Do góry

powiedz to, wierzysz

Temat zamknięty
Profil nieaktywny
Konto usunięte
#72122.11.2010, 23:17

Tak przy okazji, to teza bez dowodu nie jest prawdą, ale ... nich Ci będzie, to gdzie mam zaczać ?

czteryzero
1 788
czteryzero 1 788
#72222.11.2010, 23:20

Dla rownowago dyskusji ;)

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#72322.11.2010, 23:21

Pospiesz się, bo zaraz idę spac, chyba że chcesz pomyślec przez całą noc.
Chyba nie masz z tym problemów, skoro istnienie Boga jest takie oczywiste ?

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#72422.11.2010, 23:28

Dobra srup, widze ze Bóg poszedł spac a wraz z nim dowody, wiec ja też na razie spadam.

Dobrej nocy.

Profil nieaktywny
srup
#72523.11.2010, 00:14

Spij spider, mialem tez kilka obowiazkow, nie zyje tylko emito.net
wszechswiat rozpoczal sie od pewnego momentu,jesli powiesz ze istnial zawsze wpadniesz w pulapke. Drugie prawo termodynamiki mowi, ze entropia wzrasta wraz z uplywajacym czasem, czyli musial (swiat) byc stworzony jako bardziej uporzadkowany twor a jego nastepne posuniecia byly jedynie nastepstwem tego.

Mowilem juz swiat jaki istnieje jest spowodowany przez jakas przyczyne, Wszyscy my ludzie pochodzimy od czegos, dobra niech to bedzie malpa ale kiedys ten lancuch przyczyn sie musi skonczyc, skądś to zycie musialo powstac, ta pierwsza komorka powstala samoistnie i my od niej pochodzimy?Od przypadkowej mutacjii w milionach planet, milionach galaktyk i jak pewnie dodasz setkach wszechswiatow. Wraz z opisujacymi to prawami fizycznymi ktore tez musialy zaistniec, to my, ludzie.
Przy takim olbrzymim zbiegu okolicznosci jakim jestesmy, smiesz twierdzic ze jestesmy przypadkiem?
Oblicz prawdopodobienswo :)

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#72623.11.2010, 09:22

Dzien Dobry panowie ..., jak ja Was wszystkich lubie czytac :)))))
Pozdrawiam !

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#72723.11.2010, 11:05

[cytat srup] wszechswiat rozpoczal sie od pewnego momentu,jesli powiesz ze istnial zawsze wpadniesz w pulapke [koniec]

Czyżby? Nasz czas powstał dopiero wraz z narodzinami naszego wszechświata, więc wszechświat istnieje od początku czasu, albo raczej czas istnieje od poczatku wszechświata. Czyli mozemy powiedzieć że wszechświat istnieje od zawsze, gdzie pojęcie zawsze dotyczy początku czasu. Bez pojęcia czasu nie przedtem i potem, pytając o to co było przed, gdy nie było czasu bo jeszcze nie powstał, to tak jak pytanie o to co jest na północ od bieguna północengo.

[cytat srup]Drugie prawo termodynamiki mowi, ze entropia wzrasta wraz z uplywajacym czasem, czyli musial (swiat) byc stworzony jako bardziej uporzadkowany twor a jego nastepne posuniecia byly jedynie nastepstwem tego.[koniec]

Użycie drugiej zasady termodynamiki jako argument na istnienie Boga, świadczy o tym, że nie wiesz czym ona jest i czego dotyczy. Wróć do podręczników szkolnych i zobacz jakich układów ta zasada dotyczy i czy łamie prawa fizyczne mówiące, że jest możliwe powstanie całego wszechświata spontanicznie i z niczego.
Tak przy okazji, to czy wiesz ile wynosi suma wszystkich energii we wszechświecie?

[cytat srup]Mowilem juz swiat jaki istnieje jest spowodowany przez jakas przyczyne, Wszyscy my ludzie pochodzimy od czegos, dobra niech to bedzie malpa ale kiedys ten lancuch przyczyn sie musi skonczyc, skądś to zycie musialo powstac, ta pierwsza komorka powstala samoistnie i my od niej pochodzimy?Od przypadkowej mutacjii w milionach planet, milionach galaktyk i jak pewnie dodasz setkach wszechswiatow. Wraz z opisujacymi to prawami fizycznymi ktore tez musialy zaistniec, to my, ludzie.
Przy takim olbrzymim zbiegu okolicznosci jakim jestesmy, smiesz twierdzic ze jestesmy przypadkiem?
Oblicz prawdopodobienswo :) [koniec]

