pewnie tak moze byc jak piszesz poluszka ... ja tam w kazdym badz razie rozumiem troche stanowisko ojca biologicznego.Pozatym sad juz rozpatrzyl ta sprawe negatywnie dla toscana i pewnie wzial wiecej okolicznosci pod uwage niz my tu mamy mozliwosc. Widocznie sa/byly powody dla ktorych dla dobra dzieci powinni zostac w kraju.
Co do sadu w szkocji to jest to raczej niemozliwe, zeby takie sprawy rozpatrywal. Nie jestescie obywatelami UK, nie popelniliscie tutaj zadnego przestepstwa, wydaje mi sie, ze nie ma zadnych podstaw, zeby zalozyc sprawe w sadzie szkockim ... zreszta o co? Jezeli zlamiesz nakaz sadu i wywieziesz dzieci za granice, to byc moze i jakies sady czy policja szkocka bedzie sie ta sprawa zajmowac na mocy jakichs ustaw miedzynarodowych, ale to wtedy bedzie raczej sprawa konkretnego przestepstwa (porwanie?) ktore popelnilas.
Powinnismy zalozyc, ze sady sa jednak sprawiedliwe ... zreszta sama toscana nie kwestionuje wyroku. Do apelacji tez sa potrzebne jakies podstawy. Nowe okolicznosci, bledy proceduralne poprzedniej instancji itp. Jezeli wszystko przebieglo prawidlowo, to odwolywanie sie nie ma sensu. Widocznie tak jest lepiej dla dzieci, mimo, ze nie po mysli matki.Pozatym dalej moga budowac szczesliwa rodzine, wystarczy, ze nowy ojciec wroci ze Szkocji.
ciekawe czy ojciec dzieci nie zgadza się tylko żeby zrobić na złość, czy naprawdę nie chce stracić kontaktu z dzieciakami - bo jeżeli to drugie to ja też bym się nie zgodził na jego miejscu i to jest imho bardzo dobry wyrok w tym momencie. Ojcowie w takich sytuacjach i tak zwykle mają przesrane.
na przykład zrzec sie alimentów żeby ojciec miał na latanie samolotem wte i we wte... Jeżeli zalezy mu na kontakcie z dzieciakami to mi na jego miejscu taka sytuacja była możliwa do zaakceptowania. Bo przecież chcę dla dzieciaków jak najlepiej swoich, a jesli im będzie dobrze w nowym kraju z nową rodziną a ja je będę mógł widywać to ok... A jezeli chce zrobić tylko na złość, to niech się udławi tą kasą i będzie z głowy problem.
gdy zaproponowalismy ze przeciez kiedy chce moze widziec dzieci w szkocji a one beda takze przyjezdzały do polski na połowe wakacji , ferii czy swiat, to ojciec dzieci opowiedział ze nie ma pieniedzy. kiedy na to zaproponowalismy ze 4 razy w roku pokryjemy koszty przelotu i B&B, to on powiedział ze on pracuje i nie ma na tyle czasu. Sad nie przychylił sie do naszych propozycji, nie skłonił sie do opinii psychologicznej w rodk gdzie brzmi ona, ze dla własciwego rozwoju dzieci wskazana jest pełna rodzina i skłaniali sie do wyjazdu po uprzednim zagwarantowaniu ojcu dzieci kontaktu z nimi. Co mozna wiecej proponowac, jak argumentowac w takiej sytuacji?
Dokładnie tak, majkel75!! Ojciec żeby zobaczyc się z dziećmi nie musi tułac się po świecie. To nie on zafundował sobie wyjazd do innego kraju i nie musi ponosic konsekwencji takiej decyzji podjętej przez kogoś innego. Ogólnie szanowna mamusiu nie masz szans i zapewniam, że żaden sąd ci na to nie pozwoli. Jak chcesz miec męża przy sobie to go sprowadź spowrotem. Dzieci nie są tylko Twoje.
Witam,
Chciałabym uzyskać informacje dotyczące wyjazdu z dziećmi do męża do Szkocji w sytuacji gdy dzieci maja innego ojca a ten nie zezwala na ich wyjazd. Dodam, ze ojciec biologiczny dzieci ma z nimi ustalone widzenia i płaci na nie alimenty . Dzieci posiadają paszporty, ale sąd odmówił zgody na wyjazd stały do mojego męża, który jest Polakiem , mieszka i pracuje w Szkocji. Sytuacja w jakiej jestem jest absurdalna ponieważ nie możemy tworzyć tak naprawdę rodziny bo jeden człowiek sprzeciwia się na to abyśmy mogli ze sobą mieszkać i normalnie żyć. Czy ktoś jest lub był w podobnej sytuacji i czy udało mu się mimo tego wyjechać i zamieszkać w Szkocji. Czy możliwe jest aby ta sprawę rozpatrzył sad w Szkocji gdybym ewentualnie pomimo wszystko wyjechała? Nie zamierzam ojcu dzieci utrudniać z nimi widzeń i kontaktu ale nie może to tak wyglądać jak jest bo praktycznie rzecz biorąc czuje się teraz jak w wiezieniu bez nadziei ze może być lepiej. Proszę o każdą informacje która mogłaby mi pomóc.