pem_cio, dolacze sie do debaty. zauwaz, ze wiekszosc landlordow to ludzie, ktorzy kupili mieszkania 10-15 lat temu za smieszne kwoty i placa rat po 200f-miesiecznie (albo i mniej). zarabiajac 90f na takim mieszkanku, 50 wydasz na ubezpieczenie, a pozostale 40 odkladaj juz na malowanie, nowe tapety i co tam jeszcze trzeba zmienic srednio raz do roku, kiedy przychodza nowi lokatorzy. przy tutejszych cenach uslug jeszcze sporo ci zabraknie. a niech do tego przyjdzie ci szukac lokatorow przez miesiac bo akurat zastoj bedzie, a juz jestes kilka stowek do tylu.poza tym jak juz slusznie poli zauwazyl, interest only to pomysl dobry jesli kupujesz rudere, tanio odremontowujesz i puszczasz jak najszybciej z zyskiem, ale kiedy za 25 lat przyjdzie ci wylozyc kilkadziesiat tysiecy za kazda z twoich nieruchomosci, obudzisz sie z reka w nocniku i mieszkaniami przejetymi przez bank. :)
pem_cio: Nawet nie napisze ci o kosztach remontow, okresach bez wynajmu, naglych naprawach itp. Wrzuci te 20k na lokate i przy 5-6% bedziesz mial podobny zwrot, wiec po co sie tak pocic i ryzykowac, bo na horyzoncie moze byc zwala (nie musi). Dlaego kiedys sie ciebie zapytalem czy wiesz jaki masz % zwrot na kapitale na swoich domkach, bo wszystko ponizej 6% nie ma sensu.
Poli - wiem chlopie czym jest interest only i dla tego go uzywam. To ze nie splacam kredytu przy tej opcji jest mi na reke bo mam co miesiac nadwyzke w kieszeni. Przy 6 domach daje mi to £750 dochodu. Kredyty sa co prawda nie splacone, ale w ciagu ostatnich 3 lat sama rewaloryzacja wartosci domow przyniosla mi ponad £150k. I mozeszsie przyczepic ze jest to pieniadz wirtualny i zaraz spadnie mi ich wartosc o 30% z przyczyn credit crunch. Ja wiem swoje i robie to co uwazam za sluszne i chyba warto co nie? Na marginesie powiem Ci ze wynajmujac pojedynczym osobom zysk jest duzo wiekszy tylko wiecej srania sie...Radnor - o CGT nie musisz sie martwic po 8 latach:) Pustostany - jeszcze nie mialem, remonty - tez sie o nie nie martwie zreszta koszty sa potrzebne no nie(a Ty musisz miec dobrego landlorda ze ci wymienia tapety co roku); ubezpiecznia £42 pakiecie na 6 domow. Cos jeszcze?? Zreszta koszty sa male jezeli robisz to na wieksza skale (albo w zrzeszeniu). Pozdr.
pem_cio - pozatym widzisz, ty mowisz tu o zupelnie innej sytuacji bo sam kupiles swoje nieruchomosci 3-4 lata temu kiedy odsetki i ceny byly smiesznie niskie. Dla ciebie crash na rynku nieruchomosci i spadek cen o 30% to kwestia miejszego zysku - £100k zamiast £150 bo i tak bez wzgledu na ytrazniejszy spadek w ciagu ostatnich 5 lat ceny mieszkan poszly w gore o 145%. wiec wychodzisz na +.Ja pisze o sytuacji DZIZIAJ, gdzie jesli kupisz nieruchomosc TERAZ i cena spadne o 30% to przyslowiowo lezysz i kwiczysz - bo to realna i bolesna strata.Nigdzie niepisalem ze odradzam kupno nieruchomosci - to siwetny interes - ale nie TERAZ!
