Dwa silne wstrząsy nawiedziły północno-zachodnią prowincję Gansu w Chinach. Co najmniej 75 osób zginęło, ponad 400 zostało rannych. Wczoraj z kolei zatrzęsło Nową Zelandią.
Wedle znanej powszechnie skali Richtera, w której trzęsienie ziemi o sile powyżej 6 stopni uważa się już za silne (z reguły powoduje uszkodzenia budynków i budowli, odporne są jedynie te o specjalnej konstrukcji antywstrząsowej, same zaś wstrząsy mają zasięg nawet do paru setek kilometrów od epicentrum; z reguły wiąże się z występowaniem ofiar śmiertelnych) silny był szczególnie pierwszy wstrząs, który osiągnął niemal 6 stopni, a jego epicentrum znajdowało się zaledwie 9,8 km pod powierzchnią ziemi.
Drugi wstrząs był nieco słabszy (5,6 - takie wstrząsy uważa się jeszcze za “umiarkowane”). Po dwóch zasadniczych w okolicy odczuwalne były jeszcze liczne (ok. 371) wstrząsy wtórne. Zniszczeniu uległo niemal 6000 domów. Straty w prowincji szacowane są na 198 mln yuanów (21 mln funtów), podaje BBC.
To nie jedyne silne trzęsienie ziemi, które miało ostatnio miejsce. Jak podała BBC, wczoraj zatrzęsło także Nową Zelandią. Mimo, że wstrząsy należały do silnych (6,5 stopnia) nie było większych strat, kraj ten jest bowiem przygotowany na tego rodzaju kataklizmy, co oznacza m.in, że odpowiednią konstrukcję projektowanych tu budynków. Nie odnotowano także poważniejszych obrażeń wśród ludzi.
Nowa Zelandia leży na skraju tzw. Ognistego Pierścienia, wytyczonego linią, na której wyjątkowo często dochodzi do wstrząsów skorupy ziemskiej i erupcji wulkanicznych. Kraj ten doświadcza 14 tys. trzęsień ziemi rocznie. Zaledwie ok. 20 z nich przekracza swoją siłą 5 stopni na skali Richtera.
Źródło: China’s Gansu province hit by powerful earthquakes, bbc.co.uk oraz New Zealand earthquake damages Wellington parliament, bbc.co.uk.


Komentarze
Zgłoś do moderacji