nie no luz:) pierwszy to w polsce, spod sklepu:/ a ten tu to chyba ktoś dla jaj ukradł, bo to był *porażkowy* rower za 30F, pół roku stał za domem nawet nie przypięty:) ale przykro mi było kal z rana po bułki chiałam pojechać a rumaka nie ma. Maszyna moja terazniejsza ma garaż i dobre zapięcie, bo jest tego warta:)
i ukradl mi rower dzis:(
jestem rozgoryczona i zaskoczona...
byl uzyteczny, choc stary i popsuty
teraz bede musiala dupcie wozic autobusem, albo popierniczac na nozkach
pozalilam sie:) pomaga;)