Do góry

Benefity – fakty i mity

Wielu Polaków mimo ciężkiej pracy zarabia niewystarczająco, więc przysługuje im wsparcie od państwa. Inni z kolei nie przemęczają się, licząc, że zasiłki pomogą im przeżyć bez specjalnego wysiłku. Wokół przyznawania benefitów narosło tyle mitów, że należy się z nimi w końcu rozprawić.

Wielu Polaków, mimo ciężkiej pracy, zarabia niewystarczająco. Fot. Balancing The Account By Hand by kenteegardin (CC BY-SA 2.0), seniorliving.org

Warto pamiętać, że urzędnicy to też ludzie, choć czasem trudno nam w to uwierzyć. Mogą się pomylić, mieć zły humor lub skojarzyć nasze nazwisko z nielubianą sąsiadką. Mogą wykorzystać naszą niewiedzę lub nieznajomość języka, aby oszczędzić państwu wypływu gotówki, a sobie pracy. Dobrze więc znać swoje prawa i możliwości, zanim zniechęceni przez niesympatycznego urzędnika lub zachęceni przez źle poinformowanych znajomych wykonamy jakiś ruch.

Mit I:

Jeżeli urząd odmówił wypłaty benefitów to znaczy, że mi się nie należą.

Urząd, aby podstawić ci nogę na drodze starania się o zasiłki może zażądać dodatkowych informacji o twojej sytuacji życiowej. Jeśli odmówisz ich dostarczenia, bardzo prawdopodobne, że twój wniosek zostanie załatwiony odmownie z adnotacją, że nie współpracujesz. Odmowa może też nastąpić z powodu, który nie jest prawnie umocowany. Zawsze warto się skonsultować ze specjalistą.

Mit II:

Skoro urząd bezprawnie odmówił mi wypłaty benefitów, to najlepiej się odwołać do trybunału.

Tak, powinieneś to zrobić, ale pamiętaj, że rozpatrzenie twojego zażalenia może potrwać wiele miesięcy. Warto więc równolegle złożyć nowy wniosek o przyznanie zasiłków i mieć nadzieję, że trafi on do innej, życzliwszej osoby.

Mit III:

Urząd jest wszechwiedzący i zna np. stan moich kont, wie czy pracuję, czy zostałem zwolniony.

Współpraca obywatela z państwem opiera się na deklaracji, więc urząd wie dokładnie tyle, ile mu powiesz. Państwo przyznaje sobie jednak prawo do wyrywkowej kontroli prawdomówności beneficjentów i warto o tym pamiętać.

Mit IV jako wersja odwrotna Mitu III:

Urząd nie wie o mnie absolutnie nic i mogę spokojnie podać nieprawdziwe dane.

Może i nie wie, ale… zawsze może się dowiedzieć. Chcesz się przyznać do matkowania trojgu dzieciom? Pokaż akty urodzenia, książeczki zdrowia i karty biblioteczne swoich pociech. Planujesz zataić niektóre dochody? Wyciągi z kont bankowych mogą to uniemożliwić. Utrzymujesz, że pracujesz, choć od trzech miesięcy przebywasz w Polsce na “przedłużonym urlopie”? Pokaż urzędnikowi payslipy z każdego tygodnia w roku. To niesamowite, jak dużo mogą o tobie powiedzieć formularze i dokumenty, które produkujesz w ciągu swojego pobytu w UK.

Prawdę o Twojej sytuacji mogą zdradzić np. rachunki ze sklepów, wyciągi z banku czy przypadkowe spotkanie urzędnika. Fot. work_day_downtown-1 by Small_Realm (CC BY 2.0)

Mit V:

Jeśli urząd wypłaca mi benefity, to znaczy, że mi się należą.

I znowu przypomnienie z poprzedniego odcinka: urząd wie tylko to, o czym sam poinformujesz. Jeśli więc nie zadzwonisz i nie powiesz, że twój znienawidzony szef 4 tygodnie temu podziękował ci za współpracę, będziesz nadal otrzymywał swój, dajmy na to, working tax credit. Schody się zaczną przy zestawieniu rocznym, gdy się okaże, że pozostawałeś bez pracy dłużej niż 7 dni, a tego nie zgłosiłeś.

Mit VI:

Urzędnik był w rozmowie ze mną bardzo niesympatyczny, nie udzielił mi podstawowych informacji, zniechęcał do składania wniosku, zastraszał, więc zrezygnowałem. Nic z tym nie mogę przecież zrobić.

