Do góry

Emigranci XXI wieku

Polacy pracujący za granicą mogą zasilić rodzimą gospodarkę zastrzykiem w postaci 5,3 mld złotych - tyle wart jest rynek zwrotu nadpłaconego za granicą podatku dochodowego.

Z raportu firmy Euro-tax.pl wynika, że tylko w ciągu ostatnich trzech lat polscy emigranci zasilili naszą gospodarkę o min. 500 milionów złotych, tyle bowiem już otrzymali zwrotu podatku dochodowego z zagranicznych urzędów skarbowych. Do odzyskania jest jednak znacznie więcej, bo ponad 5 miliardów złotych.

Każdego roku, począwszy od 2007, poza Polską przebywa ponad 2 miliony Polaków. Statystycznie, co dziesiąty dorosły Polak pracował w ciągu ostatnich dziesięciu lat za granicą. Przełom w migracjach stanowi rok 2011, kiedy po raz pierwszy zanotowaliśmy ujemne saldo migracji. Oznacza to, że nasz kraj opuściło ok. 60 tysięcy Polaków więcej niż do niego powróciło (dane za “Financial Times”).

Zdecydowana większość wyjeżdżających za granicę jako cel swojej podróży wskazuje prace zarobkowe(ok. 73%). Przyczyna tkwi w dysproporcjach płacowych na rynku Unii Europejskiej. Polak pracujący w zachodniej Europie zarabia ok 1 200 euro, podczas, gdy w Polsce przeciętne wynagrodzenie jest mniejsze od unijnego nawet o kilkaset euro.

Kierunki polskiej migracji

Od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej zmieniały się niejednokrotnie preferencje migracyjne Polaków. Początkowo odnotowaliśmy masowe wyjazdy do Wielkiej Brytanii (jako jedna z pierwszych otworzyła swój rynek pracy dla nowych krajów członkowskich). W 2007 roku na terenie Zjednoczonego Królestwa pracowało 690 tys. Polaków (według GUS), ale nieoficjalne dane mówiły o dwukrotnie wyższych wskaźnikach. Szacowano wówczas, że w samym Londynie i okolicach przebywało ponad milion polskich pracowników. Również Irlandia przeżywała “polski boom” w 2007 roku. Wówczas w tym kraju pracowała rekordowa liczba Polaków – 200 tys. (nieoficjalne dane wskazują trzy razy więcej).

Począwszy od 2008 roku rozpoczęły się powroty z zagranicy, a rok 2009 nazywano szumnie w polskich mediach “rokiem masowych powrotów z emigracji”. “Rzeczywiście odnotowaliśmy ten wzrost powrotów w wynikach naszej firmy, bowiem w samym 2009 roku pozyskaliśmy blisko 30 tys. nowych klientów, z czego zdecydowana większość pochodziła z Wielkiej Brytanii oraz Irlandii” – dodaje Katarzyna Maziak, Wiceprezes Euro-tax.pl Sp. z o.o.

Odwrót z Wysp Brytyjskich był mocno związany z pierwszą falą światowego kryzysu finansowego, który najmocniej dotknął właśnie kraje anglosaskie. Nie oznacza to jednak, że Polacy wracali nad Wisłę, niejednokrotnie zmieniali cel swojej migracyjnej podróży i kierowali się do Norwegii, Holandii czy też na południe Europy.

W roku 2011 mapa emigracji wyglądała następująco: w UK przebywało 625 tys. Polaków, w Niemczech – 470 tys., w Irlandii – 120 tys., w Holandii – 95 tys., w Belgii 47 tys. i 26 tys. w Austrii. W Norwegii zaś w 2011 roku pracowało 56 tys. polskich pracowników.

Mapa emigracji – opracowanie własne na podstawie danych GUS 2011 470

Nieco inaczej przedstawiają się wyniki badań opracowane przez CBOS w 2012 roku.

Mapa emigracji – opracowanie własne na podstawie danych GUS 2011 470 Nieco inaczej przedstawiają się wyniki badań opracowane przez CBOS w 2012 roku.

Zgodnie z wynikami badań CBOS-u, to właśnie Niemcy stanowią główny kierunek wyjazdów w 2011 roku (43% migrantów deklarowało pracę w tym właśnie kraju). To znajduje potwierdzenie w raporcie Euro-tax.pl.

  • Niemcy, Holandia i Belgia są aktualnie najszybciej rozwijającymi się rynkami pracy, które przyciągają polskich pracowników. Niezaprzeczalną przewagą tychże jest odległość, wysokość wynagrodzeń oraz struktura rynku pracy. Holandię charakteryzuje przyjazny system podatkowy, który gwarantuje naszym rodakom wysokie zwroty podatku nawet za niedługi czas pracy. Dodatkowo w Holandii Polacy mogą liczyć na zwroty ubezpieczenia Zortoeslag oraz wypłatę zasiłków na dzieci. – uzupełnia Magda Danko, ekspert Euro-tax.pl ds. Holandii i Belgii.

W Niemczech i Holandii dużą popularnością cieszą się prace sezonowe w budownictwie, ogrodnictwie i przy produkcji. Rynek wykazuje zapotrzebowanie na niewykwalifikowaną kadrę pracowniczą, a Polacy świetnie wpasowali się w istniejącą lukę.

W Wielkiej Brytanii dochodzi do formowania się kolejnej fazy migracji – łączenia rodzin oraz dłuższych, często nawet stałych pobytów.

– Młodzi ludzie, którzy wyjechali do Zjednoczonego Królestwa zaraz po 2004 roku, ukończyli tam szkoły i uniwersytety, znaleźli odpowiadające kwalifikacjom i oczekiwaniom posady, zaciągnęli kredyty i zakupili mieszkania/domy. Ich życie przeniosło się na Wyspy – mówi Magdalena Pituła zajmująca się na co dzień w Euro-tax.pl rozliczeniami Polaków z krajów anglosaskich.

Porównanie danych GUS i CBOS, kierunki migracji, opracowanie własne.

Ile trwa migracja

Opierając się na danych uzyskanych z bazy Euro-tax.pl można stwierdzić, że średni czas pobytu migranta poza Polską różni się w zależności od kraju docelowego. I tak najdłużej Polacy pracowali w Irlandii – średnia dla tego kraju wynosi 20 miesięcy – oraz w UK – średni czas pobytu wyniósł 14 miesięcy. W Holandii i Norwegii nasi rodacy pracowali po 8 miesięcy, a średni pobyt w Niemczech i Austrii wyniósł 5 miesięcy.

