tak to jest, niestety, Konrad.. zyjemy w czasach, kiedy ludzie chca wszystko miec od razu, juz,zaraz..auto to nowe,najlepiej bliskie marzen, jak wakacje to tez najlepiej na kredyt (znam takich) bo inaczej to nie wakacje - nie wspomne,ze tacy ludzie bardzo czesto najblizszej okolicy nie znaja),jak dom, to tez najlepiej "jak marzenie".. a gdzie czas,zeby krok po kroku do wszystkiego dojsc..a potem przeliczanie, ze gdybym kupil dom za 300K to placilbym wiecej niz jak wynajme taki dom! tylko dlaczego zaraz za 300K i tym samym w proznie kase wyrzucac, tzn przepraszam, splacac czyjac hipoteke, bo jak mowicie Buy to Let sie oplaca i ktos mial dobry pomysl,zeby na kims zarobic..
@ Konrad - ja licze tylko fakty, kupuje dom warty 100 tysiecy splacam 170-200 tysiecy. Nie mam pojecia ile ten dom bedzie warty za 30 lat, 100, 200 czy moze 70...
sprostuje z mojego punktu widzenia sie nie oplaca...kupuje nieduze mieszkanie na 5 lat, po 5 latach sprzedaje (latwiej przewidziec cene za 5 niz za 30 lat;) i kupuje kolejne wieksze na 5 lat..oszczednosci pomieszy rata za mniejsze mieszkanie i rata za droszy dom na 30 lat odkladam do banku. Np. kupujac mieszkanie za 70 na 5 lat (oczywiscie zakladajac wiekszy wklad wlasny) po 5 latach mam wlasnosciowe + dodatkowe oszczednosci i moge kupic wymarzony dom za 130 tysiecy na kolejne 5 lat. w ten sposob po 10 latach jestem wlascicielka domu..
oczywiscie to wychodzac z zalozenia ze chce mieszkac w mniejszym mieszkaniu przez kolejne 5 lat..
@mochacino, zakladanie ze spedzisz gdzies cale zycie jest z gory bledne - szczegolnie jesli chodzi o mieszkanie. Potrzeby zmeiniaja sie wraz z etapami w zyciu, inne potrzeby ma 20-sto latek dopiero sie usamodzielnaijacy, inne 25latek bioracy slub, inne 30 latek z pierwszym dzieckiem, inne 40 latek z gromadka pociech, inne para w kwiecie wieku z dziecmi opuszczajacymy gnaizdo rodzinen, a jeszcze inne emeryt u skraju drogi. Naiwnsoc to utwierdzenie w tym jeden dom ktory sobie kupisz bedzie na cala ta droge. Pewnie kwestia narodowej mentalnosci - bo w Polsce jestesmy przyzwyczajeni do gniezdzenia sie w tym samym M3 przez kolejne 5 pokolen.
@DOT, kolejna iluzja - problem w tym ze ceny ida w gore dla wszystkich nieruchomosci - tzn. ze ten wymarzony dom, ktory planujesz kupic tez drozeje; wiec za 5 lat nie ksoztuje juz 130k, a £200k. Tzn. inaczej rzecz ujmujac - jesli kupujesz dzisiaj 1-bed, to za 5 lat sprzedajesz je jako 1-bed za cene w jakiej mozna kupic w tym czasie inne podobne 1-bed - wiec jedyne co mozesz kupic to kolejne 1-bed. Zeby kupc 2-bed musisz przez te 5 lat odkladac kase i pewnie wziasc na koniec drozszy kredyt. Zaden interes.
Tzn. moze inaczej - traktwanie walsnego lokum jako planu inwestycyjneo jest oszukiwaniem samego siebie.
Inwestowanie w nieruchomosci - jak najbardziej tak - ale albo B2L - albo na zasadzie kupuje ruine za £70k, remontuje/rozbudowywuje i za rok sprzedaje za £150k.