Aby mieć efekt przyczyny i skutku, to najpierw musisz mieć czas. Nie możesz mierzyć zmian, czyli skutków powodowanych daną przyczyną jeżeli nie będziesz miał czasu.
My ludzie jak i inne formy życia na tej planecie jesteśmy formą istnienia materii (białka konkretnie) i jesteśmy częścią ewolucji nie tylko biologicznej, ale i częścią ewolucji wszechświata. Dzięki ewolucji wszechświata powstały elementy (pierwiastki cięższe od wodoru) dzięki którym możemy istnieć. Poza tym człowiek nie pochodzi od małpy, po prostu naczelne i człowiek miały wspólnego przodka.
Tak srup pierwsza komórka powstała samoistnie, tak samo jak samoistnie powstają wszystkie związki chemiczne w tym bardziej skomplikowane jak związki organiczne. Jest to związane z róznymi właściwosciami różnych pierwiastków i ich naturalnym dążeniem do uzyskania stanu minimum energii. Istnieją w przestrzeni kosmicznej całe chmury organicznych związków chemicznych rozciągających się na przestrzeni lat świetlnych.
To że życie ma tendencję do powstawania można pokazać w laboratorium na zwykłych związkach chemicznych i zrobiono to 55 lat temu. Jak to działa mozesz sobie obejrzeć na filmie poniżej bez manipulacji teorią rachunku prawdopodobieństwa. Naukowcy w takich przypadkach nie liczą rachunku prawdopodobieństwa bo nie da się określić wszystkich warunków początkowych jakie istniały, dlatego łatwo takimi wyliczeniami manipulować. Czy nie dziwi Cię, że nikt nigdy takich wyliczeń nie przedstawił, a zawsze podawany jest wynik? Ja sądzę, że nikt takich rachunków nawet nie przeprowadzał, tylko podaje niewiarygodną liczbę i mówi pokaż że jest nieprawdziwa, tak samo jak mówią udowodnij, że nie ma Boga.
Prawdopodobieństwo na to, że to prawda wynosi 1 (czyli jest zdarzeniem pewnym) inaczej byś ze mną nie pisał na forum.

Na filmie schemat doświadczenia przeprowadzonego 55 lat temu i jest to tylko jeden z wielu możliwych modeli.

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#72823.11.2010, 11:10

srup
#725 | Dziś - 00:14
srup tylko wedlug tej teorii zaraz wpadniesz we wlasna pulapke:):)
Czy Bog tez podlega tym teoriom?

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#72923.11.2010, 11:22

Bez pojęcia czasu nie przedtem i potem* - Bez pojęcia czasu nie mają sensu wyrażenia przedtem i potem

Profil nieaktywny
srup
#73023.11.2010, 23:03

1.„Czyżby? Nasz czas powstał dopiero wraz z narodzinami naszego wszechświata, więc wszechświat istnieje od początku czasu, albo raczej czas istnieje od poczatku wszechświata. Czyli mozemy powiedzieć że wszechświat istnieje od zawsze, gdzie pojęcie zawsze dotyczy początku czasu. Bez pojęcia czasu nie przedtem i potem, pytając o to co było przed, gdy nie było czasu bo jeszcze nie powstał, to tak jak pytanie o to co jest na północ od bieguna północengo.”

Nie odpowiedziales na pytanie, zastapiles jedynie pojecie Boga Wszechswiatem ktory istnial zawsze i w co wierzysz wiec jak to sie ma do Twojego ateizmu.

W momencie stworzenia dostalismy w pakiecie swiat wraz z prawami fizycznymi ktory go opisuja, rowniez wymiarami takimi jak czas lecz zagadka jest co bylo przed nastaniem tego.Sugerujemy sie takimi pojeciami jak czas bo zyjemy i umieramy w tej rzeczywistosci.Lecz mozna sobie wyobrazic istote ktora to nieobowiazuja te ograniczenia i ktora jest nieobciazona zadnymi ograniczeniami w tym takze czasem.

Pytanie co jest na polnoc od bieguna polnocnego chyba Hawkings zadal i to pytanie sie ni jak ma do kosmologii. Pytanie bez odpowiedzi dla samego podkreslenia jakim sie nie jest myslicielem. Zobacz np. hipoteze Collatza.

2.„Użycie drugiej zasady termodynamiki jako argument na istnienie Boga, świadczy o tym, że nie wiesz czym ona jest i czego dotyczy. Wróć do podręczników szkolnych i zobacz jakich układów ta zasada dotyczy i czy łamie prawa fizyczne mówiące, że jest możliwe powstanie całego wszechświata spontanicznie i z niczego.Tak przy okazji, to czy wiesz ile wynosi suma wszystkich energii we wszechświecie?”

Przeczytalem moje stare podreczniki z fizyki dzisiaj i utwierdzilem sie w przekonaniu, ze nie powstalismy spontanicznie i z niczego. Suma energii we wszechswiecie wynosi 0 plus maly kop na poczatek.

3.Mozesz uzyskac w warunkach laboratoryjnych zwiazki o jakich mowisz lecz nigdy nie stworzysz tej jednej zywej komorki zdolnej do prokreacjii i istnienia z niczego a nawet jakby Ci sie udalo to maczales w tym palce czyli caly eksperyment o dupe rozbic, bo stajesz sie drugim Bogiem.

checkmate
6 858
checkmate 6 858
#73124.11.2010, 01:24

Spider, robisz kawal dobrej roboty, podziwiam cierpliwosc :)
Mam nadzieje, ze nie wezmiesz mi za zle wlaczenie sie do dyskusji.
----------------------------------------------------------------------------------------------

"...zastapiles jedynie pojecie Boga Wszechswiatem ktory istnial zawsze i w co wierzysz wiec jak to sie ma do Twojego ateizmu."

Dlaczego wykluczasz Boga bezosobowego?

