Do góry

Kim jest doula?

Przedstawiamy wywiad z doulą - Izą Frankowską, która przybliży nam, na czym polega jej zawód, co należy do jej obowiązków i czym różni się od położnej. Opowie także o porodach w domu i nowoczesnym rodzicielstwie.

Doula w profesjonalny, lecz niemedyczny sposób wspiera przyszłą mamę. Fot. za: Lejdiz

Gosia Szwed: Kim wg Ciebie jest matka i jakie ma znaczenie w życiu dziecka?

Iza Frankowska: - Na początku matka jest całym światem, a może i nawet wszechświatem. Następnie przychodzi czas kiedy to właśnie ona, wraz z ojcem dziecka, pokazuje, jaki jest otaczający nas świat. Wierzę, że “świat jest taki jakim go widzimy”, więc niezwykle istotnym jest to jak nauczymy się na niego patrzeć.

Kto to jest doula?

Doula to kobieta, która w profesjonalny sposób wspiera przyszłą mamę, a także jej bliskich w czasie ciąży, porodu oraz połogu. Jest to wsparcie ciągłe i niemedyczne, na płaszczyźnie emocjonalnej, fizycznej i informacyjnej. Doula może pomóc przygotować się kobiecie oraz bliskiej jej osobie do porodu, dostarczając im rzetelnych informacji, pokazując różne drogi i możliwości. Po porodzie pomoże łagodnie wejść w świat rodzicielstwa. Będzie czuwać nad stanem emocjonalnym kobiety, wysłucha, wesprze w oswajaniu nowych emocji. To jak szeroka jest to współpraca, kiedy się zaczyna i kończy decyduje kobieta, kierując się swoimi potrzebami.

Doule ze Stowarzyszenia DOULA w Polsce przechodzą szkolenia przygotowujące je do ich roli, odbywają staże, są zobowiązane przestrzegać określonych standardów pracy.

Jaka jest różnica między doulą, a położną?

Głównym zadaniem douli jest ciągłe dbanie o komfort kobiety. Nie zajmuje się ona medyczną stroną ciąży i porodu. Nie bada, nie diagnozuje chorób, w czasie porodu nie monitoruje tętna dziecka – to wszystko wchodzi w zakres kompetencji położnej. Doula wspiera emocjonalnie, stosuje niefarmakologiczne metody uśmierzania bólu (w tym np.: masaż, ciepłe/zimne okłady, tens), sugeruje zmiany pozycji, oddycha razem z kobietą, podaje wodę oraz wykonuje wiele innych czynności, zależnych od aktualnych potrzeb rodzącej.

Oczywiście te wszystkie czynności może wykonać położna jeśli tylko ma czas, a nie musi biegać między kilkoma rodzącymi. Jednak nawet, gdy jest to indywidualna opieka położnej, to przychodzi taki moment, w którym jej uwaga jest mocno skupiona na samej akcji porodowej, na czysto medycznej stronie porodu lub, już po narodzinach dziecka, na wypełnianiu dokumentów. Doula jest z kobietą przez cały czas trwania porodu i jeszcze jakiś czas po. Jej jedynym zadaniem jest dbanie o komfort młodej mamy. Sądzę, że praca położnej i douli wspaniale się uzupełniają, i wspierają. Razem zapewniają kobiecie holistyczną opiekę, zwiększają jej poczucie bycia zaopiekowaną.

Kiedyś kobiety rodziły same, ewentualnie w asyście lekarzy w kolejnych latach, dlaczego potrzebujemy “pomagaczki” w tym procesie?

Jest dokładnie na odwrót. Kiedyś kobiety rodziły bez asysty lekarzy, mężczyźni wręcz nie mieli wstępu do świata porodów. To inne kobiety: matki, babki, ciotki towarzyszyły im w czasie ciąży i porodu, wprowadzały w świat macierzyństwa. Tak więc doulowanie to tak naprawdę powrót do tego, co było i służyło, a nie wymysł obecnych czasów.

Dlaczego zostałaś doulą?

