mieszkam w typowym czteromieszkaniowym budynku, jakich w Edim wiele. Wybudowany podajże w latach '50. Izolacja termiczna jest ok, w ściany wtrysnięto piankę która obniżyła koszty ogrzewania o połowę. Co do hałasów, jest średnio, basy niosą się przez ścianę dość łatwo, rozmów nie słychać, TV tylko jak jest bardzo głośno. Generalnie nie narzekam
takie coś: http://www.s1homes.com/Houses-for-sale/2016122823000006.shtml
mieszkanie na parterze (x2) + 1piętro z poddaszem (x2)
pięterko jest ok, są 4 sypialnie + salon. kuchenka ciut mała, łazienka też, ale nie można mieć wszystkiego za tą kasę.
tak, muzułmanie to rodzina wielopokoleniowa. czasem słychać jak się niemowlę drze, jeśli jesteś tylko przez ścianę z nim. i tyle.
W home report powinno byc na temat izolacji przynajmniej scian zewnętrznych, poddasza i podłogi (klasa energetyczna też wskazuje czy mieszkanie jest dobrze, czy źle zaizolowane - chociaz nie tylko to), ale jak mieszkasz w bloku to może byc tam tylko to, co dotyczy Twojego mieszkania. Nie ma natomiast przewaznie info. o izol. akustycznej między mieszkaniami, która bywa słaba, zwłaszcza jesli chodzi o stropy. Konstrukcja to przewaznie legary drewniane i z wypełnieniem między nimi to już loteria, zwłaszcza w starszych budynkach... musiałabyś zajrzeć, żeby zobaczyć co jest.
hmm budowlanca zadnego nie znam . Ale jesli ludzie tutaj podziela sie swoim doswiadczeniem to bedzie mozna wyciagnac wnioski ktore bloki/ domy sa fajne do mieszkania i ciche, a ktore lepiej omijac :)
wiec zapraszam do opowiadania :)
Ja mam jeszcze doswiadczenie mieszkania w tym takim budynku typu jak Tomek_L pokazal - w bloku oraz cottage flat i wg mnie slychac duzo
bloki są różne. mieszkałem kiedyś na Gorgie, w jednym z typowych budynków w tej okolicy. nocą budziły mnie odgłosy intensywnego seksu, który odbywał się 2 piętra wyżej. mieszkanie w kilkuletnim bloku na Stradzie (east Pilton) jest za to tak wyciszone że zupełnie nic nie słychać, nawet jak sąsiad ma imprezę. inny nowy blok (sheriff park) był za to bardzo źle wyciszony, słychać było nawet jak sąsiadowi odbijało się po obiedzie.
słowem - myślę że jeśli nie pogadasz z sąsiadami, nie dowiesz się jak jest naprawdę
Freya, radze domek.
Sama b.ciezko znosze jakiekowiek odglosy z sasiednich mieszkan, ludzkie glosy mnie draznia, muzyka mnie drazni, tupanie mnie drazni, nie mowiac o wiertarce.
W Polsce mieszkalam tylko w mieszkaniach, najdluzej w blokach - koszmar. Dym papierosowy tez przechodzi albo z balkonow sie wciska. Szkoda zdrowia, chyba ze komus to wszystko nie wadzi, to spoko.
Tu mieszkamy w niedrogim, nieduzym domku, zbudowanym przez Persimmon, w szeregowcu z malym ogrodkiem. Jest po prostu bosko. Zaprojektowali tak sprytnie, ze nie sasiadujemy z nastepnym domkiem pokojami ( nasz living room sasiaduje z ich schodami na pieterko). NIC nie slychac, ani TV, ani rozmow, ani pralki, ani nic. Patrz tez, zeby uliczka byla spokojna, to wazne.
