Polak, który zamordował swojego landlorda, zadając mu 83 ciosy nożem, został skazany dożywocie z możliwością warunkowego zwolnienia po minimum 17 latach.
Jak podało BBC, 22-letni Michał Kalinowski nie przyznał się do winy. W czasie procesu utrzymywał, że sięgnął po nóż w obronie własnej, kiedy to landlord rzucił się na niego.
Ofiarą zabójstwa padł 43-letni Peter Berkley, od którego Kalinowski wynajmował mieszkanie w Skelmersdale (hrabstwo Lancashire). Polak był bezrobotny i zalegał u Berkleya z czynszem. Do tragedii doszło 6 listopada 2009 r., kiedy Brytyjczyk pojawił się w mieszkaniu i domagał się zapłaty zaległych 400 funtów.
Po zdarzeniu Polak poszedł do Asdy i kupił alkohol, za który zapłacił zakrwawionymi banknotami, należącymi do ofiary. Następnie przeniósł ciało do ogrodu i przykrył liśćmi oraz workami na śmieci. Ciało odkryto następnego dnia. Kalinowski został natychmiast aresztowany – w momencie zatrzymania prowadził auto Berkleya.
O sprawie informowaliśmy już pod koniec kwietnia. Zobacz: Polak zabił, bo nie miał na czynsz?


Komentarze 5
Prowadzil ale juz w zupelnie innym hrabstwie dosc oddalonym od miejsca zdarzenia...
To teraz ma 17 lat darmowego mieszkania i wyżywienia.
Tak bez walczenia z landlordem...
troszke Go ponakłuwał potem za Jego kase kupił sobie flaszke(bo przecież każdy pretekst jest dobry żeby zalać robaka), następnie przejechał sie Jego samochodem-pewnie bez prawa jazdy-trzeba fure wypróbować, bo w takiej nigdy nie siedział; a moze na końcu jeszcze przeleciał jego żone-tak dla zasady.
składam serdeczne gratulacje-szeroko pojetej wyobrazni.
nie ma to jak zrobic kariere na wyspach, brawo.