Tak, takie sytuacje też się zdarzają. Ale to nie znaczy, że musisz zrezygnować z pomocy, która ci się należy. Jednak zrezygnuj z wynajmowania pruszkowskiej mafii. Wystarczy, że po takiej rozmowie zażądasz odmowy z uzasadnieniem na piśmie, a na niekompetentnego urzędnika możesz złożyć skargę. Jeśli fatalna rozmowa odbyła się przez telefon, zapisz datę i godzinę i upomnij się o skrypt z nagrania, aby mieć dowód.

Mit VII:

Jeśli przez pomyłkę urząd przyznał mi za duży zasiłek, muszę natychmiast wszystko zwrócić.

A tu niespodzianka: wcale nie! Pod warunkiem, że udowodnisz, iż była to faktycznie pomyłka urzędnika, a nie wynik podkoloryzowania przez ciebie twojej sytuacji materialnej.

Mit VIII:

Skoro moja rodzina mieszka w Polsce a tylko ja pracuję w UK, to nie należą mi się żadne zasiłki.

Jeśli tak myślisz, to twoja intuicja cię zwodzi. Możesz starać się o wszystkie dostępne zapomogi, tak jak w sytuacji, gdy rodzina mieszkałaby wraz z tobą.

Mit IX:

W Anglii najlepiej mają samotne matki, bo dostają najwyższe benefity.

Tak, to prawda pod warunkiem, że rzeczywiście są samotne. Warto o tym pamiętać, gdy diabełek chciwości każe przy wypełnianiu formularzy zapomnieć o chłopaku, partnerze czy mężu. No bo przecież skąd urzędnicy mają wiedzieć, z kim mieszkasz i czy ktoś pomaga w utrzymaniu twojego dziecka? Tu powtórka z punktu IV. Nie wiedzą, ale kiedyś mogą się dowiedzieć. Nawet nie przypuszczasz, co może cię zdradzić: książeczka zdrowia dziecka, karta zgłoszeniowa do przedszkola, a nawet męskie skarpetki w szufladzie z twoją bielizną. Oczywiście, pracownicy HMRC nie chodzą po domach i nie przepytują sąsiadów, ale urzędnik z twojej gminy ma prawo wpaść do ciebie (nawet bez zapowiedzi!) na “rutynową kontrolę” i posprawdzać, co trzymasz w szafie i czy na łazienkowej półeczce nie leży czasem męska maszynka do golenia.

Mit X:

Byłem nieuczciwy i urząd kazał mi zwrócić wszystkie otrzymane dotychczas benefity. Ale to było już dawno, pieniędzy nie oddałem i chyba o mnie zapomnieli?

I tu się mylisz! O własnych pieniądzach każdy pamięta, a zwłaszcza urząd. Skuteczne przypomnienie, wraz z obietnicą wyciągnięcia konsekwencji, możesz dostać nawet po kilku latach. Jeśli chytrze planujesz zniknąć z UK, od razu ostrzeżenie: znajdą cię też i w Polsce. Chyba, że jesteś niesamowitym szczęściarzem i jakimś cudem zaginęły twoje akta.

Mit XI:

Anglia to benefitowe Eldorado i państwo lekką ręką rozdaje zasiłki wszystkim i wszędzie.

Po przeczytaniu powyższych sprostowań sam już widzisz, że otrzymanie i utrzymanie zasiłku to raczej droga przez mękę niż Złota Kraina.

Mit XII, końcowy:

Rząd szykuje “niespodziankę” i do 2016 roku diametralnie zmienią się zasady przyznawania zasiłków.

To prawda. Z powodu oszczędności (czyt. braku kasy) za kilka lat zabraknie pieniędzy na benefity i stąd wypłacane świadczenia będą niższe i będą przysługiwać mniejszej grupie osób.


Mity identyfikowała i obalała dyplomowana księgowa, Dorota Cukierska, właścicielka biura doradczego, mieszkająca w Anglii od 18 lat.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 16

Harpagon
828
Harpagon 828
#110.10.2013, 11:47

Kolejny raz o benefitach. Goracy temat dla Polaków za granica: benefity, samotne matki i odszkodowania w wypadku w pracy. Święta trójca wałkowana co dziennie.

Marek_Aureliusz
137
#210.10.2013, 16:50

Zaraz wyleje się masa komentarzy od polskich nieudaczników, krętaczy, nierobów tzn. beneficiarzy.

Profil nieaktywny
alfonso
#310.10.2013, 19:10

Marek Aureliusz
niestety ty jestes dopiero drugi

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#410.10.2013, 20:03

#
Tak, wyleją się komentarze, ja biorę benefity a tobie chooj do tego. :)

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#510.10.2013, 20:03
Judasz
9 325
Judasz 9 325
#610.10.2013, 20:38

Nic z tego nie rozumiem. W Polsce jak partia mowila ze nie da to nie dala, a jak mowila ze da to mowila....