----------------------------------------------------------------------

"W momencie stworzenia dostalismy w pakiecie swiat wraz z prawami fizycznymi ktory go opisuja, rowniez wymiarami takimi jak czas lecz zagadka jest co bylo przed nastaniem tego.Sugerujemy sie takimi pojeciami jak czas bo zyjemy i umieramy w tej rzeczywistosci.Lecz mozna sobie wyobrazic istote ktora to nieobowiazuja te ograniczenia i ktora jest nieobciazona zadnymi ograniczeniami w tym takze czasem."

Istotnie jest to zagadka, ale teoria Boga istniejacego samotnie nie jest jedyna. Co wiecej - z naszego punktu widzenia jest to bardzo smutna teoria, wyobrazasz sobie byc wszechmogacym a samotnym?
Byc wszechogacym i doskonalym, a stworzyc takiego bubla jak Ziemia z jej mieszkancami?
Ja nie jestem w stanie wyobrazic sobie tak sprzecznej w sobie istoty. Gratuluje wyobrazni. :)

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Pytanie co jest na polnoc od bieguna polnocnego chyba Hawkings zadal i to pytanie sie ni jak ma do kosmologii. Pytanie bez odpowiedzi dla samego podkreslenia jakim sie nie jest myslicielem."

Sprobuj skupic sie na tresci zamiast na autorze tejze.
Zacytuje spidera:

"Bez pojęcia czasu nie przedtem i potem, pytając o to co było przed, gdy nie było czasu bo jeszcze nie powstał, to tak jak pytanie o to co jest na północ od bieguna północnego."

Na moj gust, chodzilo o analogie, i co gorsza - jest calkiem trafna. :)

------------------------------------------------------------------------------------------

"Przeczytalem moje stare podreczniki z fizyki dzisiaj i utwierdzilem sie w przekonaniu, ze nie powstalismy spontanicznie i z niczego."

Swietnie ! A zdradzisz nam swoj tok rozumowania?

----------------------------------------------------------------------

Mam jeszcze dodatkowe pytanie:

skad wiesz, ze Bog jest "katolikiem" ?

Konto usunięte
6 105
#73224.11.2010, 02:18

powstanie życia z "przypadku" opisanego filmikiem jest tak wiarogodne jak powstanie przypadkiem samochodu z rudy żelaza...
wszak i tu możemu dopuścić sie spekulacji o siłach i czynnikach zewnętrznych biorących udział (co natura może uznać za przypadek) w dobywaniu rudy żelaza (tu tymi siłami natury będzie człowiek), jej wytopu i następnie w już bardziej skomplikowanych działaniach z wykorzystaniem praw chemicznych i fizycznych obróbkę tejże wytopionej rudy do stopnia końcowego czym ma być samochód... i na koniec założenie, że samochod jest samodzielnym bytem żyjącym

więc jest to tak samo realne jak stworzona właśnie zasada, "że samochody powstają przypadkiem" przy udziale tylko sila zewnętrznych i wewnętrznych funkcjonujących we wszechświecie a jedna z tych sił nazwiemy "człowiek"...

wszak logiczne nie?

"Bez pojęcia czasu nie przedtem i potem, pytając o to co było przed, gdy nie było czasu bo jeszcze nie powstał, to tak jak pytanie o to co jest na północ od bieguna północnego."

wyłączanie w analizie sytuacji hipotetycznej (tu okresu zdefiniowanego jako "przedczasowy") tylko dla tego, że nie pasuje do rozważań i stosowanego nazewnictwa to manipulacja i ucieczka od realizmu epistemologicznego
bo nie pytanie i odpowiedź stanowi tu o istnieniu...
inaczej mówiąc to, że pytanie może być nielogiczne (tu pozorna brak mozliwości znalezienia odpowiedzi na pytanie: "co było przed powstaniem naszego wszechświata", skoro tylko byt tego wszechświata ma rozsądzać o istnieniu czasu bo rzekomy czas dotyczy tylko tego wszechświata) więc idąc dalej brak logiki pytania nie rozsądza o istnieniu jego braku jakiegokolwiek bytu czy sytuacji

baaa! zda się być tylko ucieczką przed podjęciem trudu zdefiniowania tejże sytuacji...

Konto usunięte
6 105
#73324.11.2010, 02:28

spider72

nadal posługując się argumentacja, którą przytoczyłeś powyżej chcesz się upierać, "że nie masz autorytetów"?

i może jeszcze powiesz, że równolegle i samodzielnie doszedłeś do takich smych wniosków jak autor filmiku?

zastąpiłeś aksjomat Boga wydumaną faktografią, do której bijesz pokłony (na dodatek bałwochwalcze)

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#73424.11.2010, 10:27

checkmate
#731 | Dziś - 01:24
"Mam jeszcze dodatkowe pytanie:

skad wiesz, ze Bog jest "katolikiem" ?..."
---------------------------------------------------------
...ja gleboko wierze ,ze jesli Bog jest to jest ponad wszystkie religiie z ich smieszna malostkowoscia i nadmiarem pychy. Mysle, ze najgorsze co czlowiek mogl dla niego zrobic to zbudowac koscioly z ta masa idiotycznych wyrezyserowanych teatralnych gestow i zwyczajow. Jesli istnieje to jest go wiecej w H2O niz we wszystkich oltarzach swiata.

