsze beda albo lepsi od ciebie albo gorsi ktos kiedys powiedzial
"kazdy czlowiek zdolny jest do najwiekszej swietosci i do najwiekszego skurwienia" te wszystkie rzeczy sa w nas. mozesz sobie przeczyc prawa grawitacji ale to nie znaczy ze ceglowka spadajaca z dachu nie pierdolnie cie w leb.
kwestja okolicznosci. zapytaj siebie ile razy w tygodniu idziesz na kompromisy z ta twoja moralnoscia, takie malutkie odstepstwa, np ile razy klamiesz zeby kryc wlasna dupe itp itd

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#3520.07.2010, 02:52

nobi - ja nie klamie. Wyroslem. Nie ma potrzeby.
jak komus nie pasuje moja prawda, to jego problem.

A kasy ludziom potrzeba mniej niz sadza.
Dla mnie wazniejsze od pieniedzy jest to, by moc sobie prosto spojrzec w oczy.

Poki tak jest, jestem szczesliwy.

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#3620.07.2010, 03:09

No i druga rzecz: dlaczego zakladasz, ze tylko dlatego, iz sam zgodzilbys sie sprzedac za okreslona sume, to kazdy postapilby podobnie??

Ludzie sa rozni. Sa tacy, ktorzy nigdy by tego nie zrobili, sa tacy, co zrobia to dla paru groszy, sa i tacy ktorzy musza osiagnac okreslona sume, by sie zgodzic.
Co czlowiek, to inny przypadekm wiec nie uogolniaj.

A to co pisze, to nie czcze fantazje, tylko czesc mojego swiatopogladu.
Lapowki bym nie przyjal, zony bym nie zdradzil, przyjaciela bym nie wykorzystal.

Moze i to niemodne, w co wierze, ale mi z tym dobrze.

Noey
801
Noey 801
#3720.07.2010, 07:37

nie zarzucam ci ze klamiesz z premedytacja mowie tyle ze kazdy idzie na jakies ustepstwa a male czy jak to inni nazywaja biale klamstwa leza w naturze kazdego z nas czasem nie mowimy prawdy zeby nie ranic innych i to jest oki ale ciagle jest to klamstwo. nie wiem czy zgodzilbym sie sprzedac za okreslona sume na szczescie nie zostalem nigdy postawiony przed taka sytulacja i mam nadzieje ze Bog mi oszczedzi takiej proby.a to w co wierzysz bardzo szanuje tyle ze zyje na tym swiecie pare latek i slyszalem juz takich co to mowili "nie stary nigdy cie nie sprzedam" a zdradzali przy pierwszej okazji, moze dlatego nie moge tak stanowczo powiedziec "nie ja nie przenigdy nie" bo wiem ze jako ludzie jestesmy slabi i ciency jak nalesnik ale czasem potrafimy sie wznosic na szczyty no ale leciec na pysk tez umiemy. Dzieki Bogu nie musialem sie przekonywac jaki twardy jestem i czy bym sie sprzedal. Ale pamietasz jak Piotr mowil Jezusowi ze nigdy sie go nie wyprze. A Jezus mu ze zanim kur zapieje to wyprze sie Go 3razy.

Tak naprawde to jestesmy slabi i mali gdy przychodzi zly ale mozemy to wszystko pookonac czego tobie i sobue zycze

checkmate
6 858
checkmate 6 858
#3821.07.2010, 00:26

pinokio, a ile ty kosztujesz?
Na ile wyceniles swoja osobowosc, moralnosc, umiejetnosci?
Skoro wczesniej myslales inaczej, to znaczy, ze sam dales sie kupic.
Za ile?
Szukam "bratniej duszy" dla pewnej starszej pani, ale nie wiem, czy ja stac.

checkmate
6 858
checkmate 6 858
#3921.07.2010, 00:29

"...i mam nadzieje ze Bog mi oszczedzi takiej proby..."
A jak inaczej przekona sie, czy go kochasz? :D
Nie chcesz pokazac mu swej milosci? :)

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#4026.07.2010, 08:20

mi tu tytuł nie pasuje, jak kobieta to kurwa-prostytutka, jak facet dupy sprzedaje to "romantyczny żigolo" a przecież to zwykła męska kurwa-prostytutka...