IcanSayIt
77
#710.10.2013, 21:23

:-)
Samotne matki maja najlepiej

Ok to teraz taka mala historia

Znajoma pracowala do 6 m-ca ciazy pozniej juz nie dala rady
Bo taki byl charakter pracy
Kiedy przestala kazano zarejestrowac sie jej jako bezrobotnej
I z takim wielkim brzuszkiem ganiala I szukala pracy
Mimo ze zlozyla papiery o urlop macierzynski ktory jej sie nalezal
Bo pracowala dlugo w Uk

Czasami po zrobieniu oplat zajadala chlebek z maslem

IcanSayIt
77
#810.10.2013, 21:34

Przerazona byla bo dzidzius na chlebku specjalnie wielki nie byl
A urzad najpierw sie pomylil pozniej zgubil dokumenty

No I tak po 3 miesiacach bala sie bo dzidzis to ogromny wydatek
A jej kazano ganiac I pracy szukac

Chciala wracac do Polski mimo iz wiedziala ze ma prawo do maternity pay
Z powodu bledu urzednikow jej sytuacja byla naprawde nie do pozazdroszczenia kiedy skonczyly sie jej oszczednosci

Stress ktory przezyla bedac w ciazy w takiej sytuacji mial ogromny impact na jej zycie

No ale samotne mamuski maja dobrze

IcanSayIt
77
#910.10.2013, 21:40

I jeszcze gdyby tego bylo malo niestety okazalo sie ze tak nie zupelnie moze wrocic szybko do pracy poniewaz nie wszystko podczas porodu poszlo ok

A wiec stracila jedna prace znalazla druga ktora tez stracila
Uszkodzenia byly na tyle powazne ze....

Ale coz beneficiara chrzaniona

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#1010.10.2013, 23:48

IcanSayIt
#7 | Dziś - 21:23
:-)
Samotne matki maja najlepiej

Ok to teraz taka mala historia

Znajoma pracowala do 6 m-ca ciazy pozniej juz nie dala rady
Bo taki byl charakter pracy
Kiedy przestala kazano zarejestrowac sie jej jako bezrobotnej
I z takim wielkim brzuszkiem ganiala I szukala pracy
________________________________________________

"Jedziemituczołg"?

Sorry, ale od kiedy w tym kraju bezrobotni biegają i szukają pracy?

IcanSayIt
77
#1111.10.2013, 07:09

:-)
Kurde no jedzie

kala.pita
233
kala.pita 233
#1211.10.2013, 09:44

Co za bzdury.

The_Kiel
501
The_Kiel 501
#1311.10.2013, 11:03

IcanSayIt

Dziwna historia i niewiarygodna, pozniewaz, jesli byla w 6 msc ciązy i nie dawala rady to po co sie zwalniala??? Idzie do lekarza ,mowi ze boli ja kregosłup ze ma taka a nie inna prace i idzie na sicka , nastepnie od 29go tyg ciazy moze isc juz na macierzynskii i dostaje pieniadze z zakladu pracy ,badz z Job Centre jesli miala za niskie dochody. Nie dziw sie ze Esha napisal z,e to sciema, uwazam podobnie.

Olsss
76
Olsss 76
#1411.10.2013, 15:35

IcanSayIt
ta historia sie kupy nie trzyma, skoro pracowala legalnie to nalezal jej sie maternity pay, pod warunkiem ze dala ksiegowej miesiac notice nim poszla na macierzynskie, jesli zdecydowala sie isc z dnia na dzien to trzeba bylo dac notice i isc na sicka, dostalaby bez problemu maternity pay. a jesli zlozyla dokumenty w pracy na czas to wina ksiegowej i od niej nalezy sie domagac sprawiedliwosci, a jesli sama sie zdecydowala po prostu zwolnic bo nie dawala rady to sama jest sobie winna. trzeba sie zorientowac nim sie podejmie takie kroki. bo benefity tez czesto zabieraja za glupote.

Olsss
76
Olsss 76
#1511.10.2013, 15:38

" z powodu bledu urzednikow" ?? maternity zalatwia sie z kadrowa a nie z urzednikami.

xxx300
1
xxx300 1
#1611.10.2013, 20:27

Czy prawdą jest ,że trzeba mieć przepracowane półtora roku w UK żeby ubiegać się o benefit??? Straciłem pracę po pół roku i doszły mnie słuchy że nie należy mi się benefit dopiero jak przepracuje taki okres ....