W Aberdeen jest trudno znalezc wynajem dla studentow - do tego stopnia ze pracujacy na univerku ludzie byli proszeni o udostepnienie pokojow w swoich domach - to oznacza wysokie ceny wynajmow a takze latwosc w wynajeciu czesci Twojego przyszlego domu. Moze to nie najwygodniejsza opcja ale pomoze w splaceniu kredytu.
pem_cio - niestety nie wszedzie zdarza sie taki raj jak w Aberdeen ;] - pozazdroscic - reszta swiata ma troche trudniej ;] W Glasgow np. jaki przklad wiekszych skupisk ludnosci z jakich sklada sie Anglia - jest masa council flatow, setki new developments na kazdym kroku do tego stopnia ze ceny w nowoczesnych osiedlach na odnawianych odcinkach okolic centrum spadly srednio po 20-30k przez ostatnie pol roku - a srednio chodzily po max 180k - z wykonczeniem.;]
przyklad z zycia wziety: nasz landlord chce sprzedac mieszkanie. cena wyjsciowa byla £211k. Po miesiacu - £195k. Po dwoch miesiacach - £183k. Widac, ze bardzo chce sprzedac. Identyczne mieszkanie na tym samym osiedlu jest po £225k, ale chyba od pol roku nie ma na nie kupca. W okolicy ogladalismy pare domkow do kupienia. Trzy z nich byly na sprzedaz, nikt ich nie kupil i po paru miesiacach dalej sa na rynku, ale... pod wynajem. Stagnacja jest i to duza, i to poparta przykladami :-)
Poli - to zes autorytetem zarzucil. Czyli Twoj landlord odpowiedzial Ci na Twoje pytanie czy jest to dobry moment na zakup domu...jak przyszedl odebrac comiesieczny rent. Poli - gratuluje wnikliwej analizy:))Paul - czy ty zes sie z choiny urwal. A kto przy zdrowych zmyslach kupuje takie mieszkania?! Zwlaszcza ze za takie pieniadze mozesz miec piekny, paro letni, 3 bed dom w niezlej dzielnicy.
pem_cio, powiedz mi gdzie kupic nowy 3-bd dom w dobrej dzielnicy za 180k, a sam chyba zaraz pojde do banku. nie mowie o musselburgh czy innych bathgate dwie godziny w korkach od centrum.hint - dobre dzielnice to comely bank, inverleith, corstorphine, meadowbank, ravelston itp, a nie zadne nowe budownictwo na piltonie czy inny lochend. w dobrej dzielnicy, 2bd mieszkanie w nowym budownictwie to 160-180k, domy sporo wiecej. poza tym kilkuletnie domy to zazwyczaj gipsowe klitki z ciasnymi pokoikami. pomieszkaj troche w starym, gdzie living room jest czesto wiekszy, niz cale mieszkanie w nowym. a takie potrafia i po 300k zaczynac. :)
pauluk69 nikt nie kupuje swojej pierwszej nieruchomosci za setki tysiecy...,bo niektorzy tak sie zachowuja.kupie,jak bedzie mnie stac na cos,czego wartosc wynosi okolo 200tys....mniej nie,bo co koledzy powiedza?prawda jest taka,ze taka nieruchomosc nie jest w zasiegu naszej reki ...co?radnor...to dla ciebie,dla porownania.190tys.cos porzadnego,na start.zadna gipsowa klitka.spojrz.http://www.remax-scotland.com/PublicListingFull.aspx?lKey=50949837-ba11-4171-8dce-ac900fe3b574&SearchKey=DCB3668558C64C45AE5BC115FA71096B&Index=0&RNDIndex=633474734718828616
monikaa27, ja nie mowie \'kupic czy nie kupic\', podalem tylko przyklady. a to co pokazalas to jest fajna chatka, ale, niestety, wejdz sobie na www.maps.google.co.uk i zobacz jak jest polozona :-)
randor - w tych dzielnicach ktore wymieniles to ciezko znalesc 1bed za mniej niz £180tys, 2 bed chodza sporo powyzej £250k a duze meszkania (3+ bed) w viktorianskich kamienicach nieschodza teraz ponizej £350-£450k. Domki w Ravelston to przynajmniej £500-£1mNa Corstophine mozna znalesc cos troche taniej ale tez ponizej £250k raczej marne szanse
dlatego uwazam,ze nikt nie powinien utwierdzac innych w przekonaniu,zeby nie kupowal,bo to przeciez zaden interes,zadna inwestycja...we wlasne zycie?tym bardziej...banki okradaja,odsetki zrujnuja dwa pokolenia...itd...jedni chca miec swoj kat,drudzy wola wynajmowac(przy dzisiejszych cenach...)mieszkania,domy...jeszcze inni zachwycac sie 2-bedroom flatem w multistorey,wynajetym od panstwa.dajmy ludziom decydowac o wlasnym losie.brytyjczycy kupowali w kredycie,kupowac beda jeszcze dlugo.dla nich kredyt nie oznacza petli na szyi.dlaczego?ja jutro podpisuje ostatnie dokumenty i za kilka tygodni bede szukac lokatorow,ktorzy beda splacac moj mortgage.