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#4126.07.2010, 08:21

nie żebym cos do nich miała, ale po cholerę robić z tego takie puci-puci, nazwijmy sprawę po imieniu

czyzyki2
377
czyzyki2 377
#4227.07.2010, 13:41

Kurwa czy Prostytutka-jest to kobieta sprzedajaca swoje cialo dajaca uslugi (rozumiemy jakie) a zigolak? jak sam text mowi ze jest do towarzyszenia kobiecie towarzystwo a sex sa to dwa rozne znaczenia nie majace nic wspolnego ze soba -meszczyzna ktory sprzedaje sie za kase jest meska dziwka wiec prosze nie mylcie pojec bo kojarzy mi sie bo to tak jak bysmy w sklepie pokazujac na chleb mowili POPROSZE GOWNO

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#4327.07.2010, 21:36

a on oczywiscie nie sprzedaje sie? Jak wskakuje jej do wyra za kase, prosze JI nie rozśmieszaj mnie, jak by jej tylko zakupy nosił to by nie musiał sie kryć z tym przed rodziną:):):)

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#4427.07.2010, 22:14

zakupy tez nosi... :)

f256
4 510
f256 4 510
#4527.07.2010, 22:24

#40 I tu się zgadzam z Dorką.

czyzyki2
377
czyzyki2 377
#4627.07.2010, 23:11

tak spal z nia ale stosunku nie bylo wiec dalej bede twierdzil ze jest osoba towarzyszaca (tylko prosze nie dodawajcie jakis swoich historyjek lub domyslen typu ze jak z nia w lozku lezal to musial byc od razu stosunek TRZYMAJMY SIE FAKTOW)
a teraz przetoczmy inny przyklad te kobiety co zazwyczaj wyjezdzaly do wloch do opieki nad starszymi osobami(np meszczyznami) tez braly pieniadze za towarzstwo wiec mozna te panie nazwac prostytutkami

z wikipedi

Prostytucję cechuje: a) oddanie własnego ciała do dyspozycji większej liczbie osób w celu osiągnięcia przez nie zadowolenia seksualnego i b) pobieranie za to wynagrodzenia materialnego.[1] Przy prostytucji ma więc miejsce świadczenie usług seksualnych (polegających zwykle na odbywaniu stosunków płciowych) za pieniądze lub inne korzyści.

Osoba oferująca usługi seksualne nazywana jest prostytutką; termin ten odnosi się również do mężczyzn ("męska prostytutka").

i teraz pytanie czy 82 letnia kobieta ma jakies potrzeby sexualne czy tylko potrzebuje miec kogos blisko by nie czuc sie samotnie?

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#4728.07.2010, 03:42

JI a teraz zastanow sie, jak nazwalbys hobby swojej osiemnastoletniej corki, polegajace na wchodzeniu do lozka roznym starym, samotnym, panom?

Opowiadalbys z duma sasiadom, ze jest "dama do towarzystwa", czy raczej zzeralaby cie codzinna swiadomosc tego, ze sie lajdaczy?

Kurwienie sie mozna nazwac na wiele sposobow. Tyle, ze zmiana nazwy nie zmienia istoty sprawy.

czyzyki2
377
czyzyki2 377
#4828.07.2010, 12:23

wszyscy sciagacie do do jednego punktu -do stosunku
jezeli by towarzyszyla takiej osobie lub sie opiekowala to jest wszystko ok
tylko wasz punkt widzenia jest taki jak juz towarzyszy starszemu panu/pani to znaczy ze sie uprawiaja sex ale niestety tego sexy nie ma jak juz wspomnialem opierajmy sie na faktach a nie domysleniach
i przyklad jezeli bys zadzwonil do zony i powiedzial ze zostajesz u znajomej bo nie masz jak wrocic do domu samochod sie popsul autobus ci uciekl i spisz z nia w jednym mieszkaniu i na jednym lozku bo nie ma innej mozliwosci ( to jest faktem) po powrocie twoja zona robi ci awanture bo mysli ze sie do niej zblizyles czy uprawiales sex chociaz to nie prawda
i teraz taka puenta -zawsze jest to naciagane z naszej strony jezeli ktos balansuje na krawedzi to my go lubimy popchnac by spadl taka juz nasza natura FAKT JET FAKTEM JEZELI JEST COS CZARNE TO NIE MOZE BYC BIALE A SZAROSC TO NASZ WYMYSL

