Do góry

Kuba Rozpruwacz jak kozioł ofiarny

Od 1888 roku, kiedy to Londynem wstrząsał strach przed Kubą Rozpruwaczem, minął ponad wiek. Jako, że seryjnego mordercy nigdy nie udało się zidentyfikować, narosło wokół niego więcej hipotez, niż było samych ofiar.

Zagadkę jego osoby oraz fakt ówczesnej bezsilności policji przypomniano dziś, akcentując niepokojące dane na temat przestępczości w 2009 roku.

Według oficjalnego raportu policji, do antyspołecznych zachowań dochodziło w UK w zeszłym roku co dwie sekundy. Według ankiet przeprowadzonych przez HMIC wśród ofiar takich zachowań w Anglii i Walii, tylko pięćdziesiąt dwa procent pytanych oceniło sposób, w jaki policja poradziła sobie ze zgłoszeniem, jako satysfakcjonujący. Jest oczywistym, iż antyspołeczne zachowanie ma dla policji inny status, niż przestępstwo. Jeśli jednak – jak podają sondaże - aż czterdzieści osiem procent respondentów przyznaje, iż ze względów bezpieczeństwa rezygnuje z chodzenia niektórymi ulicami, rodzi się pytanie, czy aby nie czas na zmiany w sposobie reagowania na wezwania.

Na niektórych brytyjskich ulicach kamer więcej jest niż latarni. Nie trzeba jednak naśladowców Kuby Rozpruwacza, aby obywatele nie czuli się bezpiecznie.

Wyobraźnia ludzka, zwłaszcza w weekendowe noce, sięga niejednokrotnie albo bardzo niedaleko, albo nie sięga nigdzie, a od tego do przestępstw czy aktów agresji bardzo blisko. Raporty mówiące o ogromnym odsetku zdarzeń antyspołecznych, o których nikt nie zawiadamia i tych, na które policja nie reaguje, bynajmniej sytuacji nie poprawią. Więcej – dla niejednej osoby to dowód, iż w obliczu szacunkowych czternastu milionów takowych zachowań w 2009 roku, z których zgłoszono jedną czwartą, jeden więcej różnicy nie czyni.

W raportach o antyspołecznych wybrykach nie chodzi o seryjnych morderców i złodziei, ale o chłopaka z niejednego domu obok, zachowującego się agresywnie pod pubem czy w inny sposób przekraczającego normy. I nie chodzi tylko o syna sąsiadów, ale także w dużej mierze o nich samych i o sposób, w jaki reagują na sytuację.

Obarczanie winą za powyższe statystyki nieodpowiednio reagującej policji i przypominanie o odwiecznym problemie Wysp, jak zresztą każdego innego kraju pod słońcem, z przestępczością, mija się z celem. To – bez zastanawiania się nad rolą szkoły, wychowania i wpływem autorytetów, tudzież ich brakiem – jak robienie z Kuby Rozpruwacza kozła ofiarnego, odpowiedzialnego za to, co w kryminalnej historii Wysp już było, jest i dopiero będzie.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 1

agent77b
220
agent77b 220
#103.10.2010, 21:26

Kuba mial ponoc polskie korzenie,to niejako tlumaczy fakt zachowania co poniektorych emigrantow o czym zreszta glosno na forum w ostatnich dniach.A statystyka zglasznia antyspolecznych zachowan wzrosnie jak mariusz dokonczy dziela...to bedzie kryminalna historia dopiero!