Szkot zginal w wypadku samochodowym. Znajomy ma o tym delikatnie zawiadomic zoneofiary. Pyta wiec ja:- Pani maz pojechal wczoraj do Aberdeen?- Tak.- Zalozyl nowy garnitur?- Tak, zgadza sie.- Hm, to szkoda garnituru...***********************************************************Dwóch Szkotów spotyka sie w Edynburgu.- Czy mozesz pozyczyc mi funta?- Och niestety, nie mam przy sobie pieniedzy.- A w domu?- Dziekuje, wszyscy zdrowi.
Dwaj starzy przyjaciele spotykaja sie po dlugim czasie. - Co slychac? - pyta pierwszy. - A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpie na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobic. - Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, moze on znajdzie sposób. Przyjaciele spotykaja sie po kilku miesiacach. - No i co, byles u tego psychoterapeuty? - Bylem i jestem Ci bardzo wdzieczny. - Juz sie nie moczysz? - Mocze, ale teraz jestem z tego dumny!
Doktorant, doktor i profesor psychologii zlapali zlota rybke, która obiecala spelnic po jednym ich zyczeniu w zamian za wolnosc. Doktorant: - Chce byc na Bahama i jezdzic superszybka lodzia z fantastyczna dziewczyna bez stanika. Puff! Zniknal. Doktor: - Chce byc na Hawajach otoczony tancerkami hula. Puff! Zniknal. Profesor: - Ci dwaj maja byc w laboratorium po lunchu...
Przyszedl facet do apteki i prosi o gumki.- No ale jakie? - pyta pani - mamy tu malinowe, truskawkowe, bananowe, wisniowe, gruszkowe itd. i wyklada na ladeFacet przebiera, wybiera z 5 min: o ta wezme , a nie moze jednak ta. ooo i ta jeszcze... A aptekarka juz taka zdenerwowana: panie, bedziesz pan pierd...l czy kompot gotowal?!
Lew, król lasu, zebral wszystkie zwierzatka i mówi:- Sluchajcie, doszly do mnie glosy, ze sa burdy w lesie, szerzy sie pijanstwo i chuliganstwo. Dlatego od dzisiaj wprowadzam calkowity zakaz spozywania alkoholu! Kiedy ktos go zlamie, bede nieugiety i ukarze go. Kary beda surowe, z wyrzuceniem z lasu wlacznie.Po tygodniu lew przechadza sie kontrolnie po lesie, zeby sprawdzic, czy jego zakaz jest przestrzegany. Patrzy, a z naprzeciwka idzie strasznie pijany zajaczek. Zatacza sie, potyka o wlasne nogi. Lew zdenerwowal sie, zlapal zajaczka i mówi:- Sluchaj zajaczku, jesli jeszcze raz zobacze cie w takim stanie, wyrzuce cie z lasu. Daje ci ostatnia szanse.Po tygodniu sytuacja sie powtórzyla, a lew konsekwentnie ukaral zajaczka wyrzuceniem z lasu. Uplynal miesiac. Któregos dnia, podczas przechadzki, lew postanowil zapuscic sie dalej niz zwykle i wyszedl na skraj lasu. Patrzy, a niedaleko jest maly stawek, a ze stawku... wystaja dlugie uszy. Podszedl, chwycil za te uszy i wyciagnal z wody... zajaczka. Oczywiscie pijanego. - Czesc, lew! - mówi zajaczek. - Zajaczku, ty nie masz wstydu! - krzyknal lew. - Wyrzucilem cie z lasu, a ty dalej pijesz!Zajaczek spojrzal nonszalancko na lwa: - Sluchaj, lew, powiem ci tak... W lesie mozesz wszystko, wiesz... ale od nas rybek sie odwal...!!
Indianie zlapali bialego, przywiazali do pala meczarni, postawili straznika i poszli sie naradzic, co z nim zrobic. Siedzi sobie biedak przy palu i mysli:- Co tu zrobic? Niestety, mam przerabane. Mam najbardziej przerabane jak tylko mozna to sobie wyobrazic.Nagle w chmurach zrobil sie niewielki otwór, a przez ten otwór splynelo na nieszczesnika jasne, ale nieoslepiajace swiatlo i uslyszal glos potezny, który rzekl:- Nie obawiaj sie synu, potrzasnij rekami.Potrzasnal. Ku jego zdumieniu wiezy opadly.- Podejdz do straznika - mówi dalej glos.Podszedl lekko przestraszony.- Nie obawiaj sie, straznik spi - kontynuowal glos.- A teraz wyrwij straznikowi tomahawk i uderz. To syn wodza.Wyrwal i uderzyl. Zabil syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy glos z lekkim rozbawieniem:- Teraz to masz dopiero przerabane...
