@120
jako ze budzet na reklame masz 0, i spamujesz w temacie to rozumiem ze dzialalnosc centrum polega na swiadczeniu darmowych uslug ??
no bo chyba nie robisz sobie komercyjnej reklamy na forum bo szkoda ci paru poundow??
ostatnia opcja to jestes czescia pcs a wtedy wszystko jasne....
Cala ta dyskusja to jeden wielki belkot. Jak zwykle w tematach, ktore wymagaja wiedzy wykraczajacej poza jakies tam statystyki z The Sun i innych "niezaleznych" zrodel, pojawia sie cala masa ekonomicznych i politycznych znawcow,ktorych wartosc merytoryczna wypowiedzi jest rowna zeru.
Jestem za niepodlegloscia Szkocji. Juz to kiedys obszernie wyjasnialam dlaczego i drugi raz mi sie nie chce.
Najaktywniejsi forumowicze ponownie dali popis swoje elokwencji, prezentując typowy dla polskiego piekiełka poziom dyskusji. Nie będę uczestniczył w pyskówkach, które niczego konstruktywnego nie wnoszą. Odniosę się do kilku pytań które tutaj padły a także postaram się skorygować pewne kwestie.
Zacznę od lajokowania – kiedy klikniesz lubię to wówczas w trakcie dodawania kolejnych informacji, będziesz miał okazję się z nimi zapoznać. Poles for an Independent Scotland jest dla Polaków którzy wspierają niepodległościowe dążenia Szkocji, jak również i dla tych niezdecydowanych, jak i dla tych którzy poszukują informacji.
Można dyskutować również tutaj, ale nie w tym stylu jaki co niektórzy prezentują.
Tak na ilość „lajków” na FB Szkocka opinia publiczna zwróci uwagę. A co będzie dalej, to już tylko od nas samych zależy. Bo obraz Polaka - emigranta w brytyjskich mediach przedstawiany jest w sposób negatywny już od dłuższego czasu i jeżeli jeszcze tego nie zauważyliście to
Do użytkownika który przytoczył temat RBS
Bankowcem nie jestem. Wiem jednak, że jeżeli banki operują w kilku krajach, wówczas stopień pomocy publicznej jest adekwatny do transakcji osiągniętych w dany regionie. RBS ma 90% operacji w Anglii a 10% w Szkocji, wiec pomoc jaką miła by udzielić Szkocja była by 9 razy mniejsza.
Skoro już jesteśmy w temacie bankowym. Cameron wraz z Borysem i resztą Konserwatystów to kumple bankierów. Pakt Fiskalny i kolejne obostrzenia z UE nakładane na banki nie są w nos Brytyjczykom. RBS zanotował ponad 5 miliardów straty a i tak ponad 600 milionów ma iść na nagrody. Straty wynikły głownie z kar jakie RBS musi zapłacić za swoje korupcyjne metody zarówno w UK, jak i poza, w tym w USA.
Wartośc funta spada, media obwiniają to obniżeniem ratingu dla UK z AAA na AA i recesją. Faktycznie funt zaczął słabnąć od momentu kiedy Cameron zapowiedział referendum w sprawie opuszczenia UE.
Ale eurosceptycyzm jest trendy w UK więc brytyjskie media o tym fakcie nawet się nie zająkną.
Użytkownik który podaje źródła BBC i twierdzi że ogląda debaty telewizyjne. Nie powołuj się na jedno źródło, lub jeden rodzaj źródła. Jak będziesz śledził EURONEWS, FRANCE24, RT, Al. JAZEERA plus brytyjskie media i dzienniki, czytał gazety to wówczas możemy podyskutować o szczegółach.
Do tych co tak przyklaskują pomysłowi ID. Literalnie jest różnica pomiędzy Obywatele UE a Polacy. Ale politycznie chodzi o Polaków (największa liczba obywateli UE w UK), Bułgarów i Rumunów. Jeżeli nie dociera do ciebie, że temat emigracji jest postrzegany przez pryzmat Polaka, albo że zazwyczaj jest w artykułach stwierdzenie Polacy i Wchodnioeuropejczycy (Poles and other Eastern Europeans), to znaczy że jesteś naiwny, masz swój status społeczny w zadzie, nie czytasz gazet brytyjskich, nie wsłuchujesz się w debatę publiczną (niepotrzebne skreślić). Polak emigrant stał się pojęciem pejoratywnym. Emigracją obarcza się wszystkie problemy Brytyjczyków. Wczorajsze wybory w Anglii i znakomity w nich wynik UKIP nie pozostawiają wątpliwości.
Do tego dodam że za brytyjskim ID dla Polaków stoi nie kto inny jak Teresa May – Minister Spraw Wewnętrznych, która nie nawiedzi emigracji i wraz ze swoim resortem pracuje bardzo intensywnie nad tym jak nam uprzykrzyć życie.
Kiedy pojawia się temat Rumunów i Bułgarów, zaraz po tym argumentem jesteśmy my.