Temat ciąży, narodzin i macierzyństwa zawsze mnie fascynował. Współpracując jako fizjoterapeutka z kobietami w ciąży czułam, że to jest właśnie temat, który pochłania mnie całkowicie, w którym chcę się rozwijać. Zaczęłam, więc poszukiwać różnych dróg wiodących do tego samego celu i tak trafiłam do Fundacji Rodzić po Ludzku, gdzie dowiedziałam się o istnieniu kogoś takiego jak doula. Dokładnie tym samym czasie moja mama podesłała mi artykuł traktujący o pracy douli mówiąc, że to chyba coś dla mnie. Zdecydowanie miała rację.

Decyzję, że to jest to co chcę robić podjęłam w oka mgnieniu. Stety niestety w Fundacji na najbliższe szkolenie nie było już miejsc i tak trafiłam do Stowarzyszenia Doula w Polsce. Co potwierdza moją maksymę życiową: nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma swój cel. W Stowarzyszeniu poznałam wiele wspaniałych kobiet, które są dla mnie ogromnym wsparciem. Możliwość zostania doulą to jedna z najwspanialszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała. Jest to moja pasja, moja praca, moja droga. Wciąż z zapałem doskonalę swoje umiejętności. Wiem, że zawsze, wciąż na nowo będę zachwycać się cudem ciąży, narodzin, rodzicielstwa, małych stópeczek, okrągłych brzuszków.

Doula ma z przyszłą mamą kontakt emocjonalny. Fot. za: Lejdiz

Jak wygląda Twój dzień?

Jeśli jestem akurat w tzw. “gotowości porodowej” to mój dzień przede wszystkim charakteryzuje się tym, że jestem non stop pod telefonem, co chwilę go sprawdzam i podskakuję gdy tylko wyda z siebie dźwięk. Pracuje w gabinecie rehabilitacji medycznej jako masażystka i mam to szczęście, że mam bardzo elastyczny grafik. Dzięki czemu mogę zarządzać swoim czasem tak, by móc również pomagać innym działając jako wolontariuszka, w miarę możliwości regularnie wrzucać aktualne, ciekawe informacji na mój fanpage “Doula dla Ciebie”. Pozwala mi to również na realizowanie wielu bardzo bliskich memu sercu projektów - wraz z kilkoma zaprzyjaźnionymi doulami organizuję na terenie Warszawy i Piaseczna warsztaty przygotowujące przyszłych rodziców do porodu i rodzicielstwa. Obecnie przygotowujemy także całodzienną akcję promującą karmienie piersią “Stawiam na pierś!”.

Czy poród musi oznaczać wizytę w szpitalu?

Nie musi. W Polsce kobiety mogą wybierać między domem, domem narodzin, a szpitalem.

Na czym polega poród domowy?

Jest to poród odbywający się w warunkach domowych, przy asyście położnych. Ogromnym plusem takiego porodu jest to, że kobieta znajduje się we własnym domu, w środowisku, które dobrze zna. Poród domowy daje zdecydowanie większą możliwość niż w warunkach szpitalnych ku temu, by osobą decydującą o jego przebiegu była rodząca. Ograniczone jest również do minimum ryzyko zbędnych interwencji medycznych. Panuje piękna, domowa atmosfera. Kobieta może tańczyć, swobodnie chodzić po swoim domowym królestwie, piec ciasto jeśli ma na to akurat ochotę. Po porodzie nigdzie nie trzeba jechać. Mama z nowonarodzonym dzieckiem może położyć się do własnego łóżka w ciszy i spokoju, w ramionach bliskiej jej osoby.

Czy istnieje możliwość zastosowania jakiegoś rodzaju znieczulenia?

W porodzie domowym można zastosować cały wachlarz niefarmakologicznych metod uśmierzania bólu.

Panuje powszechna opinia, że taki rodzaj porodu nie jest bezpieczny i kobiety z przerażeniem krzyczą “nie, nigdy w życiu, a jakby się coś stało…”

Badanie pokazują, że w przypadku, gdy spełnione są pewne kryteria: ciąża przebiega prawidłowo, kobieta jest zdrowa, zapewniona jest opieka doświadczonych położnych, a także w razie potrzeby szybki transport do szpitala, to poród domowy jest równie bezpieczny, co szpitalny.