Pewien studenciak juz mial sie przygotowywac do egzaminow, az tu nagle slyszy glos:- Studencie! jestem twoim aniolem strozem! Nie boj sie, zdasz swoje przyszle egzaminy, takwiec nie musisz sie uczyc, idz sobie na imprezke.student mysli "no, aniol to aniol, mowi ze zdam, to ide sie pobawic".Ale po imprezce wstal nastepnego dnia i cos zaczyna tracic pewnosc. Wtem znowu slyszy glos aniola:- Nie martw sie , pomogoe ci , zdasz napewno. Znam odpowiedzi na pytania testowe, nie ma co tracic czzasu na nauke, korzystaj z zycia!No i tak student zrobil i robil tak az do egzaminow.Nastal dzien sprawdzianu. Aniol - "Nie lekaj sie, jestem zawsze z toba, pomoge ci z egzaminem, znam pytania i odpowiedzi"Student podchodzi do komisji egzaminacyjnej i ma wybrac sobie jedna z trzech kopert z zestawami pytan.Aniol - "Wez ta z lewej!"Studen wzial, usiadl, otwiera i patrzy z przerazeniem.Na co aniol: "-..O k*rwa!"
indianie zlapali bialego i prowadza go do wodza:Wodz: "Bialy czlowieku, wkroczyles na swieta ziemie indian, co grozi smiercia. Jednak jesli udowodnisz ze jest z ciebie prawdziwy mezczyzna , to puszcze cie wolno. Musisz wykonac 3 zadania, ktore wskaze ci nasz szaman"Bialy:" No dobrze.. co to za zadania?"Szaman wskazuje trzy namioty i mowi:- "W pierwszym namiocie jest gar najmocniejszej wody ognistej (voodki), musisz go wypic jednym tchem! W drugim namiocie jest najwiekszy niedzwiedz grizzli ktoremu musisz uscisnac lape. A jak przezyjesz te dwie straszliwe proby to w ostatnim namiocie czeka cie decydujaca proba meskosci - musisz zaspokoic zadna seksu corke wodza!"Bialy mysli "przerabane.. ale coz.. inaczej mnie poporstu zabija". Wchodzi wiec do pierwszego namiotu z ktorgo slychac glosne "GUL GUL GUL!". po chwili z namiotu wypada kolejno, najpierw pusty gar, a poznej ostro zawiany koles. Idzie chwiejnym krokiem do drugiego namiotu. Wchodzi i nagle slychac przerazliwy ryk! Odlgosy ostej walki i przy ym glosne "AAA!!!" i "wrrrrrrr!". PO chwili gdy wszystko sie uspokaja, z anmiotu wytacza sie pijany, zakrwawiony, w resztkach ubrania mezczyzna i mowi :- "n-n-noo dobra ..kuzwa!.. HYP! gdzie-e j-jest ta baba c-c-o jej mialem.. lape uscisnac-c?"
Cygan sprzedajacy plyty kompaktowe - CD-ROMFacet, który ma chuda zone - magnatPozegnanie Piotra po francusku - papierCzlowiek bez mebli - persona non grataTajemnica Arkadiusza - sekretarkaPozegnanie z chinskim specjalem - ParyzZacheta dla starszego czlowieka, aby pil przez slomke - Stary SaczSznurek pochodzenia zwierzecego - kotlinaZaproszenie do spania - HonoluluRoztanczony dezodorant - fabrykaWspólpracownik laboranta - kolaborantbyk po kuracji odchudzajacej - skurczybykPrzerazliwy krzyk malego raka - wycieraczka
Piatkowy wieczór: Ksiadz prowadzi droge krzyzowa,gdy nagle wpada male dziecko i krzyczy:-Ojcze!Szybko moja babcia umiera!-Ale synu,ja wlasnie prowadze droge krzyzowa i nie moge teraz!-Kiedy ona nie bedzie czekala!Prosze!!!Wtedy odzywa sie organista i mówi:-To moze ja to poprowadze,tyle razy przy tym bylem?!Ksiadz zgadza sie i idzie do chorej. Po 2godz. wraca i widzi ze msza jeszcze trwa!Dziwne!Wchodzi do srodki,a tam organista:-Stacja 53 "Jezus idzie do wojska"-wszyscy spewaja:"mamo przyjez na przysiege"!!!
link do wykozaczonych gierek internetowych!! Duzo smiechu i az 5 stron !!! TUUUUUUUUUUUUUJaknarazie gra ALCOHOL rzadzi
Sesja studencka. Przed sala ustawia sie kolejka studentow. Wchodzi pierwszy, a profesor z miejsca:- O dzien dobry, ja pana to chyba nie znam.Nie wydaje mi sie zebym widzial pana na moich zajeciach, takwiec o egzaminie nie mamy co tu nawet mowic.- Alez panie profesorze, ja zawsze bylem, tylko siedzialem za filarem!No i tym sposobem studenciak przystapil jednak do egzaminow.pozniej, wyhcodzac z sali reszta studentow pyta go :- No i jak? co gderal?- Ech stary cap zajarzyl ze na wyklady nie chodze, ale powiedzialem mu ze siedzialem za filarem i git.Takwiec do sali wchodzi student nr 2 ,pozniej ..nr 3 ..nr 4 a przed nr 5, z sali wychodzi profesor i nakleja kartke na :"WOLNYCH FILAROW BRAK!!"