monikaa27 - newbridge to industrial estate za lotniskiem, a nie \'dobra dzielnica edynburga\'. no offence, ale wole zabierac dziecko na spacer do botanika, niz miedzy magazynami.poza tym double bedroom 11x11 stop? po wstawieniu przyzwoitego lozka trzeba sie tam bokiem przeciskac spojrz tez na wysokosc pokoi, ja akurat nie przepadam za nabijaniem sobie guza ile razy budzik zadzwoni. :-)toz to strych z wybiegiem dla chomika, a nie double bedroom z szafkami :Da te ponizsze to double beedroms ponoc. strach pomyslec, jak pojedyncze wygladaja. :)
jest nawet stol, gdyby para spiaca w tym lozku miala ochote zjesc sniadanie w sypialni ;)
a teraz - kupuje sobie taki domek wart 200.000f ze swoim wkladem 20.000f na 25 lat. place co miesiac prawie 1300 funtow + ubezpieczenie + CT + , na dobra sprawe wyplaty nie ma, wiec oszczedzam na jedzeniu i nie jezdze na zadne wycieczki, bo nie mam za co. po 5 latach takiego splacania, bank zarobil 60.000 funtow na odsetkach, a ja splacilem ledwie 16.000f z mojego kredytu.jesli przez te 5 lat ceny wzrosna to fajnie. ale jesli spadna chocby o tylko 10% (co jest wielce prawdopodobne wg. ekspertow), to jestem do tylu 4.000f na utracie wartosci (20k vs 16k splaconych do tej pory). jesli zdecyduje sie wyjechac z UK (bo kraj nie jest jednak jakis rewelacyjny) za te 5 lat, to sprzedajac mieszkanie stracilem 84.000 funtow (zaplacone odsetki + strata wartosci + 20tys wplaty wlasnej). jesli mialbym na tym mieszkaniu zarobic, cena musiala by wzrosnac o 80.000 funtow przez najblizsze 5 lat. to 16.000 wzrostu rocznie, chce to zobaczyc. :)wynajmujac podobne mieszkanie za dajmy na to 750f/mc (cena w edynburgu za 2bd, mozna sporo taniej znalezc jesli ktos chce) zaplace przez te 5 lat 45.000 funtow czynszu i nic wiecej. zadnych napraw, remontow, mam gdzies psujace sie bojlery, ubezpieczenia, nie wydaje ani grosza na nowe pralki czy lodowki ani hydraulika, kiedy rura sie zapcha. jesli znajde prace na drugim koncu miasta - przeprowadam sie bez problemow, zeby w korkach nie sterczec niepotrzebnie. jesli w budynku trzeba dach wymienic, nie skladam sie po 4000f jak pozostali lokatorzy (co mialo miejsce w moim domu w ubieglym roku), tylko dzwonie do wlasciciela i niech on sie martwi.taaaa, kupujmy poki rynek niestabilny, bo tak poradzil uczciwy pan z biura nieruchomosci. a przeciez on tak bezinteresownie i szczerze. :-)fajnie, jesli ktos kupil mieszkanie 5 czy 10 lat temu. placi kredytu 200-250f/mc, wynajmuje za 600 i cieszy sie, bo polowa juz splacona. ale zeby kupic dla siebie przy dzisiejszych, baaaardzo nadmuchanych cenach? :-)
Witam. Mam dylemat w związku z zakupem mieszkania. Staram się śledzić sytuację na rynku mieszkaniowym, czytam artykuły na ten temat i mam coraz większy zamęt w głowie. Wg opinii jednego specjalisty należy się wstrzymać, poniewaz prognozowane są spadki cen nieruchomości. Inny straszy kryzysem, który teraz objawia się zastojem lecz będzie groźnym w skutkach:/
Mam już mętlik w głowie, ciężko przychodzi mi analizowanie tych informacji. Czy byłby ktoś tak uprzejmy i wyjaśnił mi co to wszystko znaczy, przedstawił własną opinię?
Z góry dziękuję:)