Czy taki rodzaj porodu jest popularny w Europie?

W ostatnim czasie obserwuje się większe zainteresowanie porodami domowymi, jednak wciąż bardziej popularny jest poród szpitalny. Niedawno w telewizji można było zobaczyć wiele ciekawych rozmów na temat porodów domowych z położnymi, doulami i kobietami, które taki poród wybrały. Sądzę, że świadczy to o wzroście zainteresowania tematem.

Jak się przygotować do takiego porodu?

Przede wszystkim należy rozpocząć poszukiwania położnych, z którymi kobieta chciałaby rodzić (przy porodzie domowym zawsze są dwie). Kobieta decydująca się na poród domowy powinna dobrze poznać swoje ciało, fizjologię porodu. Warto jest więc zapisać się do szkoły rodzenia, która oferuje zajęcia przygotowujące do porodu naturalnego.

Przygotowanie do porodu domowego jest nie tylko od strony mentalnej. Konieczne jest również zadbanie o dobry stan fizyczny, wykonanie wszystkich badań potrzebnych do potwierdzenia dobrego stanu zdrowia matki i dziecka. Istotnym aspektem jest też omówienie wszystkich kwestii, wątpliwości z położną, która będzie przy narodzinach, a także przygotowanie się osoby towarzyszącej - zarówno pod względem mentalnym jak i zadaniowym.

Doula może uśmierzać ból np. poprzez masaż. Fot. za: Lejdiz

A co z dziećmi tzw. cesarkowymi? Czy mają z założenia gorszy start?

Badania pokazują, że statystycznie u dzieci urodzonych drogą cesarskiego cięcia, istnieje większe ryzyko wystąpienia np. astmy, czy zaburzeń integracji sensorycznej. Natura głupia nie jest i w jakimś celu wymyśliła to tak, a nie inaczej. Tu wszystko ma znaczenie, przeciskanie się przez kanał rodny również (m.in. pomaga pozbyć się wód płodowych z układu oddechowego). Jednak nie jestem za takim stygmatyzowaniem i zakładaniem z góry, że będzie źle. Nie zawsze wszystko może pójść wg naszego wymarzonego, idealnego planu. Trzeba mieć głowę otwartą na plan B.

A co robić jak coś pójdzie nie tak podczas domowego porodu, np. dziecko utknie w kanale rodnym lub zaistnieje zagrożenie zdrowia lub życia matki czy dziecka?

W sytuacji, gdy coś idzie nie tak, położne podejmują decyzję o transferze do szpitala, z którym mają podpisaną umowę. W porodzie domowym kobieta jest obserwowana dyskretnie, jednak bardzo wnikliwie, przez położne, które doskonale znają fizjologię porodu i zauważą najmniejsze odchylenie od normy. Jednak takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko, ponieważ każda kobieta, która decyduje się rodzić w domu, przechodzi wcześniejszą kwalifikacje, gdzie oceniane jest ewentualne ryzyko.

Jak przygotować się do porodu, czy masz jakieś stałe rady dla oczekujących rodziców, niezależnie od tego jaką formę porodu wybiorą?

Zawsze podkreślam jak ważna jest świadomość. To by rodzice wiedzieli jakie są możliwości, co z czym się wiąże, by świadomie podejmowali własne decyzje, nie oddawali ich komuś innemu. Ogromnie podoba mi się hasło: “Kobieto, weź poród w swoje ręce”. Istotne jest też u kobiety zaufanie do własnego instynktu, a także wiara w to, że jest stworzona do tego, by urodzić swoje dziecko.

Szkoła rodzenia, warsztaty o tematyce okołoporodowej, w grupie czy indywidualne, to fajne miejsca do zdobycia wiedzy i przygotowania się na ten piękny dzień. Warto też dopytywać położną i doulę - m.in. po to są - by wyjaśniać, wskazywać różne drogi, odpowiadać na nurtujące przyszłych rodziców pytania.

Co to wg Ciebie znaczy nowoczesny rodzic?

