przeciez nikt nie mowi ze to on znalazl zwloki...chyba nie rozumiesz...chodzi o to ze to on 'zmusil' ...'nakrecil' matke do opowiedzenia co na prawde sie stalo...i pozniej sprawa zostala przkazana wspanialej policji, ktora po rozwiazaniu zgadadki wiedziala co robic dalej...
'Policja zapewne doszlaby do tego za jakis czas' ale za ile dni? tygodni?przeciez wiele ludzi pewnie odchodzilo od zmyslow nie wiedzac co sie stalo z ta dziewczynka...
finezyjna
#164 | Dziś - 23:24
kto tu narzeka?ja tylko stwierdzam fakty...narzkeac to moge dopiero zaczac:D...nie wkurzaj sie...ty masz swoje zdanie i ja swoje...
chodzilo o to zeby zaczac dzialac szybko...
________________________________________
esha_ się nie wkurza. :)
Wiem, że działania policji krepują często jakieś durne procedury, których nie przestrzega Rutkowski. To wciąż jeszcze cholernie skostniała instytucja a gliniarze boją się pierdnąć, gdy w zasięgu wzroku pojawiają się kamery, które akurat są żywiołem Rutkowskiego.
Aniela, i ja wolałbym, aby to był wypadek.
finezyjna
#167 | Dziś - 23:31
ja mam taka nadzieje ze to wlasnie wypadek...szczerze nie myslam nawet inaczej...brrrr...az normalnie ciarki przechodza...jezeli to sie okarze, ze matka zrobila to z premedytacja...albo jeszcze kto inny...
no ale to znowu 'pierdolenie o Szopenie'...
__________________________________
Nie- wtedy i ja sobie ulżę :)
Nie wieszam psów na... psach- na dzień dzisiejszy mam za mało danych.
Dla jasności: mam wystarczająco dużo powodów, aby nie przepadać za polską policją. Nie lubię skurczybyków i nie bronię ich. Ale jeszcze bardziej nie lubię szemranych cwaniaczków w typie Rutkowskiego, bimbających sobie z wymiaru sprawiedliwości, którzy swoją wolność zawdzięczają pieniądzom i układom. Kłóci się to z moim poczuciem sprawiedliwości.
Po prostu za mało wiem o działaniach policji w tej akurat sprawie. Nie podoba mi się to, że bezkrytycznie przyjęła wersję mediów... nie wiem jednak, jakie działania rzeczywiście były podejmowane poza kamerami.
...wersję, którą sama upowszechniła. Działania w takich sprawach z reguły przebiegają wielotorowo a decydujące słowo należy do prokuratora- to gówniane papierki, faksy, telefony i podpisy. mnóstwo formularzy i protokółów zamiast konkretnych działań. Kupa biurokracji. Para, która idzie w gwizdek. Rutkowski nie miał takich problemów, ponieważ działał poza procedurami.
http://wiadomosci.onet.pl/regionaln...