Przecież prawda jest taka, że w Polsce zarabiając nawet 1200 trudno jest coś odłożyć. (nie mówiąc juz o najniższej krajowej) wtedy trudno przeżyć.Polska:350zł- mieszkanie;60+60+60+60+60+60 = 360zł.( w przybliż. i wersja dla oszczędnych) - prąd, gaz, woda, telefon stacj., jakis net, komóra12zł. x 31dni = 372zł. - żarełko 10zł x 4 wyjścia w miesięcu na browarka = 40zł Bardzo oszczędnie żyjąc wydamy zaplanowanie = 1122zł.zostaje nam na nieplanowane ;-) wydatki ok 78zł... wow. No to odkładamy i po 21 miesiącach uzbieramy to 1680 HURA - życ nie umierać! ;-)
Mozna odłoyć. Ja myślałam, ze tu jest sie tylko dla tego, ze tu da rade wrzucic cos do skarpetki. Płacąc za mieszkanie (dzielac) okolo 200 funciakow plus tyle samo na wydatki wliczajac piwo i zabawe (piwo czesto, wieksze imprezy mniej) odkladam okolo 500 funtow miesiecznie. Jeszcze zawsze mozna sie spodziewac jakis dodatkowych pieniedzy (z tego co widze na forum polacy radza sobie wysmienicie). Nie wyobrazam sobie zycia tutaj od pierwszego do pierwszego. To ustrój charakterystyczny dla Polski. Pozdrawiam.
Czasami często się zastanawiam po co jestem w tej szkocji. Pieniędzy nie odłoysz jakiś kosmicznych. Przynamiej w miom przypadku kiedy mam duó skłonność do rozpieprzania ich. Po prostu zyje mi się normalnie nie musze oszczędzać na tym i na owym, mam to co chce. Ale coraz bardziej zacznam sie zastanwiać co dalej? No oki siedze tutaj, pracuje, baki zbijam ale nie chce tak. W polsce.... QRWA mać o Polsce lepiej nie mowić bo to wogóle pomyłka. I co JA mam teraz robić? Nie chce tu zostać na stałe bo oszaleje albo ze szkocieje (kazdy wie jak to się przejawia) do Polski nie chce wracać bo po co za 1200 brutto? Dramacik ale wielu ludzi ma taki dramacik. Macie pomysł co robić? Podejrzewam ze wiekszośc forumowiczów jest w podobnej sytuacji.
GONIA!!!!!!!!!!!!!!!
Zgadzam sie z Toba w 100% i z wiekszoscia rozsadnych wypowiedzi, ktore tutaj padly(w tym poscie).Po roku pobytu w Szkocji tez sie grubo zastanawiam, co dalej???
Poczucie dowartosciowania w pracy-zadne!!!
Szafa pelna ubran, osmioletnie auto na parkingu, ale marzenia...rozlecialy sie juz dawno temu...
Osobie zapodajacej posta radze podsune jeszcze fakt podatku, o ktorym zapomniala w swoich wyliczeniach wspomniec...
Po co jedziemy???
Po lepsze jutro jechalismy, ale zostalismy z gorszym ,,wczoraj"!!!!!!!!!!!!!!
Obliczenia!!!
STAWKA 5.05£(brutto)
LICZBA GODZIN 37,5(FULL TIME!!!)
LICZBA TYGODNI 4/MIESIAC
LICZBA PRZEPRACOWANYCH DNI 20(SREDNIA)
Rachunek jest prosty...
5,05x37,5=189/tydz.
189x4=757£/miesiac
Najlepsze dopiero sie zaczyna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
757£-PODATEK(10%)=681£
681£ -UBEZPIECZNIE (OK.45£)=636£ NA CZYSTO, ALE...
DOJAZDY!!!!!!!!!!!!!!!!!
50£, CO DAJE JUZ TYLKO 586£
Mieszkanie:200£
Jedzenie:120(wlacznie ze srodkami czystosci itp.)
586-320=266£
Minus ubezpieczenie auta 66£!!!!!!!!!!!!!
Reszta na zakupy, wypady w wolne dzionki itp.
Nic dodac, nic ujac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
JESTESMY W STANIE ODLOZYC PODCZAS SNU NAWET DO 1000£££....
pozdrawiam, ale do Polski nie wracam!!!
Bez komentarza, a na marginesie...czlowieku osobiscie kropli alkoholu od roku w ustach nie mialam, a na imprezie tez nigdzie nie bylam, bo szkoda mi na to pieniedzy!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Podaj miejsce, w ktorym pracujesz to ja sie chetnie przeniose, bo u mnie jakos nadgodzin nie ma, a stawka niezmienna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
mysle,ze mozna odlozyc,jesli sie zyje skromnie...a nie na pokaz........nawet z najnizszej pensji.......200 L miesiecznie.
pracowalam z dziewczynami z polski.zarabialy po 5.50 L za godzine.w tygodniu ok 50 godzin.na reke 200L co daje 800L w miesiacu.na pokoj wydawaly 200L,jedzenie ok.120L,bilety,karty do telefonu i papierosy to kolejne 100L.ciuchy kosmetyki itd-150L w miesiacu.wiec zawsze cos im zostawalo.rozmawialysmy o tym i rzecza niemozliwa dla nich byloby ,aby nie odkladaly na czarna godzine...
mozna odlozyc -nie sa to kwoty niewyobrazalne, ale na holidaya co pol roku w polsce starczy:) :)
przyznaje racje stoklotke
Do bugi81"Tylko trzeba pracowac a nie imprezowac" nie kazdy lubi siedziec w
domu "jak ty" bo racja jest taka ze nie wszyscy przyjechali tu odkladac ale sa takie
osoby ktore chca zostac na stale i niezalowac sobie niczego. A polska jest tak tania i bilety ze zawsze sa na wczasy w polsce pieniadze
Tak sobie siedze i myślę nad artykułem "Czy emigracja..." (postanowiłam się powtórzyć...i napisac to jeszcze raz bo tam już nikt nie wchodzi...)
Jak to jest:
Naprawdę zarabiając 5Łx8hx25 day=1000Ł (to jest ta najuboższa wersja zarobków nie?) tj. ok 5600zł. -
- nie udaje sie Wam w Szkocji nic odłożyć?
Jeśli ktos wyjechał tam sam i nie może się z kims podzilić na pół wydatkami np na mieszkanie, prąd itp. no to faktycznie ...może być ciężko ale nie wierze ze nie da się NIC odłożyc. tak duzo jest kosztów pośrednich?? Ile wydajecie na jedzonko? Choćby nawet z tych marnych 1000Ł odłozyć np. 200-300Ł to jest ok1120-1680zł x np 3 miesiące - 5040...za rok już więcej... MYLE SIĘ??
Pozdrawiam serdecznie..