77% migrantów zarobkowych przebywało za granicą 12 miesięcy i dłużej, a 23% powyżej trzech miesięcy. W danych szacowanych przez GUS nie bierze się pod uwagę wyjazdów krótszych niż 3 miesiące.

Średni czas pracy za granicą w miesiącach – opracowanie własne na podstawie danych Euro-tax.pl.

Profil demograficzny migranta zarobkowego

Wśród emigrantów dominują ludzie młodzi. Według CBOS-u, co czwarta osoba w wieku 25-34 lata ma doświadczenie pracy zagranicznej. W raporcie Euro-tax.pl wskazane jest dokładnie w jakich krajach dominują ludzie młodzi, a jakie rynki pracy przyciągają starszych pracowników. I tak w Wielkiej Brytanii i Irlandii osoby w wieku 20-39 lat stanowiły ponad 80% wszystkich migrantów, podczas gdy w Niemczech 60%, a w Austrii już tylko 45%.

Rynek anglojęzyczny przyciąga osoby młode, które najprawdopodobniej znają język angielski i jest im łatwiej zaadaptować się w krajach anglosaskich. Inaczej jest w przypadku krajów za naszą zachodnią granicą. Tam emigrują również osoby starsze, głównie do prac sezonowych związanych z rolnictwem i budownictwem.

Wiek polskich migrantów w podziale na kraje – opracowanie własne na podstawie danych Euro-tax.pl.

Kraj Wiek 20-39 lat
Holandia 79%
Niemcy 60%
Norwegia 56%
UK 85%
Irlandia 81%
Austria 45%
Belgia 67%

 

Kolejną zmienną demograficzną determinującą wyjazdy zagraniczne jest płeć. W ciągu ostatnich lat dwa razy więcej mężczyzn niż kobiet znalazło zatrudnienie poza Polską. “Najbardziej aktywną grupą byli mężczyźni w wieku 25-34 lat - w ostatnich dziesięciu latach niemal dwie piąte z nich (38%) przynajmniej przez krótki czas pracowało za granicą.” ( CBOS, WYJAZDY ZAROBKOWE ZA GRANICĘ, Warszawa listopad 2012. - przyp. red)

Procentowy udział mężczyzn w wyjazdach zarobkowych w poszczególnych krajach – opracowanie własne na podstawie danych Euro-tax.pl.

Kraj Mężczyźni
Holandia 72%
Niemcy 76%
Norwegia 94%
UK 71%
Irlandia 77%

 

Z analizy danych Euro-tax.pl wynika, że rynek pracy w UE jest zdominowany przez mężczyzn, dla których najważniejszym czynnikiem wypychającym jest praca zarobkowa i wyższe dochody uzyskiwane za granicą. Średnio 74% migrantów stanowią mężczyźni. Na szczególną uwagę zasługuje Norwegia, gdzie odnotowano znacznie wyższy udział płci męskiej wśród emigrantów - 94%.

Inaczej wyglądają motywy wyjazdów kobiet. Te jeśli już decydują się na wyjazd za granicę, to głównie w celach edukacyjnych lub z chęci łączenia rodzin.

Europa różnych prędkości

W krajach członkowskich Unii Europejskiej ustanowiono wynagrodzenie minimalne, które ma zabezpieczyć pracowników przed wyzyskiem ze strony pracodawców. W 2012 roku minimalne wynagrodzenie w Bułgarii wyniosło 148 Euro, a mieszkańcy Luksemburga mogli liczyć na dwunastokrotnie wyższą podstawę (1 801 euro). Polska w tym zestawieniu plasuje się w grupie Państw o najniższych stawkach bazowych (363 euro). W naszej grupie znajdują się także: Bułgaria, Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia, Czechy, Węgry, Słowacja, Chorwacja i Turcja.

W drugiej grupie państw płaca minimalna wacha się od 500 do 1000 euro miesięcznie. Tutaj zaliczają się: Portugalia, Malta, Grecja, Słowenia i Hiszpania.

Członkami trzeciej grupy są: Wielka Brytania, Irlandia, Holandia, Luksemburg, Belgia, Francja. Mieszkańcy tych państw członkowskich mogą liczyć na najwyższe, bo ponad 1 200 euro na miesiąc, wynagrodzenie minimalne.

Dochody Polaków za granicą

Dzięki analizie danych Euro-tax.pl wiemy, że Polacy zarabiają powyżej ustawowo określonego wynagrodzenia minimalnego. Średnie miesięczne zarobki przewalutowane na pln, w zależności od kraju zatrudnienia, wyglądały następująco:

Tab. 6. Średnie miesięczne zarobki brutto w podziale na kraje – opracowanie własne na podstawie danych Euro-tax.pl.

We wszystkich krajach, które brano pod uwagę w raporcie, Polacy zarabiali średnio powyżej 5 000 złotych. Najwięcej zarabiali ci zatrudnieni w Niemczech – ich wynagrodzenie miesięczne brutto wynosiło średnio 8 148 pln (ok. 2 000 euro). O 367 złotych mniej zarabiali polscy pracownicy zatrudnieni w Austrii (1 980 euro). W Irlandii zarobki oscylują wokół 6 651 pln (1 670 euro), w Belgii 5 601 (1 418 euro), a w Holandii 5 207 pln (1 325 euro). Polacy pracujący w UK zarabiali średnio 5 256 pln, czyli ok. 1 128 funtów.

W ciągu ostatnich pięciu latach polscy emigranci pracujący w Wielkiej Brytanii zarobili około 30 miliardów funtów. Natomiast pracownicy zatrudnieni w Niemczech, Irlandii, Holandii, Austrii i Belgii zarobili łącznie 60 miliardów euro. (Do wyliczenia tych wartości wzięto iloczyn liczby migrantów zdyskontowany o 30% (osoby, które w danym roku przebywały za granicą, ale nie podejmowały pracy zarobkowej) oraz średnich zarobków wynikających z danych Euro-tax.pl).

Zwrot podatku dochodowego – wartość rynku

Dochody Polaków pracujących za granicą często nie przekraczają progu wolnego od podatku, co oznacza, że naliczone i zapłacone przez pracodawcę zaliczki na podatek należą się naszym rodakom w całości do zwrotu. I tak średni zwrot w zależności od kraju wynosi:

Średni zwrot podatku przysługujący Polakom w podziale na kraje zatrudnienia – opracowanie własne na podstawie danych Euro-tax.pl.