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#73524.11.2010, 10:28

i z tym poczuciem winy, by "owieczki" utrzymac w karnosci i zmienic w slepe barany

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#73624.11.2010, 10:29

*religie

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#73724.11.2010, 10:36

[cytat srup]1.„Czyżby? Nasz czas powstał dopiero wraz z narodzinami naszego wszechświata, więc wszechświat istnieje od początku czasu, albo raczej czas istnieje od poczatku wszechświata. Czyli mozemy powiedzieć że wszechświat istnieje od zawsze, gdzie pojęcie zawsze dotyczy początku czasu. Bez pojęcia czasu nie przedtem i potem, pytając o to co było przed, gdy nie było czasu bo jeszcze nie powstał, to tak jak pytanie o to co jest na północ od bieguna północengo.”

Nie odpowiedziales na pytanie, zastapiles jedynie pojecie Boga Wszechswiatem ktory istnial zawsze i w co wierzysz wiec jak to sie ma do Twojego ateizmu.

W momencie stworzenia dostalismy w pakiecie swiat wraz z prawami fizycznymi ktory go opisuja, rowniez wymiarami takimi jak czas lecz zagadka jest co bylo przed nastaniem tego.Sugerujemy sie takimi pojeciami jak czas bo zyjemy i umieramy w tej rzeczywistosci.Lecz mozna sobie wyobrazic istote ktora to nieobowiazuja te ograniczenia i ktora jest nieobciazona zadnymi ograniczeniami w tym takze czasem.

Pytanie co jest na polnoc od bieguna polnocnego chyba Hawkings zadal i to pytanie sie ni jak ma do kosmologii. Pytanie bez odpowiedzi dla samego podkreslenia jakim sie nie jest myslicielem. Zobacz np. hipoteze Collatza.[koniec]
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
srup, nie zadałeś tam pytania, odnosłem się tylko do Twojego stwierdzenia o wpadnięciu w pułapkę stwierdzeniem, że wszechświat istniał wiecznie. Widocznie nie zrozumiałeś mojego przekazu, więc spróbuję jeszcze raz. Jak widzisz, pojęcie wiecznie zależy od czasu i jeżeli przyjmiemy, że wszechświat istniał od samego początku czasu, to możemy powiedzieć że istniał wiecznie. jeżeli przedtem nie było czasu, to nie było istnienia, bo istenienie to trwanie w czasie.
I tutaj dochodzimy też do problemu potencjalnego stwórcy. Jeżeli istnienie jest powiązane z czasem, którego przed powstaniem wszechświata nie było, to Bóg (załózmy na chwilę, że istnieje) mógł zacząć istnieć tylko i wyłącznie wraz z powstaniem wszechświata (powstanie czasu), zatem nie mógł istniec przed jego powstaniem co prowadzi do prostej konkluzji, że nie mógł go stworzyć. Nie ma czasu, to nie ma istnienia, bo istnienie to trwanie w czasie.

Przed powstaniem wszechświata nie było nic, problem jest w tym, że są różne definicje niczego. Czy nic to tylko pusta przestrzeń, czy nic to brak nawet przestrzeni?

Pytanie o to co jest na północ od bieguna zadał jeden z fizyków zajmujących się kosmologią i powstaniem wszechswiata (nie pamiętam jak się nazywa i nie chce mi sie szukać) ale nie Hawkins i wskazuje on tym stwierdzeniem na to, że oś czasu nie jest symetryczna, czyli nie można mierzyć czasu wstecz od momentu wielkiego wybuchu, bo po prostu on wtedy nie istniał. Czas zaczął się razem z powstaniem wszechświata czyli pytanie o byty w sensie praw fizycznych które znamy nie ma sensu.

Odnośnie praw i stałych fizycznych, które niby zostały nadane naszemu wszechświatowi. To, że te prawa są stałe w całym wszechświecie, to tylko tymczasowe założenie fizyki na podstawie dotychczasowych obserwacji z nielicznymi wyjątkami (jak np. czarne dziury). Otóż 2 miesiące temu, astrofizyk australijski (znowu nie pamiętam nazwiska) dokonał wstępnych pomiarów niektórych stałych fizycznych na krawędzi widzialnego wszechświata i stwierdził, że są one inne niż w naszej części wszechświata. Jednak jak na razie jak sam twierdzi potrzebuje zrobić wiecej pomiarów i nie zgłasza wyników pomiarów oficjalnie. Pomyśl jakie są konsekwencje tego, jeżeli okaże się to prawdą.

===================================================================

[cytat srup] 2.„Użycie drugiej zasady termodynamiki jako argument na istnienie Boga, świadczy o tym, że nie wiesz czym ona jest i czego dotyczy. Wróć do podręczników szkolnych i zobacz jakich układów ta zasada dotyczy i czy łamie prawa fizyczne mówiące, że jest możliwe powstanie całego wszechświata spontanicznie i z niczego.Tak przy okazji, to czy wiesz ile wynosi suma wszystkich energii we wszechświecie?”

