powiedzcie co waszym zdaniem powinienem zrobic juz mam kilka pism z konsilu za antyspoleczne zachowanie a ja ani nie imprezuje ani nie pije ani nie halasuje malo tego jestem schorowany mam cukrzyce i mukowiscydoze inaczej cystic fibrosis prosze wypowiadajcie sie moze wspolnie cos sie wymysli na tak glupia sytuacje.
witam wszystkich i zwracam sie z prosba o wyrazenie swojego zdania ewentualnie podanie jekiejs rady nawet absurdalnej oraz moze o pomoc bardziej konkretna. Otoz od ponad roku mieszkam samodzielnie w miesszkaniu agencyjnym i od samego niemal poczatku mam problem z sasiadka ktora niezlomnie szczuje mnie albo policja albo urzednikami z councilu ze wzgledu na muzyke jako jedyna z trzech rodzin jakie mieszkaja w jednym domu ona tak sie uwziela juz nie slucham muzyki dla swietego spokoju bo mam dosyc sluchania ze mam wylaczyc bo inaczej zabiora mi sprzet i ze do sadu mnie pozwa i rozwiaza umowe najmu ale kiedy zapuszcze muzyke zaraz pojawia sie znajomy stukot w podloge moja a sufit sasiadki a po kilku minutach wizyta krawaciazry, moja znajoma mowi ze u mnie muzyka idzie tak cicho a ona naprawde slucha sobie na luzie i ma imprezy i dziei halasuja i jej sasiedzi ani razu nie zglaszali problemu, czasem mam ochote naprawde wlaczyc glosno muzyke a w razie zaczepki wyplacic sasiadce slownie albo jej kolezkom werbalnie za te upierdliwe docinanie szykanowanie i zastraszanie powiedzcie mi czy wy tez macie podobne problemy z sasiedztwm?