Wyrzucą Torysi, ale w Szkocji nie istnieją więc się nie martw. Szkocja potrzebuje więcej wykwalifikowanych emigrantów - słowa sprzed kilku miesięcy Angeli Constance Ministra w Rządzie Szkockim. W tej słowa mich znajomych słowa mich znajomych kwestii nic się zmienia. Szkocja nas tak samo potrzebuje, jak my nowego domu. Zajadła dyskusja i obwinianie za wszystko nas jest na południu. Nawet jak jesteś Wlochem, masz w Anglii przekichanie. W Szkocji jest o niebo lepiej – to słowa moich znajomych – wykształconych w Nottingham, pracujących w sektorze energetyki odnawialnej. Ich najlepsi przyjaciele na emigracji? Polacy. Angole nawet sąsiedzi jak widzieli ich w galerii odwracali głowę i udawali że nie widzą. Oboje skończyli studia tutaj, oboje bardzo dobry angielski. Anglia się radykalizuje i nam w tym nie podłodze.
A spotkanie za tydzień w czwartek? Mam wolne, więc przyjadę. Co z tego że mam 80 mil w jedną stronę. Jestem zaciekawiony tematem, bo jest dla nas ważny. Swoją drogą, a jaką mamy gwarancje że UK nie wyjdzie z UE, że wcześniej nie wejdą w życie forsowane przez Westminster ominiecie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, że mimo zapłacenia lata temu 100 funtów za Home Office, znowu będę musiał zapłacić po 55 funtów na każdego członka rodziny (czyli robi się grubo ponad 200), za idiotyczne ID bez którego nie będę miał dostępu do NHS, na który już od lat i tak łożę przez moje National Insuriance Contrubution.
Brytyjczyk nie będzie miał ID. Ja już mam polskie – Dowód Osobisty, na brytyjskim nie przejadę przez granicę.
Ok., spadam, mam pracę.
Przyjdziecie w Czwartek za tydzień? Chciałby was poznać? Jak ktoś jedzie z północy to mogę zabrać ze sobą?
Znalazła się niestety wśród Polaków mieszkających w Szkocji grupa nieodpowiedzialnych "aktywistów", którzy tu na emito, jak i na FB, próbują namawiać Polaków do opowiedzenia się w referendum niepodległościowym po którejś ze stron. Jedyne co możemy na tym skorzystać, niezależnie od tego po której stronie się opowiemy, to liczne grono wrogów wśród tubylców; Szkoci sami są w tej sprawie mocno podzieleni.
Przyjechałem tutaj 6 lat temu, żeby spokojnie żyć i pracować, a nie mieszać się do polityki i/lub decydować o przyszłości Szkotów, którzy mieszkają tu od pokoleń. "Aktywiści" dają się rozgrywać lokalnym politykom, którzy będą nas (i innych imigrantów) próbować wykorzystać jako 'mięso wyborcze'. Jestem absolutnie przekonany, że "aktywiści" robią polskiej społeczności w Szkocji tzw. "niedźwiedzią przysługę"... chciałbym wierzyć, że nieświadomie, ale wiele wskazuje na to, że sami chcą coś na tym ugrać.
Moja propozycja: nie bierzmy udziału w referendum, dajmy Szkotom zdecydować w tej bardzo ważnej dla nich sprawie.
P.S. Ja tu zostaję bez względu na to, która opcja zwycięży... chyba, że zajdą jakieś nowe okoliczności.