Kraj Zwrot w pln
Wielka Brytania 2330
Irlandia 1832
Holandia 2816
Niemcy 2354
Belgia 2939
Austria 2730

 

Wycena wielkości rynku zwrotu podatków dochodowych nadpłaconych za granicą

Rynek zwrotu nadpłaconego podatku dochodowego zdefiniowano, jako wartość środków możliwych do odzyskania przez Polaków pracujących i rejestrujących dochody za granicą, z uwzględnieniem dopuszczanego w poszczególnych krajach okresu zarobkowania podlegającego rozliczeniu nadpłaty podatku dochodowego.

Podstawą wyceny wartości rynku nadpłaconego podatku, o którego zwrot mogą starać się polscy pracownicy w związku z utrzymywaniem w poprzednich latach legalnego zatrudnienia poza granicami kraju, były szacunki GUS dotyczące wielkości emigracji czasowej. W kalkulacji uwzględniono kraje, dla których Euro-Tax.pl S.A. przeprowadzał operacje odzyskiwania nadpłaconego podatku – łącznie sześć krajów (Holandia, Irlandia, Niemcy, Belgia, Austria oraz Wielka Brytania).

W związku z różnicami w systemach podatkowych poszczególnych ww. państw, w wyliczeniu uwzględniono maksymalne okresy, za które pracownicy mogą starać się o zwrot nadpłaconego podatku – od trzech lat w Belgii do pięciu lat w Wielkiej Brytanii.

Wycenie starano się nadać charakter rzeczywisty, co było podstawą wprowadzenia szeregu założeń korygujących:

a) Przyjęta liczba Polaków, którzy mogą starać się o zwrot nadpłaconego podatku, stanowi sumę emigrantów pracujących w wymienionych powyżej krajach, z uwzględnieniem następujących korekt:

i. Obniżenie o 10 proc., liczone od poziomu wynikającego z danych opublikowanych przez GUS, w celu uwzględnienia szacowanej liczby osób, które posiadają niedopłatę podatku; ii. Przyjęto dodatkowo, że po korekcie (i) wielkość rynku należy pomniejszyć o dalsze 40 proc., co stanowi przybliżoną liczbę osób, które uzyskały już zwrot nadpłaconego podatku; iii. Otrzymaną wielkość po korekcie (i) i (ii) dodatkowo skorygowano in minus o 5 proc., co stanowi średnią liczbę odrzucanych wniosków o zwrot nadpłaconego podatku, wynikających z niemożliwości uzyskania niezbędnych danych poświadczających zatrudnienie; iv. W związku z charakterem pracy podejmowanej dotychczas przez polskich pracowników w Niemczech, postanowiono pomniejszyć liczbę osób mogących starać się o zwrot podatku o blisko 50 proc. w stosunku do całości zarejestrowanej na tym rynku emigracji czasowej. v. Przyjęto utrzymanie wielkości emigracji w 2012 roku na poziomie analogicznym do okresu poprzedniego; b) Średni zwrot z pojedynczego zeznania przyjęto na podstawie danych historycznych wynikających z transakcji zwrotu podatku w poszczególnych krajach przeprowadzanych przez Euro-Tax.pl.

Dane GUS oraz baza Euro-tax.pl – opracowanie własne.

W oparciu o powyższe wyliczenia wielkość całego rynku zwrotu nadpłaconego podatku tylko w przypadku wymienionych sześciu krajów (Holandia, Irlandia, Niemcy, Belgia i Austria oraz Wielka Brytania) można oszacować na 5,3 mld PLN.

Największy udział, stanowiący blisko 2/3 wartości rynku (3,1 mld PLN), przypada na osoby, które w ciągu ostatnich 5 lat były legalnie zatrudnione w Wielkiej Brytanii. 0,9 mld mogą odzyskać Polacy pracujący w Niemczech, 0,6 mld PLN wynosi wartość nadpłaconego podatku polskich emigrantów zatrudnionych w okresie ostatnich 3 lat w Holandii. Irlandia, Austria i Belgia łącznie stanowią 15% rynku.

Bez uwzględniania korekt zawartych w punkcie a, rynek zwrotu nadpłaconych podatków z zagranicy wart byłby 14,6 mld złotych.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 32

topsecret82
1
#114.03.2013, 10:29

I czemu tu się dziwić!
W Polsce mamy jedno wielkie bagno.
Ja i moja żona jesteśmy po studiach, zarabiamy minimalną.
Każde z nas ma ponad 30 lat. Młodzież zarabia teraz tyle co my.
Dla pracodawcy my już teraz jesteśmy za starzy.

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#214.03.2013, 12:18

1128GBP brutto srednio dla polakow pracujacych w UK???

Wychodzi ze wszyscy tyramy za NMW plus jeden overtajm :/

Pozdrawiamy euro-tax.pl :)))

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#314.03.2013, 12:19

topsecret82
#1 | Dziś - 10:29

I czemu tu się dziwić!
W Polsce mamy jedno wielkie bagno.
Ja i moja żona jesteśmy po studiach, zarabiamy minimalną.
Każde z nas ma ponad 30 lat. Młodzież zarabia teraz tyle co my.
Dla pracodawcy my już teraz jesteśmy za starzy.

Bo jestesta ofiary losu...

DDevil
Glasgow
1 687
DDevil Glasgow 1 687
#414.03.2013, 13:23

bus- nie kazdemu sie w zyciu wiedzie to nie powod zeby okrzykiwac kogos ofiara losu
ja zarabiam 1957.26 gbp brutto i wciaz jest mi malo i dlatego podziwiam takich ludzi ktorzy zarabiaja o wiele mniej a zyje sie o wiele lepiej

Profil nieaktywny
Trollglodyta
#514.03.2013, 19:13

Pozdrawiamy euro-tax.pl :)))

nik normalny nie korzysta z z tej firmy:)

kiedyś tak z ciekawości zadeklarowałem chęć,
po przeczytaniu formularza wszystko
wylądowało w koszu

wyglądało jak raport do urzędu bezpieczeństwa ublicznego

Profil nieaktywny
Trollglodyta
#614.03.2013, 19:14

publicznego

pablorico83
331
#714.03.2013, 19:30

nie opłaca się siedzieć w uk za mniej niż 350f/39h(1500funtów na mies)

i fajnie że w danii i szwecji tak mało naszych,trzeba obadać grunt i spadać ze zgnitych wysp.

paprykarz.
2 584
paprykarz. 2 584
#814.03.2013, 19:33

Zastanawiam sie skad te dane, mysle ze okolo 80-90 proc ludzi nie zglasza nigdzie w polsce ze ja opuszcza. Nie sadze tez zeby wszyskie kraje z wlasnej woli informowaly nasz kraj ze u nich przebywamy

Uncle
5 331
Uncle 5 331
#914.03.2013, 20:04

Wyjechalismy 'by zylo sie lepiej' !!!