UK było inne w 2004 roku, jeszcze znośnie w 2009, ale niestety po rządach Partii Pracy, odkąd wybory wygrali Konserwatyści, sprawi idą zdecydowanie w złym kierunku.
Jeżeli jeszcze tego nie zauważyłeś, to masz jeszcze czas się obudzić. Dostrzeż rzeczywistość.
Aby pojąc całościowo materię należy śledzić wydarzenia samemu w Parlamencie Europejskim, na innych kanałach, patrzeć na raporty ONZ i jej wyspecjalizowanych agencji itd. na to potrzeba czasu i należy to lubić. Zdaje sobie sprawę że większość nie ma na to czasu. Ja robie to w czasie wolnym z zamiłowania. Stąd też owy profil na Facebooku. Aby ułatwić wam dostęp do ciekawych, konkretnych informacji.
W dzisiejszej Scottish Daily Mail strona 6, 20, jak i kolumna poświęcona komentarzom redaktorskim jest godna uwagi…. Tak to sarkazm, ale przekłamań tam znajdziecie bardzo dużo na poparcie moich słów, więc nie trzeba daleko szukać.
Poniżej znajdziecie ot parę konkretnych informacji, których nie znajdziecie w bełkocie „wiodących” brytyjskich mediów. Polecam ją zwłaszcza tym, którzy powielają bełkoty typu Szkocja nie da rady, albo że Szkoci nie popierają niepodległości itd. u mnie w pracy większość Szkotów również jest przeciw niepodległości, ale to dla tego ze są karmieni nieprawdziwymi informacjami. Więc staram się ich naprowadzić, nie zachęcam do zmiany zdania, ale pokazuje jak dają się zmanipulować pozując im niewidoczne dla zwykłego człowieka niuanse które całkowicie zmieniają obrót sprawy.
Szkocja płatnikiem netto
Gentelmani nie rozmawiają o pieniądzach. Jednak nieodłącznym elementem każdej dyskusji dotyczącej kraju, jego kondycji, przyszłości, pełnej niepodległości – są pieniądze. Nie inaczej jest w Szkocji. Kiedy zostało podpisane porozumienie pomiędzy Pierwszym Ministrem Szkocji a Premierem Wielkiej Brytanii – natychmiast rozgorzała ostra dyskusja i licytowanie się na liczby, funty, pensy itd. Przeciwnicy niepodległej Szkocji od razu obwieścili, że każde gospodarstwo domowe w Szkocji dostaje 1 tyś. funtów więcej statystycznie, niż gospodarstwa domowe w Anglii. Czy rzeczywiście?
Można to zbadać i to dość łatwo, nie wchodząc w szczegóły.
Populacja Szkocji to około 8,5% całej populacji brytyjskiej.
Dochód wygenerowany w Szkocji to 9,6% całości dochodów Zjednoczonego Królestwa. Do Szkocji wraca jedynie 9,3%. Niby nie duża różnica, ale nie uwzględnione są w tym dochody ze złóż ropy i gazu na Morzu Północnym. W zależności od popytu i ceny na rynkach światowych, mowa tutaj o mniej więcej średnio 10 miliardach funtów rocznie. Z czego w Szkocji pozostaje jedynie około 730 milionów. Tyle ile wynosi roczne funkcjonowanie NHS w Szkocji. Roczny budżet Szkocji to około 30 miliardów. W prognozowanym budżecie na 2013 – 2014 jest to 33 miliardy.
Jest o co się bić. Wbrew pozorom to nie Szkocja ma wiele do stracenia, wręcz odwrotnie.
Szkocja nie straci nic z dzisiejszego status quo.
Zgodnie z art. 17 w 1978 Konwencji wiedeńskiej o sukcesji państw w odniesieniu do traktatów - nowo niezależne państwo może, w drodze notyfikacji spadkowej, ustalić swój statusu jako strona do każdego traktatu wielostronnego, które w dniu sukcesji państw była w stosowana w życiu do terytorium, do którego odnosi się sukcesja państwa.
Niedawne ekspertyzy „specjalistów” pracujących dla Westminsteru za nic mają się do faktów prawa międzynarodowego. Jest to kolejny przykład wrednej kampanii sterowanej z Londynu, której celem jest granie na uczuciach w tym przypadku strachu. Nie po raz pierwszy w debacie na temat przyszłości Szkocji używa się argumentu stwierdzającego nieprawdziwość w odniesieniu do traktatów.
Niezależna Szkocja będzie więc wyraźnie zatem zwykłą "notyfikacji dziedziczenia" wynikających z bieżących zobowiązań traktatu z rządem brytyjskim.
Nieprawdą jest więc pogląd wygłaszany przez przeciwników niepodległej Szkocji o zupełnej izolacji międzynarodowej. Nie mam mowy o wykluczeniu Szkocji ze struktur międzynarodowych i międzyrządowych w tym również ze struktur Unii Europejskiej.
Pisanie na forum jest czasochłonne. Wolałbym pogadać niż pisać.
