Brytyjskie ministerstwo pracy i emerytur pracuje nad wielką reformą systemu zasiłkowego. Zmiany idą bardzo daleko - zlikwidowane mają zostać Jobseeker’s Allowance, Employment and Support Allowance, Income Support, Child Tax Credit, Working Tax Credit oraz Housing Benefit.

W miejsce wymienionych zasiłków zostanie wprowadzona jedna forma wsparcia, określona mianem ‘Universal Credit’. Pomysł na reformę jest dziełem ministra Iaina Duncana Smitha (Partia Konserwatywna), brytyjskiego sekretarza stanu ds. pracy i emerytur. Duncan znany jest z zapędów do cięcia wydatków brytyjskiego budżetu na ‘welfare state’.
Minister nie kryje, że reformie przyświeca zasada, iż “lepiej utrzymywać się z pracy, niż zasiłków”. Z tego względu zniesione zostanie np. ograniczenie, iż osoba pozostająca na zasiłku nie może pracować więcej, niż 16 godzin tygodniowo. W ten sposób nowy system ma zachęcić jego beneficjentów do podejmowania pracy.
Zmiany mają także (w zamierzeniu) wszystko uprościć, zastępując wiele świadczeń jednym, co ma sprzyjać ujednoliceniu zasad działania i większej przejrzystości całej struktury. System ma być także znacznie bardziej zinformatyzowany, niż dotychczas.
Co się ma zmienić:
Zamiast sześciu zasiłków: Jobseeker’s Allowance, Employment and Support Allowance, Income Support, Child Tax Credit, Working Tax Credit oraz Housing Benefit zostanie wprowadzona jedna, skomasowana forma - Universal Credit.
Świadczenia będą wypłacane raz w miesiącu.
Jeżeli pomoc otrzymują osoby pozostające w związku wypłata będzie przypadała raczej na “gospodarstwo domowe”, niż na pojedynczą osobę.
Pieniądze będą trafiały na rachunek bankowy.
Jeżeli świadczenie polega na dopłacie do czynszu pieniądze wypłacane będą na prywatny rachunek bankowy beneficjenta/beneficjentów, nie zaś do rąk wynajmującego mieszkanie “landlorda” (jak dotychczas).
System będzie w całości skomputeryzowany, co oznacza m.in. że wnioski o świadczenia trzeba będzie składać on-line.
Pracodawcy będą mieli obowiązek na bieżąco informować o wynagrodzeniu osób pobierających zasiłki. Wysokość dochodów będzie mieć wpływ na wysokość otrzymywanego świadczenia.
System nie będzie uniemożliwiał osobie otrzymującej zasiłek podjęcia pracy w wymiarze większym niż 16 godzin.