DDevil
Glasgow
1 687
DDevil Glasgow 1 687
#1014.03.2013, 21:25

moze i zyje sie lepiej ale pieniadze szczescia nie daja.... :(

Profil nieaktywny
weeges
#1114.03.2013, 21:48

emerycie wpomoz zus czynem - umrzyj przed terminem :)

Exaella
137
Exaella 137
#1214.03.2013, 22:00

czekamy na słupa eszowatego który wykaże nam szybciutko za pomocą wklejek z "rzetelnych" źródeł jak to zły pis z jego imperatorem wypędzali rodaków którzy teraz co raz częściej wracają by godnie żyć pod rządami jedynie słusznej opcji

Profil nieaktywny
Kanon
#1315.03.2013, 12:48

Emigranci sa rozczarowani rządem w Polsce. Wielu, z tych, co wrócili do Polski, znów wyjechało, bo było dla nich pracy.

"To obciach głosować na PiS" - to zdanie często można było usłyszeć z ust emigrantów stojących w długich kolejkach do urn wyborczych, podczas wyborów parlamentarnych w 2007 roku. Tak w Londynie, jak i w całej Wielkiej Brytanii. O wynik głosowania Platforma nie musiała się martwić, wybory wygrała w cuglach. To wtedy, podczas kampanii prowadzonej w brytyjskiej stolicy, Donald Tusk zapewniał, że już niedługo, pod jego rządami, emigranci będą mogli wracać do kraju. Pojawiły się hasła o drugiej Irlandii, a kilka miesięcy później wydano w dużym nakładzie poradnik pod dźwięczną nazwą "Powrotnik. Nawigacja dla powracających". Przyszłość rysowała się w różowych kolorach.

Dziś jest już inaczej. Emigranci sa rozczarowani rządem w Polsce. Wielu, z tych, co wrócili do Polski, znów wyjechało, bo było dla nich pracy.

Choć wówczas część osób uwierzyła tym zapewnieniom, okazało się, że rząd emigrantów oszukał. Wśród rozczarowanych jest Tomasz Dobrowolski.
Po pięciu latach pobytu w Londynie wróciłem do Polski, miałem nadzieję, że w końcu będzie normalnie. Szukałem pracy w różnych miejscach, ale okazało się, że bez znajomości i układów nie mam szans
- mówi Dobrowolski, historyk z wykształcenia, który pół roku później wrócił na Wyspy. Podobne doświadczenia ma wielu emigrantów.

Teraz na Wysypy chętniej wyjeżdżają ludzie związani z prawicą niż przedstawiciele rządu. Niedzielne popołudnie, Klub Orła Białego w londyńskiej dzielnicy Balham. Trwa spotkanie z Anitą Gargas, promującą swój najnowszy film "Anatomia upadku". Pełna sala, sporo młodych ludzi. I gorąca atmosfera. Gargas mówi o nieprawidłowościach w badaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej, matactwach rządu, konieczności rozliczenia gabinetu Tuska.

Osądzimy ich, odzyskamy Polskę

Dzień wcześniej dziennikarka i reżyserka miała spotkanie w Ognisku Polskim, sala pękała w szwach. A atmosfera była równie gorąca.

Anita Gargas, Grzegorz Braun, Cezary Gmyz, Bronisław Wildstein, Stanisław Michalkiewicz… Ale nie tylko prawicowi dziennikarze i publicyści w ostatnim okresie odwiedzają Londyn. Stałymi gośćmi są profesorowie Jerzy Robert Nowak, Andrzej Nowak czy Jan Żaryn. Tematy są różne, w większości jednak dotyczą, albo ostatecznie schodzą, na obecną sytuację polityczno-społeczną w Polsce.

Wydźwięk jest jeden - nad Wisłą rządzi nomenklatura uwłaszczona na złodziejskiej prywatyzacji, a kraj upada. Bezrobocie, brak perspektyw, rozkradanie majątku narodowego. Potrzebą chwili jest doprowadzenie do zmian i rozliczenie winnych tej sytuacji.

Centralne Koło Członków Indywidualnych Zjednoczenia Polskiego oraz powstały niedawno, prężnie rozwijający się Londyński Klub Dyskusyjny. To one organizują większość spotkań z prelegentami z Polski; spotkań, które wrosły już w krajobraz polskiego Londynu. Początkowo nieco egzotyczne, przy niewielkiej frekwencji, obecnie gromadzą pełne sale ludzi.

Dobrze, że w końcu coś się dzieje, że budzimy się z letargu. Ja skończyłem politologię, a teraz pracuję w angielskim pubie. To nie jest normalne, wbrew temu, co starają się nam wmówić rządzący Polską - przyznaje Piotr Maliszewski, dodając, że chętnie poszedłby również na spotkanie z przedstawicielami innych opcji politycznych.
Tyle, że takich w Londynie nie ma.

Ech w 2007 roku przyszłość wydawała się taka piękna...

Profil nieaktywny
Kanon
#1415.03.2013, 12:58

Absurdalne i niemoralne propozycje polskiego fiskusa dopiero się rozkręcają. Polska staje się państwem odpowiedzialności zbiorowej, totalnego fiskalizmu i legislacyjnego bezprawia. Raz, dwa, trzy płacisz Ty – na kogo popadnie na tego bęc. Ponieważ finanse publiczne toną, wali się w gruzy budżet państwa, gasną dochody podatkowe, władza i rząd premiera D. Tuska idzie na całość i na niebezpieczne skróty.

To nie społeczeństwo polskie tęskni za bolszewizmem, tylko właśnie jego ukochana władza i fiskus, które dobitnie pokazują polskiemu społeczeństwu gest Kozakiewicza.