Dlatego zachęcam jeszcze raz do polubienia Poles for an independent Scotland
Wówczas inf. będziecie mieć na bieżąco.
I bardzo proszę nadpobudliwych forumowiczów o nie łapanie za słówka i bez docinek. Bo to tylko zniechęca. Nie jesteś zainteresowany, nie odzywaj się, nie pisz.
Jesteś zainteresowany, napisz, polub, skontaktuj się jak chcesz podyskutować.
Proste? Proste.
Dodalbym tylko jedno. Warto ruszyc w koncu RZECZOWA dyskusje na argumenty. Bo jest to temat wazny i dotyczacy nas wszystkich. Dotychczas, Polacy nawet nie wiedza, ze moga glosowac. Dyskusji nie ma, wiedzy brak, wychodzimy na narod ignorantow. To zostalo mi np. dzis delikatnie powiedziane. Zrobilo mi sie glupio. Ale jak tu prowadzic dyskusje w atmosferze jaka tutaj panuje?
Osobiscie dziekuje tym 2-3 osobom, ktore staraja sie rozmawiac rzeczowo i na temat.
Ale z tym Euro to już przesadzili. Aby wprowadzić Euro najpierw trzeba spełnić cztery kryteria konwergencji z Mastricht. Jeżeli Szkocja zatrzyma funta wówczas już dwa z czterech warunków nie będą mogły zostać spełnione – nie masz własnej waluty. Pozostałe dwa kryteria można obejść poprzez korygowanie deficytu i wskaźniki ekonomiczne.
No dobrze panowie, ale odchodzimy od meritum sprawy. Nie kłóćmy się o niuanse, bo fakt jest taki, że Szkocja da sobie radę.
Po prostu co niektórym ciężko to przez gardło przechodzi. A co dopiero Anglik ma powiedzieć.
Jest sieczka medialna, manipulacja a fakty jakoś umykają „rzetelnym dziennikarzom”.
Przyznam szczerze, na początku również byłem sceptyczny. Ale jak zacząłem słuchać argumentów i zdałem sobie sprawę, że chłopacy z Londynu perdzielą bzdury nijak mające się do Traktatów, zacząłem szukać intensywniej i teraz mogę świadomie powiedzieć. Jestem na TAK – YES.
Dziwię się również, dlaczego nikt nie wyciąga argumentu nowych miejsc pracy podczas rozbudowy państwa (nowe organizacje, administracja), to wszystko wchłonęłoby bezrobotnych i znowu należałoby na gwałt szukać jeszcze więcej emigrantów do pracy. Plus dla Szkotów, Polaków i bezrobotnych wszelkiej maści.
Zachęcam do polubienia fanpage na facebook
„Poles for an independent Scotland” czyli Polacy dla niepodległej Szkocji
gdzie będzie można przeczytać o obalonych mitach i nie tylko, jakie pojawiają się w debacie publicznej, istotnych z punktu widzenia polaka mieszkającego w Szkocji.
Co prawda możemy śledzić doniesienia w brytyjskich mediach na ten temat, ale jak sami w wkrótce się przekonacie, rzeczowej debaty tak naprawdę nie ma. Jest natomiast kampania grania na ludzkim strachu i wykorzystywanie ludzkiej niewiedzy.
Nie ma w tym wszystkim platformy na której my Polacy mogliby zamanifestować swoją siłę oraz ambicje. Możemy w jasny sposób zakomunikować Rządowi Szkockiemu, że z nami warto się liczyć. Jeżeli pokażemy ilu nas jest na FB, wówczas kując żelazo póki gorące, tworząc oddolnych ruch możemy znacznie poprawić (tak nadszarpnięty niesłusznie) obraz Polaka w UK.
Tutaj pracujemy, płacimy podatki, mamy kredyty hipoteczne, wychowujemy nasze dzieci, ale to wszytko nie ma znaczenia w obliczu próby przypięcia niegodziwej łatki. Jeżeli do tego dołączymy eurosceptyczne nastroje panujące w UK, żeby nie powiedzieć antyeuropejskie w niektórych kręgach, obarczanie imigracji za wszelkie brytyjskie problemy (ale uwaga tutaj słowo emigracja definiowane jest tylko i wyłącznie przez pryzmat emigranta z Polski lub „Eastern Europeans ”) wówczas jasno możemy zauważyć że dzieje się niedobrze.
Możemy pokazać ilu nas jest, jaką jesteśmy siłą i przy okazji zawalczyć o swoje. Kolejna taka okazja może się nie powtórzyć. W końcu sami Szkoci czekali na to 300 lat!!!
Sam jestem ciekaw jakie konkretnie wyniki pokaże cenzus, wiem że i tak liczba będzie niższa od faktycznej bo ilu z nas tego nie zrobiło. Ja sam znam 14 osób.
Polubienie lub dołączenie do grupy nic nie kosztuje, a może przynieść pozytywni efekt dla największej mniejszości narodowej w Szkocji jaką jesteśmy my Polacy.
Poles for an independent Scotland