godzina 5.20 nad ranem, do skacowanego studenta dzwoni tel:- ..halo..- Halo, klinika?- niee.. pomylka.Odklada sluchawke i przeklada sie na drugi bok.Jednak za 15 min znowu dzwoni telefon:- halo, klinika?- .. co? przeciez mowilem POMYLKA!Student lekko poirytowany odklada telefon. Jednak za kolejne 15min znowu dzwoni telefon:-Halo! Klinika?- Kurde czlowieku! jest prawie 6 nad ranem, 2 godziny temu skonczylem ostra impreze a za godzine mam egzamin!..- Przeciez wiem Stasiu, dlatego pytam czy walniemy z rana klinika??
CONVERTIBLE JUMP, niezly ubaw, trzymac spacje dluzej to wyzej skoczy a na final - ladowanie wcisnac klawisz od 5 do 8. Trampolina tez kozak!http://www.funny-games.biz/
Znalezione w sieci:Three Italian nuns die and go to heaven. At the Pearly Gates, they are met by St. Peter. He says "Sisters, you all led such wonderful lives that I?m granting you six months to go back to earth and be anyone you want to be."The first nun says, "I want to be Jennifer Lopez;" and *poof* she?s gone.The second says, "I want to be Madonna;" and *poof* she?s gone.The third says, "I want to be Sara Pipalini.""Who?" "Sara Pipalini;" replies the nun."I?m sorry, but that name just doesn?t ring a bell."The nun then takes a newspaper and hands it to St. Peter. He reads it and says:"No sister, the paper says it was the ?Sahara Pipeline? that was laid by 1,400 men in 6 months."
Rozmawia dwóch polaków:- wiesz, w Niemczech to jest fajnie - wstajesz rano, sex o poranku, sniadanie do lózka, pozniej idziesz na lancz do restauracji i wybierasz z karty co tylko chcesz... kawior, szampan, ostrygi, wszystko masz, po lanczu sex w basenie, relaks w jaccuzi i sauna, solarium za darno... wieczorkiem wystawna kolacja, drinki, tanga argentynskie i sex do rana.... eh zyc nie umierac - a skad wiesz - byles?-nieeee... siostra byla
Ksiegowy, swiezo po studiach, znalazl prace w urzedzie skarbowym ina pierwszy ogien mial sprawdzic ksiegi podatkowe starego rabina.Znad sterty ksiag oszczednego rabina, sprawdzajac naleznosci podatkowewpadl mu do glowy pewien pomysl. Zazartuje sobie z wielebnego.- Rabbi, - powiedzial - widze, ze kupujesz duzo swiec...- Tak - odparl Rabin- A co robisz ze skapujacym woskiem i niedopalonymi swiecami?- Dobre pytanie - powiedzial Rabin - zbieramy to i kiedy uzbiera siecale pudelko wysylamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz,przysyla nam nowe pudelko za darmo.- Aha - powiedzial ksiegowy niezadowolony z tego, ze jego niecodziennepytanie mialo najzwyklejsza w swiecie odpowiedz. Myslal wiec dalej...- Rabbi, a co z zakupem macy ? Co robisz z okruszkami, które ci zostana?- A tak - powiedzial Rabin - zbieramy je, a kiedy jest ich cale pudelkowysylamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysyla namnowe opakowanie za darmo.- Aha- powiedzial ksiegowy i jeszcze intensywniej zastanawial sie jakpodejsc Rabina.- Dobrze Rabbi - kontynuowal - a co robicie z napletkami, które zostana poobrzezaniu?- Tak, tu tez nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokladnie zbieramy i kiedyuzbierze sie pudelko wysylamy do urzedu skarbowego.- Do Urzedu skarbowego ? - spytal zmieszany ksiegowy.- A tak, do Urzedu, a oni mniej wiecej raz w roku przysylaja nam takiegomalego kutasika, jak ty...
Szedł facet ulicą i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne. Wita go mily, usmiechniety sprzedawca: - Dzien dobry, w czym mozemy panu pomóc, co chcialby pan kupic? Facet sie zastanowil i mówi: - Rekawiczki. - To prosze podejsc do tamtego dzialu. Facet idzie do wskazanego dzialu i mówi: - Potrzebuje rekawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To prosze przejsc do nastepnego dzialu. Facet poszedl: - Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To prosze podejsc do dzialu nastepnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chce kupic zimowe, skórzane rekawiczki. - Z klamerka czy bez? - Z klamerka. - Prosze podejsc do nastepnego stoiska. Facet juz wkurzony, ale idzie nic nie mówiac: - Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skórzane, z klamerka. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do dzialu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pójde sobie! - Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Prosze o rekawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy. - A jaki kolor? Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem swiezo wyrwanym z podlogi, od którego odstaja kawalki glazury, niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem, dajcie mi papier toaletowy!