Kupiłeś paliwo na stacji benzynowej, a stacja nie zapłaciła podatku VAT? Będziesz bulił. Zbudowałeś dom ze stali, za którą importer czy skład budowlany nie zapłaciły podatku, bo np. zniknęły – będziesz płacił itd. itd. Będzie obowiązywać domniemanie działania w złej wierze nabywcy. Kupiłeś taniej złote obrączki musiałeś wiedzieć, że to od przestępcy, pasera czy oszusta – teraz płać frajerze!

Propozycje MF mają na celu zbiorową odpowiedzialność podmiotów gospodarczych, gospodarstw domowych i obywateli. Totalna inwigilacja i fiskalizacja zachowań gospodarczych, społecznych, penalizacja połączona z nieproporcjonalnymi i nieuczciwymi obciążeniami finansowymi, jak choćby słynna już wojna radarowa J.V.Rostowskiego z polskimi kierowcami, wręcz rozkwitają z dnia na dzień i przyjmują coraz bardziej niebezpieczną formę. Ukryte formy opodatkowania pod płaszczykiem opłat, kar, grzywien, ograniczenia ulg i innych rygorów prowadzą do kosmicznych wręcz absurdów. Mieszkańcy miast i właściciele domów, w tym Warszawy, będą płacić za miesięczny wywóz śmieci prawie tyle samo co za roczny podatek od swych nieruchomości, czy za ubezpieczenie na życie i wielokrotnie więcej niż za ubezpieczenie zdrowotne w prywatnym systemie ochrony zdrowia. To musi wzbudzać już nie tyle przerażenie obywateli „zielonej wyspy”, co uśmiechy politowania i odruchy agresji. A przecież takich przykładów mamy ostatnio całe mnóstwo. Oto kilka z nich:

- Od 2014r. podatkiem CIT zostaną objęte nie tylko spółki komandytowo-akcyjne, ale również te zwykłe komandytowe, co będzie prowadzić do podwójnego opodatkowania wspólników.

- Od faktury pro-forma urzędy skarbowe żądają zapłaty jak za normalną fakturę czyli w efekcie mamy żądanie podwójnego płacenia.

- Pięcioletni termin przedawnienia zobowiązań podatkowych stoi pod wielkim znakiem zapytania.

- Ulga rodzinna i internetowa jest dziś w Polsce tylko dla wybranych.

- Nowelizacja kodeksu wykroczeń – kradzież do 1 tys. zł – wkrótce ma to nie być przestępstwo, ale wykroczenie, co doprowadzi do zorganizowanych kradzieży i bankructwa małych sklepów jak i powstania zawodowych grup przestępczych.

- Ktoś nie segreguje śmieci w bloku i nie płaci opłaty śmieciowej nie szkodzi – zapłacą pozostali mieszkańcy.
- Wnioski o interpretacje podatkowe mają być opłacone z góry i możliwe tylko przez Internet.

- Chcesz się leczyć zagranicą niestety resort ograniczy ci to prawo.

- Kupujesz bilet lotniczy dla vice prezesa firmy, nie w każdym przypadku będzie on kosztem.

- Ktoś nie płaci za wspólny garaż, nie szkodzi, ściągnie się od tego kto ma dochody lub jest pierwszy na liście.

- Dostałeś napiwek, opodatkuje się go, ubezpieczyłeś pracownika

– nie każdy przypadek będzie można rozliczyć w kosztach.

- Złożyłeś wnioski dowodowe w Urzędzie Skarbowym – są nic nie warte. Urząd skarbowy może je odrzucić w każdej chwili.
- Chcesz karetkę mimo, że płacisz składki zdrowotne i ZUS – zapłać jeszcze raz.

- Dostałeś przelew na konto bankowe, masz kredyt, masz pełnomocnictwo, żadnej tajemnicy bankowej to już nie zagwarantuje, fiskus ci nie daruje, wyśledzi każdy grosz, każdą transakcję.

- Klauzula o unikaniu opodatkowania ma być teraz elastycznie i rozszerzająco traktowana - jako klauzula obejścia prawa - czyli płać jak najwięcej. Czyżby powrót do starego domiaru ?

- Sejm znowelizował ustawę o ochronie gruntów rolnych i leśnych, która pozbawia właścicieli i użytkowników nieruchomości prawa do sądu w sprawach o zmianę kwalifikacji gruntu z rolnego na budowlany. Czyli bez zgody Ministra Rolnictwa nie ma szans na odrolnienie – to ewidentnie niekonstytucyjne.

- Uelastyczni się też Kodeks Pracy – pracownik popracuje 12 godzin i obetnie się mu wynagrodzenie za niedziele, święta i godziny nadliczbowe.

Niestety to nie koniec innowacyjnych rozwiązań podatkowych MF J.V. Rostowskiego zgodnie z hasłem – raz, dwa, trzy płacisz Ty.

Profil nieaktywny
Kanon
#1515.03.2013, 13:27

W Polsce nie czyni się nic, co mogłoby nam ułatwić codzienne życie, ale czyni się wiele, by je nam skutecznie obrzydzić i utrudnić. To co z ogromnym nasileniem obserwujemy szczególnie ostatnimi laty w naszym życiu publicznym, w relacjach ekonomicznych, w relacjach władza obywatel, urzędy i instytucje publiczne – petent w sferze pracodawca – pracownik w wymiarze sprawiedliwości, służbie zdrowia, w mediach, w ustawodawstwie i przepisach prawnych musi budzić nasze przerażenie.

Władza chce nam za wszelką cenę obrzydzić życie w Polsce.

Wyglada na to, ze Polski rząd, urzędnicy , jak i c redaktorzy - celebryci, finansowi oligarchowie, sędziowie i prokuratorzy za wszelką cenę starają się utrudnić nam szaraczkom i tak przecież niełatwe życie w naszym kraju. Co gorsza chcą nas pozbawić wszelkiej nadziei na przyszłość.

Zalewa nas drożyzna, zwykłe zdzierstwo, powszechne wręcz kłamstwo i chamstwo decydentów, pogarda dla zwykłego obywatela i skrajna arogancja wobec społecznych ambicji i postulatów, często, gęsto popartych nawet 2,5 mln podpisów. Rosną niebotycznie koszty utrzymania polskich rodzin z roku na rok jak i ilość zakazów, nakazów, ograniczeń oraz absurdalnych przepisów.

