Do góry

Pierwszy cel: Lampedusa, wyspa uchodźców

Papież przybył na Lampedusę w wyrazie wsparcia i współczucia dla setek uchodźców z Afryki, którzy co roku, uciekając przed nędzą, głodem i wojną, wyruszają maleńkimi łódkami na morze i szukają ratunku w Europie. Lampedusa, położona ok. 120 km od wybrzeży Tunezji, jest bardzo często ich pierwszym przystankiem.

Wielu ginie w trakcie przeprawy. Fot. lampedusa by Noborder Network (CC BY 2.0)

Wielu jednak ginie w trakcie przeprawy, sama wyspa zaś z trudem radzi sobie z sytuacją - przybyszy jest tysiące, często na skraju wyczerpania po trudnej i niebezpiecznej podróży. Ktoś musi się nimi zająć, nakarmić, udzielić pomocy lekarskiej. Władze Lampedusy lawirują między ludzką chęcią niesienia pomocy humanitarnej, a rzeczywistością, w której brakuje miejsca, środków, służb.

Krótko przed przybyciem papieża na wyspie wylądowała łódź ze 166 uchodźcami z Erytrei. Erytrejczycy uciekają z kraju, w którym panuje nędza, rządzi wojsko, a prawa człowieka są regularnie łamane - brak m.in. jakiegokolwiek przedstawicielstwa międzynarodowych organizacji politycznych, czy humanitarnych. Nie ma wolnych mediów, nie wpuszcza się także żadnych dziennikarzy z obcych państw.

Po przybyciu na Lampedusę papież wrzucił do morza symboliczny wieniec, upamiętniający tych, którzy nie przeżyli przeprawy przez Morze Śródziemne, po czym udał się na “cmentarzysko łodzi” - miejsce, gdzie gromadzone są szczątki łodzi rozbitych podczas próby przeprawy i lądowania na wyspie.

W trakcie swojej wizyty, pierwszej od czasu rozpoczęcia pontyfikatu w marcu tego roku, papież nawoływał do solidarności z uchodźcami oraz przypomnienia sobie o ludzkim braterstwie i odpowiedzialności za innych, mniej uprzywilejowanych przez los. Mówił, abyśmy budzili własne sumienia i przestali okazywać pokrzywdzonym obojętność.

Według ONZ od początku tego roku na Lampedusie i Malcie, drugim “punkcie przeładunkowym” dla uchodźców, wylądowało niemal 9.000 osób.

Źródło: Pope Francis visits Italy’s migrant island of Lampedusa, bbc.co.uk.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 2

yac.
3 302
yac. 3 302
#108.07.2013, 13:00

do Watykanu niech ich weźmie a nie wianki do morza rzuca.
kolejna fala dziecioribow, beneficiarzy i kryminalistow.
dlaczego papiez nie modli sie o rdzennych mieszkancow wyspy, ktorzy maja spieprzone zycie i dorobki przez tych "biednych" uchodzcow?

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#208.07.2013, 16:58

taki uchodzca od rzadu wloch dostaje dach nad glowa, 1200 euro na drobne wydatki, 150 euro w talonach na jedzenie talony ta moze zrealizowac wszedzie w sklepie w restauracji, w barze plus dostaja karte wolnego przejazdu srodkami komunikacji panswtwowej na terenie wloch

a jezeli mu malo to bierze kilof i zabija na ulicy 3 osoby
Po tym jak nielegalny imigrant z Ghany – Mada Kabobo – nie otrzymał azylu we Włoszech, w dość osobliwy sposób wyraził swoje niezadowolenie. Używając kilofa w Mediolanie zamordował 3 osoby (jedną na miejscu, 2 zmarły w szpitalu w następstwie ran), a ranił dwie inne. Jak zeznał na policji, słyszał „diabelskie głosy”. Najmłodszą ofiarą była 21-letnia Daniele Carella, która w trakcie ataku pomagała ojcu rozładować transport gazet. Jej rodzice zgodzili się na przekazanie organów dziecka dla innych osób.

W ostatnim czasie w północnych Włoszech doszło do kilku mordów i gwałtów popełnionych przez imigrantów.

Na wieść o tragicznym wydarzeniu narodowo-rewolucyjna Forza Nuova natychmiast rozpoczęła kampanię pod hasłem „Imigracja zabija”. Spotkała się ona z potępieniem ze strony polityczno-medialnego establishmentu.

W nowym „postępowym” rządzie Włoch ministrem ds. integracji jest pochodząca z Konga Cécile Kyenge, której pomysły to m.in. legalizacja poligamii oraz przyznawanie od razu obywatelstwa włoskiego dla dzieci imigrantów.