Po namysle dodam, ze duzo zalezy od Twojego stylu zycia. Ja sama cicho siedze, ciche mam zajecia, moze jakbym miala wieksza rodzine, to sami bysmy wytwarzali troche halasu maskujacego odglosy od sasiadow ;)
ooo widze ze bratnia dusza ;)
no wlasnie zastanawiam sie domkiem ,ale one sa bliznacze , albo dwa zlaczone albo i wiecej. I tak samo z nimi jak z mieszkaniami- zalezy jak budowane :/ Mysle wlasnie zeby omijac te ktore stykaja sie pomieszczeniami innymi niz holem/schodami. moglabys mi wyslac zdjecie (moze byc przykladowe) zebym wiedziala w jakim typie blizniaka mieszkasz? Bo ja chce twoj ;D
czy taki dom jak w ponizszych przykladach jest lepszym rozwiazaniem? nie rowny z tymi obok? Czy to ma znaczenie?
http://www.zoopla.co.uk/for-sale/details/42459094?search_identifier=6295...
http://www.zoopla.co.uk/for-sale/details/42310099?search_identifier=0b99...
najbadziej to bym chciala w takim czyms http://www.rightmove.co.uk/property-for-sale/property-44448873.html
tez chyba lepiej zeby sciany sie nie stykaly
Freya, znalazlam fotke domku z mojej dzielni ( nasz podobny, ino ladniejszy, haha).
To nawet nie blizniak, tylko szeregowy. Ale nic a nic nie slychac sasiadow, naprawde! Chyba teraz juz porzadnie izoluja, osiedle powstalo 2009-2010.
Nas by nie bylo stac na domek w Edynburgu, nie kazdy chce zreszta mieszkac w wielkim miescie, ja wole miasteczka.
http://www.rightmove.co.uk/house-prices/detailMatching.html?prop=4813696...
No prawde mowiac, to tylko nie chcialam, zeby ktos nad nami mieszkal ( znaczy sie, mieszkania nie chcialam). Znajomi ( Szkoci) uciekli z nowego mieszkania wlasnie, ze strata finansowa do domku sie przeniesli co zywo, mowila znajoma, ze dokuczaly halasy.
I troche sie martwilam, ze terraced house maz kupuje, a nie wolno stojacy... No ale tak krawiec kraje, jak materii staje. Doskonala izolacja mnie mile zaskoczyla! Moze w nowszych domkach to regula?
Jakby kupowac z drugiej reki, to co zlego sasiadow in spe uprzejmie zagadnac o jakosc izolacji I inne ciekawostki?
Oczywiscie, jak jest dosc pieniedzy, to mozna kupic wolno stojacy I w ogole bez problemow.
@Freya
Pamiętaj, że jeśli dom tutaj kosztuje ~50-80 tysięcy, to znaczy, że sporo musisz w niego włożyć: dachy: w mieście gdzie wieje i pada na przemian albo jednocześnie, non-stop problemy, dachówki tłuką o siebie, zaraz cieknie i wychodzi grzyb. Wizyta roofera to często kwoty rzędu 200 funtów.
Często brak fundamentów jako takich, czy bazy znanej z systemu kanadyjskiego. Podnosisz deskę podłogową, a tam klepisko. Kładłem też płytki w domu, gdzie z otworu wentylacyjnego 10cm nad poziomem podłogi, przyglądało się mojej pracy źdzbło trawy.
Instalacja elektryczna na aluminium, albo jakiś miks Al+Cu, co już w ogóle zostawię bez komentarza.
Szereg dziwnych technologii jak azbest, formaldehyd czy ołowiane rury to już w ogóle pozostawię bez komentarza.
Nigdy bym nie kupił nic co:
- jest na parterze,
- jest bezpośrednio pod dachem,
- jest postawione przez Crudena/ Bellwaya/ Persimmon (uszeregowane od "jeszcze nie ma tragedii" do "nigdy w życiu".
Jeżeli masz budżet rzędu ~75 tysięcy, kup two bedroom na środkowej kondygnacji, zrób je na wysoki standard i ciesz się życiem. Lepiej mieszkać w okolicach Dennistoun z normalnymi ludźmi niż w domu na Cranhillu gdzie kosę dostaję się za wyjście za próg (autentyczna historia z okolic high flats).
Freya te lokalizacje które podałaś to masakra stąd też niskie ceny, kupując tam chaty najmniejszą rzeczą jaką w najbliższej przyszłości będziesz się przejmować to izolacja czy to termiczna czy akustyczna.
Nie ma co się oszukiwać przyzwoita chata 2bed w Glasgow to około 120k+, w Twoim budżecie przemyśl to co napisał Ebenezer.
Ebenezer, ja mieszkam w domku Persimmona od wiosny 2010. Domek jest suchy, latwy do ogrzania. Nie slychac odglosow zycia sasiadow.