Już wkrótce mamy dostać w prezencie od nowego Vice-premiera, MF kolejne innowacyjne rozwiązania podatkowe: opłatę od śmieci, deszczu i powierzchni dachów, nowy podatek od radia i telewizji nazywany dla zmyłki – opłatą audiowizualną – czy też nowy podatek od rur i kabli przechodzących pod naszą działką, od garaży czy wreszcie opłaty z tytułu wypłaty własnych pieniędzy z bankomatów itp. itd.
Musisz zapłacić ale i tak nic nie dostaniesz w zamian. Za wszelką cenę chce się nam zafundować dietę cud i to nie tylko z powodu szaleńczo drożejącej żywności. Chce się zmusić, zwłaszcza tych nieco mniej zamożnych Polaków do chodzenia spać z kurami z powodu jednych z najwyższych w Unii cen energii elektrycznej i gazu w relacji do naszych nędznych zarobków.

Władza skutecznie zniechęca nas do posiadania rodziny, dzieci i przyszłości w kraju nad Wisłą, tnąc becikowe, podnosząc VAT na ubranka i utrzymując zasiłki rodzinne na poziomie 2 butelek taniej wódki.

Bezkarność pospolitego złodziejstwa, stosowania niedozwolonych klauzul handlowych, zawyżania rachunków i opłat, powszechne wręcz oszukańcze praktyki instytucji finansowych i banków, wielkich sieci handlowych czy zagranicznych koncernów jest gwarantowana odgórnie.

Skutecznie wybito nam z głowy poczucie równości obywateli wobec prawa, poczucie sprawiedliwości i sprawnego demokratycznego państwa prawa. Jesteśmy całkowicie bezbronni jako obywatele, znikąd nie ma ratunku.
Mamy przestać jako społeczeństwo myśleć, czytać, pisać i pytać, a zwłaszcza żądać i wymagać czegoś od władzy. Mamy przestać jako obywatele rozwodzić się na internetowych polach i dawać upust swej wściekłości, bo rozkwita cenzura, a mowa nienawiści ma być surowo karana nawet więzieniem. Lepiej żebyśmy nie chodzili na marsze wolności, niepodległości czy na stadiony i mecze piłkarskie, bo za wykrzykiwanie antyrządowych haseł można trafić na wiele miesięcy do aresztu.

Uchowaj nas Boże przed próbami rozkręcenia własnego biznesu. Tu na naiwnych potencjalnych rekinów biznesu czeka prawdziwa droga przez mękę, zabójcze wilcze doły, setki pułapek skarbowości i urzędniczej wrogości. Każdy upierdliwy pacjent, uczciwy przedsiębiorca czy zwykły klient, który upomni się o swoje jest w najlepszym razie zlekceważony, ale bywa bardzo często, że skutecznie wybije mu się z głowy ideę zaufania do tzw. państwa prawa, równej konkurencji, a czasem puści się go w przysłowiowych skarpetkach. Nawet przy wielkim programie inwestycyjnym budowy autostrad i Euro 2012, mając do dyspozycji dziesiątki miliardów euro udało się władzy skutecznie wykończyć prawie całą krajową branżę budowlaną, a wyprzedając prawie cały wartościowy majątek narodowy doprowadzić państwo polskie do totalnego zadłużenia i na skraj bankructwa.

Blisko 2 mln młodych Polek i Polaków – skutecznie już wybito z głowy wiarę w ojczyznę, w przyszłość, w pracę w kraju nad Wisłą, podobnie jak uświadomiono młodym Polkom by rodziły dzieci raczej na Wyspach Brytyjskich, na Islandii czy w Norwegii, byle nie u nas. Obrzydzono nam nawet nie najweselszą polską starość – wydłużając wiek emerytalny do 67 lat, choć pracy brakuje dla młodych i wykształconych.

Co chwila rabuje się resztki naszych emerytalnych oszczędności a to w OFE, a to w Funduszu Rezerwy Demograficznej, a to strasząc nas bankrutującym ZUS-em. Polacy mają chcieć jedynie ciepłej wody w kranie, taniego, a więc słabego, dziadowskiego państwa, albo wiać gdzie pieprz rośnie. Media wpajają nam, że mamy mieć obrzydzenie i wstręt do krzyża, wstydzić się polskiego złotego i wykazywać niechęć do nauki historii, brak szacunku dla starszych czy biedniejszych, szczególnie zaś do tradycji i normalności. Polskość ma oznaczać nienormalność.

Polacy mają kochać władzę, przepraszać swych oprawców, liczyć na jałmużnę z UE i przychylność kanclerz A.Merkel. Żyjemy dziś w państwie wrogim wobec własnego obywatela, gdzie trwa niewypowiedziana wojna ekonomiczna z własnym społeczeństwem. Żyjemy w kraju, który jeszcze tak wielu Polaków kocha, ale w którym młodym i starym, zdrowym i chorym żyć godnie już się nie da. Wojna elit władzy i mediów z własnym narodem przybiera w ostatnich latach na sile. Tu nad Wisłą nie potrzeba już referendów, konsultacji społecznych czy związków zawodowych, tu brakuje elementarnej troski o zwykłego obywatela. Nie potrzeba nad Wisłą własnych fabryk, majątku narodowego czy przyzwoicie uposażonej klasy średniej, a już na pewno radosnych staruszków na emeryturze.
Władza w Polsce coraz wyraźniej mówi nam – bój się Polaku, a jak ci się nie podoba - to won jak Ci szczaw nie smakuje .

Czas najwyższy zastanowić się nad związkiem przyczynowo-skutkowym zaistyniałej sytuacji.
Czas najwyższy powiedzieć basta, to my jesteśmy u siebie, chcemy normalności, a nie kraju absurdów i pogardy dla zwykłego obywatela.

astroman
8 078
astroman 8 078
#1615.03.2013, 13:50

Twarda propaganda jak za PRL-u :).
W dodatku ksiądz spamer - zawsze coś nowego :).

DDevil
Glasgow
1 687
DDevil Glasgow 1 687
#1715.03.2013, 18:16

1500 zlotych na start w jakiejkolwiek spracy w polsce , superzajebiscie przez pierwsze 15 miechow nic tylko tuska do lopaty zagonic niech pozaierdala troche za damski hj jak to sie mowi nie glosowac na tuska !!! krzyknal devil spadajac z nieba :)

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#1816.03.2013, 05:10

weeges denaturacie to w orginale brzmialo inaczej.Czemu przekracasz pijoku ? :) To bylo haslo przewodnie PZPR -cytuje z pamieci :)- EMERYCIE I RENCISTO POPIERAJ PARTIE CZYNEM UMIERAJ PRZED TERMINEM!

