Szkoccy politycy, przeciwnie niż spora grupa innych uczestników brytyjskiej sceny politycznej, łącznie z tymi z pierwszej ligi i stron gazet, są za imigracją. A co sądzą o niej sami Szkoci? Sprawdzić to można dzięki BBC oraz naukowcom.
Jak pisze Steven Brocklehurst z BBC, szkoccy działacze polityczni mają, w porównaniu z kolegami z południa, zdecydowanie odmienne poglądy na pierwszoplanową ostatnio kwestię imigracji. Ci ostatni nawołują do jej ograniczania. Ci pierwsi wprost przeciwnie: zachęcają imigrantów do przyjazdu i osiedlania się w Szkocji. Tutejsze społeczeństwo się starzeje: przybysze, którzy pootwierają firmy czy pójdą do pracy przyczynią się do gospodarczego wzrostu, pisze dziennikarz.
Różnica poglądów między politykami ze Szkocji i reszty kraju na tę kwestię jest doprawdy istotna - nawet sama SNP, będąca, jak przypomina Brocklehurst, ugrupowaniem narodowościowym, widzi w imigracji plusy i zamierza jej sprzyjać. Dano temu wyraz nawet w opublikowanej jesienią Białej Księdze szkockiej niepodległości. Inne ugrupowania szkockiej sceny politycznej także nie zamierzają ze zjawiskiem walczyć. Nie oponuje mu bynajmniej nawet… opozycja.
Co jednak z resztą Szkocji, która nie składa się wszak tylko z polityków? To pytanie zadali sobie także badacze z The Oxford University Migration Observatory. Przeprowadzili oni sondaż: porównywał on zdanie mieszkańców tak Szkocji, jak Anglii i Walii, przy czym o opinię zapytano po ok. dwa tys. osób w każdym z tych krajów.
Okazuje się, że mieszkańcy Szkocji są jak gdyby nie tyle bardziej “za”, co mniej “przeciw” imigracji, niż Anglicy. Ok. 58 proc. z nich (w porównaniu z ok. 75 proc. mieszkańców Anglii) jest zdania, że należałoby ją ograniczyć. Sprawa napływu przyjezdnych jest w ogóle dla Szkotów mniej ważna. Owszem, są na przykład dość mocno przeciwni napływowi nisko wykwalifikowanej siły roboczej, azylantów czy dalszych krewnych imigrantów, nawet jednak i w tym przypadku sprzeciw wobec tych zjawisk wygłasza mniej osób, niż w Anglii.
Więcej o sprawie, w tym komentarze ekspertów czytaj w: Immigration: Is Scotland really different?.
Źródło: Steven Brocklehurst, Immigration: Is Scotland really different?, bbc.co.uk


Komentarze 9
Spoleczenstwo sie starzeje ale nie tylko to jest problemem
Zauwazylam kolejne dwa I przyznam szczerze jestem dosc zaskoczona
A tak zupelnie na marginesie
Co staloby by sie gdyby pewnego dnia wszyscy imigranci wyjechali
Ciekawi mnie metodyka zastosowana przy badaniu opinii publicznej w tej kwestii. Bo większość Szkotów to urodzeni lenie, kłamcy i hipokryci, którzy bardzo rzadko mówią prawdę i to co myślą. I jakoś mi te wyniki podpadają. Z jednym się zgadzam - ten temat nie jest ich najważniejszym problemem. Ważniejsze jest, która drużyna wygra mecz i jaki fastfood dziś zeżrą na obiad i kolację...
Strasznie narzekają na imigrantów, ale zdecydowana większość z nich woli siedzieć na socjalu, niż "zbrukać się" ciężką pracą za nieciekawe pieniądze. A tę robotę wykonują właśnie imigranci. Jednak tego już te "łby" nie przyjmują do wiadomości…
Kolejna sprawa to to, że gdyby zabrakło imigrantów, to utonęli by ci Szkoci we własnym brudzie. Nie miałby kto im sprzątać tych zapleśniałych 18-wiecznych domków z piasku…
Słabo wyedukowani imigranci?! To jakaś kpina. Większość Szkotów to analfabeci, a ich poziom wiedzy o świecie, nauce, technice itd. jest na poziomie polskich 6-latków. Więc kiedy jakiś Szkot mówi mi o wykształceniu to śmieję mu się w twarz! Oni nie potrafią złożyć bardziej złożonego zdania we własnym języku… Żenada! Osobiście miałem dwa przypadki, gdy użyłem słowa w języku angielskim, którego Szkot… nie znał. Żenada do kwadratu! Ja - imigrant, on - natywny użytkownik angielskiego (o ile można to nazwać angielskim - ale to osobny temat)… Brak słów...
Widac ze bardzo sie tu meczysz Scroller. Wyjedz, gdziekolwiek...
#2, gdzie pracujesz, ze z takimi analfabetami masz doczynienia? Osoboscie pracuje w firmie gdzie wiekszosc ludzi ma wyzsze wyksztalcenia a kilkunastu Phd i daleko im do analfabetow...
scroller zgadzam sie z toba w 100 procentach, dla mnie Szkoci to analfabeci., a przyklady moglabym mnozyc. Ale ogranicze sie tylko do mojego srodowiska. Wiedza lekarzy na poziomie Polskinlat 80 tych, a pielegniarek po szkole lata 50 te. A jesli ktoras zrobi kursy , po ukonczeniu szkoly , to umiejetnosci i wiedza na poziomie lat 70 tych. Dodatkowo moge powiedziec, ze pielegniarki w Szkocji to nieuki, brudasy, klamczuchy i intrygantki.