Gdzie tkwi haczyk?
Krytycy projektu podnoszą, że system, który ma udźwignąć ciężar poprzednio rozłożony pomiędzy sześć pomniejszych struktur, ma wielkie szanse okazać się niewydolny. Obawy te są tym bardziej zasadne, że nowy zasiłek ma być oparty na regularnym przeliczaniu dochodów: dane o wynagrodzeniu otrzymywanym z jakiejkolwiek pracy beneficjenta zasiłku mają być przekazywane przez pracodawcę w tzw. real - time, zaś świadczenie naliczane na bieżąco na podstawie wysokości dochodów.
Laburzysta Liam Byrne, w gabinecie cieni sprawujący funkcję lustrzaną do ministra Duncana (sekretarza ds. pracy i opieki społecznej) przyznał, że sam pomysł skomasowania wielu zasiłków i wprowadzenia jednolitego systemu zarządzania nimi jest szczytną ideą. Jednak to, co faktycznie zaprojektowano jest już opóźnione, droższe, niż pierwotnie zakładano, a w dodatku cała strona techniczna pozostawia wiele do życzenia.
Istnieją także obawy, że całkowita komputeryzacja systemu pozostawi poza jego nawiasem tych, którzy nie mają dostępu do Internetu, czy nie radzą sobie z obsługą komputera.
Minister Duncan nie przeczy, że projekt stwarza mnóstwo problemów i niepewności, co do ostatecznego kształtu. Jego wersja testowa ruszyła 29 kwietnia w niewielkim (ok. 43 tys. mieszkańców) miasteczku w Anglii - Ashton under Lyne.
Kiedy nastąpią zmiany?
Założony przez ministerstwo pracy i emerytur kalendarz wprowadzania zmian w całym kraju:
kwiecień 2013: pierwsze wnioski o nowy zasiłek składane w Ashton-under-Lyne
lipiec 2013: program testowy startuje w kolejnych miastach: Warrington, Wigan and Oldham
październik 2013: w całym kraju składane są już tylko wnioski o nową formę wsparcia (dotyczy to osób wcześniej nieotrzymujących zasiłków). W Irlandii ten etap rozpocznie się 6 mies. później (w kwietniu 2014 r.)
wiosna 2014: dotychczasowi beneficjenci także zostają objęci już nowym systemem
2017: działa już wyłącznie nowy system
Reforma rodzi się w bólach
Nie ma jednak stuprocentowej pewności, że nowy układ zacznie funkcjonować we wskazanych terminach. Już bowiem następnego dnia po odpaleniu pilotażowego programu w Ashton brytyjski “The Guardian” powątpiewał, czy plan faktycznie ma szanse się powieść. Ministerstwo pracy zaczyna mieć poważne obawy, co do realnej możliwości przestawienia całego układu na nowe tory już w 2017 r.
To z kolei stawia pod znakiem zapytania sens wprowadzania kosztownego systemu, skoro istnieje obawa, że będzie on jeszcze długo funkcjonował razem z poprzednim. To woda na młyn krytyków reformy. Ci ostatni podnoszą także, że zmiany, nie tylko drogie i bardzo trudne do wprowadzenia, uderzą nadmiernie w społeczeństwo. Więcej osób (ok. 1,8 mln) straci na reformie, niż zyska (1,7 mln). System uderzy np. w ubogich, ale zapobiegliwych - osoby posiadające jakiekolwiek oszczędności stracą prawo do wsparcia.
Relatywnie najwięcej zyskają ci, którzy mają pracę, ale w niewielkim wymiarze godzin. Symulacja przeprowadzona przez BBC wskazuje, że 22-letni singiel bez pracy, płacący czynsz w wys. 261 funtów miesięcznie, może liczyć na ok. 500 funtów wsparcia tytułem nowego zasiłku. To relatywnie dużo. Jednak pracując 12 godzin tygodniowo i otrzymując wynagrodzenie na poziomie ok. 330 funtów otrzyma 360 funtów tytułem Universal Credit. Do dyspozycji zatem będzie miał ok. 700 funtów (oraz mnóstwo wolnego czasu).
Pracując 20 godzin tygodniowo (czyli typowe pół etatu) i zarabiając ok. 500 funtów otrzyma UC w wysokości ok. 220 funtów. Do dyspozycji będzie miał, rzec jasna najwyższą, kwotę dochodu, ale otrzyma relatywnie dużo mniej wsparcia tytułem UC w porównaniu z poprzednim przykładem. Krytycy zmiany wskazują, że tym samym reforma jest swoistą odwrotnością tego, co zamierzano, gdyż tak naprawdę nie premiuje podejmowania pracy. Z drugiej strony - zasiłki same w sobie są formą pomocy społecznej, więc pewnym wyjątkiem. Normą powinno być utrzymywanie się z pracy.
Chciałoby się rzecz - ilu sędziów, tyle opinii.
Jak ocenia brytyjskie ministerstwo pracy i emerytur - oszczędności na nowym systemie wyniosą 16 mln funtów miesięcznie w skali całego kraju.
Źródło: Kevin Peachey, Q&A: Universal credit and the benefits overhaul, bbc.co.uk; Universal credit: Benefits start move to monthly payments, bbc.co.uk; Benefit changes: Who will be affected? , bbc.co.uk oraz Nick Pearce, Universal credit is trouble, but it’s no welfare revolution, theguardian.com.



Komentarze 63
zlikwidowac podatek dochodowy razem z zasilkiem dla bezrobotnych , to ludzie wezma sie za robote...
upierdzielic wszystkie zasilki a zobaczycie jak szybko bezrobocie spadnie,leniom sie dupy ruszac nie chce i wola na benefitach siedziec.maly przyklad-tydzien temu przyjeli do pracy u mnie w firmie 5 osob(szkoci), dwoch zakoczylo kariere po 4 godzinach bo stwierdzili ze im sie nie podoba rodzaj pracy a jeden po 5 godzinach bo nie podobal mu sie rozklad przerw!!!!
co sie dziwisz, tez bym nie chcial wozic smieci. Trzeba wstac o 4 rano.
nie wiedzialem ze pracujemy w tej samej firmie
@3
Jasne, lepiej siedziec w domu na utrzymaniu innych.