Profil nieaktywny
weeges
#1916.03.2013, 10:15

Polacy pracujący za granicą mogą zasilić rodzimą gospodarkę zastrzykiem w postaci 5,3 mld złotych - tyle wart jest rynek zwrotu nadpłaconego za granicą podatku dochodowego.

czy to pisala jakas ameba umyslowa ???

Profil nieaktywny
weeges
#2016.03.2013, 10:20

teraz wam przypomne najlepszego rodzynka z przed 2 lat: chaos na stacjach pkp jest spowodowany tym iz pasazerowie chca podrozowac w okresie swiatecznym ( wypowiedz ministra transportu z grudnia 2011 ):F

w chwili obecnej to samo dot.sluzby zdrowia: szpitale nie moga pracowac bo pacjnenci przychodza...

w miedzy czasie w tv leci kamapania reklamowa informujaca nas,ze w polsce zachodza zmiany demograficzne i ze bedzie wiecej starych niz mlodych etp etd,

rouzmiem,ze chcialoby sie brac gruba forse za nic nierobienie, a tu chuj... trzeba zapierdalac :F

dwujmyslenie opanowane do perfekcji :)

DDevil
Glasgow
1 687
DDevil Glasgow 1 687
#2116.03.2013, 12:07

a dlaczego bedzie wiecej starych niz mlodych ? bo nie oplaca sie robic mlodych tak jak tutaj :)

Profil nieaktywny
mowmiDonek
#2216.03.2013, 13:33

Meksykanie jewropejskiego sojuza

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#2317.03.2013, 03:09

Exaella
#12 | 14.03.13, 22:00
czekamy na słupa eszowatego który wykaże nam szybciutko za pomocą wklejek z "rzetelnych" źródeł jak to zły pis z jego imperatorem wypędzali rodaków którzy teraz co raz częściej wracają by godnie żyć pod rządami jedynie słusznej opcji

_____________________________

Na Ciebie wystarcza ten tekst:

"Przełom w migracjach stanowi rok 2011, kiedy po raz pierwszy zanotowaliśmy ujemne saldo migracji. Oznacza to, że nasz kraj opuściło ok. 60 tysięcy Polaków więcej niż do niego powróciło (dane za "Financial Times")."

Zdarzyło się raz.

A teraz, manipulujący mazgaju na banie tenotime, wskaż mi chociażby jeden wpis, w którym twierdzę, że Polacy "teraz co raz częściej wracają by godnie żyć pod rządami jedynie słusznej opcji".

Masz 38 tysięcy szans. Jeżeli nie potrafisz wykorzystać choć jednej z nich- umrzyj albo niech eksplodują twoje pryszcze.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#2417.03.2013, 03:14

Kanon
#15 | 15.03.13, 13:27

Uchowaj nas Boże przed próbami rozkręcenia własnego biznesu.
___________________________________

Niestety już rozkręcił.

:P

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#2517.03.2013, 03:16

Ad #23- oczywiście nie oznacza to,że wierzę, iż zdarzyło się to jedynie raz i że jest to ledwie 60 tysięcy osób.

Po prostu uważam, ze to na ciebie wystarcza. ;P

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#2617.03.2013, 09:49

Zal mi was.

Tusk, lopata, Zus, 1500...

Nawey w temacie o burzy slonecznej wyszlo by ze to wina Tuska.

Jestescie doslownie poj****i.

Pzdr.

Arthur_L
1 298 3
Arthur_L 1 298 3
#2718.03.2013, 05:12

Tak bus, kraj się zwija a zadłużenie rośnie. No co jest jego winą ?Tusk premierem jest tylko od ośmiu lat, ale jedyne co mu dobrze wychodzi to gra w piłkę. Jak się ta Unia rozpierniczy to nawet nie będzie do czego wracać bo cały przemysł jest albo sprzedany albo roz****ny. A o infrastrukturze już nie mowię.

DDevil
Glasgow
1 687
DDevil Glasgow 1 687
#2818.03.2013, 09:16

to i tak wina tuska , niech sie w gownie pluska

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#2923.03.2013, 20:05

To wina Walesy! Bylo paluchy w gorze w ksztalcie litery V trzymac? To teraz siedziec na obczyznie i nie marudzic:)

Chcialem odswiezyc, zeby nie bylo, ze wszystko wina Tfuska

DDevil
Glasgow
1 687
DDevil Glasgow 1 687
#3023.03.2013, 20:34

cicho niewierny to i tak wina tuska

Arthur_L
1 298 3
Arthur_L 1 298 3
#3124.03.2013, 03:18

na Tuska akurat głosowałem więc tak sobie marudzę bo to miał być taki amerykański konserwatysta, który wreszcie weźmie za pysk czerwnych. Czego on w Polsce nie zlikwiduje: podatki, biurokracje, korupcję i wydawało się, że to w końcu mamy polityka, który jest normalny. I co? PO jest u steru od 8 lat i przez ten czas jest więcej biurokracji są wyższe podatki większy ZUS i pomimo mega emigracji bezrobocie wcale nie zmalało. Taka fałszywa ironia "akurat może jeszcze powiesz, że to wina Tuska" jest jak najbardziej nie na miejscu.

squit
3 108
squit 3 108
#3216.04.2013, 09:53

Wspaniał kawałek ,
Rozebranej rzeczywistości. Tak niby wszczyscy o tym wiedzą...

To pozwoliłem sobie go podbić,.. Jeszcze raz :)

"Kanon
#15 | 15.03.13, 13:27
W Polsce nie czyni się nic, co mogłoby nam ułatwić codzienne życie, ale czyni się wiele, by je nam skutecznie obrzydzić i utrudnić. To co z ogromnym nasileniem obserwujemy szczególnie ostatnimi laty w naszym życiu publicznym, w relacjach ekonomicznych, w relacjach władza obywatel, urzędy i instytucje publiczne – petent w sferze pracodawca – pracownik w wymiarze sprawiedliwości, służbie zdrowia, w mediach, w ustawodawstwie i przepisach prawnych musi budzić nasze przerażenie.

Władza chce nam za wszelką cenę obrzydzić życie w Polsce.

Wyglada na to, ze Polski rząd, urzędnicy , jak i c redaktorzy - celebryci, finansowi oligarchowie, sędziowie i prokuratorzy za wszelką cenę starają się utrudnić nam szaraczkom i tak przecież niełatwe życie w naszym kraju. Co gorsza chcą nas pozbawić wszelkiej nadziei na przyszłość.