Moze ktos ma gorsze doswiadczenia z tym developerem, ale nie ma za duzo sprzedazy u nas na osiedlu. Malo tego - rodzina z malym dzieckiem wynajmujaca przez rok sasiadujacy z nami domek uzbierala na depozyt I kupila wiekszy domek Persimmona na tej samej ulicy, z konca szeregu ( zadowolona jestem, bo mili sasiedzi ). Jakby bylo im zle, to by gdzie indziej kupili.
Wiec ja na Persimmona zlego slowa nie powiem :))
Chaupa lepsza od mieszkania.Wiadomo.My ze starym chwastem kupilismy blizniaka.Zawsze to lepiej miec jednego wrednego halasliwego sasiada niz dwoch.Obczailismy teren, home reporty,internet,wywiad srodowiskowy(w sensie ze w roznych porach chodzilam na spacery z dziecieciem tamtedy i zaczepialam babcie) i gitara.Chaupa stara ale solidna.
Harrier, nie twierdzę, że Twój dom ci się zawali na głowę któregoś dnia. Wręcz przeciwnie, z całego serca życzę ci, żebyś dożyła w nim 130 lat bez konieczności przykręcenia choćby jednej śruby.
Miałem z nimi do czynienia od drugiej strony, wiem jakie materiały stosują, wiem jaka jest jakość pracy na ich site'ach. Ogólnie nie twierdzę, że oni są jakąś czarną owcą. Ich myślenie jest takie jak każdego innego developera. Jeżeli sprzedajemy dom za 150 tysięcy funtów, to każdy funt wydany na roboczogodzinę, materiał itd. nie jest funtem naszej marży. U nich jednak jest to jakoś bardziej widoczne. Nie chcę pisać ze szczegółami, bo emito to bardzo specyficzne miejsce, ale wierz mi, swoje widziałem i to co piszę nie jest wyssane z palca.
@sheen1 @Freya
Taka zabawna historia o Cranhillu mi się jeszcze przypomniała. Znajomy tam mieszka od urodzenia. Kiedyś odprowadzał mnie wieczorem, idziemy banter leci i nagle staje i pokazuje mi skrzyżowanie i mówi tak: "Widzisz tamten róg? Kiedyś poszedłem pobiegać, słuchawki na uszach, już po zmroku nagle przebiegam koło dwóch gości i jeden z nich łapie mnie za ramie. Zatrzymałem się, bardziej zaskoczony niż zainteresowany i gość mnie pyta czy mam telefon. Myślę sobie, lepiej mieć po telefonie niż po nerce. Wyciągam telefon, a on do mnie, żebym sie nie martwił, że on tylko po pogotowie zadzwoni, bo koledze twarz pocięli, a jemu padła komórka. Patrzę, a ten drugi gość siedzi na ziemi, jedną ręką zasłania policzek, a druga pije lagera z puszki. W pewnym momencie bierze łyka i spod ręki cieknie mu różowa, pienista mieszanina tennetsa z krwią(...)".
Morał jest taki, że jeżeli dom gdzieś kosztuje połowę tego, co najtańsze mieszkanie na Hillheadzie w tej chwili, to nie dlatego, że ktoś ma dobre serduszko, tylko dlatego, że ma każdy możliwy powód, żeby z tej parafii sp... w podskokach :)
mieszkałem w domu od Bellwaya, było ok, sąsiad tylko z boku także nic nie słyszałem (ściana oddzielająca betonowe bloczki?, reszta konstrukcja drewniana) ale już izolacja termiczna pozostawiała wiele do życzenia, z gniazdek sieciowych nawet dmuchało ;-0, okna słabej jakości itd, wiele można by wyliczać domek z roku 2004, teraz chata od Taylora Wimpeya i jestem mega zadowolony, z ceny już trochę mniej.
Czy chcialby ktos z Was podzielic sie swoimi doswiadczeniami z mieszkania w Szkocji? Chodzi mi o to zeby zglebic temat jakosci mieszkan gownie izolacji , w roznych typach budynkow. Glownie interesuja mnie domy (blizniaki I bungalow-y)
Ja obecnie mieszkam w niskim bloku z cegly z lat 80tych, mam sasiadow pod i nad soba. Z dolu i boku (z boku to juz inna klatka) nic nie slysze , ale z gory praktycznie wszystko :/
dzieki za podzielenie sie :)