najgorsze jest to, że jutro musze chwile popracować. qarfa, na wyjazd do Polski musze zarobić. a plany co do kwoty ktorą mam zarobić przez najbliższe 10 dni mam fchuj ambitne
dobry trunek kibel, jak jestem w Polsce to na początek kupuje kartonik tego dobrego trunku. niestety ginie to zzazwyczaj pierwszego dnia. koledzy mają szerokie mordy:)
najgorsze jest to, że nie lece ale jade autem. mojego fchuj wielkiego psa zaden przewoźnik nie przewiezie czy też nie przeleci. a w hotelu nie moge qrwiszcza zostawić bo by mnie dzieci utłukły:)
ja tez mialam jechac autem do Pl, ale plany sie pozmienialy i lipa, a moze i lepiej?? lepiej zeby n ikt nie chcial przelatywac Twojego psa.... A dzieci madre:D
zdrowie- jak tak dalej pojdzie to za 10 in juz nie bede pamietac co pisalam:)
musze isc do sklepu, zrodelko wyschlo, mozna by zrobic wiekszy zapas ale dlugo by sie nie uchowal, no i kto by te kilogramy chcial dzwigac po schodach...
i teraz na "chcicy" pijanskiej do sklepu CI sie chce isc kuchasku?? oj bylo robic zapasy:) ja mam caly barek pelny:) ale akurat tego czego nie ruszam:D
hmmmm. niestety wiąze się to z moimi ambitnymi planami zarabiania na wyjazd
ustawiam sobie średnią w granicach 300 funi dziennie. zobacze co z tego wyjdzie
jak ktoś ma to zapraszam:)