Zdziwilibyscie sie jak wielu 'landlordow' wcale nie mieszka we wlasnych nieruchomosiach. :)
@jaceklaczek, inflacje pomijamy bo dotyczny ona obu scenariuszy w tym samym stopniu. Co do oplat, podobnie - fundusze pobieraja z reguly ok 1-1.5% rocznie za prowadzenie, fakt - ale w przypadku nieruchomosci tez jest wiele dodatkowego kosztu jak stamp duty, home reporty, wyceny, koszty agencji i koszty prawnika, ubezpieczenie i tak dalej - dla uproszczenia porownania zakladamy wiec ze koszty sie tez sie niweluja.
Konrad wyliczyl sredni wzrost cen nieruchomsoci na poziomie 2.9% (ostatnie 25lat) vs. moje 3-5% z inwestycji.
Wartosc domu wklad wlasny kredyt ilosc lat miesiecznie calkowita splata splata -kredyt
130000 20000 110000 30 559 201240 91240
70000 20000 50000 15 350 63000 13000
Konrad:) zrobilam szybka tabele na podstawie kredytu w loydsie przy podanych wyzej warunkach..
przy zalozeniu ze oprocentowanie bedzie identyczne przez caly okres kredytowania (bazuje na fixed rate 2 lata) - ok wiem bzdura, ale zalozenie takie samo przy obu kredytach..
przy domu wartosci 70000 splacam przez 15 lat jedynie 13000 odsetek, przy domu prawie dwa razy drozszym w ciagu 30 lat splacam 91240 odsetek/2=45620 przez 15 lat- prawie 3 razy tyle co przy mneijszym kredycie na krotszy okres kredytowania..
nie biore pod uwagi inflacji, kosztow kupna i sprzedazy (zazwyczaj okolo 2000 funtow)
D.O.T.
ja bym bral 25 bo tu sie odsetki kumuluja i sa raty stale przez co wychodzi sie jeszcze gorzej. przy 25 latach rata bedzie niewiele wyzsza a zaplacone odsetki sporo nizsze. ale to na marginesie....
poza tym jak pisalem, mowimy o kupnie dla siebie. nie ma tu oplaca sie lub nie. albo cie stac na kupno za gotowke albo bierzesz kredyt, albo wynajmujesz.....
powiedz mi jeszcze czy liczylas takie samo oprocentowanie dla obu przypadkow. poza tym wlasnie kupno to moze i 1500 ale sprzedaz to juz 3-4k, pozniej powyzej 125k jeszcze stamp duty wiec na tych 3-4 zmianach wyjdzie ci kilkadziesiat tysiecy
poza tym chcesz chcesz porownac jeden dlugi kredyt do kilku krotkich wiec wylicz ile bys splacala odsetek w ciagu pierwszych lat dla kilku kredytow. powiedzmy ze planujesz kupic cos za 70k, za 5 lat cos za 120k, za kolejne 5 cos za 200k a za 10 lat cos za 300 np. lub inny scenariusz. policz odsetki a pozniej porownaj sobie to z jednym kredytem na 300k na 25 lat. pomijam fakt, ze za 20 lat mozesz nie dostac kredytu dlugoterminowego....ale co chce powiedziec, w moim kredycie, jak go podzielic na 3 rowne czesci to w pierwszej splacam 57% odsetek, w drugiej 30% a w trzeciej tylko 13%. jesli bedziesz czesto zmieniac kredyty to ciagle bedziesz w okresie wysokich odsetek i niskich splat kapitalu......przy takim nastawieniu lepiej pozostan przy wynajmowaniu i zbieraj pieniadze na chalupe za emeryture;-) lub poczekaj na czasy gdy ceny nieruchomosci znow beda szybko rosnac...
W październiku kończy mi się mortgage, który mam w Abbey i po tym terminie muszę go przedłużyć . Zwracam się z prośbą do osób, które mają doświadczenie w tym temacie. W jakim banku najlepiej, jaka opcja itp. ?