Przeczytalem moje stare podreczniki z fizyki dzisiaj i utwierdzilem sie w przekonaniu, ze nie powstalismy spontanicznie i z niczego. Suma energii we wszechswiecie wynosi 0 plus maly kop na poczatek.[koniec]

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
srup, z tym 2 prawem termodynamiki, to w ogóle nie wiesz o czym mówisz, nie mówiąc już o jego zrozumieniu.
Nie będę Ci tłumaczył jaka jest fizyczna interpretacja tego prawa, bo mi się nie chce, a i tak pewnie nie zrozumiesz, powiem Ci tylko krótko, że nie ma ona zastosowania do wszechświata jako całości, bo prawo to dotyczy zamkniętych układów izolowanych termodynamicznie, a wszechświat do takiego układu się nie zalicza, bo jest układem otwartym.

Odnośnie sumy energii we wszechświecie, to jak najbardziej odrobiłeś zadanie domowe, wynosi ona zero.
Pomyśl teraz jaka jest interpretacja tego faktu ? Co oznacza zero biorąc pod uwagę, że nawet materia jest tylko formą energii ?
Jak mozemy w inny sposób zapisać zero?
Otóż zero możemy zapisać na nieskończenie dużą ilość sposobów, np: 1 + (-1) = 0, albo 99999 + (-99999) = 0 albo 10 + (-3) + (-7) = 0 itd.
Czy teraz rozumiesz dlaczego wszechświat może powstawać spontanicznie z niczego i nie potrzebuje żadnego Twórcy (kopa na początek) ? Bo suma sumarum jest niczym, wszechświat to fluktuacja (zaburzenie) w nicości. Albo jeszcze inaczej, wszechświat, to po prostu jedna z form nicości.

========================================================================

[cytat srup] 3.Mozesz uzyskac w warunkach laboratoryjnych zwiazki o jakich mowisz lecz nigdy nie stworzysz tej jednej zywej komorki zdolnej do prokreacjii i istnienia z niczego a nawet jakby Ci sie udalo to maczales w tym palce czyli caly eksperyment o dupe rozbic, bo stajesz sie drugim Bogiem.[koniec]
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
srup, właśnie w eksperymencie tym w prosty sposób pokazano w jak prosty sposób mogło się zacząć życie. Eksperyment miał tylko pokazać jedną z form jak mogło się zacząć i że jest to możliwe i że poczatek życia nie potrzebuje żadnego stwórcy. Zycie to ciag różnych reakcji chemicznych i łańcuchowych reakcji przekazujących energię poprzez przepływ elektronów (podobnie jak prąd elektryczny), nawet Twoje uczucia w tym poczucie pobożności to tylko reakcje chemiczne w Twoim mózgu. Życie to forma istnienia materii, napędzanej energią reakcji chemicznych przy czym potrzebne jest też zewnętrzne źródło energii (Słońce), aby zachować warunki II zasady termodynamiki.

=====================================================

checkmate
#731 | Dziś - 01:24 .Spider, robisz kawal dobrej roboty, podziwiam cierpliwosc :)
Mam nadzieje, ze nie wezmiesz mi za zle wlaczenie sie do dyskusji.
-------------------------------------------------------------------------------

Nie krępuj sie checkmate, chyba w końcu to forum i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie :)

===================================================================

Leon
Odnośnie samochodów powstajacych w naturze. Człowiek kształtuje samochód, tak jak chce w zależności od funkcjonalności jaką ma mieć (osobowy, cieżarowy itd), tak samo ewolucja kształtuje organizmy żywe i preferuje funkcjonalności, które zapewniają organizmowi przetrwanie i przekazanie swoich cech dalej, bo ewolucja jest ślepa i rządzi się m.in. zasami rachunku prawdopodobieństwa.

Leon, sprawdź kto łapi się pod definicję autorytet. Ja nie mam osobowych autorytetów, mogę powiedziec, że moim bezosobowym autorytetem jest np. nauka. Chyba nie powiesz, że jeżeli Ty lubisz blondynki i ja też lubię blondynki, że jesteś w tej sferze moim autorytetem. To, że wyznaję podobny pogląd w danej sprawie jak ktoś inny, nie czyni go chyba moim autorytetem, co według Twoich sugestii ma miejsce.

Nie zastąpiłem Boga, po prostu go wyeliminowałem jako sprawcę rzeczywistości na podstawie racjonalnego i logicznego ciągu myślowego i w oparciu o dostępne fakty.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#73827.11.2010, 18:21

a tu, artykul o tym jak manifestuje swoja wiare o. Sylwester Zawadzki:

