Brytyjski rząd zamyka liczący sobie 60 lat program zatrudniania cudzoziemców przy pracach sezonowych w rolnictwie, na podstawie którego co roku tysiące robotników przyjeżdżało zbierać warzywa i owoce na brytyjskich farmach. Rolnicy nie kryją wściekłości, podaje The Guardian.

Brytyjscy farmerzy obawiają się, że zamknięcie programu, przewidziane na grudzień sprawi, iż przyszłoroczne zbiory zgniją na polach. W ramach schematu zatrudniania cudzoziemców przy pracach sezonowych zbierano nawet jedną trzecią plonów w brytyjskim rolnictwie. Czy za rok zabraknie rąk do pracy?
Zdaniem Petera Luffa, posła ze środkowego Worcestershire, konsekwencje decyzji, podjętej w ubiegłym tygodniu przez brytyjskie Home Office, będą właśnie takie. - Pola uprawne i sady pełne owoców zostaną nietknięte. Przez dziesiątki lat przekonaliśmy się, że Brytyjczycy nie chcą się podejmować takiej pracy. To typowe zajęcie sezonowe - mówi polityk.
Brytyjscy farmerzy są wściekli. Program zatrudniania cudzoziemców do prac sezonowych dostarczał im nie mniej, niż jedną trzecią siły roboczej niezbędnej do corocznych zbiorów.
Rząd nie przystał jednak na propozycję, by wobec likwidacji jednego programu zezwolić rolnikom na sprowadzanie do pracy robotników spoza Unii, np. Rosjan i Ukraińców. Zdaniem ministra ds. imigracji Marka Harpera, w czasie gdy w Wielkiej Brytanii oraz Unii panuje bezrobocie, brytyjscy farmerzy nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracowników poza programem. Jedną z recept ministra Harpera na sukces w ich zatrudnianiu jest podniesienie płac.
Zdaniem ekspertów decyzja o likwidacji programu spowoduje m.in. wzrost kosztów wynagrodzeń w rolnictwie, a co za tym idzie - co najmniej 10-15 proc. wzrost cen żywności.
Źródło: Alan Travis, Seasonal migrant workers scheme closes to help British into work, theguardian.com


Komentarze 13
dokladnie, wszystko podrozeje i to nie 10-15 % a 30-50...
chyba ze zwolnieni polacy od przyszlego roku z sortowni smieci przeniosa sie na farmy
W okolicach Dundee 90% pracownikowa sezonowych na farmach to wschodnia europa. Podejrzewam ze w Dundee nie ma nawet tylu bezrobotnych(tych prawdziwych, nie wiecznych narkomanow), zeby pokryc nagle imigrantow(tych spoza UE). No chyba ze legalnie wjada na ich miejsce rumuni i bulgarzy, ale wtedy plony zostana po prostu zeżarte :|
i dobrze, niech się na rolnictwie przekonają, jak sobie brytyjska gospodarka będzie radziła bez emigrantów
Bus, trochę nie doceniasz Rumunów i Bułgarów,
opanowali w tym roku szkockie farmy,
w większości poprawnie mówią po angielsku i nie należy ich utorzsamiać z Romami (Cyganami)