Analiza 55 przypadków zakażeń dróg oddechowych koronawirusem na Bliskim Wschodzie, opublikowana w czasopiśmie Lancet, wykazała, że wirus ma problemy, aby rozprzestrzeniać się między ludźmi. Może jednak mutować, co oznacza, że z czasem może stać się o wiele większym zagrożeniem.
Jest on podobny do wirusów wywołujących SARS i przeziębienia. Do tej pory jest już 77 potwierdzonych przypadków zakażenia i 41 zgonów. Większość zakażeń pochodzi z nieznanego źródła zwierzęcego, ale zdarzały się przypadki, w których wirus rozprzestrzenił się między ludźmi.
Na początku lipca Światowa Organizacja Zdrowia zwołała konferencję telefoniczną z udziałem Międzynarodowej Komisji Stosunków Zdrowotnych, zaplanowaną na przyszły tydzień. Komisja spotkała się wcześniej tylko raz, w 2009 roku, podczas wybuchu grypy H1N1.
Uważa się, że planowane spotkanie jest jedynie aktywnym podejściem do problemu, a nie znakiem wzrastającego zagrożenia. Zespół naukowców z Instytutu Pasteura w Paryżu próbował obliczyć średnią liczbę osób zarażonych przez jedną zakażoną osobę - co jest znane, jako “wartość podstawowej reprodukcji”.
Wysoka jej wartość oznacza, że liczba zarażonych może szybko wzrosnąć, a choroba rozprzestrzenić się po świecie. Liczba mniejsza niż 1 oznacza, że wirus może zacząć zanikać.
Badania wykazały, że każdy pacjent przeciętnie zarazić może 0,69 innych osób. Więc trzech pacjentów zakażonych wirusem może przenieść go jedynie na 2 następne osoby.
Prof Arnaud Fontanet powiedział BBC, że: “wirus na obecnym etapie nie jest w stanie rozpocząć epidemii”.
- Obawiam się tylko, że ludzie przeczytają tą wiadomość i przestaną martwić się. To jest idealny czas, aby zidentyfikować zwierzęcego nosiciela i go zatrzymać - dodał.
We wczesnych etapach SARS w pod koniec 2002 r. miał wartość podstawowej reprodukcji 0,8, ale w końcu wirus zaczął mutować i rozprzestrzeniać się dalej.
- Co mnie najbardziej niepokoi to to, że ludzie nadal są zakażani, a źródło pozostaje nieznane - podsumował Fontantet.



Komentarze 1
Umrzycie wszyscy.
Zgłoś do moderacji