Ogromna głowa powoli opada na ramiona. – Koniec – o. Sylwester Zawadzki ma w oczach łzy. Niechętnie będzie się później do tego przyznawać. Dorośli nie płaczą, tak go wychowano. Nawet wtedy, gdy właśnie ukończyli największe dzieło swojego życia. A to dzieło jest w wypadku ojca Sylwestra dosłownie wielkie. 36 m ma pomnik Chrystusa Króla Wszechświata, który ksiądz wymarzył sobie przed laty.
Wewnętrzny głos
Świebodzin, z jego 22 tys. mieszkańców, jeszcze do niedawna był przeciętnym, prowincjonalnym miasteczkiem. Do granicy polsko-niemieckiej jest stąd tylko 70 km, do Poznania 100, do Zielonej Góry 40. Ruch tu duży: tuż obok miasta krzyżują się drogi krajowe z Berlina do Warszawy i ze Szczecina do Zielonej Góry, na dworcu zatrzymuje się międzynarodowy pociąg do Niemiec. W centrum odnowione kamienice, historyczny ratusz i kościół, wszystko jeszcze z czasów niemieckich, kiedy Świebodzin nazywał się Schwiebus i był w dziesiątce najbardziej uprzemysłowionych miast Śląska. Na południowym krańcu miasta powstało po wojnie osiedle czteropiętrowych bloków z wielkiej płyty. Już po transformacji na polach za osiedlem bogatsi świebodzinianie postawili szeregi domów jednorodzinnych. Po prawej stronie wyjazdowej szosy wybudowano Tesco i nowoczesny basen. Po lewej rozciąga się puste pole. Na jego środku ks. Zawadzki postawił Chrystusa.
„Najwyższa statua Jezusa stoi w Świebodzinie”, informowały media na świecie, jeszcze zanim pomnik był gotowy. „Drugie Rio de Janeiro”, szybko ochrzcili miasto dziennikarze. – Bzdura. Nasz Chrystus ma 36 m, a ten w Rio 33. Trzy metry różnicy! – podkreśla Władysław, który z wnuczką regularnie przychodzi na plac budowy. Z koroną nawet sześć – liczby niektórzy mieszkańcy znają na pamięć. Ale poza tym ten slogan z Rio dobrze się kojarzy. Tak ich miasto stało się znane na świecie. Świebodzinianie są dumni z nagłówków prasowych. Ojcu Sylwestrowi natomiast porównania z Rio się nie podobają. – Wygląda to tak, jakby chodziło o licytację – krzywi się. A on, mówi, na początku nawet nie wiedział, że już ktoś na taki pomysł wpadł. – Nigdy nie byłem w Rio, nie widziałem zdjęć, co mnie interesuje tamtejszy pomnik? – denerwuje się, kiedy ktoś wspomni o naśladowaniu.
To już 10 lat, jak usłyszał „wewnętrzny głos”, opowiada. Taki sam, jak wtedy, gdy poczuł, że musi zostać księdzem. Teraz Chrystus chciał, żeby o. Zawadzki zbudował pomnik, symbol i pamiątkę uznania Go za króla. Bo w Świebodzinie katolicy prawdziwi i Jezusa intronizowali, jak się należało. – Już dawno tego żądał – tłumaczy o. Sylwester. Pokazywał się wizjonerom, nawet w Polsce, takiej Rozalii Celakównie, na przykład, przed wojną. Powiedział jej, że uratują się tylko narody, które uznają go za króla, intronizują, tak uroczyście. – Tyle że nikt tego w Polsce jeszcze nie zrobił. O. Sylwester zabrał się do roboty. Tu, w Świebodzinie, ludzie powinni być wdzięczni. W końcu od kiedy Świebodzin jest Świebodzinem, a nie Schwiebusem, to znaczy już ponad pół wieku, okolica oszczędzana była od klęsk, tłumaczy ksiądz. Dzięki Bogu. Więc za tę nieustanną opiekę należy Chrystusowi podziękować.
– Przygotowywałem do intronizacji moich parafian, jeździłem po sąsiednich parafiach, rozmawiałem. Na koniec wszyscy byli przekonani.
26 listopada 2000 r. świebodzinianie pod przewodnictwem bp. Adama Dyczkowskiego z Zielonej Góry Jezusa intronizowali. Potem jeszcze radni wpadli na pomysł, by Chrystusa uczynić patronem miasta. Zapał radnych ukrócił dopiero Watykan. Patron ma pośredniczyć w kontaktach z Trójcą, a Syn Boży sam do Trójcy należy, przekazała Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Patrona Świebodzin nie zyskał, ale historia się nie skończyła. O. Sylwester usłyszał wewnętrzny głos.
– Intronizacja nie może być jednorazowa – mówi kapłan.
– Musi się dokonywać codziennie, w naszym sercu. Wpadł na pomysł, jak ludziom o tym przypominać. – To musiał być znak, taki nie do niezauważenia.
Parafianie nazywają Sylwestra Zawadzkiego księdzem budowniczym. Od 60 lat jest duchownym. W każdej parafii coś po sobie pozostawiał: kościół, plebanię, drogę krzyżową. W Świebodzinie zbudował sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Bogata świątynia, z ogrodem i wieloma budynkami. Sprowadził relikwie św. Faustyny. Do nich przyjeżdżają pielgrzymi. – Wcześniej nic tu nie było, zupełnie nic – mówi z zachwytem w głosie kobieta, która stoi przed plebanią. – Ksiądz taki piękny kościół postawił, sanktuarium. Ludzie z całej Polski przyjeżdżają do nas, codziennie jakiś autokar podjeżdża.
Żeby zbudować kościół, ks. Zawadzki kupił cegielnię i tartak. Z jednej strony kościoła stoi figura Chrystusa z owieczkami. Z drugiej, Chrystusa Miłosiernego, takiego, jaki ukazał się siostrze Faustynie. O. Sylwester nie ustaje w tworzeniu widocznych znaków uwielbienia Boga.
Tym razem miał być pomnik władcy, to wiedział od początku. Już nie Chrystus Zbawiciel czy Miłosierny, ale Chrystus Król. Poza tym o. Sylwester nie wiedział niczego. Jak wysoki ma być pomnik (początkowo zgłosił jako obiekt do 20 m, „małą architekturę ogrodową”) ani z jakiego materiału (początkowo miał być z blachy, ale nadzór budowlany pomysł odrzucił). Nawet tego, ile projekt będzie kosztować ani z czego go sfinansuje. Ale myślał pozytywnie, liczył na boską pomoc i wsparcie parafian. Jak zawsze. Pomysł nabierał konkretnych kształtów. Po pięciu latach o. Sylwester mógł już przedstawić projekt. Królewski płaszcz, władczy wzrok, złota korona. Wymiary niosą symbolikę: – 33 m wysokości samej postaci, bo tyle lat żył Chrystus – tłumaczy ksiądz. – Korona ma 3 m, bo tyle lat nauczał.
Pięć kręgów na wzgórzu oznacza pięć kontynentów – świat, którym Chrystus włada.