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#4928.07.2010, 12:43

a teraz wyobraz sobie, ze twoja zona jezdzi co weekend do jakiegos gacha, ktory ponoc placi jej tylko za to, zeby razem z nim spala, ale wedlug niej seksu jeszcze miedzy nimi nie bylo.

Jak to bys przyjal? Luz, Git i spoko?
Serio?

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#5028.07.2010, 12:49

A co do kolorow, to raczej sklonny bylbym stwierdzic, ze to biel i czern nie istnieje, a jedynie odcienie szarosci.
Czarny to brak koloru, a biel to mieszanina czerwnoego, zielonego i niebieskiego swiatla w rownych proporcjach.

czyzyki2
377
czyzyki2 377
#5128.07.2010, 14:06

a teraz wyobraz sobie, ze twoja zona jezdzi co weekend do jakiegos gacha, ktory ponoc placi jej tylko za to, zeby razem z nim spala, ale wedlug niej seksu jeszcze miedzy nimi nie bylo.

Jak to bys przyjal? Luz, Git i spoko?
Serio?

no i widzisz dalej insynuacja -a moze ,a napewno czy wierzysz w to czy jej ufasz itd. czyli mozna kopac bez konca

czyzyki2
377
czyzyki2 377
#5228.07.2010, 14:14

jak juz mowilem opierajmy sie na faktach a nie na domyslach

checkmate
6 858
checkmate 6 858
#5304.08.2010, 00:15

J I - teoretycznie masz racje, ale ludzie sa zasadniczo praktykami.

Gwozdz do trumny to pytanie dorki i syna szefa:
Jak TY zareagujesz na wiadomosc, ze Twoja zona/corka swiadczy takie uslugi?
Do tej pory robiles uniki. Moze pora pogadac sam na sam ze soba?

chuckyyy
3
#5405.08.2010, 20:09

Jeśli te historyjki są prawdziwe( a myśle ,że są)...dobrze czasem usłyszeć ,ze znaczenie"KURWA" nie tylko dotyczy rodzaju żeńskiego:)...widac,że zapach pieniędzy przebija "zapach" 80-letniej kobiety:D
ps.zgadzam się jednak z tym,ze nie wszystkich mozna kupić....
( Wszyscy to znamy-jak kobieta przespi sie z 4 facetami to juz szmata,jak facet" przespi " się z 8 kobietami to zajebisty lowerboj-mozna pochwalić się kolegom...tylko szkoda ,ze nie pochwali sie, ze dostaje za to kasę i ze te laski mają 40-80 lat ...RZĄDZA PIENIĄDZA.....

Amitorybka
11 812 57
Amitorybka 11 812 57
#5509.08.2010, 11:06

Mirek nie ukrywa, że... sypiają razem. Ale nic poza snem się w łóżku nie dzieje. "
Nie widze w tym nic zlego, traktuje ja jak swoja babcie:) Pozatym nie wiadomo jak bedzie z nami, samotnosc jest straszna i sa ludzie jak ta 80cio letnia kobieta dla ktorej juz pieniadze sie nie licza a samotnosc ja zabija.
A co do tego 23 latka i 53 letniej kobiety to coz....zdarza sie ze takie kobiety sa bardziej zadbane niz 30latki.

sheen1
2 949
sheen1 2 949
#5621.08.2010, 15:55

syn szefa
Czarny to brak koloru, a biel to mieszanina czerwnoego, zielonego i niebieskiego swiatla w rownych proporcjach.

Co Ty pieprzysz??? Łapy opadają takie bzdury czytając. Jeszcze raz sprawdź w wikipedi i dobrze przepisz.