To taki, który żyje w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Prezentuje postawę otwartości na wiedzę. Z gąszczu obecnych nowinek, tego co przekazywane z pokolenia na pokolenie, wybiera to, co rzeczywiście jest mu przydatne, dobre dla niego i jego dziecka. Nie zawierza ślepo autorytetom z danej dziedziny. Ma zaufanie do siebie jako rodzica.

Po latach izolacji szpitalnej, oglądaniu noworodków zza szyby, braku wizyt na oddziale położniczym, pozycji leżącej na stole, nastał powrót do porodów nieco bardziej fizjologicznych - w dowolnej pozycji, w domu, wśród bliskich. Czy to zdrowe dla noworodka, czy raczej stwarza większe zagrożenie w pierwszych dniach życia, przy słabej odporności organizmu?

Jest to zdecydowanie korzystne zarówno dla dziecka jak i matki. Kobieta mająca możliwość swobodnych zmian pozycji najczęściej przyjmuje pozycje wertykalne (to takie, w których kanał rodny jest skierowany w dół). Badania pokazują, że takie pozycje sprawiają m.in., że: dziecko jest lepiej dotlenione, skurcze macicy są efektywniejsze i bardziej regularne (czas porodu skraca się o ok. 35%), zmniejsza się ryzyko pęknięć krocza. Dla noworodka zdecydowanie bezpieczniejsza jest domowa flora bakteryjna, niż ta szpitalna. Takie porody dają też kobietom większe poczucie bezpieczeństwa, wsparcia ze strony bliskich jej osób, a także poczucie sprawczości i wiary we własne siły - z takimi porodami wiąże się ogromna moc.

Czy jakiś poród szczególnie pamiętasz?

Pamiętam wszystkie. Każdy poród jest inny. Każdy niesie ze sobą ogrom emocji nie do zapomnienia.

A co powiesz o roli ojca podczas porodu? Czy zdarza im się wychodzić, mdleć, czy są pomocni?

Partner może być wspaniałym wsparciem jeśli tylko decyzja o jego obecności wynika ze szczerej rozmowy miedzy obojgiem partnerów. Warto wcześniej porozmawiać o swoich oczekiwaniach, potrzebach, o tym jaki rodzaj wsparcia można zaoferować. Mężczyźni są zadaniowi, mają silną potrzebę, by wiedzieć co konkretnie mogą zrobić, warto więc przygotować taką listę zadań. Choć bardzo często ich jedynym i nieocenionym zadaniem jest po prostu być. Być, przytulać, wspierać.

Jak wspólny poród wpływa na późniejsze współżycie pary, czy uczestniczenie w porodzie może spowodować seksualną niechęć do partnerki?

Doula sprawia, że przyszła mama czuje się bezpieczniej. Fot. za: Lejdiz

Jak już wcześniej mówiłam decyzja o obecności partnera powinna wynikać ze szczerej rozmowy między partnerami. Nie może być mowy o żadnym zmuszaniu siebie, czy drugiej strony. Ewentualny wpływ obecności partnera przy narodzinach dziecka na późniejsze życie seksualne rodziców zależy od indywidualnej wrażliwości, podejścia do tematu. Znam pary, które zdecydowały się na poród rodzinny i przyniosło im to wiele radości. Znam takie, które uznały, że to nie dla nich. Jedna z par, z którą współpracowałam bardzo fajnie ustaliła, że gdy tata uzna, że sytuacja jest ponad jego siły, to wyjdzie. Ogromnym komfortem była dla niego moja obecność i świadomość, że w razie czego jego żona wciąż ma ciągłe wsparcie.

Co oznacza dla Ciebie słowo “mama”, jaka jest najczęściej współczesna matka, czy dzięki powszechnemu dostępowi do informacji jest bardziej świadoma, lepsza, bardziej zapobiegliwa?

Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy na hasło “mama” to “wsparcie”. Taka wg mnie powinna być mama - wspierająca. Jaka jest współczesna mama? Zawsze daleka jestem od szufladkowania, wrzucania jakiejś grupy do jednego worka. Nie da się więc wg mnie jednoznacznie określić jaka jest współczesna mama, bo są one różne, z różnych środowisk pochodzą, prezentują różne wartości. Wszyscy znamy te mniej i bardziej świadome. Wyluzowane i te żyjące w ciągłym niepokoju o dziecko.

Te które rezygnują z wielu rzeczy, i te które znajdują balans miedzy byciem mamą, a spełnianiem się też na innych polach. Wierzę natomiast, że powszechna obecnie dostępność różnych informacji, ciekawe książki oraz wszelkiego rodzaju warsztaty i akcje związane z tematyką okołoporodową oraz rodzicielską sprawiają, że całe społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome i uważne.

Jak skutecznie odpierać “dobre rady” mam i teściowych, starszych ciotek i innych życzliwych, którzy próbują ingerować w nasze wybory co do macierzyństwa, porodu?

Chyba najlepszym wyjściem jest podziękować i robić swoje. Niestety, ludzie mają jakąś niezrozumiałą potrzebę straszenia młodych mam własnymi, niekoniecznie pozytywnymi opowieściami porodowymi. Można wtedy powiedzieć: “bardzo mi przykro, że masz tak niemiłe doświadczenia z tego czasu, jednak moje mogą być inne” lub po prostu powiedzieć, że nie chce się tego słuchać i już. Gdy na świecie pojawi się już dziecko nagle okazuje się, że wszyscy w około są ekspertami od wychowywania dzieci. Zasypują mamę “dobrymi radami”, krytykują jej decyzje. Chyba zupełnie nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób bardzo ją krzywdzą, ponieważ podważają jej kompetencje jako matki.

O czym marzy doula Iza?

Marzę o tym, aby wszyscy rodzice przygotowując się do porodu byli świadomi wszelkich możliwości, by na podstawie łatwo dostępnych, rzetelnych informacji mogli wybrać drogę najbliższą ich sercu i potrzebom. Marzę też o tym, by wszystkie polskie szpitale były otwarte na doule.

Życzę zatem spełnienia marzeń i dziękuję bardzo za rozmowę.

Izabela Frankowska - Jest doulą i fizjoterapeutką (specjalizuje się w masażu kobiet w ciąży). Od lat, wciąż na nowo, zafascynowana cudem ciąży, narodzin i macierzyństwa. Przygotowuje do porodu, a także wspiera w trakcie jego trwania zarówno kobietę, jak i jej osobę towarzyszącą. Stosuje naturalne techniki uśmierzania bólu, które wspierają łagodny przebieg porodu. W pierwszych dniach macierzyństwa służy profesjonalną pomocą, dba o komfort matki i dziecka. Wierzy w siłę kobiety, w jej sprawczość - dlatego istotnym aspektem współpracy jest dla niej wzmocnienie w kobiecie pewności siebie i zaufania do własnego instynktu i ciała.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Lejdiz Magazine.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 12

KlaQ
16
KlaQ 16
#205.07.2013, 19:50

wykonywanie masazu w czasie ciazy?? a to ciekawe, ta pani musi posiadac ogromna wiedze medyczna jak na osobe wykonywujaca zawod NIEmedyczny

aaarszenik
London
12 706
#305.07.2013, 20:27

KlaQ
A jak chlop (kierowca, rolnik, kucharz, malarz, prezes) masuje przy porodzie to ok?

miawallace
170 18
miawallace 170 18
#705.07.2013, 22:25

Debilem jesteś Ty, pisząc ''ktos zapyli pania ize''.

Prostactwo pierwsza klasa. Pozdrawiam

KlaQ
16
KlaQ 16
#1105.07.2013, 22:50

jest ogromna roznica miedzy masowanie przy porodzie (tzn poprostu glaskanie) a miedzie normalnym masazem, zawsze jak nas uczyli w szkole, to masaz kobiety ciezarnej byl tematem bardzo spornym, a jezeli sie czegos nie jest pewnym to sie poprostu nie wykonuje

KlaQ
16
KlaQ 16
#1205.07.2013, 22:54

moja wina, niedoczytalem do konca ze jest fizjoterapeutka, co dziwi jeszcze bardziej ze wykonuje takie cos ;/