„Rio de Świebodzineiro”, „Gigantomania”, rozpętała się dyskusja w internecie. „Taki ogrom może zgorszyć wielu wiernych – uprzedzał w „Gazecie Lubuskiej” ks. Michał Czajkowski, teolog i wieloletni publicysta „Tygodnika Powszechnego”. – Chrześcijaństwo to nie triumfalizm, ale służba”. Ale pomnik w Świebodzinie dobrze wpasowuje się w polską tradycję. Projekt ks. Zawadzkiego to nie wyjątek. Radni Tarnowa zaproponowali postawienie 80-metrowego pomnika Chrystusa. Pomysł upadł tylko z powodu braku funduszy. Powiodła się za to budowa bazyliki w Licheniu, tak jak statua w Świebodzinie projekt lokalnego duchownego. Jest siódmym, najwyższym kościołem na świecie. Tylko jeden z wyższych, na afrykańskim Wybrzeżu Kości Słoniowej, zbudowano w ostatnim stuleciu, reszta to głównie budowle średniowieczne. – W Polsce nadal istnieje zapotrzebowanie na monumentalne symbole religijne, szczególnie w starszym pokoleniu – tłumaczy socjolog, prof. Henryk Domański. W powszechnym jeszcze przekonaniu przepych równa się wierze. Im potężniejsza budowla, tym większa jest pobożność budujących, na tym większe łaski można liczyć. Takie archaiczne pojmowanie wiary.
„Zapał ks. Sylwestra Zawadzkiego i tych, którzy go wspierali, zasługuje na szacunek”, pisze ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”. Pomnik powstawał ze składek wiernych ze Świebodzina i zagranicy, wsparli go, podobno, bo oficjalnie tego nikt nie powie, lokalni przedsiębiorcy. Kto chciał, ten płacił. Ksiądz nikogo nie przymuszał, przyznają nawet sceptyczni świebodzinianie. Przy budowie duży wkład mieli wolontariusze. Hierarchia zachowała dystans. Tylko lokalny biskup dał błogosławieństwo, przyznaje o. Sylwester. To pokazuje, jak silna była motywacja budowniczych, uważa ks. Boniecki. Ale w to, że ogromna statua przyczyni się do wzrostu pobożności tych, którzy ją będą oglądać, wątpi. „Zawsze będą ludzie, których wielkie budowle będą zachwycały. Jednak, sądzę, to nie jest dobry język do głoszenia wielkości Pana Boga”, pisze ks. Boniecki.
– Jako symbolu religijnego to ja figury nie widzę – przyznaje 30-letnia Magda. Katoliczka, jak się sama określa, „choć jej stosunek do Kościoła jest nieco skomplikowany”. Przed pomnikiem modlić się by nie poszła, ale może sobie wyobrazić, że wielu ludzi będzie tak robić. Dla niej to powód do radości, jak mówi. Już latem, jeszcze kiedy pomnik był budowany, turyści o niego pytali.
– Z powodów religijnych czy z ciekawości, wszystko jedno. Ważne, że ludzie przyjadą – cieszy się. Zastanawia się już nad specjalnym menu dla pielgrzymów, „coś takiego papieskiego, rzymskiego”.
51-letnia Elżbieta mieszka w pobliżu pomnika. Od kilku dni panuje tu duży ruch. Niektórzy mieszkańcy przerażeni są wizją drugiej Częstochowy pod swoimi oknami. Tłumy, spaliny i hałas. To wariant pesymistyczny. Elżbieta myśli pozytywnie. – Dzwonią do mnie znajomi, z którymi od lat nie miałam kontaktu – śmieje się. – Pytają, czy mogą nas odwiedzić.
Nie wierzy, że chodzi o powody religijne. – Czysta ciekawość – Elżbieta nie jest katoliczką, ale pomnik jej nie przeszkadza. – Miastu przyniesie korzyści, z pewnością. Sytuacja ekonomiczna Świebodzina nie jest zła. Bezrobocie wynosi 8%, działa wielu zagranicznych inwestorów. Turyści tu zaglądają w drodze do Berlina czy Warszawy, albo odwiedzając pobliskie umocnienia. Sanktuarium zbudowane przez o. Sylwestra przyciąga 500 grup pielgrzymkowych rocznie. Mieszkańcy nie narzekają. Zawsze jednak może być lepiej. Nikt jeszcze nie wie, czy spodziewany napływ turystów się sprawdzi, ale medialny szum wpływa na wyobraźnię. Niektórzy widzą już buteleczki na wodę święconą w kształcie pomnika. Jeden z restauratorów wpadł na pomysł serowej posypki na pizzę w kształcie twarzy Chrystusa z pomnika. Ks. Sylwester się oburza. – To nadużycie.
Obrazki mogą być albo różańce czy modlitewniki. Domy pielgrzyma, hotele, restauracje, budki z pamiątkami – to ksiądz dopuszcza. – Napoje można sprzedawać, w podróży zawsze chce się pić – rozmyśla mężczyzna na ławce obok Tesco. – A może jednak te obrazki?
– W Egipcie z piramid żyją tysiące ludzi, dlaczego u nas nie mogłoby tak być – marzy burmistrz Dariusz Bekisz, który wierzy, że będą tu teraz przyjeżdżać turyści z całego świata. Z Niemiec przyjedzie wielu, tego jest pewien. Dużo wywiadów udzielał niemieckim mediom. A to dopiero początek.
Miasto udzieliło poparcia o. Zawadzkiemu. Publiczne pieniądze na budowę nie poszły, zapewnia burmistrz. Ale miasto zgodziło się przekazać bezpłatnie ziemię pod figurę, kiedy okazało się, że działka, na której powstawała, nie należała jednak do parafii, jak sądził ksiądz, ale do miasta. – Nie chcieliśmy robić przykrości księdzu – tłumaczyli się radni. – Na 21 głosów w radzie 20 było za – mówi o. Sylwester. Kiedyś przyjechała telewizja z Berlina nakręcić film o księdzu i pomniku. Pytali mieszkańców. – Powiedzieli, że czegoś takiego nigdy nie przeżyli – tę historię ojciec opowiada chętnie. – Nikt im nie powiedział, że jest przeciw. – Wstydzę się przyznać, skąd jestem. Żeby mnie nie wyśmiali. Taki kicz i zacofanie – mówi licealista, który czeka na dworcu. Stąd dobrze widać ręce Chrystusa rozciągające się nad miastem. Jego sąsiadka, „wierząca katoliczka”, też jest przeciw. Mówi, że to bluźnierstwo i pycha. Poza tym krytyków nie zna, nie w Świebodzinie. W Poznaniu już tak. Im dalej od miasta, tym ich więcej.
21 listopada statua została uroczyście poświęcona. Prawie dokładnie w rocznicę intronizacji Chrystusa w Świebodzinie. To trochę jak znak od Boga, że udało się akurat teraz, mimo takich przeszkód, uważa o. Zawadzki. Z Warszawy nie przyjechał nikt, był biskup z Zielonej Góry i kardynał Gulbinowicz. I znowu media z całego świata, co ks. Zawadzkiego nie wzruszyło, ale już tysiące zwykłych ludzi, pielgrzymów do Chrystusa jak najbardziej. Tego dnia powołanie o. Sylwestra się wypełniło. To powołanie. Bo może będzie następne – jest jeszcze wiele do zrobienia na chwałę Boga. Jeden pomysł już ma: chciałby otworzyć drzwi wszystkich kościołów w Polsce. Żeby ludzie mogli się tam modlić o każdej porze. W jego kościele tak jest.