Zalewa nas drożyzna, zwykłe zdzierstwo, powszechne wręcz kłamstwo i chamstwo decydentów, pogarda dla zwykłego obywatela i skrajna arogancja wobec społecznych ambicji i postulatów, często, gęsto popartych nawet 2,5 mln podpisów. Rosną niebotycznie koszty utrzymania polskich rodzin z roku na rok jak i ilość zakazów, nakazów, ograniczeń oraz absurdalnych przepisów.

Już wkrótce mamy dostać w prezencie od nowego Vice-premiera, MF kolejne innowacyjne rozwiązania podatkowe: opłatę od śmieci, deszczu i powierzchni dachów, nowy podatek od radia i telewizji nazywany dla zmyłki – opłatą audiowizualną – czy też nowy podatek od rur i kabli przechodzących pod naszą działką, od garaży czy wreszcie opłaty z tytułu wypłaty własnych pieniędzy z bankomatów itp. itd.
Musisz zapłacić ale i tak nic nie dostaniesz w zamian. Za wszelką cenę chce się nam zafundować dietę cud i to nie tylko z powodu szaleńczo drożejącej żywności. Chce się zmusić, zwłaszcza tych nieco mniej zamożnych Polaków do chodzenia spać z kurami z powodu jednych z najwyższych w Unii cen energii elektrycznej i gazu w relacji do naszych nędznych zarobków.

Władza skutecznie zniechęca nas do posiadania rodziny, dzieci i przyszłości w kraju nad Wisłą, tnąc becikowe, podnosząc VAT na ubranka i utrzymując zasiłki rodzinne na poziomie 2 butelek taniej wódki.

Bezkarność pospolitego złodziejstwa, stosowania niedozwolonych klauzul handlowych, zawyżania rachunków i opłat, powszechne wręcz oszukańcze praktyki instytucji finansowych i banków, wielkich sieci handlowych czy zagranicznych koncernów jest gwarantowana odgórnie.

Skutecznie wybito nam z głowy poczucie równości obywateli wobec prawa, poczucie sprawiedliwości i sprawnego demokratycznego państwa prawa. Jesteśmy całkowicie bezbronni jako obywatele, znikąd nie ma ratunku.
Mamy przestać jako społeczeństwo myśleć, czytać, pisać i pytać, a zwłaszcza żądać i wymagać czegoś od władzy. Mamy przestać jako obywatele rozwodzić się na internetowych polach i dawać upust swej wściekłości, bo rozkwita cenzura, a mowa nienawiści ma być surowo karana nawet więzieniem. Lepiej żebyśmy nie chodzili na marsze wolności, niepodległości czy na stadiony i mecze piłkarskie, bo za wykrzykiwanie antyrządowych haseł można trafić na wiele miesięcy do aresztu.

Uchowaj nas Boże przed próbami rozkręcenia własnego biznesu. Tu na naiwnych potencjalnych rekinów biznesu czeka prawdziwa droga przez mękę, zabójcze wilcze doły, setki pułapek skarbowości i urzędniczej wrogości. Każdy upierdliwy pacjent, uczciwy przedsiębiorca czy zwykły klient, który upomni się o swoje jest w najlepszym razie zlekceważony, ale bywa bardzo często, że skutecznie wybije mu się z głowy ideę zaufania do tzw. państwa prawa, równej konkurencji, a czasem puści się go w przysłowiowych skarpetkach. Nawet przy wielkim programie inwestycyjnym budowy autostrad i Euro 2012, mając do dyspozycji dziesiątki miliardów euro udało się władzy skutecznie wykończyć prawie całą krajową branżę budowlaną, a wyprzedając prawie cały wartościowy majątek narodowy doprowadzić państwo polskie do totalnego zadłużenia i na skraj bankructwa.

Blisko 2 mln młodych Polek i Polaków – skutecznie już wybito z głowy wiarę w ojczyznę, w przyszłość, w pracę w kraju nad Wisłą, podobnie jak uświadomiono młodym Polkom by rodziły dzieci raczej na Wyspach Brytyjskich, na Islandii czy w Norwegii, byle nie u nas. Obrzydzono nam nawet nie najweselszą polską starość – wydłużając wiek emerytalny do 67 lat, choć pracy brakuje dla młodych i wykształconych.

Co chwila rabuje się resztki naszych emerytalnych oszczędności a to w OFE, a to w Funduszu Rezerwy Demograficznej, a to strasząc nas bankrutującym ZUS-em. Polacy mają chcieć jedynie ciepłej wody w kranie, taniego, a więc słabego, dziadowskiego państwa, albo wiać gdzie pieprz rośnie. Media wpajają nam, że mamy mieć obrzydzenie i wstręt do krzyża, wstydzić się polskiego złotego i wykazywać niechęć do nauki historii, brak szacunku dla starszych czy biedniejszych, szczególnie zaś do tradycji i normalności. Polskość ma oznaczać nienormalność.

Polacy mają kochać władzę, przepraszać swych oprawców, liczyć na jałmużnę z UE i przychylność kanclerz A.Merkel. Żyjemy dziś w państwie wrogim wobec własnego obywatela, gdzie trwa niewypowiedziana wojna ekonomiczna z własnym społeczeństwem. Żyjemy w kraju, który jeszcze tak wielu Polaków kocha, ale w którym młodym i starym, zdrowym i chorym żyć godnie już się nie da. Wojna elit władzy i mediów z własnym narodem przybiera w ostatnich latach na sile. Tu nad Wisłą nie potrzeba już referendów, konsultacji społecznych czy związków zawodowych, tu brakuje elementarnej troski o zwykłego obywatela. Nie potrzeba nad Wisłą własnych fabryk, majątku narodowego czy przyzwoicie uposażonej klasy średniej, a już na pewno radosnych staruszków na emeryturze.
Władza w Polsce coraz wyraźniej mówi nam – bój się Polaku, a jak ci się nie podoba - to won jak Ci szczaw nie smakuje .

Czas najwyższy zastanowić się nad związkiem przyczynowo-skutkowym zaistyniałej sytuacji.
Czas najwyższy powiedzieć basta, to my jesteśmy u siebie, chcemy normalności, a nie kraju absurdów i pogardy dla zwykłego obywatela."

Naprawdę fajnie napisane, jak dla mnie

5+