widze ze strasznie nerwowi ludzie tu sie siedza na forum i jak zwykle temat zszedl na drugi plan bo jakies pacany zacvzynaja sie klocic,po pierwsze to nie zamierzam sie wyprowadzac,a po drugie chcialem po prostu tylko wiedziec czy to jest prawda to tyle ,a wy spierajcie sie dalej za ile wymalujesz lazienke ha ha...
malowanie ścian co roku:):) nawet bym nie chciała, żeby co roku zwijąc graty i podejmować ekipę! nigdy się z tym nie spotkałam (ani na umowie ani w praktyce) - landlord najczęściej sprawdza stan mieszkania jak się wyprowadzasz i wtedy robi coś, lub nie... ale zadzwonić i zapytać można... może jakieś malowanie by się udało wyżebrać, ale wykładziny chyba są kładzione na dłuższy okres użytkowania
Kama - jeśli wynajmuję samochod i przejechałem pięć tysięcy kilometrow nikt nie obciąży mnie utratą jego wartości wynikającą z przebiegu. W koszcie wynajęcia zawarty jest bowiem także koszt eksploatacji. Obowiązkiem landlorda jest tak skalkulować cenę by mogł oferować za te same pieniądze ten sam standard. Jeśli nie - wyprowadzę się, odbiorę kaucję (i nikt nie obciąży mnie za poszarzałe ściany i wytartą wykładzinę) by znaleźć nowe i wyremontowane lokum. I nie jest to kwestia wstydu, a prawa własności oraz umowy między stronami.
#56
no i tu nie masz racji do konca. auto z wypozyczalni jak oddasz z ryska na drzwiach to cie sporo za to policza. jak oddajesz wynajmowane mieszkanie z kilkoma maznieciami na scianie, nikt nie moze ci za to potracic depozytu, bo jest to uznawane za "normalne zuzycie". i landlord pewnie to naprawi przed wynajeciem kolejnej osobie...
co do oferowania tego samego standardu za te same pieniadze to tak samo jak zdaniem mieszkania w takim samym stanie jak sie otrzymalo...pewne "normalne zuzycie" jest dopuszczalne z obu stron. ani landlord nie moze wymagac odmalowania poszarzalych scian, ani lokator tego samego od landlorda w czasie trwania umowy.
nie zmienia to sytuacji, ze mozna sie w takich sprawach dogadac....
Nie mylę się - pisałem o przebiegu, a nie o ryskach. Przebiegiem dla mieszkania będą normalne oznaki jego eksploatacji. Jeśli zrobię dziurę w ścianie będzie to moja wina. Jak się wystrzępi wykładzina spod listwy podprogowej - nie poczuwam się do płacenia za jej wymianę? A ty?
Dogadać się można i nawet trzeba - ale nie z pozycji zawstydzonego i przerażonego kurczaka. Nie po to płacimy ciężką kasę za wynajem.
mam pytanie dotyczace wynajmu mieszkania,otoz ktos mi powiedzial ze jesli wynajmujemy mieszkanie dluzej niz 3 lata to nalezy nam sie od landlorda ,oczywiscie po upomnieniu malowanie mieszkania ,oraz wymiana wykladziny...ktos wie czy to prawda?