źródło: http://media.wp.pl/kat,1022951,page...

Profil nieaktywny
Trollglodyta
#73927.11.2010, 18:26
#74027.11.2010, 22:01

Cud. Nie było nic... i nagle po trzech dniach powstała nieprzenikalna ściana tekstu.

Profil nieaktywny
srup
#74127.11.2010, 22:23

Ściana płaczy chyba.
Znudziły mnie nieco nic nie dające polemiki z ateistami, na czele z pająkiem ale postaram się do kilku jego błędnych stwierdzen odnieść jutro. Póki co

checkmate
6 858
checkmate 6 858
#74227.11.2010, 22:29

Na Twoim miejscu tez bylbym znudzony. :)
Jak oni moga nie rozumiec prawdy objawionej???
Nawet nie pytam o ustosunkowanie sie do moich wpisow. :)

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#74327.11.2010, 22:32

Ja wole mocniejsze brzmienia srup.

Profil nieaktywny
srup
#74427.11.2010, 22:33

sorry checkmate ale mówicie jednym głosem i tak jakoś się mi powiedziało.
Jutro po sumie Ci zasune :)

Profil nieaktywny
srup
#74527.11.2010, 22:38

Kris, przecież ten clip to porażka. Gdzie Ty szukasz i co znajdujesz na rotten.com

checkmate
6 858
checkmate 6 858
#74627.11.2010, 22:42
Profil nieaktywny
Konto usunięte
#74727.11.2010, 22:43

Gdybym szukał na rottenie, nic bym oprócz gówna tego typu nie znalazł :/.

checkmate
6 858
checkmate 6 858
#74827.11.2010, 22:46

Dlaczego takie krotkie?
Zaczalem sie zakochiwac, a tu...koniec. :(

checkmate
6 858
checkmate 6 858
#74927.11.2010, 22:50

#744 "Mówicie jednym głosem..."
Jednym głosem to się śpiewa po "gregoriańsku" :)

Profil nieaktywny
srup
#75028.11.2010, 01:06

to zobacz to

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis