Organizacje charytatywne w Szkocji uruchamiają nową kampanię “Kryzys Humanitarny”, mającą na celu zwrócenie uwagi na stopień ubóstwa mieszkańców kraju.

Kampania jest prowadzona przy współpracy takich organizacji jak: Macmillan, Shelter Scotland, Oxfam, Alzheimer Scotland, Children’s Hospice Association Scotland (CHAS), Child Poverty Action Group (CPAG), The Poverty Alliance i The Scottish Council for Voluntary Organisations (SCVO).
Przedstawiciele organizacji twierdzą, że setki tysięcy ludzi w całym kraju boleśnie odczuło skutki reform, w tym stagnacji wynagrodzeń, niepewności zatrudnienia, rosnących cen żywności, kosztów życia i cen energii (według Narodowego Urzędu Statystycznego szkockie gospodarstwa domowe ponoszą najwyższe opłaty za energię w całej Wielkiej Brytanii. Jak wynika z danych, w szkockich domach średnie wydatki na ten cel wynosiły 112 funtów miesięcznie. Dla przykładu - 7 funtów mniej, bo 105 płacili Walijczycy, a mieszkańcy Anglii średnio 103 funty - przypis red. OpenScotland).
W związku z tym, kampania będzie wzywać, aby przyłączyć się do walki z ubóstwem. Organizatorzy przypominają ponadto, że w 2012 roku w Szkocji blisko 870 tys. osób żyło na granicy ubóstwa, a do banków żywności tylko w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zgłosiło się 23 tys. osób.
Oficjalne statystyki rządowe opublikowane w czerwcu mówiły o tym, że liczba osób żyjących w Szkocji na granicy ubóstwa spadła z 780 tys. w 2010/2011 r. do 710 tys. w roku 2012. Dane wykazały jednak również, że w gospodarstwach domowych nastąpił spadek dochodów - z 461 funtów na tydzień do 436 funtów.
Źródło: db, OpenScotland za BBC



Komentarze 9
To niech jada do Polski to dopiero zobacza. W dupach sie poprzewracalo . Nie rozumiem jak w tym kraju z takim socjalem i mozliwosciami pracy Moga pojawiac sie takie jęki, ze jest tak zle.
Byle do wrzesnia, po uzyskaniu niepodleglosci kazdy szkot dostanie za nic tysiaka tygodniowo od salmonda a potem bedzie juz tylko lepiej.
Ubostwo po brytyjsku- brak na nowe BMW, brak na 3 tygodniowe wakacje z chlaniem po barach, brak 100 funtow tygodniowo na przechlanie w weekend.
troche te wiesci sa jak to zwykle w polityce zaklamania i siania propagandy niespojne,rosnie jak szalone PKB szkocji,gospodarka szczytuje a spoleczenstwo jest coraz biedniejsze,moral jest taki ze sieja populizm o walorach jakie niesie za soba wizja niepodleglej szkocji a prawda jest taka ze ten narod za h***ja pana nie jest w stanie bez emigrantow i daniny angoli sie sam wyzywic,wiekszosc jest za stara,mlodzi sa tepi i wala buckfasty,od rana w ladbroksie siedza,zero wyksztalcenia,zero perspektyw,ropa wiecznie funtami nie bedzie rzygac...glasgow z tetniacymi zyciem ulicami sprzed nawet trzech lat a glasgow dzisiejszy to czysty przekaz jaka bieda sie zrobila
czyli budzetowka. w prywatnym sektorze jakos jest inaczej.
pierdu srerdu. dlaczego robia tym zdaniem michnikowszczyzne ludziom z mozgu ?
Ubostwo? Proszę,powiedzcie mi,od kiedy Brytyjczycy wiedza wogole co znaczy oszczędzanie,gospodarnosc,zarzadzanie domowym budżetem.Przeciez o ile taniej wychodzi np.domowy obiad zamiast tych kilku paczek gotowego jedzenia,rzekomo "pełnowartościowego",w którym oni się tak lubuja.O ile prościej jest przemyslec swoje potrzeby i ograniczyć się przez pewien czas do tych najpotrzebniejszych-zrobić sobie taki "cold turkey" z wydatkami.Zamiast zakasać rękawy i samemu pomyslec o tym,jak nie wpaść w spirale dlugow,to co i rusz wyszukują sobie atrakcji,jak nie popasc w depresje z powodu ilości pieniedzy i umilają sobie czas na....wydawanie kolejnych pieniędzy.Typowi hedoniści.